Szantymaniak poleca:

Jesteś tutaj

Artykuły

Kopyść 2004 okiem widza - dzień drugi

Relacje

Drugi dzien Kopyści 2004 zaczął sie od koncertu z okazji 25 lecia działalności artystycznej kapitana Waldemara Mieczkowskiego. Jubilat właśnie na Kopyści wystąpił po raz pierwszy w 1979 roku wraz z zespołem Błękitna Dziewiątka. Równiez rok później został ...

Drugi dzien Kopyści 2004 zaczął sie od koncertu z okazji 25 lecia działalności artystycznej kapitana Waldemara Mieczkowskiego. Jubilat właśnie na Kopyści wystąpił po raz pierwszy w 1979 roku wraz z zespołem Błękitna Dziewiątka. Równiez rok później został nagrodzony na tym samym festiwalu. Tyle historii...;-)


Tradycyjnie na początku kolejnego dnia nastąpiło przywitanie przez panią Elżbietę Mińko i komandora AYC Białystok. Pierwszy koncert tego wieczoru prowadził Krzysztof Jurkiewicz. Koncert zapoczątkował sam Jubilat, wykonując 2 piosenki, miedzy innymi Do Anioła Stróża. Potem głos oddał zaproszonym gościom. Pierwszym gosciem-wykonawcą był Grzegorz Tyszkiewicz,który opowiadał wspólne dzieje znajomości z W.Mieczkowskim. Wykonał też 3 utwory : Ballada A,Staruszek jacht i Morskie pogody.

Następnie znów Jubilat zagrał. Tym razem wraz z kolegami z formacji Old Dziad's . Zapanowały zupełnie nie zeglarskie klimaty, trochę country, trochę Bułata Okudżawy (Wania Morozow) i nie tylko. Sięgnięto do zagranicznej muzyki pop, która w wersji polskiej brzmiała Gdy mieliśmy 18 lat.


Kolejnym gościem na scenie był zespół EKT - Gdynia. Występ zaczął sie od standardu Ja stawiam. Potem przyszedł czas na utwór specjalnie napisany na 25 lecie kapitana. Dopracowywany jeszcze nad ranem w dniu jego premiery, stąd konieczność czytania z kartki. Humorystyczny utwór opowiadał o rejsie zespołu Zawiszą Czarnym pod dowództwem W. Mieczkowskiego. Refren brzmiał mniej więcej tak: "...czy wiało, czy nie wiało na silniku płynęliśmy drogę całą, bo kapitan powiedział kurde, bez potrzeby nie budzić". Po czym wręczono jubilatowi własnoręcznie wykonaną laurkę. Następnie EKT - Gdynia wróciło do własnych utworów: Wreszcie płynę i Gwiazdy to ryby latające.


Po występie zespołu prowadzący wyszedł z winkiem na scenę, aby jubilat nie musiał sam obchodzić swego święta. Również publiczność dostała 2 butelki tego napitku. Tylko niestety nie wszystkim udało sie załapać na wypicie za zdrowie kapitana ;-(


Kolejnym wykonawca był Piotr Zadrożny, który wykonał 4 utwory o zróżnicowanym klimacie:Baby, ach te baby, Nie gwizdaj na morzu, Umbriaga i piosenkę zespołu The Water Boys Any (?).


Następnie na scene wyszedł zespół z Rzeszowa - Klang. Zespół obdarował jubilata regionalnym strojem z okolic, z których pochodzą. Wykonali 4 piosenki, między innymi: Atlantyda i Przylądek Horn. Opowiadali o rejsie Zawiszą Czarnym do Ameryki Południowej, którą wygrali jako nagroda od CWM Szkwał .


Potem wystąpił zespół Młode Bra-De-Li. Jubilat otrzymał jako podarunek bluzę zespołu.


Kolejnym gościem na scenie był Marek Szurawski. Na początku występu zaprosił publiczność do wspólnej zabawy przy Balladzie o chińskim zeglarzu. Po czym wykonał 2 utwory z własnego repertuaru.


Następnie na scenie pojawiły się Ryczące Dwudziestki. Występ zaczął sie od wspomnień Qni o wspólnym noclegu kiedyś w Radomiu. Drugi członek zespołu odczytał list otwarty na cześć kapitana. Zespoł zaśpiewał 3 utwory, w tym 2 nie słyszane przeze mnie: Trimartelod i z motywem Nie pamiętam.


Również kolejny zespół, którym był Flash Creep wręczył prezent kapitanowi i zaśpiewał swoje piosenki.


Podobnie kolejny gość - Andrzej Korycki wręczył podarunek jubilatowi, który miał postać trunkową. Na początku występu zaśpiewał wraz z kapitanem Bar na Woolwich Road, nastepnie zadedykował jubilatowi Byle dalej Zachęcił również publiczność do złożenia życzeń gospodarzowi koncertu w takiej formie. Wykonał tez piosenkę Mała rzuc(?).


Następnie na scenę wyszła drużyna harcerska z której wywodzi się W. Mieczkowski. Harcerze złożyli życzenia, wręczyli zdjęcia ze wspólnych wypraw oraz kwiatek i tort. Przy zdmuchiwaniu świeczki przez jubilata wkroczył zespół Banana Boat,który odśpiewał 100 lat. Również publiczność wykazała się inwencja. Zgodnie z polską tradycją wykonał różnych zaśpiewów urodzinowych. Banana Boat wręczył kapitanowi "firmowy" kwiatek, czyli z bananami. Wykonali piosenki według słów zespołu, które im podobały się i mieli nadzieję, że jubilatowi też spodobają się.


Koncert jubileuszowy zakończył występ Gdańskiej Formacji Szantowej, który ze względu na brak czasu ograniczył się do 2 piosenek. Na koniec był tort od organizatorów festiwalu, którzy wnieśli wraz z zaproszonymi gości. Tym razem udało mi się załapać na poczęstunek ;-). Koncert zakończył sie kilka minut przed 20.


Z tego względu czas rozpoczęcia kolejnego koncertu opóźnił się nieco. Prowadzącym ostatni koncert Kopyści 2004 był Grzegorz Tyszkiewicz.


Pierwszym wykonawcą tego wieczornego koncertu był Klang.


Następnie wyszła połowa Starych Dzwonów w składzie, który według słów Marka Szurawskiego trafił się im po raz pierwszy. Wykonali zarówno autorskie piosenki Andrzeja Koryckiego jak i standardy Starych Dzwonów. Publiczność wymusiła bisa.


Następnie wręczono nagrody zespołom konkursowym i był czas ich występów. Potem do końca wieczoru grały gwiazdy.


W międzyczasie organizatorzy nagradzali sponsorów festiwalu. Jako reprezentacja nagrody wręczali: dyrektor festiwalu pani Elzbieta Minko i Mariusz Siemion, przy aktywnym i humorystycznym udziale prowadzącego koncert Grzegorza Tyszkiewicza. Naśladował on odgłosy okolicznościowych buziaków.


Jako kolejny zagrał duet szwagrów czyli Mariusz Siemion (Białystok) i Piotr Zadrożny(Kraków). Wspólnie wykonali Umbiagę i Mewy Tomka Opoki.


Następnie na scenie został sam Piotr Zadrożny, który wykonał najwęcej piosenek tego wieczoru. Zabrzmiały zarówno utwory po angielsku, jak i polsku (Kiedy zabraknie mi żagli czy Amsterdam).


Następnie prowadzący zapowiedział "wybitnego wokalistę z Gdańska"... Grzegorza Tyszkiewicza. Wykonał on trzy utwory: Idiota,Żeglareczki i North West Passage. Następnie z trudem publiczność namówiła go na bisa. Po raz kolejny tego wieczoru zaśpiewał Morskie Pogody. Później w kolejności zagrały: 4 Refy, Flash Creep, Gdańska Formacja Szantowa.


Najbardziej żywiołową rekację publiczności wywołał kolejny zapowiadany zespół tego wieczoru, którym okazał się Banana Boat. Brawurowo i sympatycznie wykonana choreografia do utworów i dynamizm koncertu był najwiekszą atrakcją. Widać było, że zarówno publiczność jak i zespół bawili się w najlepsze. Nie mogło zabraknąć bisa. Kto nie był, niech żałuje. Zabawa była przednia.


Powoli koncert zbliżał sie do końca. Przedostatni zagrali Mechanicy Shanty,a na koniec Ryczące Dwudziestki. Następnie zgodnie z tradycją było wspólne wykonanie przez wszystkich uczestników festiwalu, zarówno wykonawców,organizatorów i publiczność Pożegnanie Liverpoolu.


Żałuję jedynie, że niektórzy wykonawcy często powtarzali swoje utwory podczas tego festiwalu, pomimo dużego repertuaru jakim dysponują. Ponadto ze względu na kurczowe trzymanie się planu czasowego skracano czas występów.
Kopyść 2004 zakończyła sie około drugiej w niedzielną noc.

Informację wprowadził(a): Anita "Pasmyk" Milanowska - godz. 20:55, 8 kwiecień 2004, wyświetlono: 1198 razy

johnson

wysłano: 15:55,9 kwiecień 2004

Kilka drobiazgów (właściwie bez znaczenia :)): koncert jubileuszowy Waldka Mieczkowskiego prowadził Krzysztof Jurkiewicz (podobieństwo do Krzysztofa Janiszewskiego kończy się na imieniu :)), Marek już od jakiegoś czasu nazywa się SZURAWSKI i można się było już do tego przyzwyczaić:), a zespół, z którym wystąpił Waldek to The Old DZIAD's (połowa zespołu to kumple Waldka z bardzo OLD czasów). No, ale i tak gratuluję szczegółowości.
Odpowiedz na ten komentarz
pasmyk

wysłano: 0:18,10 kwiecień 2004

poprawki wzniesione. ;-)
Odpowiedz na ten komentarz
johnson

wysłano: 20:35,10 kwiecień 2004

Anita- jestem pod wrażeniem:) Dla mnie to był naprawdę pikuś. Do zoba! (jak zobaczysz Janiszewskiego to masz 50% pewności, że to ja:)))
Odpowiedz na ten komentarz
Alice:P

wysłano: 23:3,10 kwiecień 2004

A ja...ja życzę sobie miłości i przyjaźni,bo bez tych dwóch nie umielibysmy żyć... :)i zdrówka dla nas WSZYSTKICH,a zwłaszcza dla Wojtusia!!
Odpowiedz na ten komentarz
pasmyk

wysłano: 23:16,10 kwiecień 2004

odrobiny promienia słonca zarówno dosłownie wtedy zawsze jakos lzej i w przenosni czyli dobrego humoru i optymizmu.pozdrawiam swiątecznie.
Odpowiedz na ten komentarz
pasmyk

wysłano: 0:47,11 kwiecień 2004

ja dziekuje za uwagi
Odpowiedz na ten komentarz
NiLok

wysłano: 15:13,11 kwiecień 2004

A ja sobie życzę, oprócz zdania matury i dostania się na studia oczywiście, żeby było mi dane być na festiwalu Zęzą zarówno w piątek, jak i w sobotę. No i żeby była pyszna zabawa :-)
Odpowiedz na ten komentarz
cicik

wysłano: 19:53,11 kwiecień 2004

"toast 1 pijmy za przyszłość, za lepszy czas i wypijmy za ludzi, których czas nie nagli. Za stopę wody, za kompas z gwiazd i za naszych przyjaciół, i za wielkie żagle toast 2 w górę kielichy, bo pełne szkło! przecież nikt nam nie powie, co komu pisane. toast spełnimy za dobry los i nie sposób nie wypić za urocze panie! toast 3 za tych odważnych, co już na dnie i za tych odważnych, którzy wciąż na fali za oceany i za tę pieśń i abyśmy kiedyś znów ją zaśpiewali!"
Odpowiedz na ten komentarz
Betare

wysłano: 10:19,12 kwiecień 2004

Dziwne , jakoś wszystkie koncerty również rozpoczynałam - własnął osobą- chyba trochę schudłam - ale powietrzem to nie jestem! Z pozdrowianiami wice dyr. festiwalu juz od paru lat!
Odpowiedz na ten komentarz
pasmyk

wysłano: 13:10,12 kwiecień 2004

ale widac było drobną figurkę vice, choc nie wspomniałam o tym ;-) pozdrawiam
Odpowiedz na ten komentarz
Copyright © 2004-2010 SZANTYMANIAK.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
Technologia: strony internetowe INVINI