Szantymaniak poleca:

Jesteś tutaj

Artykuły

Kochajmy Szantymena dziewczęta!

Felietony

Do napisania tego krótkiego felietonu zainspirował jeden z wielu podobnych postów, które pojawiają się co jakiś czas się na grupie dyskusyjnej pl.rec.zeglarstwo.szanty i to pomimo informacji zawartej w ...

Do napisania tego krótkiego felietonu zainspirował jeden z wielu podobnych postów, które pojawiają się co jakiś czas się na grupie dyskusyjnej pl.rec.zeglarstwo.szanty i to pomimo informacji zawartej w FAQ grupy, że posty z prośbą o wymiane plików mp3 są niemile widziane. Oto kilka typowych zapytań:  

  

...czy zna ktoś HUB'y direct connect poświęcone tematyce żeglarskiej? [...]

...czy ktoś wie skąd można zassać mp3 z szantami? [...]

...mam 2,5 Giga mp3 z szantami  - chętnie się wymienię moją kolekcją... [...]

 

Większość szantowych mp3,  które można łatwo "zassać" z Internetu to pliki muzyczne zamieszczone bez zgody i wiedzy ich autorów - a więc są nielegalne. Rozpowszechnianie ich w tej formie jest nie tylko łamaniem prawa zarówno przez tego, który takie pliki wystawia, jaki tego, kto "ssie", ale co ważniejsze jest zabójstwem dla niewielkiego, bo niszowego rynku szantowo-folkowego. Rozpowszechnianie płyt lub ich fragmentów czy nawet pojedynczych utworów w formie mp3 bez zgody zespołów jest... mówiąc wprost kradzieżą. Ludzie, którzy kopiują mp3 z płyt i wystawiają je na serwery (najczęściej zagraniczne) są bezkarni,  ale co smutne - nie pomyślą nawet chwilki o szantymenach, którzy włożyli wiele pracy i serca w to, żeby te utwory powstały i pojawiły się na płytach.

 

Wielu internautów uważających się za miłośników gatunku  - "zasysa" szanty bez mrugnięcia okiem, za jednym kliknięciem myszki... bez świadomości, że to zwykła  k r a d z i e ż. Wszyscy jednak wiemy, że ten proceder trwa od dawna, a zespoły (nie wspominając o organach ścigania)  - są bezsilne. 

 

Z jednej strony to budujące, że internauci chcą słuchać szant i z pasją szukają w sieci tej muzyki. To wspaniale, że lubią szanty... tak bardzo, że chce im się czasem przez wiele godzin ściągać 2-3 gigabajty empetrójek. Z drugiej jednak strony... problem w tym, że taka ilość megabajtów empetrójek z szantami... to są niemal wszystkie płyty, szantowe jakie w Polsce zostały dotychczas wydane... 

 

Średnie nakłady płyt szantowych w Polsce, to około 1500sztuk (500szt do 3tys). Taki nakład - w zależności od popytu na danego Wykonawcę - sprzedaje się przezśrednio 2 lata (1-3 lat)... w cenie około 30-35zł u pośredników. Jeśli zespól wydaje płytę na własny koszt, to sprzedaje ją najczęściej za 20-25zł za sztukę.  Szybko licząc przy średnio korzystnym układzie planet zespół ma 1000x25zł  w ciagu średnio 2 lat  czyli około 25000zł obrotu. Z tego nalezy odliczyć koszt studia nagrań, tłoczenia, druku okładki, foliowania, pudełka itd. co kosztuje średnio 12.000-20.000zł. Zespoły, które nie mogą sobie pozwolić na zainwestowanie takiej kwoty (a takich zespołów jest większość)... idą po pomoc do "Wydawców-Inwestorów". Wynagrodzenie za swoje zaangażowanie otrzymują najczęściej "w naturze",  to znaczy dostają zwykle od Wydawcy około 200-300 płyt gratis.  Jeśli zepół chciałby mieć więcej płyt dla siebie - musi je najczęściej... kupić od "Wydawcy-Inwestora" i to w najlepszym wypadku po hurtowej cenie.  Ludzi w zespole średnio jest około 5 sztuk... czyli "na głowę" wychodzi średnio po 40-60 płyt. A chciałoby się podarować płytę przyjaciołom, chciałoby się wysłać ją organizatorom imprez, żeby zaistnieć na rynku i zagrać kilka koncertów. Być może chciałoby się wysłać swoje dzieło na przykład za granicę, żeby i tam zobaczono, że w Polsce istnieje coś takiego jak "polska scena szantowa"... chciało by się zarobić parę "denarów" przynajmniej na piwo ... może choć na to wystarczy... ech przydał by się mikrofon...  nowa gitara... struny chociaż... ups... i za salę, w której odbywaja się próby też trzeba by zapłacić... a tu z bebechów szantymena płynie czkawka i bezsilny śmiech :-). Więc po chwili popremierowej (za)dumy znów trzeba - jak ongiś dawni żeglarze czynili -  znów popłynąć na morze... czyli załatwić kilka koncertów i zarobić trochę grosza, żeby pokryć podstawowe zespołowe wydatki.   

 

Z nielicznymi - acz jak najbardziej chlubnymi - wyjątkami, większość ludzi tworzących zespoły szantowe nie utrzymuje się ze swojej twórczości. Pieniążków z koncertów wystarcza zwykle na tyle,  że nie trzeba dokładać do swojej pasji,  a bawiąc innych, można dobrze samemu bawić się  w weekendy...  Co tu duzo gadać - szantymeni - w większości - tworzą i nagrywają piosenki, bo to kochają... i tyle :-)

 

Jeśli kiedykolwiek ściągałeś empetrójki z szantami z Internetu, lub kopiowałeś płytę  szantową u znajomego... pamiętaj o tym, że w ten sposób niszczysz rynek muzyki, która kochasz. Byłoby wspaniale gdybyś przynajmniej kupił potem płyty tych zespołów, których piosenki i Ci się spodobały. Tyle możesz zrobić, jeśli chcesz, żeby pełnowymiarowe płyty szantowe nadal się w Polsce pojawiały, jako niezależne autonomiczne wydarzenia artystyczne, a nie jako wkładki reklamowe do kolorowych pisemek. Jeśli miłośnicy szant nie będą kupowali legalnych płyt, to za kilka lat zespoły szantowe będą wydawać (jeśli w ogóle) już tylko single z 3-4 utworami, do tego z obrzydliwą dużą reklamą sponsora na okładce, bo inaczej nie będzie szans nawet na zwrot kosztów nagrania.

 

Skąd można pobrać legalne mp3 z szantami?

Legalne mp3 można znaleźć bezpośrednio na stronach zespołów szantowych oraz na stronach ktorych autorzy wysilili się, żeby zebrać wszystkie dostępne w sieci legalne mp3.  Polecam na przykład serwis www.zagle.bajo.pl (a konretnie  http://www.zagle.bajo.pl/mp3.php3)

 

Na koniec pozwole sobie sparafrazować mistrza Konstantego Ildefonsa

 

         Kochajcie Szantymena dziewczęta i chłopcy

         Kochajcie do jasnej cholery! :-)  

 

Sssciskam wszyssssstkich zassssysaczy :-)

Maciej "YenJCo" Jędrzejko

 

***

K.I Gałczyński       Wróbelek

 

Wróbelek jest mała ptaszyna,

wróbelek istotka niewielka,

on brzydką stonogę pochłania,

lecz nikt nie popiera wróbelka.

 

Więc wołam: Czyż nikt nie pamięta,

że wróbelek jest druh nasz szczery?!

Kochajcie wróbelka dziewczęta,

Kochajcie do jasnej cholery!


 

Fotografię zaczerpnięto ze strony:  

http://www.fuw.edu.pl/~michalj/warszawa/lazienki/0307-131819.html

 

 

Informację wprowadził(a): Maciej "YenJCo" Jędrzejko - godz. 1:56, 29 marzec 2005, wyświetlono: 163 razy

jachu

wysłano: 8:10,29 marzec 2005

Jako wykonawcy trudno mi się nie zgodzić z Twoim artykułem. Szczególnie z kalkulacjami - faktycznie, zarobki z grania pozwalają co najwyżej nie dokładać do tego hobby. Można odłożyć na struny itp...ale już na przykład piecyk do basu za 4000 PLN pozostaje w sferze marzeń (a i tak muszę sobie jakiś kupić-poprzedni "wcięło")... Dobrym przykładem jest to co piszesz o ściąganiu mp3 w celu zaznajomienia się z materiałem i późniejszym kupieniem (albo i nie) płyty. Tak powinno być...Z kolei moje osobiste doświadczenia pokazują, że może być jeszcze inaczej: kupiłem parę lat temu płytę Jurka Porębskiego "Z rybakami w świat", było to chyba w Giżycku, zdobyłem nawet autograf autora :o). Parę miesięcy później ktoś ją ode mnie pożyczył (w akademiku, he he) i nie oddał :o( Ponieważ zdążyłem się z nią zżyć, to przez długi czas mi jej brakowało, aż zdobyłem mp3-ki z tej płyty, zrobiłem z nich audio CD i słucham sobie w samochodzie...Moim zdaniem jest to dość fair, bo kiedyś za tą muzykę zapłaciłem... Pozdrawiam, Jachu
Odpowiedz na ten komentarz
ewa:-)...

wysłano: 14:2,29 marzec 2005

że gdyby nie mp3 pewno nie byłabym teraz taaką fanką szant, bo lepiej mi sie chodzi na koncerty jak juz wiem mniej więcej na co idę, ale ... nadszedł taki czas gdy rzeczywiście moje sumienie się odezwało i ... od tamtego czasu inwestuje w płyty (i dla wszystkich którzy tego nie robią - nie żałuje zakupu żadnej z nich...hm...tak żadnej!!...nawet tych które wcześniej miałam w formacie mp3...a i zostało mi jeszcze pare płytek do "odkupienia winy") ... tylko jeszcze dodam, że : skoro szanty sprawiają Wam przyjemność - nie działajcie na szkodę Szantymenów - to mała ale jakaż przyjemna inwestycja :-) orginalne płytki nie są aż tak drogie żeby musieć piracić :-) (jedna płytka = maksymalnie 10 nie wypitych piw;-)) PS: gdzie są jakieś źródła zagranicznych szant ???(byłabym wdzięczna za informację, polecenie konkretnych zespołów oraz namiary na dobre sklepy lub cóś w tym rodzaju - z góry dziękuje :-* :-D
Odpowiedz na ten komentarz
Taclem

wysłano: 15:53,29 marzec 2005

Ewo, chodzi Ci o zagraniczne szanty, czyli pieśni pracy, czy też o folkowe utwory morskie? Postaram sie niedlugo skompilować coś takiego, jak jest z polskimi utworami na BAJO. Może uda sie to gdzieś powiesić.
Odpowiedz na ten komentarz
KAMiL

wysłano: 16:5,29 marzec 2005

to było by fajnie móc zorientować się co tam w szantach zachodnich piszczy :-)
Odpowiedz na ten komentarz
ewa:-)...

wysłano: 17:18,29 marzec 2005

to generalnie znane mi są : Dubliners, Noel McLoughlin, Chieftains, Corries i pare pojedyńczych utworów znalezionych na stronkach niestety często tylko w fragmentach...a jeśli chodzi ...o co mi chodzi :-) to mi chodzi o wszystko:-) i szanty klasyczne i "folkowe utwory morskie" (i nawet te utwory nie związane z morzem) i zreszta jak się okaże że dotąd nie znałam jeszcze jakiejś interesującej gałęzi folku to nie stanie się nic złego ;->...że tak powiem brak mi autorytetów w dziedzinie folku i wdzięczna bym była za 'poradę'?? :-)
Odpowiedz na ten komentarz
Cicik

wysłano: 10:30,30 marzec 2005

Taclem napisał: Postaram sie niedlugo skompilować coś takiego, jak jest z polskimi utworami na BAJO. Może uda sie to gdzieś powiesić. Szantymaniak sluzy :-)
Odpowiedz na ten komentarz
Cicik

wysłano: 10:33,30 marzec 2005

ewa:-)... napisał: orginalne płytki nie są aż tak drogie żeby musieć piracić :-) (jedna płytka = maksymalnie 10 nie wypitych piw;-)) Dodac jeszcze mozna, ze plyty szantowe kosztuja 25 - 35 zl co nie wydaje sie az taka wielka suma w porownaniu z 60 zlotymi jakie trzeba zaplacic za plyty popularnych zespolow z bardziej topowych gatunkow muzycznych.
Odpowiedz na ten komentarz
Taclem

wysłano: 13:13,30 marzec 2005

Ci wykonawcy, których wymieniłaś bardzo by się zdziwili, gdyby wiedzieli, że są szantowi ;) To po prostu trydycyjni irlandzcy folkowcy. Postaram sie za jakis czas taka strone zrobic... A poki co zapraszam na www.folkowa.art.pl
Odpowiedz na ten komentarz
ewa:-)...

wysłano: 14:19,30 marzec 2005

Taclem napisał: Ci wykonawcy, których wymieniłaś bardzo by się zdziwili, gdyby wiedzieli, że są szantowi ;) To po prostu trydycyjni irlandzcy folkowcy.l czepiamy się ...:-) nie interesuje mnie zbyt co gdzie zaklasyfikować ...ważne jak brzmi i jak działa!!! dziękuje za sprostowanie mojego nieoczytania:-) wspomniałam że brak mi autorytetów
Odpowiedz na ten komentarz
jachu

wysłano: 15:32,30 marzec 2005

czepiamy się ...:-) nie interesuje mnie zbyt co gdzie zaklasyfikować ... Hmm - a gdybym napisał, że Kayah to heavy-metal bo: 1. Kayah mi sie podoba.. 2. lubię heavy metal... to nie zdziwiłoby Cię to? :o) Pozdrawiam, Jachu
Odpowiedz na ten komentarz
Copyright © 2004-2010 SZANTYMANIAK.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
Technologia: strony internetowe INVINI