Szantymaniak poleca:

Jesteś tutaj

Artykuły

Co dalej z Mikołajkami?

Różności


...Wypływamy już z kanałów. Krzysiek mówi żeby postawić już patyk. Działamy. Wypływamy na Tałty. Jak to bywa na Wielkich Jeziorach wąsko. Wiatr owiewa nam twarze spalone od słońca. Ale cóż to dla wytrawnych żeglarzy.
Dopływając do mostów przed Mikołajskim kładziemy


...Wypływamy już z kanałów. Krzysiek mówi żeby postawić już patyk. Działamy. Wypływamy na Tałty. Jak to bywa na Wielkich Jeziorach wąsko. Wiatr owiewa nam twarze spalone od słońca. Ale cóż to dla wytrawnych żeglarzy.
...


...Wypływamy już z kanałów. Krzysiek mówi żeby postawić już patyk. Działamy. Wypływamy na Tałty. Jak to bywa na Wielkich Jeziorach wąsko. Wiatr owiewa nam twarze spalone od słońca. Ale cóż to dla wytrawnych żeglarzy.
Dopływając do mostów przed Mikołajskim kładziemy maszt w ostatniej chwili, bo oczywiście nie chciało nam się gdziekolwiek przycumować. Jesteśmy. Ku naszym oczom ukazał się przepiękny port w Mikołajkach. Te wspaniałe "stare" historyczne budynki, mnóstwo jachtów, żeglarze, turyści, kolory...
Szukamy miejsca do cumowania, gdzieś na końcu portu dostrzegłem miejsce. Mamy szczęście dziś odbędzie się koncert zespołu szantowego. Robimy klar na łodzi, właściwie to dziewczyny, no bo niby kto????!!!!
Zbliża się wieczór i wybieramy się na koncert. Świetna zabawa, koncert bardzo udany. Publika szaleje, chłopaki z zespołu dają z siebie wszystko.

Po koncercie usiedliśmy jeszcze "pod złamanym..." i gramy, śpiewamy, opwiadamy z żeglarzami z całej Polski historie niesamowite. Co  za wspaniały wieczór. Zapamiętam go do końca życia.

Taką historię może opowiedzieć chyba każdy kto kiedykolwiek pływał po Mazurach (podejrzewam, że nie tylko po nich). To pytanie o Mikołajki tak naprawdę można zadać o każde miasto znajdujące się na mazurskim szlaku. Co teraz, co w zimę. Te miasta umierają. Czy ktoś bywa w Mikołajkach w zimę? Późną jesienią? Aż żal, że takie piękne miejsca pustoszeją. Może ktoś powiedzieć, że dopiero teraz Mazury nabierają kolorów, dopiero teraz znajdują spokój. Ale cóż znaczy portowe miasto bez żeglarzy, turystów, gapiów i przede wszystkim jachtów na wodzie. Czy rzeczywiście Mazury są piękniejsze gdy nie ma tu tylu ludzi, często przecież tak przypadkowych.

Bez obaw już niedługo wrócimy na jeziora, już niedługo nowe przygody, już niedługo nowe wyzwania i smak mazurskich jezior, przepięknych lasów.  

Informację wprowadził(a): Piotr "Serbik" Serbintowicz - godz. 9:40, 12 wrzesień 2007, wyświetlono: 697 razy

Michał Bosman Górzyński

wysłano: 11:41,12 wrzesień 2007

Ostatni raz na mazurach bylem 3 lata temu... - Z tego, co pamietam, ochrona przeganiala co glosniej spiewajacych zeglarzy z portu. - Jak sie usadowilismy w amfiteatrze, to przegonila nas straz miejska. - Probowalismy tez niedaleko portu, co skonczylo sie sladem zebow psa policyjnego na ramieniu - dziabnal mnie przez plot podczas strojenia gitary, moja wina, normalnemu czlowiekowi to nie grozi. Czy tak jest nadal? Czy moze wrocily stare dobre klimaty sprzed kilku lat, kiedy 50-osobowej imprezy pilnowal jeden malutki ochroniarz siedzacy w kacie a i on nie byl potrzebny, bo towarzystwo pilnowalo sie samo? Pozdrawiam Bosman
Odpowiedz na ten komentarz
Rad

wysłano: 12:46,12 wrzesień 2007

Byłem tam w tym roku (jeżdżę co rok od kilunastu lat). Fakt, ze spontanicznym graniem jest coraz gorzej, przepędzają, uciszają... 10-osobowa ekipka jeszcze sobie cichutko pogra, większy "spęd" nie ma szans:( Pozostaje albo cicho smęcić na łajbie,a lbo wbić się na jakieś pole namiotowe, gdzie gospodarz i turyści są wyrozumiali. Bywało lepiej..może te czasy powrócą.. Z taką nadzieją pozdrawiam serdecznie. RAD
Odpowiedz na ten komentarz
mr. quiet

wysłano: 16:26,12 wrzesień 2007

Ja kiedy jadę na wczasy pod namiot czy na łajbę to lubię spokój. Jak jest noc, to chcę spać i wkurzają mnie drące się pijane małolaty. Nie mam wtedy obiekcji, żeby upomnieć delikwentów i domagać się ciszy nocnej. Raz musiałem nawet dzwonić po gliniarzy... Przykro mi ale nie mam zamiaru męczyć się nocami, żeby ktoś się dobrze bawił... Przemyślcie, czy wasze szantodarcie nie przeszkadza innym. Nie wszyscy mają potrzebę wyżyć się na urlopie. Niektórzy chcą po prostu odpocząć. Pozdro
Odpowiedz na ten komentarz
Rad

wysłano: 20:29,12 wrzesień 2007

mr. quiet napisał: Ja kiedy jadę na wczasy pod namiot czy na łajbę to lubię spokój. Jak jest noc, to chcę spać i wkurzają mnie drące się pijane małolaty. Nie mam wtedy obiekcji, żeby upomnieć delikwentów i domagać się ciszy nocnej. Raz musiałem nawet dzwonić po gliniarzy... Przykro mi ale nie mam zamiaru męczyć się nocami, żeby ktoś się dobrze bawił... Przemyślcie, czy wasze szantodarcie nie przeszkadza innym. Nie wszyscy mają potrzebę wyżyć się na urlopie. Niektórzy chcą po prostu odpocząć. Pozdro Zgadza się, lecz jeśli cumujesz Pod Pagajem musisz liczyć się z tym, że to nie cmentarz, gdzie obowiązuje cisza, że tam właśnie ludzie tłumnie ciągną, by pograć i pośpiewać, i że właśnie późna wieczorna pora stwarza ku temu najlepszą atmosferę. Osobiście, kiedy znudzi mi się zgiełk, nie cumuję pod Pagajem jeno w cichej bindudze, gdzie jest spokój. Mnie też wkurzają drące się pijane małolaty, ale nie miałem ich na myśli, tylko kogoś, kto potrafi to robić w sposób kulturalny (kilkunastu, czy nawet kilkudziesięciu żeglarzy nie musi oznacza hołoty) Szantoradcia unikam, ale rozumiem takich, którzy to lubią (mi z racji wieku już przeszło). Zakończe tak - Mazury są dla wszystkich, a skoro tak, to powinno się TAKŻE znaleźć miejsce na "szantodarcie" dla tych, którzy to lubią, wszak nie tylko "turyści z Zachodu" odwiedzają Mikołajki:)
Odpowiedz na ten komentarz
SKRZYPACZKA

wysłano: 21:19,12 wrzesień 2007

Cumując w sezonie (lipiec, sierpień) koło "Tawerny pod złamanym pagajem" w Mikołajkach trzeba się liczyć nie z "szantodarciem" ale z pijanymi mułami na karaoke w ogródku obok. Żeby to jeszcze były szanty czy też piosenka żeglarska - ale nie... a drugi raz Pszczółki Maji w wersji Disco-Polo nie zniosę. Za to we wrześniu w Mikołajkach jest bardzo dużo turystów z Niemiec, najczęściej emerytów, którzy nie wadzą nikomu. Knajpki - zamykane o 22. Toaleta w porcie zamykana razem z "Pagajem"... Na naszą prośbę Kon-Tiki zostawili otwarte do północy. Jedna knajpka (nie pamiętam nazwy) została otwarta dłużej... i tam zebrali się wszyscy ci, którzy chcieli pośpiewać. Jeśli szukam spokoju na Mazurach - płynę w okolice Okartowa albo Ogonek. Można też wpłynąć na Dobskie. Szukam ciszy - nie płynę tam, gdzie wiem, że spotykają się ci, którzy chcą się bawić. Omijam Mikołajki, Ruciane, Giżycko, Węgorzewo, Ryn... Staję na biwaczkach albo na małych kejkach gdzieś w zaroślach... Dla każdego jest miejsce i pora na Mazurach - trzeba tylko umiejętnie je wybrać. Za przykład podam dwa moje rejsy - zeszłoroczny i tegoroczny. W zeszłym roku byłam na rejsie rodzinnym. Rodzice szukali spokoju, odpoczynku - w końcu to był ich jedyny urlop. Tak więc do miast wpływaliśmy jedynie na zakupy. Termin: Pierwsza połowa sierpnia - niby sezon w pełni, a jednak dało się uciec od gwaru. Szerokim łukiem omijaliśmy Mikołajki. W tym roku byłam na rejsie z zaprzyjaźnionymi studentami. Trasa: Piękna Góra, Węgorzewo, Sztynort, Giżycko, Mikołajki, Szymonka, Wilkasy, Piękna Góra. Codziennie śpiewanie, zawieranie nowych znajomości, impreza do białego rana - rejs dla rozrywki. Czy pięknie śpiewaliśmy? Może i na początku tak - ale kto po 4 godzinach imprezy w Zęzie w Sztynorcie nadal pięknie śpiewa... Ale wszyscy byli zadowoleni. Nikt nie wzywał policji - każdy był tam, gdzie chciał i nie wchodził innym w paradę. Myślę, że cała ta sytuacja wymaga zrozumienia - i tych, szukających spokoju i tych, którzy chcą się wyszumieć. Bo wakacje są dla ludzi - a każdy jest inny i ma inne potrzeby. Nie szukajmy problemów na siłę - starajmy się ich unikać i robić tak, żeby było dobrze - dla nas i dla innych.
Odpowiedz na ten komentarz
McNoly

wysłano: 12:51,14 wrzesień 2007

SKRZYPACZKA napisał: Cumując w sezonie (lipiec, sierpień) koło "Tawerny pod złamanym pagajem" w Mikołajkach trzeba się liczyć nie z "szantodarciem" ale z pijanymi mułami na karaoke w ogródku obok. Żeby to jeszcze były szanty czy też piosenka żeglarska - ale nie... a drugi raz Pszczółki Maji w wersji Disco-Polo nie zniosę. Za to we wrześniu w Mikołajkach jest bardzo dużo turystów z Niemiec, najczęściej emerytów, którzy nie wadzą nikomu. Knajpki - zamykane o 22. Toaleta w porcie zamykana razem z "Pagajem"... Na naszą prośbę Kon-Tiki zostawili otwarte do północy. Jedna knajpka (nie pamiętam nazwy) została otwarta dłużej... i tam zebrali się wszyscy ci, którzy chcieli pośpiewać. Jeśli szukam spokoju na Mazurach - płynę w okolice Okartowa albo Ogonek. Można też wpłynąć na Dobskie. Szukam ciszy - nie płynę tam, gdzie wiem, że spotykają się ci, którzy chcą się bawić. Omijam Mikołajki, Ruciane, Giżycko, Węgorzewo, Ryn... Staję na biwaczkach albo na małych kejkach gdzieś w zaroślach... Dla każdego jest miejsce i pora na Mazurach - trzeba tylko umiejętnie je wybrać. Za przykład podam dwa moje rejsy - zeszłoroczny i tegoroczny. W zeszłym roku byłam na rejsie rodzinnym. Rodzice szukali spokoju, odpoczynku - w końcu to był ich jedyny urlop. Tak więc do miast wpływaliśmy jedynie na zakupy. Termin: Pierwsza połowa sierpnia - niby sezon w pełni, a jednak dało się uciec od gwaru. Szerokim łukiem omijaliśmy Mikołajki. W tym roku byłam na rejsie z zaprzyjaźnionymi studentami. Trasa: Piękna Góra, Węgorzewo, Sztynort, Giżycko, Mikołajki, Szymonka, Wilkasy, Piękna Góra. Codziennie śpiewanie, zawieranie nowych znajomości, impreza do białego rana - rejs dla rozrywki. Czy pięknie śpiewaliśmy? Może i na początku tak - ale kto po 4 godzinach imprezy w Zęzie w Sztynorcie nadal pięknie śpiewa... Ale wszyscy byli zadowoleni. Nikt nie wzywał policji - każdy był tam, gdzie chciał i nie wchodził innym w paradę. Myślę, że cała ta sytuacja wymaga zrozumienia - i tych, szukających spokoju i tych, którzy chcą się wyszumieć. Bo wakacje są dla ludzi - a każdy jest inny i ma inne potrzeby. Nie szukajmy problemów na siłę - starajmy się ich unikać i robić tak, żeby było dobrze - dla nas i dla innych. Otoż Skrzypaczko Droga, po 4 godzinach imprezy nadal pięknie ;-) śpiewam ja;-))))))))) Młoda jesteś, poćwiczysz i też kiedyś dojdziesz do takiego poziomu! ;-) serdecznie pozdrawiam! a Mazury faktycznie są takie, że dla każdego coś pięknego. Ahoj!
Odpowiedz na ten komentarz
RAD

wysłano: 15:20,14 wrzesień 2007

Podsumowując - każdy znajdzie miejsce dla siebie na Mazurach, podobnie jak każdy w temacie tego watku ma swoją rację. I to działa w obie strony:) Ot, potężne filary demokracji nigdy nie runą!
Odpowiedz na ten komentarz
Copyright © 2004-2010 SZANTYMANIAK.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
Technologia: strony internetowe INVINI