Szantymaniak poleca:

Jesteś tutaj

Artykuły

Serwy 2008 - Pszczoły, solidarni z Gruzją i historia jednej koszulki

Relacje

Serwy to mała miejscowość położona pod Augustowem nad jeziorem o tej samej nazwie. Wśród lasów Puszczy Augustowskiej charakteryzuje się wspaniałą florą i fauną właściwą dla tego miejsca. Wyruszając więc na długi spacer leśnymi drogami możemy spotkać sarny, ...

Serwy to mała miejscowość położona pod Augustowem nad jeziorem o tej samej nazwie. Wśród lasów Puszczy Augustowskiej charakteryzuje się wspaniałą florą i fauną właściwą dla tego miejsca. Wyruszając więc na długi spacer leśnymi drogami możemy spotkać sarny, zające i inne zwierzęta leśne pasące się na leśnych polanach zasłanych różnymi ziołami jak również skosztować owoców leśnych takich jak maliny, poziomki i jagody.

Jezioro Serwy słynie ze swej niezwykłej czystości i przejrzystości, co stwarza doskonałe warunki do kąpieli i nurkowania. Głębokie na 42 metry, o powierzchni 438 ha jest także wspaniałym miejscem na wycieczki kajakowe bądź spacery rowerkiem wodnym.

Na jeziorze obowiązuje strefa ciszy, co gwarantuje spokojny wypoczynek nad jego brzegiem. Na jeziorze znajdują się dwie suche wyspy, Dębowo i Lipówka, o łącznej powierzchni 2 ha i jedna podmokła, na której znajduje się rezerwat kormoranów.

Jezioro Serwy należy do jezior łączących się z Kanałem Augustowskim. Również dla wędkarzy jezioro niewątpliwie jest niespotykaną atrakcją, występują tu bowiem różnorakie rodzaje ryb. Poczynając od karasi i linów, przez leszcze, okonie i płocie, na węgorzach i szczupakach kończąc.

Jeszcze 5 lat temu wioska ta była praktycznie nieznana. Sytuacja zmieniła się dzięki Grzegorzowi i Dorocie Łapczyńskim - małżeństwu, które postanowiło w jakiś szalony sposób rozreklamować ten piękny zakątek Polski. Dopięli swego w roku 2004, organizując pierwszy, wtedy jeszcze jednodniowy, przegląd piosenki żeglarskiej w nieco ostrzejszym brzmieniu. Nikt się nie spodziewał sukcesu, jaki impreza odniosła. Rok później odbyła się kolejna edycja festiwalu, lecz ta niestety przez awarię prądu w trakcie trwania została przerwana. Nie znaczy to, że impreza nie odbyła się. Rozpalono ognisko, a rozbawione towarzystwo hucznie bawiło się wraz z wykonawcami do białego rana. Z roku na rok o imprezie było coraz głośniej, aż w końcu Grzegorz Łapczyński w roku 2007 postanowił, że festiwal ten powinien trwać dwa dni. Tak też się stało i od zeszłego roku Festiwal Rock Szanty w Serwach trwa dwa dni.

Tegoroczna edycja odbyła się w dniach 8-9 sierpnia. Jak co roku do Serw zjechało się całe mnóstwo żeglarskiej braci. Oprócz nich dało się zauważyć przedstawicieli nurtu punkowego oraz starych wyjadaczy rockowych. Kolorowe irokezy mieszały się w tłumie z żeglarskimi chustami, koszulkami Iron Maiden oraz zielonymi strojami uczestników obozu harcersko-strażackiego. Festiwal wystartował o godzinie 18. Na początku odbył się konkurs zespołów. Jako pierwszy na scenie zaprezentował się zespół OKAW Sztorm, którego członkowie pochodzą z Ełku i Giżycka. Po jego występie pojawiła się pierwsza i jedyna komplikacja techniczna spowodowana ulewnym deszczem. Jednak sprawne działanie ekipy technicznej poradziło sobie z tym bez problemu. Na chwilę zwinięto scenę, by po przejściu deszczy błyskawicznie rozwinąć ją ponownie. Następny w kolejności zaprezentował się zespól Twarz Walenia, który ogłosił, że mimo konkursu szantowego nie zagrają żadnych szant, tylko typowego punk rocka. Kolejny uczestnik - warszawski zespół Nautilus, zaprezentował dość nietypowe interpretacje szant. Na festiwal nie udało się dotrzeć czwartemu uczestnikowi - zespołowi o tajemniczej nazwie ZKM. Jak udało mi się ustalić od głównego brodacza sceny szantowej, a zarazem wspaniałego konferansjera - Tomasza " Emeryta" Lenarda, zespół ten to nowy projekt byłych członków nieistniejącej już Róży wiatrów.

Grand Prix festiwalu zdobył zespół OKAW Sztorm i jako nagrodę otrzymał sesję nagraniową w profesjonalnym studiu. Dodatkowo podczas drugiego dnia imprezy ubiegłoroczny laureat, zespół Morże Być z Łańcuta przekazał zwycięzcom swoją zeszłoroczną nagrodę czyli dalsze godziny w studiu. Tym samym zwiększyły się szanse na nagranie płyty przez Sztormowców

. Nagrodę publiczności zdobył zespół Twarz Walenia. Przedstawiciel stolicy, który nie znalazł się wśród zwycięzców, mimo że według słów głównego wokalisty Miłosza Komorowskiego przyjechał się dobrze bawić, widać było, że ciężko znosi smak porażki. W mojej późniejszej rozmowie z nim, usłyszałem, że był to pierwszy i ostatni konkurs w którym zespół Nautilus wziął udział. No ale nie od razu Kraków zbudowano, więc głęboko wierzę, że chłopaki zbiorą siły i jeszcze nie raz pokażą na co ich stać, tym bardziej, że są naprawdę warci zauważenia chociażby ze względu na niesamowite aranżacje "Dzikiego włóczęgi", którego grają m.in. na melodię "Sweet Home Alabama" i "Hotel Callifornia".

Po konkursie rozpoczęła się właściwa cześć festiwalu. Na scenie grały kolejne zespoły, a atmosfera z minuty na minutę robiła się bardziej gorąca, co odczuły też miejscowe pszczoły, postanawiając ochłodzić się we wspaniałym piwie Desperados. Drugi dzień imprezy rozpoczął się już o godzinie 15 przeglądem sztuki i kuchni regionalnej. Towarzyszyły temu występy miejscowych grup tanecznych. O godzinie 19 sceną zawładnęły ponownie szanty. W przerwach między występami zespołów prowadzony był 2 żeglarski konkurs karaoke, w którym wziąłem udział, śpiewając wraz z moją narzeczoną Ewą "Gdzie ta keja" w nietypowym wykonaniu, bo na melodię "whisky" zespołu Dżem. Zarówno uczestników konkursu jak i karaoke oceniało wspaniałe jury w osobach:
Janusz "Yanina" Iwański (Maanam) - przewodniczący jury
Jurek "Kobyła" Kobyliński (ODN) - jury
Bogdan Wawrzynowicz (Maanam) - jury.

Nie obyło się bez kolejnych niespodzianek. Tym razem był to pokaz tańca z ogniem podczas koncertu Strefy Mocnych Wiatrów, wykonany przez moją znajomą Karolinę, znaną z forum jako "Bursztynowa", i nie znanego mi bliżej jej kolegę. Następnym, niespodziewanym pięknym gestem, było złożenie hołdu zaatakowanej przez Rosję Gruzji. Zespół Mietek Folk uczcił to zmieniając nagle program występu i zamiast piosenki "Brander" zaśpiewał nie znaną mi z tytułu piękną, wolną balladę. Przed tym jednak zarządzono 15 sekund ciszy. Na tym jednak nie koniec. Ważnym wydarzeniem była premiera długo wyczekiwanej płyty zespołu Pearl Harbor oraz prezentacja nowego składu zespołu Morże Być, do którego dołączyła piękna i niezwykle utalentowana skrzypaczka Kasia Wasilewska. Należy wspomnieć, że Kasia jest założycielką lubelskiego zespołu folkowego Samhain oraz gra w giżyckim zespole Kochankowie Sally Brown. Nie mogę pominąć jednego ważnego wydarzenia. Po ogłoszeniu wyników konkursu zespołów, Janusz Iwański postanowił, że wraz ze zwycięzcom zaśpiewa jeden z bardziej znanych utworów duetu Soyka-Yanina. Lekko folkowa wersja piosenki bardzo się spodobała widowni, która błyskawicznie włączyła się do wspólnego śpiewania.

Festiwal zakończył się tradycyjnym pokazem sztucznych ogni. Uczestnicy jednak jeszcze długo integrowali się z pozostałą częścią widowni w namiocie poza sceną. Impreza się skończyła, no i znowu przyjdzie nam czekać cały rok, na wspólne spotkanie pod sceną przy pomoście. Na koniec chcę szczerze pogratulować Grześkowi i Dorocie za zorganizowanie tak wspaniałej imprezy i rozreklamowanie pięknego zakątku Polski. Mam też nadzieję, że z roku na rok festiwal Serwy będzie rósł w siłę i dorówna najlepszym imprezom szantowym.

 

HISTORIA JEDNEJ KOSZULKI ;)

 

Pozwoliłem sobie na festiwalu zostawić moją, zeszłoroczną koszulkę, która wiele ze mną przeżyła. Niestety podczas jednego z ostatnich koncertów SMW w warszawskim Gnieździe Piratów, jej stan uległ znacznemu pogorszeniu (poodrywane rękawy, liczne rozdarcia spowodowane pogo). W takim stanie nie nadawała się już do noszenia. Legenda głosi, że jeśli zostawię w miejscu bliskim mojemu sercu jakąś swoją rzecz, to wrócę tam prędzej niż się można spodziewać. Tak też zrobiłem. Grzegorz obiecał, że zawiesi ją w miejscowej restauracji "Krasnal". Mam nadzieję, że za rok ujrzę ją na ścianie.

Tym skromnym słowem dziękuję za uwagę i do zobaczenia na festiwalu SERWY 2009...

 

Informację wprowadził(a): Marcin "Connor" Grzybowski - godz. 13:0, 15 sierpień 2008, wyświetlono: 809 razy

Stłukla

wysłano: 10:35,16 sierpień 2008

Rany ! Iwański grał w Maanamie ? Albo pewnie gra ! Nic nie wiedziałem - jak zwykle.
Odpowiedz na ten komentarz
Makenzen

wysłano: 12:5,24 sierpień 2008

Ładna relacja. Connor, pisz więcej i częściej, bo bardzo przyjemnie się Ciebie czyta.
Odpowiedz na ten komentarz
nina

wysłano: 21:6,25 sierpień 2008

Festiwal był supeeeeer!!!! Orkiestra Dni Naszych- super (jak zawsze) Mietek Folk - Super, pozostałe zespoły - też o.k. Ale nikt nie podziękował z Waszej strony głównemu organizatorowi tej inprezy - Wójtowi Gminy Płaska (który, sam pozyskał sponsorów by zapłacić wszystkim tegorocznym zespołom) i mieszkańcom gminy Płaska (którzy zechcieli gościć w swoich prywatnych kwaterach członków zespołów - za darmo). Ciekawe czy Państwo Łapczyńscy poradzili by sami na tym \"polu walki\" zdobywania sponsorów by ten festiwal mógł się odbyć. Pomysł festiwalu jest jak najbardziej udany i mam nadzieję, że za rok festiwal też się odbędzie. Pozdrawiam Nina.
Odpowiedz na ten komentarz
Copyright © 2004-2010 SZANTYMANIAK.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
Technologia: strony internetowe INVINI