Szantymaniak poleca:

Jesteś tutaj

Artykuły

Oj, zachciało mi się wczasów nad Bałtykiem...

Relacje

Co to się porobiło... Jak mogłem do tego dopuścić... Po tylu latach aktywnie (czytaj żeglarsko) spędzanych wakacji zachciało mi się skwierczenia na polskich plażach. No i leżę na tej plaży... Ja, dziecko telefonów komórkowych i wygodnego, oj, bardzo wygodnego internetu. Leżę i ...
Co to się porobiło... Jak mogłem do tego dopuścić... Po tylu latach aktywnie (czytaj żeglarsko) spędzanych wakacji zachciało mi się skwierczenia na polskich plażach. No i leżę na tej plaży... Ja, dziecko telefonów komórkowych i wygodnego, oj, bardzo wygodnego internetu. Leżę i skwierczę. I - o zgrozo - zaczynam się nudzić...
Zawsze zdawało mi się, że tylko nad morzem można posłuchać prawdziwych szant czy pieśni żeglarskich. Że tylko tutaj jest ten prawdziwy klimat, morskie powietrze i wszędobylski, słony piasek. Że to właśnie tutaj spotykają się prawdziwe wilki morskie i godzinami opowiadają o swych rejsach...
Jak mogłem się tak pomylić...!!!
Szanowni szantymaniacy! Pytam: dlaczego nad naszym morzem jest mniej "morsko" niż dla przykładu na wyśmiewanych częstokroć Mazurach? Dlaczego nad naszym przepięknym, ukochanym morzem króluje dyskoteka? Dlaczego na plaży gra się w cymbergaja (nawet nie wiem jak się to pisze), kickera czy boxera... Dlaczego szum morza zagłuszają mi wielkie budy z koszmarnie drogim bezalkoholowym i za głośną muzą? To boli. Na prawdę.
Dlatego, zrozumcie moje szczęście Drodzy Przyjaciele, kiedy to dwa dni temu w niewielkiej tawernie we Władysławowie usłyszałem muzykę na żywo. Wszedłem oczywiście i zobaczyłem Jego! Cytując polskie filmy: jutrzenkę swobody, czyli Grzesia Tyszkiewicza. On Grał... On śpiewał... Był Żywy... Co to za radość, kiedy nagle zmączony wczasami człowiek usłyszy wreszcie muzykę. Dziękuję Ci Grzesiu za te kilka godzin szczęścia. Dziękuję za to, że mogłem chociaż przez chwilę przestać żałować tego wyjazdu...
Wiem, wiem... Powiecie, że takich miejsc jest więcej na naszym Wybrzeżu. Macie rację. Znam je, bywałem tam, bawiłem się świetnie. Tylko dlaczego tych miejsc jest tak mało...?
Jakiś czas tem nasz jedyny i niepowtarzalny RedNacz Kamil pytał "Kiedy tawerna na Śląsku?". No to od września będzie ich pełno. Kamil pisał o jednej w Gliwicach (oj, Kamilku, Kamilku, dlaczego zabierasz mi robotę...), a ja donoszę o następnej powstającej w tym pięknym mieście. Może Kamilu warto zapytać o tawerny na Wybrzeżu? Może Twój głos zostanie usłyszany i w przyszłym roku nie będę się wściekał na wczasach, zamiast odpoczywać.
Zwracajmy proszę uwagę na miejsca, gdzie gra się szanty. To, niestety, nie jest muzyka uwielbiana i poszukiwana przez wszystkich, dlatego tylko nasze zainteresowanie może zmienić sytuację. Weźcie to pod uwagę i udanej reszty wakacji...

Pozdrawiam


Zobacz także

W naszym archiwum

Informację wprowadził(a): Tomasz "Bromash" Brol - godz. 19:38, 21 sierpień 2005, wyświetlono: 1213 razy

Taclem

wysłano: 7:19,22 sierpień 2005

Nie wiem za bardzo skąd jesteś i jak bardzo znasz Trójmiasto (czy gdzie tam w sumie byłeś), ale to spora aglomeracja. I wierz mi, szanty u nas usłyszeć nietrudno. Są po prostu miejsca gdzie sie na szanty chodzi. Jesli ktos sie spodziewal szant na kazdym rogu, to pomylił nie tylko wieki, ale i porty. A to, co sie dzieje na plazy w zaden sposob nie dotyczy Pomorcow, stanowia oni nikly procent zarowno plazowiczow, jak i tych, co plazowiczom zapewniaja rozrywke. A ci, co zapewniaja, to kieruja sie przede wszystkim gustami plazowiczow. Jako mieszkancowi (chwilowo) Sopotu, fizycznie przeszkadza mi to, co sie dzieje w sezonie nad mozem (czyli 30 m w linii prostej od miejsca gdzie aktualnie mieszkam). Ale wystarczy rzucic okiem ot chocby na Szantymaniaka, by wiedziec co w nadmorskiej trawie piszczy i gdzie sie udac.
Odpowiedz na ten komentarz
jachu

wysłano: 11:51,22 sierpień 2005

...(a przynajmniej pewna ich część), którzy przyjeżdżają nad morze, często z głębi Polski, sprawiają wrażenie jakby zostawili MÓZG w domu. Mieszkam w Jastarni i zauważam to co roku (od trzech lat) - łażą jak śnięci, jeżdżą pod prąd i włażą pod koła, itd. I tak sobie myślę, że to co się dzieje na naszych plażach jest przeznaczone dla nich :o( - żeby było lekko, łatwo i przyjemnie jak w domu - te same programy/ reklamy i muzyczka z radio i TV co i w domu...
Odpowiedz na ten komentarz
Ela "Kwiatuch" (Betty Blue)

wysłano: 13:39,23 sierpień 2005

Gdybyż można cofnąć się o setki lat gdy przezroczyste morze na nietkniętym ludzką stopą piachu składało bursztyny pocałunków słońce przeglądało się w oczach sieci a rybak na próg chaty wynosił strawę niby żywe srebro… Dziś w brudnozielonej wodzie nie widać własnych dłoni słońce oślepło od mrowia odblaskowych okularów fale z niesmakiem wypluwają na brzeg puste puszki po Coli a Gniewko syn rybaka zamawia pizzę z dostawą do domu ---------------- Ten "poetycki" komentarz może nie jest tak zupełnie na temat, ale jak przeczytałam relację Tomasza, to przypomniałam sobie, że kiedyś nabazgroliłam coś takiego... Bo i ja całym rokiem tęsknię do MORZA, a potem kiedy już wyrwę się (czasem tylko na dzień, na parę dni), by się Nim napełnić, by posłuchać jak szumi i o czym śpiewa Ono i ludzie, którzy kochają Je tak samo jak ja... wracam z lekkim niesmakiem, że piękno plaży zakrywają wszędobylskie budy z szybkim żarciem, piwne parasole, poduchy do skakania dla dzieci itp. turystyczne zamieszanie, zagłuszające najordynarniejszą i miałką aż do obrzydzenia pseudomuzyką SZUM, którego chciałabym posłuchać w cichości własnych myśli... Ostatnio (z okazji Festiwalu Piosenki Morskiej "Złoty Sekstans") przywiało mnie do Pobierowa... i muszę przyznać, że szanty i pieśni o Morzu słyszane i śpiewane nad Morzem... nad samym Jego brzegiem, na plaży - to jest przeżycie nie do opisania. Jak ktoś stwierdził: powrót szant do macierzy, heh :) Szum fal staje się tłem do pieśni, jakby dodatkowym instrumentem, a sceneria... Ach! Te mieniące się kolejnymi odcieniami zachodu słońca fale, a wreszcie zupełny mrok... i delikatne pluskanie połyskującego w świetle księżyca rozlewiska wody... a parę metrów dalej Poręba i reszta Starych Dzwonów snujących muzyczne opowieści... Niezapomniane wrażenie! I jaki kontrast, kiedy się z plaży wychodzi po takim koncercie i przechodząc obok kolejnych knajp i ogródków WSZĘDZIE słyszy się tylko dyskotekowo-biesiadny kicz... I się nawet biesiadnej wersji "Kei" nie uświadczy :( Jedyny na to sposób to chyba wziąć gitarę i samemu coś zaintonować - może się przyłączy ten czy inny szantymaniak i popłyną pieśni o Morzu... prosto w Morze :)
Odpowiedz na ten komentarz
Taclem

wysłano: 8:5,24 sierpień 2005

przede wszystkim poza sezonem. Sezon jest glownie dla krawaciarzy i szerokich karkow. Czesto jest tak, ze wowczas nad morzem Warszawiacy sprzedaja Warszawiakom warszawskie oscypki. Nie polecam tego okresu. Z ciekawych sytuacji, to bardzo pieknie w tym roku wymyslono studencki festiwal Bazuna. Scena byla na malym, prywatnym molo, nalezacym do wlascicieli knajpy goralskiej Koliba w Sopocie. A wiec generalnie gralo sie na morzu (dla drazliwych poprawka: na zatoce). Dziwne bylo to, ze prawie wszyscy spiewali tam o gorach... Moze dlatego jurorom spodobala sie moja "Ballada Portowa" :)
Odpowiedz na ten komentarz
Ela "Kwiatuch" (Betty Blue)

wysłano: 11:24,24 sierpień 2005

... w październiku 2003 przywitał mnie Bałtyk, kiedy wędrowałam zachwycającym klifowym wybrzeżem Orłowa, a na drzewach składających jesienny hołd Morzu płonęły wszystkie odcienie złota i czerwieni. A ja szłam niemal pustą plażą, po piachu i po kamieniach, czytając Morze Brailem :) A tak a propos Bazuny, Taclemie, piękny pomysł z tą "enklawą gór nad morskim brzegiem" :) Lecz masz rację, nie ma to jak spójność tego, gdzie i o czym się śpiewa... nic dziwnego, że doceniono "Twoje zeznanie" za "lokalny wątek w sprawie " ;))) Serdeczne pozdrowienia przesyłam nurtem Odry (a Bałtyk już je dalej pchnie w stronę Sopotu ;)
Odpowiedz na ten komentarz
Bromash

wysłano: 18:6,28 sierpień 2005

Wiem, wiem, masz rację... Wprawdzie nie jestem z Trójmiasta, ale znam je dość dobrze, by wiedzieć gdzie co znaleźć... :) Ale myślę, że nie o to tutaj chodzi. Chciałbym być jak zwykły turysta z niżu Polski, który jedzie na wczasy nad morzem i ZNAJDUJE bez większych trudności jakieś miłe szantowisko. Wiem, że w Trójmieście są takie knajpy, tylko dlaczego łatwiej posłuchać tam szant po sezonie...?
Odpowiedz na ten komentarz
Kaira

wysłano: 21:19,28 sierpień 2005

Z tym, że szanty nie są muzyką uwielbianą to troszeczkę przesadziłeś. Z tym, że Bałtyk / wyszczególniam 3miasto / latem nie jest przyjazne szantymaniakom to dość prawdziwa prawda. Jak zauważono tu wcześniej są w 3mieście miejsca przecudnej urody ale są one jak rodzynki w zakalcu. Nie ma 100% morskiego przybytku bo myslę, żeby zwyczajnie padł. Te, w których można posłuchać szant i innej twórczości morskiej żeby jako tako egzystować muszą mieć oprócz tego różnorodny repertuar. Są miejsca, które klimatem i działalnością sprawiają radość oczom i uszom i chyba dążą do tego aby stać się monotematyczne ale wydaje mi się, że to jeszcze długa droga. A co do lata w 3mieście. Przyjeżdża masa turystów, którzy chcą się tu czuć jak w domu tylko luźniej. To oni dyktują co w np. w Sopocie ma działać - popatrzcie na przybytki w rodzaju Copacabany i Tropikalnej Wyspy - skadinąd przyjemne miejsca ale dla innej rozrywki. A i jeszcze jedno. Niektórzy z turystów jak już wpadną nad to morze i trafią nie daj Bóg na imprezę szantową to myślą, że to jest lokalna odmiana dansingu. Ręce opadają kiedy widzi się lądowe wilki morskie, których wilkowatośc ogranicza się do stawiania kufli w ilościach gwarantujących przechyły, a z gardeł wydobywają się ryki godne R40. A już szczytem szczytów jest kiedy jakiś pan Czesio prosi panią Krysię do tańca przy np. Starych Dzwonach / widziałam i słyszałam /. Dla mnie to profanacja i tyle. I dlatego staram się latem omijać szerokim łukiem takie imprezy. Prawdą też jest, że silne środowisko żeglarskie a w związku z tym mnóstwo imprez szantowych jest na południu kraju. Dlatego też ciągle kombinuję jak załatwić parę dni wolnego, pakuję manatki i migruję kilkanaście razy w roku na południe. No i ciagle mam nadzieję, że coś w moim ukochanym 3mieście drgnie na lepsze.
Odpowiedz na ten komentarz
Copyright © 2004-2010 SZANTYMANIAK.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
Technologia: strony internetowe INVINI