Szantymaniak poleca:

Jesteś tutaj

Artykuły

Port Pieśni Pracy na wygnaniu

Relacje

Dziesięć lat temu grupa miłośników folku morskiego, w tym szant i piosenki żeglarskiej, postanowiła zorganizować w Tychach festiwal.

Dziesięć lat temu grupa miłośników folku morskiego, w tym szant i piosenki żeglarskiej, postanowiła zorganizować w Tychach festiwal. Zaczęło się od "Pieśni Po Pracy", zimą 2000 r. Rok później, obok edycji zimowej, pojawiła się też letnia, organizowana na terenie ośrodka wypoczynkowego w tyskich Paprocanach. Organizatorzy ogłosili wówczas zbiórkę pieniędzy dla powodzian. Od tamtej pory działania charytatywne towarzyszyły już każdej następnej letniej edycji PPP. Zbierano kolejno pieniądze dla Fundacji Janiny Ochojskiej i prof. Zbigniewa Religi. Zimą 2002 r. po raz pierwszy zorganizowano konkurs dla amatorskich zespołów. Trafił mi się ten zaszczyt, że trzymałem, jako laureat, pierwszy w historii Duży Dzwon PPP (do dziś wisi w pracowni Ani Góreckiej z Passatu). Sięgam też często do płyty „Szanty dla Pajacyka“, którą, jako pierwszą pod auspicjami PPP, wydano latem 2002 r. Takich festiwalowych płyt mam jeszcze kilka. W ciągu swej dziesięcioletniej historii festiwal odwiedziły wszystkie liczące się zespoły polskiej sceny żeglarskiej, gościły też grupy zagraniczne, Stowaway i Armstrong’s Patent z Holandii czy Les Pirates z Francji. W Tychach miały również miejsce premiery płytowe młodych śląskich grup Leje na Pokład, Pchnąć w Tę Łódź Jeża, Sąsiedzi. Tu też, podczas zimowej edycji w 2004 r., ukazał się pierwszy numer Szantymaniaka.

W tym roku znowu trafiłem na PPP. Tym razem nie w klimatycznej sali szkoły muzycznej, tradycyjnym miejscu zimowej edycji, ale równie gościnnej sali Zespołu Szkół nr 4 świętowano dwudziestą edycję festiwalu „Port Pieśni Pracy“, dziesięciolecie istnienia i wydanie kolejnej, piątej w historii, płyty zespołu Prawdziwe Perły, współorganizatora PPP.

Konkurs, który rozpoczyna zimową edycję, w tym roku był mniej licznyi i, jak podkreślało jury w werdykcie, stał na niższym poziomie niż w latach ubiegłych. Dlatego nie przyznano nagrody głównej. Drugie miejsce i Średni Dzwon PPP zdobył zespół Indygo z Gliwic, trzecim miejscem podzieliły się grupy Poszedłem na Dziób (po latach przerwy znowu na scenie) oraz Nok Rei (część składu znana tyszanom z Leje na Pokład). Słowem, nic nowego, wszystko już osłuchane, znane lub prawie znane. Po konkursie wystąpiły zespoły Banana Boat, z repertuarem a cappella, Prawdziwe Perły, z materiałem z najnowszej płyty „Na wygnaniu“ oraz duet Andrzej Korycki i Dominika Żukowska, w bardzo nastrojowych balladach i piosenkach żeglarskich Andrzeja. Choć najważniejszym wydarzeniem tego dnia, jak i całego PPP, była premiera Pereł, to pozostałe dwa koncerty również do takiego miana mogą aspirować. Zarówno Banana Boat, jak Andrzej i Dominika, doskonale nawiązują kontakt z publicznością, a ich piosenki śpiewa zawsze cała sala. Nie inaczej było tym razem.

Ale wróćmy do premiery płytowej. Dziwna trochę dla mnie, bo nie mogłem tej płyty zobaczyć, potrzymać, ocenić szaty graficznej, rozwinąć z folii. Nie mogłem, bo jej nie było! Płyta, jak zapewne większość z was wie, nie została fizycznie wydana. Stało się tak za sprawą sponsora, firmy QNT z Gliwic, który sfinansował nagranie krążka „Na wygnaniu“. Dzięki temu Perły zdecydowały się na krok nowatorski na naszej scenie żeglarskiej. Muzycy postanowili udostępnić materiał bezpłatnie w sieci. Jest on do ściągnięcia ze strony www.nawygnaniu.pl (na zakończenie PPP było tam już ponad 500 gości). Ta płyta jest zupełnie inna, choć z Cobh mi sie nie kojarzyła, jest bardzo irlandzka i bardzo dla mnie nastrojowa, choć nie brakło i skoczniejszych rytmów. Koncert odebrałem jako efektowną grę świateł, która podkreślała charakter muzyki oraz niesamowite flety Michała Smolińskiego, który zamienił na nie banjo. Zmiany także u Adasia, który zasiadł za klawiszami i Doktora, który z kolei zamienił bas akustyczny na elektryczny. Na scenie z Perłami pojawili się też goście, m.in. skrzypaczka Ania Dębicka (Znienacka Project) i Dominika Żukowska, które gościnnie zagrały na płycie Pereł.

Sobota to ciekawy eksperyment na PPP. W koncercie wystąpiły tylko zespoły pochodzące znad morza. „Morze na Śląsku“, bo taki był tytuł koncertu, opisywały kolejno grupy: Smugglers, Formacja, Grzegorz Tyszkiewicz z zespołem, Atlantyda i Qftry. A każdy występ miał inny charakter, od bardziej rockowego grania, poprzez brzmienia bardziej folkowe, od piosenki żeglarskiej do szant - oczywiście śpiewanych a cappella. Tego dnia wystąpił także zespół Indygo i gospodarze, Prawdziwe Perły, tym razem w repertuarze tylko a cappella.

Atmosfera PPP jest wyjątkowa, od dziesięciu lat spotykają się tu przede wszystkim przyjaciele, miłośnicy tradycyjnych, mniej lub bardziej, morskich klimatów, dlatego nikogo już nie dziwi fakt, że w kuluarach było równie ciasno, co na widowni.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Informację wprowadził(a): Kamil "KAMiL" Piotrowski - godz. 22:4, 7 luty 2010, wyświetlono: 5739 razy

Jeszcze nie skomentowano tego artykułu.
Copyright © 2004-2010 SZANTYMANIAK.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
Technologia: strony internetowe INVINI