Szantymaniak poleca:

Jesteś tutaj

Artykuły

"Acappella": opus magnum Ryczących Dwudziestek

E.T. ;)

wysłano: 12:13,18 listopad 2008

Płytka mówi sama za siebie, ale emocje które niesie jej słuchanie muszą okrzepnąć. Widać trzeba było trochę czasu żeby właśnie tak napisać. Paweł,chapeau bas! Płytkę posiadam, słucham i będę słuchać.
Odpowiedz na ten komentarz
Bodziec

wysłano: 18:48,18 listopad 2008

Witaj Pawełku! Muszę się z Tobą nie zgodzić, w temacie pisowni terminu Acappella, który to według Ciebie jest wynikiem naszego pośpiechu, niedbałości i brakiem refleksji nad... i powodem Twojej irytacji :-) Nie będę się rozwodził nad tym, dlaczego tak się ten termin pisze i ile jego form jest dopuszczalnych, ale wystarczy wpisać tylko w przeglądarkę to hasło, a zobaczysz, że nie tylko my taką pisownię zastosowaliśmy. Wspomnę jeszcze tylko o nazwie pewnego zespołu, którego jak mniemam niejedną płyte masz na półce, a na pewno jest ikoną naszej ulubionej formy wykonawczej utworów - ACAPPELLA :-) Cieszę się bardzo, że tak niewiele jest z Twej strony uwag krytycznych (odezwała sie moja próżność), choć jednak mam nadzieję, że Twój artykuł dopiero spowoduje ich "wysyp", że Szantymaniacy dorzucą nam parę cennych uwag, które wykorzystamy w przyszłości, bo... to nie ostatnia nasza płyta :-) Pozdrawiam serdecznie B.K.
Odpowiedz na ten komentarz
Paweł 'Synchro' Jędrzejko

wysłano: 20:32,18 listopad 2008

Wiem, Bogusiu, że funkcjonują takie nieszczęsne formy - i to nie tylko w Polsce. Formuje je także Wikipedia, co wskazał mi już także Yasieq. Problem polega na tym, że nie istnieje żaden mechanizm językowy, który uzasadniałby połączenie przyimka z rzeczownikiem w jeden wyraz: to uzus, u którego podstaw leży powtarzany przez wiele osób błąd. Oczywiście - mieliście prawo "skorzystać" z wzorca niekonieniecznie podejmując językoznawczą analizę, więc wycofuję się z zarzutu :-) Uściski, Paweł P.S.: A płyta właśnie znowu u mnie leci...
Odpowiedz na ten komentarz
Tomasz Czarny

wysłano: 21:5,18 listopad 2008

Płyta genialna, bezpretensjonalna, świeża i nie trąci kiczem. To niezwykłe i zdumiewające, że można w ogóle omawiając tak niezwykłą rzecz, poruszać kwestię tak banalnego zjawiska jakim jest "poprawność", bądź "braku poprawności" pisowni tytułu płyty. Myślę, że dla takich ponadczasowych zjawisk jak ta płyta zastrzeżone są wszelkie stylizacje, nawet jeżeli będą oznaczać słowotwórstwo. Płyta jest gatunkiem samym w sobie a rzeczywistość z niej płynąca jest jedną z najpiękniejszych rzeczywistości, w której przyszło mi spędzać mój czas. Dla mnie ta płyta może mieć równie dobrze tytuł " Wyznania rosgżanego tszepaka". ok. trochę mnie poniosło.. ;-)
Odpowiedz na ten komentarz
Paweł 'Synchro' Jędrzejko

wysłano: 21:8,18 listopad 2008

Tomuś... uwielbiam Cię :-) Paweł P.S.: Tszepak mnie wyrzucił z butuf!
Odpowiedz na ten komentarz
juznieja

wysłano: 0:45,19 listopad 2008

A nawet, jeśli to nowy termin, to zawarty na płycie materiał, to też nowa kategoria. I nikomu nic do tego. Wykonawca ma prawo nazwać swoje dokonania tak, jak chce i wara! Po co ta jałowa dyskusja?
Odpowiedz na ten komentarz
E.T. ;)

wysłano: 0:48,19 listopad 2008

Bodziec napisał: , bo... to nie ostatnia nasza płyta :-) Pozdrawiam serdecznie B.K. Bardzo mnie cieszy to stwierdzenie. Będę cierpliwie na nią czekać. Kwestię pisowni tytułu pozostawiam purystom językowym, pisownia nie śpiewa, i jak dla mnie nie nie rzutuje na odbiór muzyki zawartej na płytce. Mam nadzieję że kolejna płytka przyniesie równie pozytywne emocje i ubarwi prozę życia. Przyczepię sie jedynie do tego, że zbyt mało utworów z owej płytki jest wykonywanych na koncertach. Panowie, czyżby trzeba napisać jakieś podanie w tej sprawie? Jeśli tak, to do kogo? Uprzejmie proszę o przemyślenie możliwości wykonania choćby "Sinej Mgły" o "Opowieści przy kielichu" nie wspomnę.
Odpowiedz na ten komentarz
Paweł 'Synchro' Jędrzejko

wysłano: 18:7,19 listopad 2008

juznieja napisał: A nawet, jeśli to nowy termin, to zawarty na płycie materiał, to też nowa kategoria. I nikomu nic do tego. Wykonawca ma prawo nazwać swoje dokonania tak, jak chce i wara! Po co ta jałowa dyskusja? I jeszcze proponuję potupać nóżkami i wyjść z flagą na ulicę... A wiesz, Koleżanko lub Kolego, czemu służy recenzja i po co się ją pisze? Czy jesteś do końca pewny lub pewna tego, że dyskusja jest istotnie jałowa? A może jednak wykonawcy jej potrzebują - na przykład po to, żeby planując kolejne działania mogli (choć nie muszą tego czynić) wziąć pod uwagę sugestie i wskazania, jakie z dyskusji płyną? Rozważ :-) Łączę pozdrowienia, Paweł Jędrzejko
Odpowiedz na ten komentarz
Grzywa

wysłano: 18:59,19 listopad 2008

A wszystko za sprawą trzech zawartych na niej utworów. Oto kolejność moich ulubionych: 1. SINA MGŁA 2. TRI MARTOLOD 3. TIMERAIRE Czas trwania nagrań w sam raz dla takich, jak ja.:)) Większa dawka a capella mogłaby zniechęcić ludzików podobnych do mnie. Jednym słowem płyta mnie nie znudziła. Niespełna 40 minut przełknąłem bez większych problemów.:)) Dziś na więcej słuchania a capella mnie nie stać. Może kiedyś to się zmieni...:) Może więcej takich pieśni, jak SINA MGŁA? O warsztacie Zespołu nie ma co pisać. Fachowcy i tyle. Szata graficzna to zawodowstwo w każdym calu. Realizacja - cudo. Brzmi świetnie. Gratuluję pięknie i życzę "Ryczącym Dwudziestkom" samych sukcesów. Pozdrawiam. Grzywa. "A w sztandary wplótł odwagę wiatr Gdy stanęli u Dublina bram" No nie mogę się od tego uwolnić.:)) Ps. MOJE MORZE..Pisałem już o tym w innym miejscu... A WALHALLA? Mamy teraz coś wspólnego.:)) Chodzi mi o tytuł piosenki.
Odpowiedz na ten komentarz
dana

wysłano: 22:4,19 listopad 2008

Pawełku, przeczytałam Twoją recenzję i naszła mnie nieodparta chęć podzielenia się tym, co we mnie. Jak Ty, zacznę od okładki – Nie umiem ocenić czy jest to efekt pośpiechu, ale jeśli tak – to chciałabym się śpieszyć z takim efektem. Z marketingowego punktu widzenia dla mnie dobre zagranie. Okładka nie wyrażała niczego wprost, ale ta właśnie grafika połączona z „Dwudziestkami”, z „acappella” dawała zapowiedź czegoś zaskakującego, obietnicę innego, niebanalnego. Okładka zaintrygowała, uruchomiła proces myślowy i chęć posiadania ( a przynajmniej dowiedzieć się co tam jest) z czystej ludzkiej ciekawości. Zdecydowanie wyróżniała się spośród innych. Nawet jeśli się nie podobała - zmuszała, żeby się zatrzymać i dowiedzieć co dalej. I o to chodzi. Okładkę rozumiałam coraz lepiej z każdym kolejnym utworem. Wpadałam w dźwięki, głosy, głębię brzmienia. Zrozumiałam, że każdy obraz – konkretny, zdefiniowany nie wyraziłby tego, co jest na płycie. Zrozumiałam, że ta przeplatana, trójwymiarowa sieć to liryka i emocje każdego utworu, których się nie definiuje. Budzi też proste skojarzenie z siecią rybacką – i myślę, że można to uznać w pewnym sensie za namacalne nawiązanie do morskiego charakteru ( ale to takie banalne ;-)). Utwory? Nie będę opisywać każdego z osobna. Przywołam kilka, ale bez gradacji. Bez wątpienia Dwudziestki wyszły poza ramy schematycznego myślenia. Dla mnie „acappella” to płyta tworzona ze zrozumieniem. Dwudziestki dają tu siebie jak na dłoni. Swoje emocje, zaangażowanie, oddanie, wrażliwość, umiejętności, talent, doświadczenie i wiedzę. Świetnie łączą to w każdym kolejnym utworze, surowy materiał zmieniają w koronkową robotę. Ambitnie, profesjonalnie. Wydobyli smaczki, podkreślili to co stanowi o każdym utworze. Umiejętne skierowanie akcentu na – pozornie tylko – drobiazgi, spowodowało, że nagle ten utwór stał się wielki, np. Qnia w „Sinej mgle” śpiewając „ Tak nas poznał świat i uwierzył rad, w naród co tyranii zerwał sieć” – jako tło dla Sępa –wybija się na pierwszy plan - uderza centralnie. Timeraire, Wrak- pokazują wyraźnie jak wyewoluowali przez lata, okrzepli, nabrali doświadczenia, ale przede wszystkim stali się dojrzalsi. Nie spieszą się, smakują utwory – tekst, melodię. Sięgnęli po inne brzmienie. Genialny Kuba Kuśka w Opowieści przy kielichu. Natomiast nikt inny tylko Sęp mógł to zaśpiewać. Yasieq ( poza genialnymi aranżacjami) „upolował” mnie w Hog Eye Man. Za „Zieloną Wyspę” Martinez dostaje ode mnie Oskara, albo dwa :) pierwszy za kunszt, drugi za to, że wróciły wspomnienia. To są m.in. „te smaczki”. Kontrowersyjny Dr Gin – kontrowersyjny, ale tylko na pierwszy moment. Trzeba go „poczuć”. Dopiero wtedy można go rozumieć. To pewnie dlatego ciągle jest w czołówce „Top Listy”. Wiele osób go docenia. I „Moje morze”. Czy to rzeczywiście pomyłka? Czy na prawdę tu nie pasuje? Nie oceniam. Za to zupełnie nie rozumiem Twojego argumentu. Trafia do mnie mocarstwowość Rosji i Puszkin i Lermontow i każdy następny, ale nie trafia argument, że utwór jest zbyt potężny? Dla Kogo? A po za tym co to? Lenin? Wszechpotężny? Nietykalny? Oryginał mnie zachwyca, ale nie należy moim zdaniem tworzyć z tego nietykalnego monstrum. Zresztą w ten sposób można „skaleczyć” każdy utwór. Oryginał Ljube jest absolutnie doskonały – Dwudziestki podjęły rękawicę i zmierzyły się z potęgą, z jakim efektem? No dla mnie klasa. "Acappella" niezaprzeczalnie to swego rodzaju zjawisko. Do tej pory nie było takiej płyty. Nie mogę się nasłuchać najnowszą płytą Sąsiadów, cały czas wracam do ostatniej płyty Qftrów, ale od „acappella” nic już nie jest takie same. Paradoksalnie Dwudziestki „strzeliły sobie w kolano” tą płytą. Teraz poprzeczka wisi bardzo wysoko. Każda następna będzie bezlitośnie porównywana do tej ostatniej. O pomstę do nieba woła za to sam proces promocji płyty. To kompletnie niewykorzystana szansa, grzech zaniechania. Dwudziestki o to nie zadbały – to błąd, który zasługuje na solidne lanie. Czegoś takiego jak „acappella” nie zostawia się, aby żyło życiem własnym. Może ta wielomiesięczna cisza nad płytą to także kara za to zaniedbanie? p.s. starałam się, ale krócej nie mogłam :)
Odpowiedz na ten komentarz
Zuza

wysłano: 22:26,23 listopad 2008

Pawełku - super, jak zwykle! :) Ja bym chciała tylko dodać jedną rzecz... Jakże to wielka przyjemność podczas matury ustnej z j. polskiego interpretować utwór Dwudziestek! :) Mam na myśli "Temeraire" :) Panowie, sprawiliście, że mój egzamin maturalny stał się niemal przyjemnością! Dziękuję! :)
Odpowiedz na ten komentarz
Ania

wysłano: 13:59,26 listopad 2008

Pomocy! Gdzie mozna kupic ta plyte? Bylam na koncercie, strasznie sie spodobalo, ale nie moge nigdzie na internecie znalesc...
Odpowiedz na ten komentarz
Vulpinus

wysłano: 18:22,26 listopad 2008

Ania napisał: Pomocy! Gdzie mozna kupic ta plyte? Bylam na koncercie, strasznie sie spodobalo, ale nie moge nigdzie na internecie znalesc... Można znaleźć na przykład na: http://www.joter.pl/
Odpowiedz na ten komentarz
mrufa

wysłano: 21:21,26 listopad 2008

albo w Halsie: http://www.sklep.hals.krakow.pl/index.php?main_page=index&cPath=10_11 pozdowionka Basia Mrufa Ciechanowska
Odpowiedz na ten komentarz
Ania

wysłano: 14:43,27 listopad 2008

Dziekuje!
Odpowiedz na ten komentarz
Copyright © 2004-2010 SZANTYMANIAK.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
Technologia: strony internetowe INVINI