Szantymaniak poleca:

Jesteś tutaj

Artykuły

CAŁKIEM SPORO, czyli wstęp do wywiadu-rzeki z Krzysztofem "Jurkielem" Jurkiewiczem (cz. 2)

Wywiady

"Zakochałem się w muzyce
Od pierwszego słyszenia
Byłem pewien, że wdzięczniejszej pani
W całym świecie nie ma..."                       

"Zakochałem się w muzyce
Od pierwszego słyszenia
Byłem pewien, że wdzięczniejszej pani
...

"Zakochałem się w muzyce
Od pierwszego słyszenia
Byłem pewien, że wdzięczniejszej pani
W całym świecie nie ma..."                       
       

Wera: Trudno jednoznacznie przypisać cię do szant, piosenki turystycznej czy też może poezji śpiewanej. Może sam podpowiesz jak należy cię skatalogować?

Jurkiel: Ja chciałbym być uważany za muzyka folkowego. I w tą stronę idzie jakby cała moja muzyka.

 

Wera: Gdzie należało by szukać początku twojej drogi? Z jakich klimatów wyszedłeś?

Jurkiel: U korzeni mojego grania leży przede wszystkim, jak by to powiedzieć, piosenka turystyczna z dawnych lat. Tego typu rzeczy jak "Lato z ptakami odchodzi", "Jak dobrze nam zdobywać góry". Piosenki harcerskie sprzed wojny. To czego się uczyłem, kiedy uczyłem się grać na gitarze. I jakby ta wrażliwość, ten sposób myślenia o życiu jest mi bardzo bliski do dzisiaj.

 

Wera: Skąd czerpiesz w takim razie inspiracje folkowe?

Jurkiel: Inspiracje? To ciekawe pytanie. Przede wszystkim Bob Dylan. Jego twórczość to jakby moja główna inspiracja. Dalej brytyjski folkrock. Bardzo dużo słuchałem Fairport Convention, Albion Band, Steeleye Span, Pentangle. Później takie rzeczy jak punk folk - czyli przede wszystkim takie zespoły jak Oysterband czy The Pogues. Dużo słucham też Bruce'a Springsteena. Ja w ogóle dużo słucham muzyki.

 

Wera: I jednocześnie dużo tworzysz. To wszystko przekłada się na to, że występujesz w kilku zespołach - Słodki Całus od Buby i Gdańska Formacja Szantowa przede wszystkim. Co jeszcze?

Jurkiel: Jest solowe granie, ewentualnie duetowe. No i już. I wizje jeszcze innych rzeczy, które można by było zrobić. A, i jeszcze wspólny projekt Bez Jacka i Słodkiego Całusa - "Ot tak, po prostu". To jest jakby osobne granie. Na razie planuję, ale to po cichutku jeszcze,  jakieś tam może dudowe rzeczy. Może wrócę do klimatów takich jak Szela. Zobaczymy.

 

Wera: A tak na co dzień? Czego słuchasz?

Jurkiel: Była radiowa Trójka, ale redaktorzy zaczęli mnie wkurzać. Teraz słucham RMF Classic - dużo muzyki filmowej, bardzo ciekawe rzeczy.

 

 

"Zawsze odchodzą ci, na których nam najbardziej zależy,
Zawsze ci, którym nie zdążyliśmy wszystkiego powiedzieć..."     

 

Wera: Wczoraj (11 kwietnia) graliście w Contraście urodzinowo dla Józka Kanieckiego. Razem występowaliście przez wiele lat, w kilku projektach. Jaki jest pomysł na te spotkania?

Jurkiel: To znaczy idea jest też taka, przy tej imprezie akurat, że ona nie jest w żaden sposób rozpropagowywana. Nie ma być traktowana jako impreza dla ludzi, ale jako spotkanie dla znajomych. Kto wie, ten przychodzi. Zawsze w dniu urodzin. Zawsze z silnym wsparciem skrzypków.

 

Wera: A jak ty wspominasz Józka?

Jurkiel: Wiesz, ja mam z Józkiem, wspomnienia moje są dość skomplikowane. Znaczy się on dużo mnie próbował nauczyć. Próbował mnie nauczyć jazzu, prowadzał mnie po różnych koncertach jazzowych, musiałem rozróżniać standardy ze słuchu, takie tam rzeczy. Dobrze z Józkiem żyłem na takiej towarzyskiej stopie. Nocowałem czasami u niego, czasami on u mnie. To różnie bywało.

Natomiast mam też z nim przykre doświadczenia. Grając wspólnie w Szeli mieliśmy impet i wiarę w to, co robimy. Ale w pewnym momencie Józkowi odbiła palma na profesjonalizm. A ja nie jestem profesjonalistą, jestem hobbystą. Wywalono mnie z Szeli, przez co zmarnowano kawał solidnej roboty. Teraz jakby Smugglersi wrócili do tamtej tradycji, grając kilka kawałków takich bardziej ludowych.

 

Wera: Ale te doświadczenia nie spowodowały zakończenia waszej znajomości. Współpracowaliście później jeszcze wielokrotnie. 

Jurkiel: Udało nam się znaleźć taki złoty środek na współpracę przy tworzeniu Gdańskiej Formacji Szantowej i zaczynało być naprawdę bardzo dobrze. No i się skończyło. Niestety.


 
"Wiosna, lato, rok za rokiem, nikną z okien niespodzianie,
Każdy dzień zachodem słońca pali jeden most za nami.
Nie pytamy o nic, przecież i tak już odpowiedź znamy:
Jeszcze nic się nie skończyło, jeszcze wszystko jest przed nami..."     
 

 

Wera: Takie strasznie ogólne pytanie - jakie plany na przyszłość?

Jurkiel: Plany na przyszłość - rozwinąć się na mandolinie. To jest teraz moja obsesja. Dużo grać i zacząć grać na mandolinie przynajmniej na poziomie przyzwoitego akompaniamentu. Czyli takiego, gdzie nie musiałbym myśleć o tym, co robię. Żeby robiło się samo. Doprowadzić się przynajmniej do takiego poziomu na mandolinie, jak w tej chwili na gitarze się gra. To jest jakby plan techniczny na najbliższe dni.

 

Wera: Co dalej?

Jurkiel: Płyta. Tworzymy wspólnie - Słodki Całus Od Buby i Bez Jacka - projekt "Ot tak, po prostu". Nagraliśmy materiału tyle, że zamiast jednej wyjdą dwie płyty. Teraz kończymy pierwszą, po wakacjach pewnie będzie druga. I jak skończymy to, to pewnie nagramy płytę z Formacją. Jak skończymy z Formacją, płyta ma być w grudniu, to mamy już teraz opracowane praktycznie scenariusze trzech płyt z Całusem. Tak więc jest co robić przez najbliższe parę lat. Piosenki się piszą. Muzycznie dużo robimy. Pielgrzymujemy dużo.

 

Wera: Pielgrzymujecie?

Jurkiel: Tak pielgrzymka na Bruce'a Springsteena, pielgrzymka na Motorhead. Teraz pielgrzymka na Dylana do Warszawy. Zobaczymy co będzie później. Może się gdzieś jeszcze wybierzemy.

 

Wera: A takie całkiem prywatnie? Bo muzyka nie zajmuje chyba całego Twojego życia.

Jurkiel: Zajmuje. Wiesz, gdzie bym nie jechał, to właśnie muzyka. Bieszczady i tam festiwal "Bieszczadzkie Anioły" w sierpniu. Moja żona go współorganizuje i siłą rzeczy ja tam siedzę, bo ją wożę. Nasłucham się, napatrzę, może sobie pogram w knajpie, bo w tym roku nie występuję.

Poza tym kajaki - Brda, może się uda Krutynia.

 


"Kręci, kręci się busola naszych marzeń,
Nikt nie zgadnie, jaką drogę nam pokaże,
Jakim kursem przeznaczenie się potoczy,
Jakim wiatrom powierzymy nasze losy..."______         
                                                   C.D. kiedyś N. :)                                                      

 

W śródtytułach wykorzystano (kolejno) cytaty z tekstów Krzysztofa Jurkiewicza:

- "Powiedz, że ci nie jest żal" ("U Maleho Glena")

- "Zawsze odchodzą"

- "Jeszcze wszystko jest przed nami"

- "Przeczucie"

 

Zdjęcia z kolekcji własnej

Informację wprowadził(a): Weronika "Wera" Baran - godz. 20:53, 22 maj 2008, wyświetlono: 367 razy

Jeszcze nie skomentowano tego artykułu.
Copyright © 2004-2010 SZANTYMANIAK.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
Technologia: strony internetowe INVINI