Szantymaniak poleca:

Jesteś tutaj

Artykuły

Gimnazjaliści o morzu, cz. I - Węzełki Pana Marcina

Różności

Wakacje dla niejednego szantymaniaka są wyczekiwaną przez cały rok okazją do spotkania z morzem i przygodą. Takie spotkania skłaniają nierzadko do sięgnięcia po pióro i przelania na papier odczuć związanych z tym fascynującym żywiołem.

Przekonajmy się, jak

...

Wakacje dla niejednego szantymaniaka są wyczekiwaną przez cały rok okazją do spotkania z morzem i przygodą. Takie spotkania skłaniają nierzadko do sięgnięcia po pióro i przelania na papier odczuć związanych z tym fascynującym żywiołem.

Przekonajmy się, jak o morzu piszą gimnazjaliści - laureaci rozstrzygniętego jeszcze przed wakacjami Ogólnopolskiego Konkursu Dziennikarskiego "Łajba 2009" w Słupsku.

 

* * *

 

Autorka poniższego tekstu, TERESA SŁOWY (lat 14) została zwyciężczynią konkursu i laureatką Złotej Kotwicy. Za jej zgodą publikujemy nagrodzony tekst, który znalazł się w specjalnym marynistycznym wydaniu "Uczniowskiego Almanachu Literackiego", redagowanego przez uczniów klas drugich Gimnazjum w Jeżewie, pod  kierunkiem mgr Jolanty Smei. Młoda autorka w ciekawy sposób przedstawiła w swoim artykule-wywiadzie sylwetkę Marcina Oględzkiego.

Pan Marcin to niezwykle interesujący człowiek - jeden z nielicznych, którzy mają tak ogromną wiedzę o kulturze morskiej, szantach i historii żeglarskich wypraw, a co więcej, umie cudownie o tym wszystkim opowiadać przez pryzmat błahych, wydawałoby się, wezełków, w pleceniu których jest prawdziwym mistrzem. Więcej informacji o nim znaleźć można na www.takler.com.pl - stronie poświęconej sztuce wiązania, splatania lin, czyli krótko węzłom (będącej sposobem na zachowanie i odtworzenie żeglarskiej historii), na której autor "oczarowany białymi ptakami oceanów prezentuje sztukę zainspirowaną tradycją".

 

* * *

 

WĘZEŁKI PANA MARCINA, czyli ŻYCIORYS MORZEM PISANY

 

 

"ŻAGLOWCÓW WIELKICH DNI"

 

Dar Młodzieży (Polska), Mercedes (Holandia), Loth Loriën (Holandia), Brabander (Litwa) po rocznej nieobecności znów przypływają do Szczecina. Jednostki staną przy nabrzeżach Wałów Chrobrego. Dla mieszkańców i turystów otwarte zostaną wszystkie pokłady. Szczecińskie Dni Morza, spośród podobnych w Europie, wyróżniają rejsy oldtimerami dla młodzieży, w

czasie których odbywają się warsztaty marynistyczne: koncerty i nauka śpiewania szant, wiązania węzłów, a także konkursy o tematyce morskiej.

Uwagę przykuwa Jarmark Morski. To głównie stoiska z pamiątkami i rękodziełem, gadżetami marynistycznymi, wyrobami regionalnymi. Handlowcy, artyści, rzemieślnicy prezentują różnorodną biżuterię, zabawki, pamiątki, upominki i wiele innych drobiazgów. W części gastronomicznej: letnie ogródki na wolnym powietrzu. Dla kibiców - tawerna piłkarska na pobliskim Placu Mickiewicza z transmisjami meczów na żywo.

Na twarzach ludzi widać, jak są zauroczeni tym miejscem i tym, co się tu dzieje. Ja koncentruję wzrok na wysokim mężczyźnie, który w towarzystwie dwóch małych dziewczynek plecie przecudnej urody węzełki. Ich wyroby to nie rzemiosło, to sztuka, a ona zawsze władała moim wnętrzem.

 

 

"PŁYNĘ, MOCĄ GOLFSZTROMÓW GNANY I PASATÓW"

 

Marcin Oględzki - bo tak nazywa się "węzełkowy pan" - zapalił we mnie twórcze pragnienia. Ech, nauczyć się wyplatania... Zapytałam splątanym ze zdenerwowania językiem:

- Czy mógłby Pan... Bo ja...

Wkrótce poznawałam pierwsze sploty.

Pan Marcin nie tylko cierpliwie uczy, ale i pięknie opowiada:

- Najbardziej lubię spokój, wiatr, morze. Lubię patrzeć, jak spokojne morze kołysze łodzie, tuląc niemal jak matka swoje dzieciątko, jak ujawnia swą potęgę, szybko udowadniając człowiekowi jego słabość. Lubię czuć dotyk powiewu wiatru, tak jak słuchać jego ryku podczas sztormu.

 

 

"BOJĘ SIĘ MORZA W TWOICH MYŚLACH"

 

- Pływałem od szkoły średniej (pod żaglami oczywiście). Swoje pierwsze żeglarskie kroki stawiałem w Harcerskiej Drużynie Wodnej w Grudziądzu przy

ówczesnym Technikum Mechanicznym. Potem długo było nic. W latach 80-tych jeździłem na warsztaty marynistyczne i byłem instruktorem Harcerskiego Ośrodka Morskiego w Szczecinie. Pracowałem potem jako radiooficer - pływałem 10 lat. Opłynąłem całą Europę z Morzem Śródziemnym, przepłynąłem wiele razy Atlantyk (jak tramwaj), zawijając do portów obu Ameryk z wielkimi jeziorami włącznie. Bardzo lubiłem obserwować potęgę morza, wschody i zachody słońca. Miałem szczęście oglądać podczas jednego z rejsów przez Atlantyk kometę Halleya. No i nigdy nie chorowałem na chorobę morską.

 

 

"WĘZŁY MASZ OPANOWANE"

 

Wiążę węzełki. Pierwsze nieporadne ruchy już poza mną, chociaż sprawności Marcina Oględzkiego to nie osiągnę nigdy-przenigdy. Jak można takie cudeńka z węzełków robić? I kiedy się tego można nauczyć? I dlaczego chce się człowiekowi tego uczyć?

- Wiesz, Teresko, od morza można wielu rzeczy się nauczyć. Skromności, wiary we własne siły, odpowiedzialności, wytrwałości, cierpliwości. Może stąd

właśnie lubię wiązać? - mówi nagle pan Marcin, jakby odgadywał moje myśli. - Węzły podobają mi się, bo są wytworem ludzkich dłoni. Niekoniecznie napakowanych wiedzą głów, ale ludzi prostych. Umiejących jednak myśleć, rozumować, analizować. Są dowodem na nieskończoną wyobraźnię dawnych żeglarzy (niedysponujących wyspecjalizowaną wiedzą, ani dostępną obecnie techniką). Węzły są pożyteczne, funkcjonalne, ozdobne. Większość z nich ma kilkusetletnią historię. Fascynujące jest to, że wiąże się te same węzły, co kilkaset lat temu, albo i więcej, prawda?

Pan Marcin obecnie pracuje nad warsztatem takielarskim, czyli wystawą edukacyjną, która będzie częścią Międzynarodowego Festiwalu Shanties w Krakowie. Podczas takich imprez wszystkich zaprasza do wspólnego wiązania. A pomiędzy imprezami można zajrzeć na jego stronę www.takler.com.pl.

- Plecie Pan węzły podczas kolejnych długich rejsów? - pytam.

- Nie pływam już... - odpowiada.

 

 

"MASZ DOŚĆ I CHCIAŁBYŚ WRACAĆ DO DOMU"

 

- "Navigare necesse est" - cytuję fragment piosenki Alicji Majewskiej.

- Tak, żeglowanie jest koniecznością... Ale ta tęsknota za domem! Zwłaszcza na początku. Do zmian pór roku, upału, zimna można się przyzwyczaić, ale nigdy do samotności... Teresko, najtrudniej pokonać wewnętrzne oddzielenie od najbliższych. Ale gdy jesteś w domu, natychmiast zaczynasz tęsknić Popłynąłbym choćby i zaraz, ale zdrowie nie pozwala. Mam za to czas dla moich córek. Gdy syn dorastał, pływałem. Moje córki - Wiktoria i Karolina - pasjonują się szermierką, biorą często udział w turniejach, ale węzły też plotą, co mnie bardzo cieszy.

 

 

"W KTÓRĄ STRONĘ KURS NASTĘPNY WEŹMIE?"

 

- Co oprócz węzłów? Muzyka mi w duszy gra. Kiedyś sam grałem, ale gitara z młodzieńczych lat... zużyła się. To teraz tylko słucham. To może być folkowa muzyka irlandzka czy szkocka, no i oczywiście szanty. Poza tym fascynuje mnie historia osiągnięć ludzkiej myśli, bez względu na rasę, kolor czy religię człowieka. No i kocham książki. Ostatni grosz potrafię na nie wydać. Szukam okazji, inaczej bym zbankrutował. Znalazłem ostatnio "Encyklopedię węzłów i prac linowych" z 1947r. To jest gratka! Męczy mnie natomiast hałas grającego głośno telewizora.

- To telewizji Pan nie ogląda? 

- W zasadzie nie. No, chyba, że coś o morzu...

 

 

TEKST: Teresa Słowy, lat 14

 

Śródtytuły zostały zaczerpnięte z tekstów następujących piosenek:

"Powroty II"

"Życiorys morzem pisany"

"Węzły"

"Twój dom"

"Dzień wielkich żaglowców"

"Złota karawela"

"Błyskotliwe życie Romka marynarza"

 

Węzeł żeglarski - sposób wiązania i mocowania lin; dobrze wykonany węzeł żeglarski zabezpiecza przed samorozwiązaniem, ma dużą wytrzymałość, daje się łatwo rozwiązać oraz nie zaciska się po namoknięciu; w zależności od potrzeb powszechnie używa się od kilkudziesięciu do kilkuset węzłów żeglarskich; wydana w USA monografia zawiera prawie 4000 węzłów.

Informację wprowadził(a): Ela "Kwiatuch" Kołodziejczyk - godz. 16:38, 21 sierpień 2009, wyświetlono: 7174 razy

Paweł "Synchro" Jędrzejko

wysłano: 13:19,22 sierpień 2009

Teresko! Chciałbym Ci najserdeczniej pogratulować tekstu! Piszesz pięknie i interesująco - i już się cieszę na samą myśl o tym, że niedługo z pewnością o Tobie usłyszymy! Łączę pozdrowienia, Paweł Jędrzejko
Odpowiedz na ten komentarz
Copyright © 2004-2010 SZANTYMANIAK.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
Technologia: strony internetowe INVINI