Szantymaniak poleca:

Jesteś tutaj

Artykuły

Port Przemyśl - Sąsiedzi na bliższym wschodzie

Relacje

Dwa lata temu odbył się w Przemyślu, w klubie "Piwnice", pierwszy "Przemyski wieczór szantowy". Grupa zapaleńców, żeglarzy i miłośników szant na inaugurację zaprosiła do Przemyśla zespół Yank Shippers. Przed nimi wystąpili także przemyscy szantymeni. Jak ...

Dwa lata temu odbył się w Przemyślu, w klubie "Piwnice", pierwszy "Przemyski wieczór szantowy". Grupa zapaleńców, żeglarzy i miłośników szant na inaugurację zaprosiła do Przemyśla zespół Yank Shippers. Przed nimi wystąpili także przemyscy szantymeni. Jak napisali później organizatorzy na swojej stronie: Zainteresowanie publiczności przerosło oczekiwania organizatorów, nie wszyscy chętni się zmieścili, brakło piwa, ale nie przeraziło to organizatorów, którzy postanowili kontynuować swoje dzieło. Aby temu podołać, powołany został do życia Kapitanat Portu Przemyśl, którego głównym statutowym celem jest propagowanie żeglarskich obyczajów, zwłaszcza poprzez organizację koncertów szantowych.

Słowo się rzekło i drugi "Wieczór szantowy" odbył się rok później a jego gościem był zespół Morże Być. W tym roku do udziału w trzecich wieczorach szantowych zaproszono zespół Sąsiedzi.

- Usłyszałem ich na krakowskich "Shanties". Zrobili na mnie duże wrażenie i pomyślałem, że muszą wystąpić u nas - opowiadał Krzysztof Majcher, jeden z pomysłodawców i organizatorów imprezy.

Zainteresowanie koncertem było tak duże, że w tym roku postanowiono główny koncert przenieść do sali widowiskowej Podkarpackiego Centrum Kultury, bo w "Piwnicach" wszyscy chętni by się już nie zmieścili. Bilety (300 do PCK i 170 do "Piwnic") rozeszły się bardzo szybko. W sali PCK odbyła się część oficjalna imprezy, koncert Sąsiadów oraz wręczenie dyplomów żeglarzom Przemyśla. Nieoficjałki odbyły się w klubie "Piwnice", kilka metrów pod poziomem sceny.

To, co zobaczyłem w Przemyślu potwierdza tylko to, co wiem od dawna. Żeby impreza się udała nie trzeba wielkich sponsorów, budżetów. Wystarczy garstka zapaleńców by pokazać innym, że żeglarstwem i szantami można się pasjonować nawet 600 km od morza. Takich ludzi poznałem w Przemyślu w Kapitanacie Portu Przemyśl. Mam nadzieję, że o szantowym Przemyślu będzie coraz głośniej, a im energii, pomysłów i funduszy wystarczy na lata.















Więcej zdjęć tutaj

Tekst i zdjęcia Kamil Piotrowski

Informację wprowadził(a): Kamil "KAMiL" Piotrowski - godz. 23:41, 26 styczeń 2009, wyświetlono: 1654 razy

Jeszcze nie skomentowano tego artykułu.
Copyright © 2004-2010 SZANTYMANIAK.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
Technologia: strony internetowe INVINI