Szantymaniak poleca:

Jesteś tutaj

Artykuły

"Nowy Brzeg - Nowa Fala" - nowa edycja festiwalu w Tarnobrzegu

Zapowiedzi festiwali szantowych

Niektóre z festiwali, najczęściej z powodów finansowo-organizacyjnych, nikną z szantowej mapy Polski, niektóre - na szczęście - na tę mapę wracają. Niezmiernie cieszy też, a może przede wszystkim, fakt pojawiania się całkiem nowych imprez, które mają szansę stać się

...

Niektóre z festiwali, najczęściej z powodów finansowo-organizacyjnych, nikną z szantowej mapy Polski, niektóre - na szczęście - na tę mapę wracają. Niezmiernie cieszy też, a może przede wszystkim, fakt pojawiania się całkiem nowych imprez, które mają szansę stać się cyklicznymi festiwalami, odpowiadając na zapotrzebowanie słuchaczy w tych częściach naszego kraju, które dotąd cierpiały na "niedostatek morskich opowieści".

W dniach 30-31 sierpnia 2008 r. odbył się I Tarnobrzeski Festiwal Piosenki Żeglarskiej "Nowy Brzeg - Nowa Fala". Wszystko wskazuje na to, że impreza ta nie pozostanie wyłącznie zjawiskiem jednorazowym. Organizatorzy, zbudowani pozytywnym odbiorem ubiegłorocznej edycji, już myślą o tegorocznej. Choć na dopięcie szczegółów mają jeszcze ładnych parę miesięcy, już teraz warto uwzględnić tarnobrzeski festiwal w swoich wakacyjnych planach.

 

SKĄD POMYSŁ I NAZWA FESTIWALU?

 

Opowiada Tadeusz Gospodarczyk, prezes Jacht Klubu "Kotwica" - organizatora imprezy:

Historia festiwalu jest tak banalnie prosta, że w zasadzie niczym nikogo nie powinna zaskoczyć. Otóż zaczęło się, jak chyba zwykle, od pomysłu i osobistych ambicji, a skończyło na scenie festiwalowej. 

Mamy rok 2002, kiedy to po wielu latach uśpienia rodzi się nowe stowarzyszenie, które zamierza wskrzesić nadwiślańskie tradycje żeglarskie z początku lat sześćdziesiątych. Powstaje Jacht Klub "Kotwica", którego w zasadzie jedynie nazwa łączy z poprzednikiem - to nowe stowarzyszenie nowych niezrzeszonych żeglarzy, którym chce się robić coś niezwykłego i to nie tylko na wodzie. To jednak droga długa i trudna, z jednej bowiem strony w 50-tysięcznym mieście mamy  ugruntowane środowisko żeglarskie (które zrzeszone w kilku klubach korzysta z dobroci solińskiego morza), z drugiej zaś wielkie chęci i plany związane z powstającym na miejscu odkrywkowej kopalni siarki 500-hektarowym jeziorem, widocznym z okien osiedlowych bloków.

Startując dosłownie od zera, młodzi gniewni zaczynają organizować to, czego nigdy tu nie było, tj. weekendowe kursy żeglarskie, kursy radiooperatorskie, koncerty szantowe, a także liczne rejsy morskie i bale żeglarskie, słowem - wszystko, a może i więcej, co można podpiąć pod szyld "działalności żeglarskiej". Klub z każdym rokiem organizuje coraz więcej na coraz większą skalę. Rosnąca wraz ze wzrostem poziomu wody perspektywa działania na powstającym zalewie powoduje zwiększone zainteresowanie żeglarstwem w mieście i większą pomoc dla działań klubu.

Przełomowym z punktu widzenia organizacji festiwalu jest rok 2005 i koncert Starych Dzwonów na Balu Żeglarza. Właśnie to spotkanie owocuje późniejszymi zdarzeniami, które można by nazwać początkiem szant w Tarnobrzegu. Organizujemy po kolei szereg koncertów szantowych, które cieszą się coraz to większym zainteresowaniem. 10-osobowa ekipa klubu w 2006 roku bierze udział w październikowym rejsie muzyków na Zawiszy. Rodzą się kontakty i przyjaźnie, w tym ta z punktu widzenia całości spraw najważniejsza - z Andrzejem Koryckim, który bezsprzecznie jest prawdziwym ojcem festiwalu.

Powstaje pomysł organizacji już nie koncertu, a wydarzenia muzycznego na szantowej mapie Polski. W międzyczasie niestety wypada z niej Szantomierz - festiwal rodem zza miedzy. Wprawdzie jezioro nie jest jeszcze dopełnione, ale my już na nie wychodzimy. Dzięki uprzejmości Urzędu Górniczego i władz likwidowanej kopalni w 2007 roku organizujemy zalążek, a w 2008 roku pełnowartościowy festiwal piosenki żeglarskiej. Andrzej kieruje nas na odpowiednie tory organizacyjne. Wkrótce wspólne spotkanie z Andrzejem "Qnią" Grzelą na krakowskich Szantach i prawie wszystko już jasne.

 

I edycja - jak było

Qńa organizuje część artystyczną festiwalu, ja zajmuję się resztą. Jest termin i wymyślona przez Qnię (jakże trafiona!) nazwa festiwalu. W pierwszym dniu występują cztery zespoły: Drake, Ryczące Dwudziestki, Mechanicy Shanty i EKT-Gdynia. Drugi dzień - zakończenie wakacji - jest nieco spokojniejszy: kolejny występ Dwudziestek, koncert zespołu "Pchnąć w tę Łódź Jeża", fantastyczny jak zwykle ojciec Festiwalu Andrzej Korycki wraz z Dominiką Żukowską, a na pożegnanie Gdańska Formacja Szantowa, która w bardzo żywiołowy sposób kończy festiwal.

Przez dwa dni świętowania przewija się kilkanaście tysięcy osób, które oprócz doznań muzycznych mogą śledzić szereg imprez towarzyszących, występów, a także liczne i jedyne w roku regaty na nowym, zamkniętym na co dzień szlabanami, jeziorze. Jest też wesołe miasteczko i gastronomia. Co ważne i warte podkreślenia - do organizacji festiwalu udaje się namówić wszystkie gminy powiatu tarnobrzeskiego, które nigdy wcześniej razem nie działały na tego typu płaszczyźnie. Z naszej perspektywy impreza udaje się znakomicie. Z perspektywy innych wygląda to jeszcze lepiej.

 

II EDYCJA - JAK BĘDZIE?

 

Organizatorom I Festiwalu Piosenki Żeglarskiej "Nowy Brzeg - Nowa Fala" udało się stworzyć znaczące, jak się okazuje nawet w województwie podkarpackim, wydarzenie kulturalne, którego echa słychać w całym kraju. Jednak ich plany są jeszcze bardziej ambitne.

Tym razem wraz z początkiem wakacji, a dokładnie w dniach 19-21 czerwca 2009 r., zapraszają na II edycję festiwalu, która trwać będzie nie dwa, a trzy dni. Większy będzie również zasięg organizacyjny imprezy - nie tylko Tarnobrzeg, ale również pobliskie większe miasta byłego województwa tarnobrzeskiego. Organizatorzy przewidują też zwiekszenie atrakcyjności imprez towarzyszących, przede wszystkim regat ("Nivea - Błękitne żagle" i koncert zespołu Zejman & Garkumpel) oraz rozszerzenie imprezy o formułę konkursową.

Na razie to tyle. Jak tylko będziemy znać więcej szczegółów dotyczących kolejnej edycji Festiwalu "Nowy Brzeg - Nowa Fala", nie omieszkamy Was o tym poinformować. A tymczasem już zapisujcie datę imprezy w swoich kalendarzach.

Informację wprowadził(a): Ela "Kwiatuch" Kołodziejczyk - godz. 19:16, 25 styczeń 2009, wyświetlono: 1120 razy

Dziadek Władek

wysłano: 9:13,26 styczeń 2009

No tak - jedne daty znikają - drugie trzeba zapisywać.. Zespoły pozostają jednak w zasadzie te same. Kto traci - a kto zyskuje? Życzę szczęścia i tego, by ta data była zapisana ciężko zmazywalnym pisakiem:-)
Odpowiedz na ten komentarz
Copyright © 2004-2010 SZANTYMANIAK.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
Technologia: strony internetowe INVINI