Artykuły
Okiem dinozaura... (Mirek Kowalewski na jubileusz "Szantek")
Felietony
Jestem w wieku, w którym powoli ilość planów zrównuje się z ilością wspomnień. Jakość wspomnień określa czy stajemy się zgorzkniałym, stetryczałym piernikiem, czy radosnym koneserem barw jesieni życia. A ja, między innymi dzięki wspaniałym wspomnieniom z "Szantek" w
...Jestem w wieku, w którym powoli ilość planów zrównuje się z ilością wspomnień. Jakość wspomnień określa czy stajemy się zgorzkniałym, stetryczałym piernikiem, czy radosnym koneserem barw jesieni życia. A ja, między innymi dzięki wspaniałym wspomnieniom z "Szantek" w Kędzierzynie-Koźlu, będę niedługo wesołym staruszkiem, z życzliwym dystansem chłonącym radości życia.
Dlaczego "Szantki"? Hm... Powodów jest parę:
Po pierwsze: czas. Od zawsze "Szantki" będą mi się kojarzyć z... wiosną! Do dziś pamiętam spacer po Kędzierzynie-Koźlu, gdy ukojony wiosennym słonkiem zasnąłem na boczku w trawie jakiegoś boiska. W czasie wieczornego koncertu musiałem śpiewać zwrócony do publiczności profilem, by ukryć świeżą opaleniznę pokrywającą tylko... jedną stronę twarzy!
Po drugie: ludzie. Są ludzie, którzy zamiast po polsku narzekać na niemożność zrobienia czegokolwiek, po prostu to... ROBIĄ! I takich ludzi dobry los dał nam poznać w K-K. Jestem starym sklerotykiem, dlatego nie podejmę się trudu wymienienia wszystkich, bo mógłbym kogoś pominąć. Kocham tę ekipę, którą zawsze stawiam za wzór tym, co to mówią, że w ich środowisku, miejscowości czy klubie nic się nie da zrobić. O zakrętach, problemach organizacyjnych i ich pokonywaniu mógłby napisać Waldek Mucha książkę, która przyćmiłaby "Harry'ego Pottera".
Po trzecie: motywacja. Z Zejmanem zapraszani jesteśmy na Szantki od zawsze. Fakt ten jest dla nas szalenie motywujący do roboty. Nie można pojechać do przyjaciół z odgrzanym tylko repertuarem. Przez szacunek dla miejsca i ludzi ZAWSZE przywoziliśmy tu premiery! Była to dla nas sprawa ambicji. Gdzie indziej różnie bywało, ale na K-K musieliśmy mieć nowości!O statystykach festiwalowych, czym się "Szantki" różnią od reszty wydarzeń tego typu, o wykonawcach na pewno opowie Michał Nowak. Miejscowy znakomity dziennikarz, znawca tematu, który zrobi to o niebo lepiej ode mnie. Dlatego pozwolę sobie tylko na kilka bardzo osobistych wspomnień związanych z "Szantkami".
15 marca 1996 roku w nocy mokrą po deszczu drogę otulił... przymrozek! Jechaliśmy na koncert dla dzieci do K-K. O czwartej rano dachowaliśmy całym zespołem z dekoracjami w przydrożnym rowie w miejscowości... Kotlarnia? Wypadek jak wypadek, ale przeszedł do historii faktem mojej ekspresowej ewakuacji z samochodu przez... okienko wielkości 40x30 cm. Ważyłem wtedy ok. 120 kg! Koncert oczywiście się odbył, ale my do dziś pamiętamy, jak mimo poobijania powypadkowego, utykania i rozcierania siniaków, graliśmy tak radośnie, jakby nic się nie stało.
Innym razem naszego skrzypka Tadzia organizatorzy obudzili o ósmej rano i porwali wraz ze skrzypcami na solowy, nagły występ. Tadzio dopiero co się położył po gościnnej nocy, więc niewiele kojarzył. Na miejscu okazało się, że elementem dekoracji była stara latarnia morska, z której przy zgaszonych światłach wychodził tajemniczy latarnik z lampką i uroczyście otwierał koncert konkursowy, czy jakoś tak. A biedny Tadzio, zerwany skoro świt, miał na skrzypcach wykonać utwór swego życia: ...skrzypienie drzwi starej latarni!To tu nasz Zbyszek został honorowym członkiem zespołu Mietek Folk (a niewielu przetrzymuje taką inicjację!), to tu Tadzio skrzypek chroniąc mnie przed zakusami pewnej damy, poprosił mnie do... tańca! Itd., itp...
Zawsze do K-K na "Szantki" jedziemy z zespołem jak na świąteczne spotkanie. Wiemy, że jedziemy do prawdziwych przyjaciół, których gościnność przekracza wszelkie granice. Wiemy, że nic nie trwa wiecznie i historia kiedyś wymiecie nasz zespól z estrady "szantkowej". Ale wiemy też, że zawsze tam będziemy... sercem!!!
Tekst: Mirosław "Koval" KOWALEWSKI
Foto: Paweł NOWAK (zdjęcia wykonane na "Szantkach" w latach 2002-07).
Zobacz także
W naszym archiwum
-
Artykuły:
- Powroty na "Szantkach"
- "Szantki", czyli inaczej niż wszędzie
- "Szantki" - trzecia dekada!
- Wiatr w żagle na jubileusz (XX "Szantki" w Kędzierzynie-Koźlu, 4-5 kwietnia 2008 r.)
- Dwadzieścia lat minęło... - XX "Szantki" już w piątek i sobotę!
- Rewolucja - rewelacja! O XIX "Szantkach" w Kędzierzynie-Koźlu
- SZANTKI, szanty i mendrygałki
- "Szantki 2007" w Kędzierzynie-Koźlu - program i regulamin konkursu!
- "Szantki 2006" już za nami!
- Takiego serca, jak tutaj, nie ma na żadnym spotkaniu szantowym - wywiad z Markiem Szurawskim
- "Szantki" w Kędzierzynie-Koźlu już wkrótce
-
Koncerty:
- XXIV Ogólnopolski Przegląd Piosenki Żeglarskiej i Poezji Morskiej "Szantki"
- XXIII Ogólnopolski Przegląd Piosenki Żeglarskiej i Poezji Morskiej "Szantki"
- XXII Ogólnopolski Przegląd Piosenki Żeglarskiej i Poezji Morskiej "Szantki"
- XXI Przegląd Piosenki Żeglarskiej i Poezji Morskiej "Szantki"
- Zejman i Garkumpel na "Szantkach 2008"
- XX Przegląd Piosenki Żeglarskiej i Poezji Morskiej "Szantki"
- Pchnąć w tę łódź Jeża na "Szantkach"
- XIX Przegląd Piosenki Żeglarskiej i Poezji Morskiej "Szantki"
- XVIII Przegląd Piosenki Żeglarskiej i Poezji Morskiej "Szantki"
- XVI Przegląd Piosenki Żeglarskiej i Poezji Morskiej "Szantki"
Informację wprowadził(a): Mirosław "Koval" Kowalewski - godz. 17:32, 29 marzec 2008, wyświetlono: 215 razy