Szantymaniak poleca:

Jesteś tutaj

Artykuły

Segars w Lotaryngii (oczami tłumacza)

Relacje

Segars to jeden z częściej występujących za granicą polskich zespołów szantowych. Gdy w Polsce wszyscy żyli festiwalem "Euroszanty & Folk", Segarsi podążyli do Francji na festiwal "Les Rencontres de Socourt". Poniżej prezentujemy relację ...

Segars to jeden z częściej występujących za granicą polskich zespołów szantowych. Gdy w Polsce wszyscy żyli festiwalem "Euroszanty & Folk", Segarsi podążyli do Francji na festiwal "Les Rencontres de Socourt". Poniżej prezentujemy relację tłumaczki zespołu, Izabelli Batorskiej.

 

* * *

 

Z maleńkiej wsi u stóp Wogezów 19 lutego 2008 r. został wysłany pierwszy list do zespołu Segars z zaproszeniem na Festival de Musiques & de Danses Traditionnelles a Socourt, czyli Festiwal Muzyki i Tańców Tradycyjnych w Socourt. Krótka wymiana korespondencji, parę uzgodnień, weryfikacja na mapie gdzie to "coś" leży i już siedzimy w samochodzie pędzącym do Francji.

"Les Rencontres de Socourt" ("Spotkania w Socourt") to festiwal organizowany przez środowisko wiejskich działaczy społecznych, dla których muzyka i tańce tradycyjne wszelkiego gatunku stanowią sens życia, a jednocześnie służą wyższym celom. Co roku w ramach festiwalu zaproszeni muzycy niosą swoją sztukę do miejsc, gdzie zagląda ona rzadko lub wcale.

Po 20 godzinach podróży, wieczorową porą, w deszczu, wjeżdżamy do uśpionego i wyludnionego Socourt. Pierwsze wrażenie: to koniec świata. Po kilku minutach okazuje się, że owszem, festiwal się tu odbędzie, a w Socourt i okolicy mieszkają fantastyczni ludzie o gorących sercach i z muzyczną pasją, co zdążą nam jeszcze niejednokrotnie udowodnić.

Pierwszy koncert to głębokie przeżycie dla wszystkich: Segarsów, przejętych swoją rolą, opiekunów zaciekawionych grupą z dalekiej Polski śpiewającą szanty oraz pensjonariuszy Domu Opieki Saint-Martin w Charmes, dla których polskie pieśni morza, pełne żeglarskiej tęsknoty czy tradycyjne przyśpiewki ludowe są radosną odmianą w codzienności pełnej chorób i samotności.

Kolejny koncert odbył się w muzeum, starym domu, gdzie urodził się Claude Gellée - malarz lotaryński. Był połączony z oficjalnym przyjęciem dla władz lokalnych, przedstawicieli departamentu i regionu w Chamagne. Segarsi po raz kolejny udowodnili, że bariera językowa nie stanowi żadnej przeszkody, by szacowną publiczność porwać do zabawy, godnej najlepszej tawerny.

W trakcie festiwalu odkrywamy też przyczynę obecności zespołu Segars na tej imprezie, która z morzem ma niewiele wspólnego. Otóż dzięki aktywnej promocji podczas Festiwa

lu Pieśni Morza w Paimpol w Bretanii (w sierpniu 2007 r.) nasza płyta trafiła w ręce Philippe'a Moneret, lutnika z Mirecourt. Przekonał organizatorów, iż repertuar zespołu Segars, wyjątkowość artystyczna i harmonia głosów świetnie wpisują się w klimat niekomercyjnego festiwalu w Lotaryngii.

W swoim atelier Géromé w Mirecourt Philippe odkrył później przed nami tajniki tworzenia instrumentów takich jak różne odmiany gitar, bałałajek, mandolin, bazooki, banjo itp. od momentu ścięcia drzewa, aż po "produkt" końcowy.

Podczas "Les Rencontres", zespół Segars miał okazję wystąpić na biesiadach przy winie i serze, z udziałem innych zaproszonych zespołów - głównie orkiestr grających na tradycyjnych instrumentach, takich jak nyckelharpa czyli harfa klawiszowa, dudy, akordeon diatoniczny, flety poprzeczne, skrzypce, klarnet, gitara czy cytra. Zespoły wywodziły się z okolicy, ale byli też goście z  Normandii, Bretanii czy Szwajcarii.

Wrodzone talenty artystyczne, aktorskie i towarzyskie chłopaków ze Śląska ściągnęły tłumy koneserów i entuzjastów dobrej polskiej pieśni żeglarskiej. Repertuar grupy uzupełniały utwory znane także we Francji. Zachęciło to biesiadników do wspólnego śpiewania refrenów. A nasza ludowa "Szła dzieweczka do laseczka" zrobiła prawdziwą furorę na lotaryńskiej wsi.

 

Ostatni koncert miał miejsce w kościele, do którego klucze dostaliśmy na czas festiwalu, aby móc sobie poćwiczyć i sprawdzić nagłośnienie... To niecodzienne zaufanie nieco nas zaskoczyło. Zjawiło się bardzo dużo ludzi, zachęconych poprzednimi występami, a także dwoma artykułami, które już zdążyły się ukazać w "La Liberté de l'Est".

Atmosfera i akustyka kościoła wymusza repertuar klasyczny, wydobywający najlepsze walory wokalne zespołu. Segarsi nie zawiedli także swoich francuskich fanów, wykonując piosenki pasujące charakterem do lokalnego i tradycyjnego klimatu biesiadnej wsi lotaryńskiej.

 

Wyjeżdżamy z Socourt pełni podziwu dla wyjątkowych ludzi - wolontariuszy, którzy dzięki swoim talentom i pasji muzycznej nie pozwalają zaginąć regionalnej kulturze i tradycjom.

Udział w Spotkaniach Muzyki i Tańców Tradycyjnych udowodnił, że miłość do muzyki przełamuje wszelkie bariery językowe, a małe "Spotkania" zagubione gdzieś między Wogezami wywierają wrażenie porównywalne ze zlotami wielkich żaglowców. Oczywiście, udział w wielkich festiwalach przynosi renomę, sławę i podziw, ale występ w maleńkiej wsi może być równie głębokim i przejmującym przeżyciem.  

 

I na koniec ciekawostka: "segar" w lokalnym dialekcie znaczy "drwal". Czy organizatorzy festiwalu spodziewali się grupy polskich drwali śpiewających tradycyjne pieśni lasu - nie wiemy... ale z pewnością podczas koncertów wióry szły!

 

Segarsi, merci beaucoup!

 

Tekst: Izabella Batorska

 

Zobacz także stronę festiwalu.

Informację wprowadził(a): Michał Nowak - godz. 18:24, 1 październik 2008, wyświetlono: 836 razy

Paweł 'Synchro' Jędrzejko

wysłano: 10:28,2 październik 2008

Chłopaki! Serce rośnie, kiedy patrzy się na rosnącą ciągle popularność polskich zespołów! Wielkie gratulacje - i serdeczne życzenia dalszych sukcesów, tak w kraju jak i poza jego granicami! Paweł Jędrzejko
Odpowiedz na ten komentarz
Tadeusz Boratyński

wysłano: 10:53,2 październik 2008

Tak bardzo chciałbym,żeby Was można było oglądać częściej na polskich festiwalach-chociażby na Tratwie?
Odpowiedz na ten komentarz
yenjco

wysłano: 22:50,2 październik 2008

Wino, ser i szanty :-) Chłopaki super! gratulacje! macieyco
Odpowiedz na ten komentarz
Plak

wysłano: 19:35,5 październik 2008

Dziękuje Ci Tadeuszu za głos w naszej sprawie. Być może w tzw. Polsce nas nie usłyszysz, ale do Jaworzna przyjadę z przyjemnością. Marcin
Odpowiedz na ten komentarz
KAMiL

wysłano: 18:56,7 październik 2008

Hurrrraaaaa!!!! Pozdrawiam chopy!
Odpowiedz na ten komentarz
MJkyKaFP

wysłano: 8:53,22 lipiec 2009

Sme1YQ gqrlzzit vzjodzig zpsjkssv
Odpowiedz na ten komentarz
MJkyKaFP

wysłano: 8:53,22 lipiec 2009

Sme1YQ gqrlzzit vzjodzig zpsjkssv
Odpowiedz na ten komentarz
TeznbsealjKkmxu

wysłano: 2:26,30 lipiec 2009

YGFgAr bgcdlgqj qpqsgric qxofeqef
Odpowiedz na ten komentarz
TeznbsealjKkmxu

wysłano: 2:26,30 lipiec 2009

YGFgAr bgcdlgqj qpqsgric qxofeqef
Odpowiedz na ten komentarz
yrzuHelLmPeezyW

wysłano: 1:30,1 sierpień 2009

qtlpwnjd chxuzewl zhgnswlt
Odpowiedz na ten komentarz
Copyright © 2004-2010 SZANTYMANIAK.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
Technologia: strony internetowe INVINI