Szantymaniak poleca:

Jesteś tutaj

Artykuły

POLSKIE SZANTY - maniak w białej sukience

Felietony

 Co takiego jest w polskim środowisku żeglarsko-szantowym, że mówi się na świecie o zjawisku "Polish Shanties". Ile jeszcze pokoleń, a może lat tylko (?) potrwa w Polsce romantyczna fascynacja żeglarstwem morskim, które jeszcze niespełna 20 lat temu było bramą ...

 Co takiego jest w polskim środowisku żeglarsko-szantowym, że mówi się na świecie o zjawisku "Polish Shanties". Ile jeszcze pokoleń, a może lat tylko (?) potrwa w Polsce romantyczna fascynacja żeglarstwem morskim, które jeszcze niespełna 20 lat temu było bramą do wolności i zachodniego świata? Jaką naprawdę ma siłę nasze środowisko, wobec ery normalności, która powoli nastaje?

 

Coraz częściej uprawiamy żeglarstwo prywatnie, na własnym jachcie, na własną rękę i z dala od organizacyjnych ograniczeń. Rejs morski, który był skokiem po adrenalinę, staje się dzisiaj skokiem po zasłużony psychiczny odpoczynek. Gdy jednak kończą się urlopy wielu z nas znów wpada w wir obowiązków, a wielkie marzenia poskładane w kostkę, razem z patentem odkładamy na półkę do następnego sezonu.

Okazuje się jednak, że marzenia można podsycać przez cały rok! Mamy potężny akumulator energii życiowej dla żeglarzy - ponad 30 (!) cyklicznych festiwali, na których można się spotkać, pogadać i... pomarzyć. Do tego ponad 1500 (!) pojedynczych koncertów około 60-ciu zespołów, a wśród nich gwiazd, które przyciągają tłumy do sal koncertowych w całej Polsce i są dobrą wizytówką polskiej sceny szantowej na międzynarodowych festiwalach od Niemiec przez Francję, Irlandię, Holandię aż po USA i Kanadę.

 

"Polskie szanty" dopracowały się 3 poważnych portali internetowych skupiających kilkudziesięciotysięczną społeczność, 2 profesjonalnych, regularnie wydawanych gazet, kilkunastu tawern "shanties-only", 2 internetowych stacji radiowych oraz największego w historii, trójpłytowego albumu "Zobaczyć Morze", który powstał przy udziale prawie wszystkich zespołów w Polsce.

 

Bez żagli szanty tracą sens, a bez szant żagle są smutne. Dlatego miesięcznik "Żagle" poszerza swoją ofertę dla czytelników o kolumny z informacjami ze świata szant opracowywane przez zespół redakcyjny Wolnego Portalu i Magazynu "Szantymaniak".

 

Chcemy sprawić by szantymaniacy zapragnęli zobaczyć morze, a żeglarze mogli o nim usłyszeć nawet w domu. W czasach kiedy człowiek składa się w 70% z laptopa i komórki - wspólne spotkania na żywo są szczególnie ważne. Festiwale szantowe są do tego świetną okazją. Być może wówczas zrozumiemy, że ludzie są naprawdę najważniejsi, a nawet najpiękniejsze jachty bez nas nie popłyną...

 

Maciej Jędrzejko "YenJCo"

 

Zapraszam do dyskusji na tematy poruszone w artykule na www.forum.szantymaniak.pl  a dokładnie tutaj...

 

***

Ilustracja artykułu: obraz olejny na płótnie autorstwa JUSTYNY KOSSELI (polecam galerię)

link do obrazu w galerii http://www.kossela.art.pl/index.php?page=2

Informację wprowadził(a): Maciej "YenJCo" Jędrzejko - godz. 21:53, 28 marzec 2008, wyświetlono: 238 razy

Jeszcze nie skomentowano tego artykułu.
Copyright © 2004-2010 SZANTYMANIAK.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
Technologia: strony internetowe INVINI