Szantymaniak poleca:

Jesteś tutaj

Artykuły

Międzynarodowa "Kopyść"

Zapowiedzi festiwali szantowych

XXVII "Kopyść" już w najbliższy weekend. Białostocki festiwal wypływa na międzynarodowe wody - w programie folkowa grupa Ardbeg Folk ze Szkocji. Obok nich - starzy znajomi, ale i kilka niespodzianek.

"Kopyść" od lat żegluje stałym kursem. Zasadniczo nie zmienia się rozkład koncertów (konkursowo-gwiazdorski piątek, dwa koncerty sobotnie) i skład wykonawców (Banana Boat, Flash Creep, Mechanicy Shanty, Grzegorz Tyszkiewicz, Ryczące Dwudziestki przyjeżdżają ostatnio co roku). Co najważniejsze, nie zmienia się również wyjątkowo sympatyczna atmosfera, jaka panuje na białostockim festiwalu "od zawsze". Nie bez przyczyny Marek Szurawski stwierdził kiedyś, że szantowy "genius loci" mieszka z pewnością w Białymstoku.

Tegoroczny festiwal przynosi jednak kilka nowości. Poza wspomnianymi folkowcami ze Szkocji (znanymi już polskiej publiczności z występu w krakowskim Starym Porcie), których zaproszenie jest owocem podróży "kopyściowej" załogi po artystycznych wyspach i lądach, w Białymstoku pojawią się Qftry. Szczeciński zespół pokazuje się na tyle rzadko, że jego obecność praktycznie zawsze jest wydarzeniem. Drugi raz z rzędu pojawi się też Atlantyda.

Bardzo ciekawy powinien być również występ Zuzanny Łuczak, córki Izabeli Puklewicz i Macieja Łuczaka (Cztery Refy, Flash Creep). Piętnastoletnia wokalistka do niedawna pojawiała się na scenie tylko przy szczególnych okazjach (np. kieleckie Zaduszki Szantowe). W pełnym blasku reflektorów pokazała się dopiero na ostatnich "Shanties", grając rolę Shenandoah w remake'u legendarnej opery żeglarskiej. Wokalno-aktorskie zadania wypełniła znakomicie, czas więc na kolejne wyzwanie.

Szantymaniak.pl serdecznie zaprasza do Białegostoku!

Informację wprowadził(a): Michał Nowak - godz. 23:26, 30 marzec 2011, wyświetlono: 1427 razy

Jeszcze nie skomentowano tego artykułu.
Copyright © 2004-2010 SZANTYMANIAK.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
Technologia: strony internetowe INVINI