Szantymaniak poleca:

Jesteś tutaj

Artykuły

O Dniach Kultury Marynistycznej w Rzeszowie - subiektywnie

Relacje

 

No i po rzeszowskich Dniach Kultury Marynistycznej. Spoglądając w przeszłość zauważyłem, że wspólnymi siłami doszliśmy do momentu, gdy każda następna edycja DKM to okazja do świętowania kolejnej okrągłej rocznicy. Wprawdzie w roku 2007 sama impreza zaistniała w

...
 

No i po rzeszowskich Dniach Kultury Marynistycznej. Spoglądając w przeszłość zauważyłem, że wspólnymi siłami doszliśmy do momentu, gdy każda następna edycja DKM to okazja do świętowania kolejnej okrągłej rocznicy. Wprawdzie w roku 2007 sama impreza zaistniała w kalendarzu festiwali szantowych po raz 11-sty, ale za to nazwa "Klang", którego członkowie stanowią spiritus movent imprezy, funkcjonuje na rynku piosenki żeglarskiej już od lat dziesięciu. Za rok DKM będzie miało lat 12, Klang 11, ale za to od momentu zawiązania samej grupy śpiewaczej minie 15 lat, gdyż przez początkowe 4 lata działaliśmy jako "Zespół Reprezentacyjny 23 Harcerskiej Drużyny Wodnej imienia Jerzego Iwanowa Szajnowicza przy II Liceum Ogólnokształcącym imienia pułkownika Leopolda Lisa-Kuli". To nie tak, że z pierwotną nazwą nie utożsamialiśmy się, czy też nie lubiliśmy jej. Utożsamialiśmy się i lubiliśmy. Tyle, że nawet w przypadku wyjątkowo udanego koncertu, publiczność traciła entuzjazm do skandowania nazwy najpóźniej po 30 sekundach od rozpoczęcia aplauzu.


W tym roku DKM były kameralne. Najpierw kameralny czwartek i Rysiek Muzaj w Sali Koncertowej Radia Rzeszów; potem równie kameralna kontynuacja koncertu w tawernie. ...Przypomniało mi się, jak podczas jednego z festiwali usłyszałem jakiś młody zespół śpiewający piosenkę swego autorstwa, w której podmiot liryczny informował uprzejmie w refrenie, iż "(...)widać już Holandii wzgórza(...)". Nie ukrywam, że moja wiara zarówno w język polski jak i geografię została wówczas poważnie nadwyrężona. Po czwartkowych występach wiara ma wróciła do najlepszej formy. Miło jest przypomnieć sobie, że piosenka może posiadać nie tylko tekst, ale także treść, zaś konferansjerka nie musi ograniczać się do zapowiedzi, ale może być wspaniałym rozwinięciem samego utworu. Moim zdaniem niewiele osób potrafi stworzyć tak wspaniały klimat jak Rysiek - i za czwartkowe koncerty z serca mu dziękuję.

Piątek był także kameralny, choć w nieco inny sposób: kameralna sala teatru "Maska", wypełniona po brzegi kameralnymi trzema setkami osób, a na scenie - koncert w stylu a capella, przy wykorzystaniu zespołów Banana Boat, Perły i Łotry oraz jubilata - Klangu. Następnie kontynuacja imprezy przy kameralnym, rozśpiewano-roztańczonym nadkomplecie w tawernie i jej zakończenie bladym świtem (uprzejmie donoszę, że jasno robi się około godziny 5). Owszem, znam znaczenie słowa kameralny. Wyjaśniam jednak, że pochodzę z rodziny od trzech pokoleń wielodzietnej - ścisk i tańce na stole kojarzą mi się z jednoznacznie z wigilią u babci. Czyli - było ze wszech miar kameralnie.

Sobota byłaby bez wątpienia równie kameralna, przy czym przymiot hipotetycznej kameralności dotyczyć miał tym razem plenerów umiejscowionych w pejzażu nadwisłockiego deptaka. W związku z zagrożeniem powodziowym, organizatorzy DKM postanowili przenieść sobotnią kameralność na najbliższą niedzielę, czyli na 16.09. Cóż, szanty to pieśni które traktując o potędze wody - służyły jej ujarzmieniu. Tym razem to woda postanowiła ujarzmić szanty, co należy przyjąć z pokorą i potraktować jako piękny ukłon ze strony Neptuna, który w tak oryginalny sposób postanowił przyłączyć się do celebracji XI Dni Kultury Marynistycznej.

Truizmem byłoby po raz jedenasty podsumować imprezę słowami było wspaniale: trochę wzniośle, trochę śmiesznie, a przez cały czas trwania imprezy - kameralnie i to we wszystkich możliwych odcieniach tego słowa. Pozwolę więc sobie powiedzieć tylko tyle, że było fajnie. Naprawdę. Kto był - wie o czym mówię. A kto nie był - cóż, za rok powinno być równie kameralnie.

Tymczasem dziękujemy wszystkim, którzy zaszczycili DKM swa obecnością,

Ahoj!


Scovron

Informację wprowadził(a): Łukasz "Scovron" Skowroński - godz. 18:29, 10 wrzesień 2007, wyświetlono: 910 razy

Ela

wysłano: 13:38,11 wrzesień 2007

:-) Scovronku, było cudownie i oczywiście - KAMERALNIE! Uwielbiam klimat rzeszowskiej Tawerny. Impreza tak sympatyczna jak same KLANGi!
Odpowiedz na ten komentarz
Tee

wysłano: 12:40,12 wrzesień 2007

Było kameralnie, wspaniale i zabawnie. Tylko szanty po węgiersku było brak;).
Odpowiedz na ten komentarz
Elik

wysłano: 7:38,14 wrzesień 2007

Tee napisał: Tylko szanty po węgiersku było brak;). A ja myślałam, że tam co i rusz po węgiersku było ;-)
Odpowiedz na ten komentarz
Copyright © 2004-2010 SZANTYMANIAK.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
Technologia: strony internetowe INVINI