Artykuły
Pretensja o Stłuklę...
List otwarty
Panie Boże!
Jeżeli jeszcze raz usłyszę, że nie ma rzeczy niemożliwych, to nie ręczę za siebie. Bo stało się coś, do czego tylko Twoja nieomylność mogła dopuścić. Życie doświadcza - czasem zaskakująco, czasami - ujmująco, najczęściej - boleśnie.
...Panie Boże!
Jeżeli jeszcze raz usłyszę, że nie ma rzeczy niemożliwych, to nie ręczę za siebie. Bo stało się coś, do czego tylko Twoja nieomylność mogła dopuścić. Życie doświadcza - czasem zaskakująco, czasami - ujmująco, najczęściej - boleśnie. Jestem facetem, którego ciężko zaskoczyć. Gościem, który opatrzył się i po trochu przyzwyczaił do przeróżnych niespodzianek, jakie nasze nie do końca zorganizowane życie nam serwuje. Kolesiem respektującym niepewność, ulotność i kruchość takiego drobiazgu, jak ludzkie życie. Zapiewajłą doskonale zdającym sobie sprawę z własnych niedoskonałości, więc tym bardziej szanującym cudzy talent. Matołkiem, wciąż wierzącym, że wszystko w końcu będzie dobrze.
I teraz co, Panie Boże??? Zabrałeś do siebie Stłuklę. Zabrałeś Go nie tylko mnie, zabrałeś wielu ludziom. Tym, którzy uwierzyli, że warto przejść North West Passage, bo On o tym tak prawdziwie śpiewał. Tym, którzy "Whisky in the bar" przedkładali nad tanie bełty w podrzędnych kuflotekach. Również tym, co uraczenie się podrzędnym trunkiem, ale za to w dobrym towarzystwie, uważali za przepustkę do 40. dni odpustu. Nie tak miało być...
Kocham Cię, Panie Boże, ale Stłuklę też kocham!!! Kiedyś, gdy było mi bardzo źle, był jednym z pierwszych, który mi pomógł i jednym z najtwardszych, którzy nie pozwolili mi się poddać chorobie. Najbardziej boli mnie to, że Jemu dałeś szansę udzielenia pomocy mnie, ale dla mnie takiej roli zabrakło. Tak niespodziewanie, tak nagle pozbawiłeś nas wszystkich Człowieka, który radował nas przyjaźnią, otwartością, spontanicznością, bezinteresownością, a w końcu talentem i prawdą, jaką dawał nam ze sceny.
Panie Boże, z pokorą poddaję się Twoim wyrokom. Jednak nie ma rzeczy niemożliwych! Prędzej czy później - spotkam się ze Stłuklą. Gdziekolwiek miałoby się to odbyć. A na razie - szlocham.
Irek "Messalina" Wójcicki
__________________
foto: Tomasz Goliński
Zobacz także
W naszym archiwum
Informację wprowadził(a): Ireneusz "Messalina" Wójcicki - godz. 3:59, 13 marzec 2009, wyświetlono: 354 razy
| YenJCo |
wysłano: 4:23,13 marzec 2009
Pogrzeb odbędzie się w poniedziałek, 16 marca 2009. na Cmentarzu Komunalnym w Pierwoszynie.
O godzinie 11.00 zostanie odprawiona w kaplicy cmentarnej msza św. za Darka. Godz 12.00 odprowadzimy go na cmentarz.
Spotkanie wszystkich spoza Gdyni, oraz tych którzy nie wiedzą jak dojechać na cmentarz - w Contraście między 9.00 a 10.00.
yen
|
| Odpowiedz na ten komentarz |
| YenJCo |
wysłano: 4:35,13 marzec 2009
fragment: http://ghoran.webd.pl/radio/
|
| Odpowiedz na ten komentarz |
| Makenzen |
wysłano: 8:56,13 marzec 2009
...to 18 kwietnia w kościele pw. św. Aleksandra na Pl. Trzech Krzyży w Warszawie o godz. 19.00 zostanie odprawiona Msza św. w intencji Stłukli. Będziemy o tym jeszcze przypominać w okolicy 18 kwietnia.
|
| Odpowiedz na ten komentarz |
| YenJCo |
wysłano: 1:39,14 marzec 2009
Audycja o Słukli Radio Leliwa (godzinna audycja)
http://smugglers.art.pl/mp3/audycje/leliwa.mp3
(dzięki mn)
|
| Odpowiedz na ten komentarz |
| jayin |
wysłano: 11:34,14 marzec 2009
"(...)Kiedyś, gdy było mi bardzo źle, był jednym z pierwszych, który mi pomógł." - mi też w takiej chwili pomógł. i to nie raz. i za to dziękuję. że go znałam i że był. i jest, i będzie, gdzieś Tam.
nie dam rady być w poniedziałek w Pierwoszynie, więc jeśli możecie (ci, któzy pojadą), zapalcie ode mnie dla Darka jakieś małe światełko...:(
|
| Odpowiedz na ten komentarz |
| jachu |
wysłano: 12:8,14 marzec 2009 |
| Odpowiedz na ten komentarz |
| jayin |
wysłano: 0:21,15 marzec 2009
dzięki, Krzyś
|
| Odpowiedz na ten komentarz |
| Jabba |
wysłano: 0:26,15 marzec 2009
Irku, trudno mnie wzruszyć a już zupełnie rzadko "łzawię". Po Twoim liście beczę jak dziecko. Napisałeś chyba dokładnie to, co każdemu z nas w sercu gdzieś gra....
|
| Odpowiedz na ten komentarz |
| Ela "Kwiatuch" Kołodziejczyk (Betty Blue |
wysłano: 0:45,16 marzec 2009
I mnie, za każdym razem, kiedy pomyślę o Stłukli i o tak niedawnym z Nim spotkaniu (w życiu bym nie przypuściła, że będzie ostatnie...) - robi się słono-mokro w okolicach oczu :(
Niestety, nie damy rady pożegnać Darka na miejscu w Gdyni, dlatego, podobnie jak Jayin, proszę o zapalenie światełka ode mnie i od całego Betty Blue. A tymczasem choć tutaj zapalam wirtualną świeczkę i układam dla Stłukli skromny bukiecik błękitnych niezapominajek... otulonych w naszą pamięć.
Ela Kołodziejczyk
BETTY BLUE - Wrocław
|
| Odpowiedz na ten komentarz |
| sarna_m |
wysłano: 9:42,16 marzec 2009
Światełko Pamięci
[*] [*] [*]
Dziękuję za dedykację pod Łysą Górą!
Spotkamy się kiedyś w Fiddlers Green...
|
| Odpowiedz na ten komentarz |