Szantymaniak poleca:

Jesteś tutaj

Artykuły

Klasyczny festiwal w klasycznym miejscu - relacja z Mystic Seaport Museum

Prezentacje

W dniach 13-15.06.2008 r. w miejscowości Mystic, nad rzeką Mystic River, w stanie Connecticut w USA odbył się już po raz 29. coroczny festiwal pieśni morskiej "Sea Music Festival".

Jak co roku pieśni morza zabrzmiały w miejscu, które od XVII wieku stanowi ważny ośrodek

...

W dniach 13-15.06.2008 r. w miejscowości Mystic, nad rzeką Mystic River, w stanie Connecticut w USA odbył się już po raz 29. coroczny festiwal pieśni morskiej "Sea Music Festival".

Jak co roku pieśni morza zabrzmiały w miejscu, które od XVII wieku stanowi ważny ośrodek marynistyczny, nie tylko w USA, ale zapewne i na całym kontynencie. Mystic bowiem to dawny prężny ośrodek szkutniczy, który w latach 1784-1919 opuściło ponad 600 jednostek pływających. Dziś to przede wszystkim uznane, narodowe muzeum morskie, należące do kategorii tzw. "living museums" - czyli muzeum, w którym można zobaczyć "na  żywo" mieszkających i pracujących ludzi, tak jak robili to 2 wieki temu. W oryginalnych, XIX-wiecznych budynkach, sprowadzonych tu z okolic Nowej Anglii, turyści mogą podziwiać "w akcji" dawnych rzemieślników, np. snycerzy, szkutników, bednarzy, kowali itp. Małe uliczki, pełne dorożek, gawędziarzy i grajków w niczym nie przypominają tu XXI wieku.

Od daty powstania (29.12.1929 r.) do dnia dzisiejszego muzeum Mystic Seaport zostało obdarowane niezliczoną ilością cennych darów, które obecnie można tu podziwiać: kolekcje fotografii morskich (ponad milion zdjęć), łodzie (blisko 500 jednostek) i prawie 2 miliony innych morskich przedmiotów (locje, mapy morskie itp.). W 1941 roku Mystic Seaport zakupiło historyczny, ostatni dostępny w USA  drewniany jacht wielorybniczy z 1841 roku "Charles W. Morgan" i zacumowało go przy swoich nabrzeżach.  Jednostkę tę, jak i żaglowiec "Joseph Conrad" z roku 1882 oraz szkuner "L.A. Dunton" do dziś mogą zwiedzać turyści odwiedzający Mystic.

Dzisiejsze Mystic Seaport to przede wszystkim perfekcyjnie przygotowana w amerykańskim stylu  atrakcja turystyczna, odwiedzana rocznie przez ponad 300 000 turystów. To nie tylko urokliwe miejsce, ale również prężny ośrodek kulturalny, w którym rocznie organizuje się kilkadziesiąt imprez różnego typu: od sympozjów naukowych, przez wystawy, spotkania gastronomiczne, zawody sportowe, zloty żaglowców, po koncerty muzyczne. "Sea Music Festival" jest niewątpliwie najważniejszą z tych imprez. Festiwal w naturalny sposób uzupełnia morski charakter osady i każdorazowo gromadzi ponad 5000 odbiorców. Kolejne edycje imprezy gościły już, obok wykonawców rodzimych, także artystów z najróżniejszych zakątków globu, w tym z Wielkiej Brytanii, Włoch, Portugalii, Australii, Islandii, Polski, Holandii, Francji, Kanady i Afryki.

W tym roku organizatorzy postawili na lokalną reprezentację, w której zobaczyliśmy następujących artystów:

  • Barnacle - Westerly, RI - kwartet multiinstrumentalistów wykonujący muzykę folkową i morską;
  • Bob Webb - Phippsburg, ME - nazywany "królem szanty" wirtuoz banjo;
  • Bob Zentz - Norfolk, VA - multiinstrumentalista i pieśniarz wykonujący folk amerykański;
  • Calico Jack - MD - zespół wykonujący tradycyjną I współczesną muzykę z Chesapeake;
  • Charlie Ipcar - Richmond, ME - pieśniarz wykonujący tradycyjną i współczesną muzykę morską;
  • Cliff Haslam - Madison, CT - symbol muzyki morskiej ze stanu Connecticut;
  • Danny O'Flaherty - New Orleans, LA - bard wykonujący tradycyjne ballady celtyckie;
  • Danny & Joyce McLeod - Newcastle, UK - reprezentanci Wielkiej Brytanii;
  • Finest Kind - Ottawa, Canada - trio wykonujące tradycyjne pieśni morskie z obu stron Oceanu Atlantyckiego;
  • George Ward - Rexford, NY - regionalny artysta wykonujący tradycyjną muzykę Nowego Jorku i północnowschodniego regionu USA;
  • Hand in Hand - Northampton, MA - duet wykonujący rodzime pieśni z regionu Nowej Anglii;
  • Jeff Davis - Woodstock, CT - niezwykły wykonawca tradycyjnej muzyki amerykańskiej;
  • Johnson Girls - New York, NY - żeńska formacja szantowa;
  • Kenny Wolin - Washington D.C. -  perkusjonalista, który gra także na kościach i anglo-koncertinie;
  • Mystic Seaport's Chantey Staff - Mystic, CT - reprezentanci gospodarzy;
  • Robbie O'Connell - Franklin, MA - artysta wykonujący tradycyjne i współczesne pieśni irlandzkie i amerykańskie;
  • Sheri Mortimer - Groton, CT - pieśniarz wykonujący tradycyjne ballady i pieśni irlandzkie;
  • Trouz Bras - New England - grupa wykonująca tradycyjną muzykę celtycką.

 

Koncerty odbywały się przez trzy dni, w godzinach 11:00-17:00, w wielu punktach osady jednocześnie: w okolicach latarni morskiej (Lighthouse point), na pokładach żaglowców "Joseph Conrad", "L.A. Dunton", "C.W. Morgan", w kaplicy osady rybackiej (Fishertown Chapel), w magazynie ostryg "Thomas Oyster CO" (Oyster House) i wielu innych. Bardzo interesującym pomysłem było podzielenie koncertów na wąskie, wyspecjalizowane wątki tematyczne, takie jak:

- pieśni imigracyjne ("Songs of Immigration"),

- pieśni morza związane z kobietami ("Women & The Sea"),

- pieśni rybackie ("Songs of Fishing"),

- pieśni wielorybnicze ("Songs of Whaling"),

- pieśni opowiadające o zbrodniach i karach ("Crime & Punishment"),

- pieśni humorystyczne ("Humor Songs"),

- pieśni w różnych językach ("Different Tongues"),

- pieśni z wykorzystaniem koncertiny ("Squeezeboxes"),

- pieśni z wykorzystaniem instrumentów, które zawędrowały na morze ("Instruments That Went To Sea"),

- pieśni wód śródlądowych ("Inland Waters"),

- współczesne pieśni morskie ("Contemporary Sea Songs"),

- pieśni pirackie ("Blood Red Flag"),

i wiele, wiele innych.

 

Ilość tych poszczególnych kategorii jest imponująca i mogłaby stanowić inspirację dla niejednego festiwalu szantowego w Polsce (w razie zainteresowania służymy pełną listą). Osobną scenę, zlokalizowaną w czymś na kształt starej stodoły (Discovery Barn), miały dzieci. Tu odbywały się tylko imprezy dla najmłodszych fanów. Większość artystów przygotowała kilkunastominutowe programy, mające na celu zainteresowanie milusińskich piosenką morską. Najbardziej interesująco wypadł koncert pod tytułem "Making a Foo Foo Band", w którym dzieci zostały wyposażone we wszystko,

na czym można postukać, pogwizdać, pograć itp. i w ten sposób, pod okiem wprawnych kapelmistrzów, powstała najmłodsza kapela Fu-Fu na świecie.

Niewątpliwie do najbardziej widowiskowych, a zarazem cieszących się największym zainteresowaniem, należą wszystkie koncerty, w których pieśni morskie połączone są z prezentacją autentycznej pracy. Festiwal w Mystic Seaport nie zawodzi i pod tym względem. W programie imprezy przewidziano inscenizację następujących prac:

- praca przy szantach na pokładzie żaglowca "Joseph Conrad" ("Chanteys at work")

- warsztaty szant na krótkie pociągnięcie na pokładzie żaglowca "C.W. Morgan" ("Short drug works hop")

- prezentacja pracy przy windzie kotwicznej na pokładzie żaglowca "L.A. Dunton" ("Windlass presentation")

 

Muzeum w Mystic jest zamykane dla gości o godzinie 17:00, ale w czasie trwania festiwalu bynajmniej nie oznaczało to końca uciech dla miłośników szanty. Już od godziny 19:00 otwierała swoje podwoje szopa dla łodzi (Boat Shed), którą na potrzeby festiwalu zaadaptowano na miejsce koncertowe. Codziennie w trakcie trwania festiwalu odbywały się tu wieczorne sesje szantowe z udziałem artystów z głównych scen wraz z aktywnym udziałem publiczności.

Utrzymująca się od wielu dni w okolicach Mystic stała temperatura 79 stopni Fahrenheita, czyli 26 stopni Celsjusza (ach, ci Amerykanie i ich jednostki miary), bezchmurne niebo, błękitny Atlantyk oraz wszechobecni uśmiechnięci ludzie w otoczeniu dorożek, XIX-wiecznych budynków i starych żaglowców powodują, że słuchanie szant w takiej atmosferze nabiera prawdziwego smaku. Szczególnie, gdy jest on wspomagany szesnastoma uncjami złocistego napoju :-)

 

Z miejsca akcji na gorąco

Grzegorz Majewski (Mayasty)

 

 

Spis fotografii:

1 - żaglowiec "Joseph Conrad" (znany również z okładki książki Marka Szurawskiego "Szanty i szantymeni")

2 i 3 - miasteczko Mystic

4 - David Littlefield solo

5 - David Littlefield i Geoff Kaufman. Ten drugi znany jest polskim fanom z koncertów w Polsce ("Szanty w Giżycku" wiele lat temu), a także gościnnych nagrań m.in. z Markiem Szurawskim (płyta dołączona do jego książki "Szanty i szantymeni")

6 - autochton

7 - załoga jachtu

8 - przystań w Mystic

9 - matelot

10 - autor

Informację wprowadził(a): Grzegorz "Mayasty" Majewski - godz. 12:55, 19 czerwiec 2008, wyświetlono: 5163 razy

Dziadek Władek

wysłano: 13:23,29 czerwiec 2008

Tak - świetnie napisane:-) Można uruchomić wyobraźnię:-) i być w tym miejscu. Jak dla mnie - tak "egzotycznym", innym... Super zdjęcia:-)
Odpowiedz na ten komentarz
Copyright © 2004-2010 SZANTYMANIAK.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
Technologia: strony internetowe INVINI