Szantymaniak poleca:

Jesteś tutaj

Artykuły

"Uczmy się pięknie różnić..." czyli wywiad z Kubą Knoblochem z zespołu Stary Szmugler

Wywiady

Yen: Najnowszy krążek zespołu Stary Szmugler zatytułowany jest 5 YEARS OLD nie przez przypadek?

Kuba Knobloch: Oczywiście, toż to nasz własny prezent na własne urodziny :-)

 

Yen: Druga płyta w ciągu 5 lat istnienia zespołu to

...

Yen: Najnowszy krążek zespołu Stary Szmugler zatytułowany jest 5 YEARS OLD nie przez przypadek?

Kuba Knobloch: Oczywiście, toż to nasz własny prezent na własne urodziny :-)

 

Yen: Druga płyta w ciągu 5 lat istnienia zespołu to duże osiągnięcie. Czy zauważyłeś jakieś różnice pomiędzy praca w studio teraz i podczas nagrywania debiutanckiego albumu?

Kuba Knobloch: Jak wiadomo pierwszy raz jest zawsze trudniejszy, tak więc nasza druga wizyta w studio przebiegała bardziej sprawnie i płynnie. Byliśmy przygotowani. W studio wychodzą na wierzch wszystkie "brudy" jednak mimo to zauważyłem poprawę wielu elementów. Ma to jak sądzę związek ze znacznie większym naszym doświadczeniem jako muzyków. Mam wrażenie, że nasz warsztat wokalny i instrumentalny poprawił się znacznie i było nam łatwiej niż za pierwszym razem.

 

Yen: Co znalazło się na drugiej płycie?

Kuba Knobloch: To nie wkładałeś jej do komputera - żeglarskie kreskówki i film fabularny o przygodach kapitana Chwalipięty i jego pogoni za węgorzami na morzu Sargassowym :) Nie, no żarcik taki... Tak serio to znów nagraliśmy 11 utworów, w tym jeden instrumentalny. Cały materiał jest autorski bądź "półautorski" z muzyka tradycyjną.

 

Yen:  Czym różni się ta płyta od poprzedniej?

Kuba Knbloch: No różni się okładką, piosenkami, datą wydania, nazwą i w ogóle sięróżni (śmiech). Nieskromnie powiem, że ta płyta jest bardziej dojrzała... Myślę, że utwory, które się na niej znajdują są ciekawsze i mają więcej treści. Bo to jest tak, na płycie "Z przemytu" zebraliśmy całą naszą twórczość i nagraliśmy to, co było. Teraz na "5 years old" tworzyliśmy "kawałki" pod to wydawnictwo, tak by było ciut ciekawsze niż poprzednie. Myślę, że na nowym krążku jest wiecej nowoczesnego brzmienia i wiele więcej NASZEGO stylu.

 

Yen: Co łączy te płytę z poprzednią?

Kuba Knobloch: Chyba tylko nazwa zespołu... i styl, który wypracowaliśmy sobie o w okresie wydania pierwszej płyty.

 

Yen: Kto jest autorem słów, muzyki, aranżacji?

Kuba Knobloch: Ehh... Niestety w większości wypadków ja... Nie czuję się do tego stworzony acz "mały leń" siedzący w moich współtowarzyszach (bo niesądzę by był to brak umiejętności) powoduje, że na polu bitwy zostałem sam i nawet Qbiciel mnie opuścił, który przy ostatniej płytce coś tam skrobnął... Na tym krążku jedynie instrumentalny utwór (o nieszantowym tytule "Wyprawa po zioło") jest napisany przez Anię i Stasia. Niektóre melodie mamy zapożyczone ale większość to moje kompozycje i teksty. Aranżujemy wspólnie na próbach aczkolwiek, gdyby przy tym zabrakło Stasia i Ani to byłoby ciężko.

 

Yen: Kto brał udzial w nagraniu?

Kuba Knobloch: Stasiu Durda - perkusja, wokal oraz dogrywane na potrzeby tej płyty mandolina i gitara (partie solowe) Rafał Smaderek - gitara, wokal,Łukasz Kubiciel - bodhran, wokal, Szymon Mielcarek - gitara basowa,czasem akustyczna (solówki) i podkład gitary elekrtycznej w "Wyprawie po zioło" Ania Kaźmierska - skrzypce. Kuba Knobloch - gitara, wokal. Gościnnie wystąpił Darek Kabaciński (niech go dobre bogi, niech godobre wiatry!) grając solową partię na gitarze elektrycznej, która pierwszy raz pojawia się w naszej twórczości.

 

Yen: Komu chciałbyś podziekować?

Kuba Knobloch: Całemu zespołowi, że się jakoś udało... Osobiste dzięki na pewno dla Stasia, bo na niego ZAWSZE mogłem liczyć przy ewentualnych problemach az ludzi z "zewnątrz" to: dzięki dla Darka Kabacińskiego ze Studia KabART w Szczecinie, dla naszych sponsorów (BimsPlus Szczecin i StatekŁadoga) a przede wszystkim dla słuchaczy - gdyby nikt nie przychodziłna nasze koncerty, to pewnie nie wydalibyśmy płyty. Nikomu by się nie chciało z tym męczyc, bo po co? Tak jednak nie jest, cały czas mamy wspaniałą
publiczność i to dla nich 100-krotne dzięki!

 

Yen: Czy macie swoich mistrzów, zespoły na których się wzorujecie?

Kuba Knobloch: Stary Szmugler powstał dlatego, bo padł ofiarą inspiracji Qftrami(śmiech). Mimo, że nadal uważamy Qftry za jeden z najlepszych, o ile nie najlepszy zespół szantowy w Polsce, to sami nieco odbiegliśmy od nurtu klasycznego. Chyba każdy z nas wzoruje się na kimś innym i szuka inspiracji w różnych nurtach muzycznych. Chyba tak właśnie powstaje nasz styl... Ja lubię Tramps'ów, Łukasz - Fiddler's Green, ktoś tam GBS i tak się to miesza...

 

Yen: Jak byś podsumował dotychczasowe istnienie zespołu Stary Szmugler

Kuba Knobloch: To już 5 lat Maćku. Dokładnie 5 lat temu spotkaliśmy i chyba poznaliśmysię z Tobą na Zęzie... To były burzliwe lata, bo przez skład zespołu przewinęło się sporo osób. Teraz jest już fajnie, bo jest stabilizacja.Tzn. podpisaliśmy pakt stabilizacyjny. I niech się już nie zmienia:) podsumowując - 5 lat, 2 płyty, kilka fajnych nagród, zwiedzona cała Polska, ok. 10 zagranicznych koncertów, masa nerwów, utraty głosu, zaniki pamięci, świetna publika, ok. 50 koncertów lub koncercików rocznie, hmmm... taaak... to był dobry czas - nie oddałbym go za żadną kasę:)

 

Yen: Daje się ostatnio zauważyć wsród zespołów z nurtu martime folk modę na tzw mocne uderzenie.

Kuba Knobloch:  O nas też kiedyś ktoś powiedział, że gramy folk-rock. Nie chcę tu rozpoczynać kolejnej z tysiąca dyskusji na temat tego co jest szantą, a co nią nie jest, ale my faktycznie niewiele mamy wspólnego z szantą klasyczną. Nie sądzę, że jest to coś złego. Żeglarstwo samo w sobie też zrobiło postęp, skoro żaglowcem ma prawo sterować komputer, a z masztów może unosić się dym (spaliny) to chyba i Ci co śpiewają szanty mogą się trochę unowocześnić..? Nauczmy się "pięknie różnić" niech każdy słucha tego, co lubi.

 

Yen: Co nie zmnienia faktu, że wszystkie Twoje teksty zanurzone są w Morzu...

Kuba Knobloch: Bo wydaje mi się, że ten temat pasuje do naszej muzyki. Poza tym  siedzimy w tym od samego początku - niegdyś wierni klasycznemu śpiewaniu, dziś z nieco większym asortymentem instrumentów. Mieszkamy prawie nad morzem, bywamy nad nim często. Czasem żeglujemy i stąd bierze się też ta pasja. Teksty faktycznie są takie..hmm...okołomorskie, nawet te, które mogą odnieść się również do tych, którzy z żeglarstwem mają tyle wspólnego co ja z szydełkowaniem. Poza tym lubię naturę, przyrodę, żywioł,  a morze to żywioł.

 

Yen: Co myslisz o nurcie nazywanym RockSzanty?

Kuba Knobloch: Fajnie że jest. Słyszałem o Serwach, kiedyś nawet po naszym koncercie w Giżycku ktoś z organizatorów - chyba Grzesiek Łapczynski, chciał nas zaprosić ale jakoś nie wyszło... Uważam, że taki nurt, jako alternatywa, jest dobry. Jak ktoś nie chce - niech nie słucha. Pamiętam, jak kiedyś Michał "Doktor" Gramatyka miał "rozkminę" czy nas zaprosić na zimowy PPP czy nie, bo mamy perkusję i tam "nikt z perkusją nie gra i nawet konkursowicze mają zakaz". Zlitował się jednak izaprosił nas i wydaje mi się, że całkiem fajnie wyszło. Nie przeszkadzało nikomu, że chwilę wcześniej grały Tonamy - nieco bardziej klasycznie. Podobnie jak żeglarstwo, również i muzyka żeglarska ewoluuje. Przecież nie tylko my tak gramy. Słyszałem wiele o Strefie Mocnych Wiatrów, ale jeszcze na żywo nie miałem okazji ich słyszeć. Ten zespół gra o wiele bardziej "mocno" niż my. Myślę, że nie grzeszymy niczym - tworząc i wykonując swoją muzykę morską tak jak ją czujemy.


 

Yen: No właśnie, przyznajesz, że jesteście z dala od klasyki - jakie jest Wasze podejście do szantowej tradycji ?

Kuba Knobloch: Dobre pytanie... Ale mogę mówić tylko za siebie - osobiście lubię szanty klasyczne. Uwielbiam Cztery Refy, Stare Dzwony, Qftry, o których już pisałem - tak naprawdę zanim pojawił się Stary Szmugler graliśmy w zespole Kilwater - tam staraliśmy się właśnie klasycznie, tradycyjnie wykonywać szanty...cóż...nie wyszło... ale moja praca licencjacka była właśnie o szantach:-). Byłoby fajnie, gdyby wraz z powstawaniem tych bardziej rockowych projektów nie zniknęła gdzieś klasyka. Mam do niej wielki szacunek.

 

Yen: Nie zechciałbyś jej opublikować w Szantymaniaku? ;-)

Kuba Knobloch: nie nie nie... Wstydzę się ... ;-)


 

Yen: Czy wybieracie się za granicę?

Kuba Knobloch: Ano wybieramy się:) Na ostatnim Wiatraku byliśmy na Bornholmie a wiosną być może udamy się do Francji na dość duży festiwal, lecz póki co sza! Nie chcę zapeszać :-)

 

Yen: który z polskich festiwali okazał się dla Starego Szmuglera przez te 5 lat najważniejszy?

Kuba Knobloch: Trudno mówić o festiwalach ważnych bardziej lub mniej. Mamy sentyment właśnie do Wiatraka, gdzie poza licznymi nagrodami dostaliśmy też "Barda Bałtyku", nagrody, o którą stają w konkury wszyscy wykonawcy festiwalowi po raz pierwszy w 2004 roku, a w tym roku, gdy zniesiono zakaz otrzymania tego wyróżnienia po raz kolejny, znów się udało. Na Wiatraku jesteśmy bez przerwy od bodajże 7 lat (w tym od 5 jako Stary Szmugler). Szantrapa - to nasz szczeciński festiwal, o nim też możemy powiedzieć z nutką zadumy, gdyż tu zaczynaliśmy... Wspaniałym momentem był też występ  podczas Szant w Giżycku w czwartowym koncercie "To idzie młodość" wspólnie stwierdziliśmy, że stres był niemały ze względu na tak wielką publiczność. Podsumowując: każdy festiwal, na którym jest choćby jeden słuchacz, którego fascynuje muzyka żeglarska jest dla nas bardzo ważny.


 

Yen: Czego nie lubisz w szantach?

Kuba Knobloch: Monotematyczności tekstów - czasem mnie ona poraża. Treść wielu utworów różnych zespołów jest niemal identyczna i można by ją podsumować tak:

- jestem sobie żeglarzem i strasznie mi źle, bo nienawidzę morza istraciłem wszystko co miałem, a teraz dopłynę do portu, gdzie czeka moja Molly i wydam na nią całą kasę ale i tak wrócę na morze, którego nienawidzę, a jednocześnie już się za nim stęskniłem, by się "odkuć" a zły bosman znów będzie się na mnie mścił, bo wypiłem za dużo rumu:)


 

Yen: Zapachniało filmem Piwowskiego REJS ;-)

Kuba Knobloch: Upraszczam oczywiście ale teraz, by spłodzić "coś, czego jeszcze nie było" - trzeba się naprawdę nieźle natrudzić.


 

Yen: Czy na płycie 5 Years Old - udało Ci się przełamać tę monotematyczność tekstów szantowych?

Kuba Knoblochh: Wydaje mi się, że są one różnorodne, jednakże ocenę pozostawię innym.


 

Yen: A z innej mańki - jako Szczecinianin odpowiedz proszę czym było Tall Ships' Races 2007 dla Szczecina i dla Was osobiscie?

Kuba Knobloch: O Staaaryyy... całe miasto żyło tym wydarzeniem już od dawna. Pamiętam, jak to było. Jakieś 3 lata temu "konferansjerowałem" wraz z Wranglerem z Qftrów na Szantrapie i wtedy właśnie Wrangler wyszedł na  scenę i powiedział, że gdzieś tam w Barcelonie oficjalnie podali, że wroku 2007 w Szczecinie będzie finał The Cutty Sark Tall Ship's Races(tak to się wtedy nazywało) i kilka osób poklaskało i do stycznia bieżącego roku była cisza. Od nowego roku jakby wszyscy się obudzili i faktycznie można zauważyć, że cos drgnęło i gdzie się nie by nie ruszyć tam było widać reklamy "tolszipów", drogowskazy, parkingi, nawet dworzec kolejowy nam z tej okazji wyremontowali. W telewizji też non-stop coś tam o regatach emitowano, powstawały specjalne programy i audycje nakierowane właśnie na te imprezę. Trochę nie wyobrażałem sobietych 2 mln. ludzi w naszym mieście i... korków na ulicach ale na szczęście jeżdżę motocyklem więc ja ten problem miałem z głowy:). Dla  nas TALL SHIPS' to też jest ważna impreza. Właśnie podczas tej imprezy zarówno Stary Szmugler jak i Qftry zaplanowaliśmy premiery naszych płyt. To ogromna promocja dla zespołu, nie tylko w naszym regionie. I wyszło bardzo fajnie. Dla Szczecina i dla nas. Nie będę odsyłał do wywiadów z "szychami" regat, gdyż każdy może tych opinii poszukać wewłasnym zakresie ale 90% głosów jest pozytywna. Ta impreza to był sukces i żaden marudzący malkontent nie zmieni mojego zdania istanowczej większości szczecinian, turystów i żeglarzy. Podobną TheTall Ship's Races powróci kiedyś do naszego miasta tak przynajmniej zapowiadał sam Christer Samuelsson, szef regat The Tall Ships' Races na Bałtyku. Cokolwiek by sie nie wydarzyło, na chwile obecną jestem dumny ze swojego miasta! Dla zespołu to była także świetna promocja. Idealny moment na premierę płyty. Było dość duże zainteresowanie i myślę, że zaowocuje to jeszcze w przyszłości.


 

Yen: Podobno wasz utwór o Tall Ship's Races dostał wyróżnienie w konkursie ogłoszonym przez Biuro d/s Organizacji Regat ?

Kuba Knobloch: Rzeczywiście tak było, a przed regatami prawie co dzień można było usłyszeć go w telewizorze lub radio.

 

Yen: Scharakteryzuj proszę "Zachodnipomorski Rynek Szantowy - zespoły, imprezy, festiwale, co się u Was dzieje?

Kuba Knobloch: No jest to odwieczne pytanie... Są Qftry, jesteśmy my, folkowo też jest Dair, Emerald, Green Wood, ostatnio nawet (z czego się bardzo cieszę) reaktywował się istniejący przed wieloma laty zespół Lewiatan z Polic. No i Jurek Porębski też jest z naszego "landu" :) Jeśli chodzi o festiwale to możemy pochwalić się rodzimą Szantrapą, świnoujskim Wiatrakiem, Słoną Wodą w Mrzeżynie i Złotym Sekstansem organizowanym przez Jurka Porębskiego w Pobierowie. Ale życie koncertowe toczy się przez cały rok. Grają Qftry, my także, gra Lewiatan i teamy folkowe. Szczegolnie przyjaznymi dla Szantymaniaków miejscami w naszym regionie są: Tawerna Cutty Sark, Long Bridge Pub, Statek Ładoga - są to bez wątpienia miejsca bliskie muzyce żeglarskiej i każdemu przyjezdnemu z ręką nas ercu mogę je polecić.


 

Yen: Ostatnio nie widać Starego Szmuglera na festiwalach ogólnopolskich dlaczego?

Kuba Knobloch: Odpuściliśmy już udział w konkursach wszelkiej maści. Trochę nagród już zdobyliśmy i uważamy poniekąd za nietakt "wpychanie" się właśnie do konkursów, szczególnie tych festiwali, z których przywieźliśmy jakieśtam laury. Czasem gdzieś nas zaproszą do występu - wówczas chętnie jedziemy. Teraz, gdy ukaże się nowa płyta będziemy chcieli nieco ją rozpromować toteż istnieje realna szansa na to, że gdzieś tam się pojawimy przy okazji jakiegoś festiwalu :) Czas pokaże.


 

Yen: Dziękuję Ci za rozmowę.

Kuba Knobloch: Dziekuję również i pozdrawiam Czytelników Szantymaniaka w imieniu całego zespołu STARY SZMUGLER:-)

Informację wprowadził(a): Maciej "YenJCo" Jędrzejko - godz. 1:40, 3 grudzień 2007, wyświetlono: 2020 razy

Johnson

wysłano: 18:58,11 październik 2007

"Są to gitary z drewna różanego,..." napisał autor. "Rosewood"- bo tak po angielsku to drewno się nazywa, to po prostu palisander (brazylijski -Dalbergia nigra, lub indyjski- Dalbergia latifolia). Poza tym na zdjęciu zaprezentowano Martina z serii Grand Concert, Auditorium lub Orchestra (szczerze mówiąc, nie rozróżniam- grają tu rolę wymiary pudła- ale od Drednought -http://www.mguitar.com/guitars/choosing/size.php?z=h odróżnić łatwo). Pozdrawiam!
Odpowiedz na ten komentarz
Johnson

wysłano: 19:1,11 październik 2007

...jak się człowiek śpieszy.... Zdjęcie Drednoughta- chodzi oczywiście o zdjęcie w "zajawce" artykułu i pierwsze w artykule, bo to dolne jest jak najbardziej OK. Uf! Jeszcze raz pozdrawiam.
Odpowiedz na ten komentarz
Antek Stalich

wysłano: 22:6,11 październik 2007

Co do "palisandru", to faktycznie, popełniłem szkolny bląd. Rzeczywiście, zdjęcie tytułowe przedstawiało Martina z pudłem Grand Concert. Spójrz o której godzinie pisałem artykuł... Troszkę mi sie machnęło w kataogu Martina, przepraszam. Teraz już wszystko naprawione. Jeszcze raz dzięki za uwagi! Antek
Odpowiedz na ten komentarz
Ania "Amaya" Korzon

wysłano: 18:39,3 grudzień 2007

... ale: 1. KNOBLOCH, a nie KNBLOCH. 2. Coś nie tak w redakcji z formatowaniem tekstu? Wyrazy się łączą w jakieś dziwne zbitki.
Odpowiedz na ten komentarz
yen

wysłano: 1:1,4 grudzień 2007

Dziekuje Amaya. Niestety panel dziala dobrze tylko w IE. A ja uzyłem Frefoxa i sie posypało przy edycji... Po wprowadzeniu poprawek oba nasze komentarze skasuje jako nieaktualne. Ssciskam yen
Odpowiedz na ten komentarz
torro

wysłano: 17:24,4 grudzień 2007

a czy te pytania byly generowane przez komputer, bo takie sa bezplciowe i bezjajowe.
Odpowiedz na ten komentarz
ramirez

wysłano: 22:54,7 grudzień 2007

Zespół gra tylko w Szczecine, przynajmniej tak wynika z rozpiski koncertowej na ich stronie. A w tym wywiadzie mówią się że grają 50 koncertow w całej Polsce i za granicą?
Odpowiedz na ten komentarz
Kuba Knobloch

wysłano: 12:3,10 grudzień 2007

ramirez napisał: Zespół gra tylko w Szczecine, przynajmniej tak wynika z rozpiski koncertowej na ich stronie. A w tym wywiadzie mówią się że grają 50 koncertow w całej Polsce i za granicą? Witam! Faktycznie z rozpiski na drugi kwartał nie widnieje wiele wyjazdów poza miasto, więc racja - dziwnie to może wyglądać. W sierpniu zmieniony został desing strony toteż koncerty z trzech ostatnich lat zniknęły a one mogłyby wytłumaczyć cytowaną sytuację. Pozdrawiam.
Odpowiedz na ten komentarz
jachu

wysłano: 10:59,18 grudzień 2007

Jak już to "design" - a nie można po prostu wygląd/układ/wystrój...?
Odpowiedz na ten komentarz
kuba

wysłano: 13:0,18 grudzień 2007

...ale niekoniecznie trzeba. Tych ąglicyzmów jest i tak wystarczająco wiele w internecie, że nie ma potrzeby zwracania to uwagi. Oczywiście poprawnie jest "design" - dziękuję.
Odpowiedz na ten komentarz
Copyright © 2004-2010 SZANTYMANIAK.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
Technologia: strony internetowe INVINI