Szantymaniak poleca:

Jesteś tutaj

Artykuły

Paweł "Pablo" Koprowski

Felietony

Pisałem o Nim wiele razy, i pewnie jeszcze nie raz będe pisał. Mówiłem, że jest moim niedościgłym wzorem sposobu śpiewania marynarskich pieśni, i że nikt w Polsce nie ma takiego głosu. Szczyciłem się, że jest moim przyjacielem. Od wczoraj muszę mówić: BYŁ...


Szalona


...
Pisałem o Nim wiele razy, i pewnie jeszcze nie raz będe pisał. Mówiłem, że jest moim niedościgłym wzorem sposobu śpiewania marynarskich pieśni, i że nikt w Polsce nie ma takiego głosu. Szczyciłem się, że jest moim przyjacielem. Od wczoraj muszę mówić: BYŁ...


Szalona wyprawa DZ-tą(!) na Bornholm, droga powrotna.
Po ośmiu godzinach nocnej żeglugi w tężejącym wietrze, byli już 19 mil odKołobrzegu. Siła wiatru 6 do 7, fala oceniana na 3 do 5 metrów. Kto był na Bałtyku w takich warunkach, ten wie. Kto nie był - i tak sobie tego nie wyobrazi.

Nieśli tylko małego foka, łódka tańczyła przewalając w baksztagu z burty na burtę. Sterował Krzysiek Siemieński. Fala wzięła Pabla ze śródokręcia. Ktoś nawet zdołał uchwycić Mu ramie, ale... może próbowaliście nabrać wody wiadrem na Mazurach, gdy łódka płynie...
Tam było około 6 węzłów.

Krzysiek podszedł do Pawła, i podjął Go z wody, po kilkudziesieciu minutach. W tych warunkach, to...
Ja w ogóle nie rozumiem, jak zdołali Go wypatrzeć w takiej fali!

Blisko trzy godziny trwała reanimacja na pokładzie, potem w śmigłowcu, potem na lądowisku. Ale załoga - ci którzy Go wyciągali - przypuszcza, że to był atak serca. Już w wodzie.


Pierwsze prawdziwe pieśni marynarskie usłyszałem z Jego ust. Miałem szczęście wziąć udział w Jego historycznej "sesji" nagraniowej w roku '77. Miałem okazję z Nim żeglować. Udało mi się zobaczyć Go, gdy jeden jedyny raz wyszedł na scenę. Było to na Kubryku '85. Wtedy właśnie zrobiono to zdjęcie.

Kilka tygodni temu, był u mnie na ognisku. Przypłynęli z Giżycka, z Kostkiem. W piwnicy zostawił na przechowanie kilka konserw i trzy puszki piwa. Resztek nalewki na miodzie nie zostawił, bo czekała ich droga powrotna. Niedługo miał tu przypłynąć znowu, tym razem z Beatą.

A o wyprawie DZ-tą na Bornholm, powiedział Jej:

"To będzie rejs mojego życia!"

I popłynął...

Informację wprowadził(a): Jerzy "Ojerzy" Ozaist - godz. 17:11, 19 czerwiec 2005, wyświetlono: 128 razy

Leszek Michalski - Kraków

wysłano: 6:50,20 czerwiec 2005

Jak dowiedziałem sie o jego wypadku to minie zatkało To nie samowite - przecież był facetem, któremu zawsze się udawało,rejsy na s/y Wanda w ciężkich warunkach, żegluga po całym BAŁTYKU w tzw. "krajówkach" na NEFRYTACH oraz ten głos stare szanty i gitara. Cholernie szkoda że nie usłyszymy opowieści ani tych piosenek oraz swistego poczucia humoru kapitana PABLO. Żegnaj kapitanie i żeglój dalej szcęśliwie po niebieskich oceanach.
Odpowiedz na ten komentarz
MarekSzymański

wysłano: 6:52,20 czerwiec 2005

Wczoraj siadlem do komputera . Chcialem cos zobaczyc na sail-ho ... I wszystko przestalo byc wazne... Tylko tyle, ze naraz uzmyslowilem sobie, ze nie bedzie wizyty w Kielcach. Wizyty Kielczanina .. kogos kto bardzo pomogl nam przy "Szancie na sukces" .. Zostaly tylko podziekowania ktorych nie zdazylismy mu wreczyc Marek
Odpowiedz na ten komentarz
Tommy

wysłano: 9:51,20 czerwiec 2005

"...nie wrócę na Itakę ocean tnąc na pó,ł w przeciwną stronę sztagiem pod fale będę pruł..." To naprawdę bardzo smutna wiadomość...
Odpowiedz na ten komentarz
Oskar

wysłano: 11:50,20 czerwiec 2005

Jestem w szoku i po prostu nie mogę w to uwierzyć. Najgorze jest to, że zabrało takiego w porządku człowieka.Szkoda, że już nie usłyszę jego gardłowego głosu - od którego czasem mnie ucho bolało od słuchawki, no i nigdzie już nie popłyniemy.Wszytkie opowieści żeglarskie, które słyszałem są niczym w porównianiu z tym co on mi odpowiadał. To był prawdziwy żeglarz.
Odpowiedz na ten komentarz
Sofi

wysłano: 12:38,20 czerwiec 2005

"spotkamy się wszyscy tam w fiddler's green"...
Odpowiedz na ten komentarz
Załoga Głowackiego

wysłano: 11:8,21 czerwiec 2005

Odszedł jeden z największych pieśniarzy... Był on wzorem dla nas wszystkich... pamiętajmy o Nim opuśćmy... flagi do polowy Amen ...
Odpowiedz na ten komentarz
Grzegorz Kowalski

wysłano: 0:51,22 czerwiec 2005

W ubiegłym roku napisał mi; "Wiesz, mam 55, a czuję się jak małolat". Odpowiedziałem - Pablo, my stare chłopy musimy tak trzymać... i tak trzymał!
Odpowiedz na ten komentarz
Modi

wysłano: 8:43,23 czerwiec 2005

Nie znałem człowieka, ba nawet o nim nie słuszałem ale wpisy świadczą jaki był. Oby znalazl spokój tam dokąd zmierza.
Odpowiedz na ten komentarz
Jacek

wysłano: 13:40,23 czerwiec 2005

\" I wtem na pokład wdarła się ogromna fala a z tą falą zginął...\" Z odejsciem PABLA zakonczyła sie epoka i dla mnie nowej już nie będzie. Jacek Mucha
Odpowiedz na ten komentarz
beata

wysłano: 12:53,26 czerwiec 2005

dziękuje wszystkim za piękne teksty,umarl CZLOWIEK,który byl dla mnie calym życiemna razie jestem w stanie napisać tylko tyle
Odpowiedz na ten komentarz
Copyright © 2004-2010 SZANTYMANIAK.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
Technologia: strony internetowe INVINI