Szantymaniak poleca:

Jesteś tutaj

Artykuły

Konkurs recitali w Bełchatowie (relacja + galeria)

Relacje

Borykający się z powszechnymi ostatnio kłopotami finansowymi organizatorzy siódmej edycji Ogólnopolskiego Festiwalu Piosenki Żeglarskiej w Bełchatowie postanowili w tym roku zorganizować imprezę jednodniową. Pokazali jednak przy tym, że nawet kameralna impreza może ...

Borykający się z powszechnymi ostatnio kłopotami finansowymi organizatorzy siódmej edycji Ogólnopolskiego Festiwalu Piosenki Żeglarskiej w Bełchatowie postanowili w tym roku zorganizować imprezę jednodniową. Pokazali jednak przy tym, że nawet kameralna impreza może być ciekawa dla widza, może mieć myśl przewodnią i konkretny cel. Celem było zaprezentowanie fanom muzyki żeglarskiej recitali czterech mniej lub bardziej doświadczonych zespołów z grupy tak zwanych "młodszych wykonawców", a także umożliwienie widzowi spotkania z uznanymi już gwiazdami tego nurtu. W roli tych młodszych wystąpili kolejno:

- Passat (Bytom)

- Może i my (Bydgoszcz)

- Pod Masztem (Wrocław)

- Róża Wiatrów (Wrocław)

Rolę gwiazd dobrze zaś spełniła grupa szantowych przyjaciół: Dominika Żukowska, Jurek Porębski, Przemek Mordalski i Andrzej Korycki.

Występ kazdego z wymienionych czterech zespołów trwał około godziny i stanowiło to pewnego rodzaju część konkursową. Jednak nie był to konkurs w powszechnie rozumianym tego słowa znaczeniu. Ideę bełchatowskiego konkursu recitali wyjaśnił wszystkim na wstępie twórca tej imprezy - były bełchatowianin Przemek Mordalski. Chodziło przede wszystkim o to, żeby zaproszone do tej niewinnej formy rywalizacji zespoły mogły zaprezentować się w nieco pełniejszym występie scenicznym niż zwyczajowe konkursowe dziesięć czy piętnaście minut. W dłuższym recitalu lepiej można ocenić prezentowany przez zespoły poziom artystyczny i wyczuć styl danego wykonawcy. No i taka forma porównania nie wymaga obecności jury. Występy ocenia publiczność i głosuje na swoich ulubieńców na przygotowanych przez organizatorów karteczkach.

Koncert festiwalowy rozpoczął się punktualnie o 19:00 tam gdzie zwykle w ostatnich latach, czyli na skwerku przy Miejskim

Centrum Kultury w Bełchatowie. Koncert poprowadził Przemek Mordalski, który jak dobry duch całego przedsięwzięcia krążył przez cały wieczór pośród wykonawców i widowni. Oprócz roli konferansjera pełnił on także rolę wykonawcy, i to wykonawcy specjalnego, który swoimi wejściami łączył poszczególne części koncertu. Dzięki temu koncert przebiegał płynnie. Nie było przestojów, bo nawet w momentach, kiedy kolejny zespół montował się na scenie, niezastąpiony "Mordal" bawił publiczność. Zresztą ten zabieg stosował on już z powodzeniem na innych imprezach, które mogłem obserwować.

Jako pierwszy na scenę w Bełchatowie wszedł zespół Passat z Bytomia. Szóstka muzyków zaprezentowała wiązankę własnych kompozycji pomieszanych z piosenkami powszechnie znanymi. Jako pierwszy wykonawca mieli oni bardzo trudne zadanie, ale zostali bardzo ciepło przyjęci. Zwłaszcza podobały się wielogłosowe partie wokalne, które trzy frontmenki z wyczuciem podzieliły między siebie. Wprawdzie częsta zmiana głosu prowadzącego utrudniała nieco zadanie panu akustykowi, ale jakoś sobie z tym poradził. Na pochwałę jak zwykle zasługuje też skrzypek tego zespołu. Mnie osobiście z całego repertuaru Passatu najbardziej podobały się piosenki "Irma" i "Zostań".

Następnie śpiewający konferansjer zapowiedział zespół Może i my z Bydgoszczy, którego nazwa została na plakatach

festiwalowych omyłkowo napisana przez "rz". Nic dziwnego, bo jakież inne mogą być skojarzenia w związku z festiwalem piosenki żeglarskiej? Bydgoski zespół grał wyłącznie lub prawie wyłącznie własne piosenki. Podczas ich występów najbardziej zwraca na siebie uwagę frontmen - Tomek, którego ksywka "Dziki" świetnie opisuje jego zachowanie na scenie. Styl zespołu Może i my to mocno zrytmizowane folkowe brzmienia i klasyczne harmonie zaśpiewane twardo, po męsku. Na brzmienie tego zespołu duży wpływ mają ostre, metaliczne skrzypce. Z całego koncertu zapamiętałem zwłaszcza wpadającą w ucho i swojsko brzmiąca piosnkę "Teddy Gilivan". Oprócz niej wcześniej znałem jeszcze utwór "Synopa". I tylko zakończenie tej ostatniej nie trafia w mój gust... A zespół Może i my zebrał w Bełchatowie mnóstwo braw za swój występ pełen energii i zaangażowania scenicznego.

Jako trzeci zespół na scenę poproszono nas czyli Pod Masztem. Nie mogę ocenić własnego występu, ale na pewno ujęło nas niezwykle ciepłe przyjęcie przez bełchatowską publiczność, która chyba pamiętała nas z naszych poprzednich występów w tym mieście. No i wspomnę jeszcze, że był to sceniczny debiut w naszych szeregach nowego basmena - Bartka.

Jako ostatni z grupy tzw. konkursowej wystąpił zespół Róża Wiatrów. Zespół najbardziej znany z całej tej czwórki, zespół z własnym wydawnictwem na koncie, wreszcie zespół, w którym ostatnio nastąpiło sporo zmian personalnych. Powiem szczerze, że po odejściu Ninji (to już chyba rok!) nie bardzo sobie wyobrażałem, jak na scenie brzmi Róża Wiatrów. Plotek dochodzących z ich obozu o tym, kto to teraz niby śpiewa pierwszym głosem słuchałem z dużym zaciekawieniem. Potem widziałem ich ze dwa razy na występach we wrocławskich klubach, ale tamte występy trudno mi obiektywnie oceniać, jako że zespól dopiero przechodził metamorfozę i do własnego, pewnego brzmienia było jeszcze daleko. Wtedy też na scenie obok dotychczasowych piratów pojawiła się urocza skrzypaczka - Ania Dębicka. I nie ma co mówić - bardzo ożywiła stare różowiatrowe pieśni. Bo i wyczucie muzyki ma ona ogromne. Nie leci cały czas szesnastkami jak oszalała, co często jest domeną szantowych skrzypków - umie pomilczeć na scenie, żeby się potem włączyć w odpowiednim momencie z jakimś udanym motywem. Po jakimś czasie grania z chłopakami Ania stała się tam kimś w rodzaju kierownika muzycznego zespołu, co kapeli wyszło tylko na dobre. Wiem, co mówię, bo podpatrywałem kiedyś ich próbę...

W czerwcu tego roku do składu doszedł nowy basista i był to kolejny dopływ świeżej krwi dla tego zespołu. Basista ma ksywę Tuńczyk i w Bełchatowie po raz pierwszy widziałem go grającego z Różą Wiatrów. Zrobił na mnie (i reszcie PM) bardzo pozytywne wrażenie. Jest to postać bardzo charakterystyczna zarówno pod względem wyglądu scenicznego jak i sposobu grania. Żywiołowy, przyciągający wzrok, dobrze grający (jako jeden z niewielu stosujący przednutki). "Ten facet ma klasę" powiedziała mi Kasia podczas ich koncertu i coś w tym musi być. Na scenie Tuńczyk stoi tuż obok Ani (zwanej "Emolką"), która bacznie przygląda się poczynaniom chłopaków niczym czujny dyrygent. Tuńczyk najlepiej wypadł w tych szybszych piosenkach Róży Wiatrów, a najlepiej zmianę linii basowej odczuła według mnie piosenka "Tibi".

W Bełchatowie Róża Wiatrów zagrała swój stary repertuar, jednak znacznie odświeżony pod względem aranżacyjnym. Były zmiany tempa, "rozmowy" flażoletu i skrzypiec, solo na harmonijce. Tego w dawnej RW nie pamiętam.

Warto zwrócić jeszcze uwagę na partie wokalne, z którymi po odejściu charakterystycznego frontmena chłopaki mają - jak się zdaje - problem do dziś. Bartek "Wypłosz", który dawniej pełnił najbardziej chyba mu odpowiadającą rolę drugiego wokalisty i flażolecisty, teraz musiał przejąć partie pierwszego głosu. Ponieważ jednak jego głos lepiej czuje się chyba w wyższych rejestrach, czasami męczy się on śpiewając linie głównego wokalu. Ale i z tym problemem zespół sobie poradził. Do śpiewu zaangażowany został "Placek", który wspiera swoim niskim głosem wokal Bartka, nie tylko w refrenach. I brzmi to naprawdę ciekawie... Na zakończenie dodam, że Róża Wiatrów nieśmiało zapowiada pracę nad nowym materiałem.

Może fanki pewnego sympatycznego korsarza z bandaną nigdy mi tego nie wybaczą, ale śmiem twierdzić, że dzisiaj RW ma najciekawszy skład w historii. Co z tego wyniknie - zobaczymy.

 

Po recitalach tzw. "konkursowych" nastapił koncert gwiazd - Przemka Mordalskiego, Jurka Porębskiego, Andrzeja Koryckiego i Dominiki Żukowskiej. Zaś nagrodę publiczności na festiwalu w Bełchatowie wygrała Róża Wiatrów. Gratulacje!

 

Galeria

Idź do strony: 1234»

Inne artykuły z tego cyklu

Zobacz także

W naszym archiwum

Informację wprowadził(a): Robert Kolebuk - godz. 0:11, 21 sierpień 2005, wyświetlono: 1391 razy

Jeszcze nie skomentowano tego artykułu.
Copyright © 2004-2010 SZANTYMANIAK.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
Technologia: strony internetowe INVINI