Szantymaniak poleca:

Jesteś tutaj

Artykuły

Słodka Mary Lee w Muzeum Powstania Warszawskiego

Różności

W zeszłym tygodniu rozdano "Paszporty Polityki". Wielka gala, znane osobistości i co najważniejsze świetne nominacje i jeszcze ciekawsze rozstrzygnięcia. Z uwagą przysłuchiwałem się uzasadnieniom werdyktu jury. Należy podkreślić, że rzeczywiście przesłanki ideologiczne zgodne

...

W zeszłym tygodniu rozdano "Paszporty Polityki". Wielka gala, znane osobistości i co najważniejsze świetne nominacje i jeszcze ciekawsze rozstrzygnięcia. Z uwagą przysłuchiwałem się uzasadnieniom werdyktu jury. Należy podkreślić, że rzeczywiście przesłanki ideologiczne zgodne były z końcowymi wynikami. Głównymi elementami determinującymi końcowe decyzje stały się: odwaga artystyczna, przekraczanie barier i poszukiwanie nowych form. Zacząłem się zastanawiać komu przyznałbym paszport za wydarzenie muzyczne w roku 2006 na Polskiej Scenie Szantowej.

 

            Rok 2006 obfitował w wiele ciekawych wydarzeń, ale ...

 

We wrześniu przeżyłem poważny wstrząs. Właśnie usłyszałem coś, co przekroczyło wspomniane "paszportowe" bariery. Płyta kontrastów. Budząca emocje nie pozwalająca wysłuchać się w całości ale ... nie pozwalająca również odłożyć się na półkę. Z jednej strony klasyczne utwory, z drugiej - kompletny odjazd. Niektóre numery, można określić jako wyciągnięte z kapelusza ... "Nie Zaznał Życia Kto", "Tajemniczy Rejs" no i największy bajer "Walczyk o Warszawskiej Syrence". Jak powiedział nie jeden w prywatnej rozmowie ... "o co chodzi ?" Wydaje mi się, że chodzi o poszukiwanie tego co nie odkryte, o śpiewanie tego czego nikt nie śpiewa, o zejście z wydeptanych ścieżek.

W trakcie słuchania tych najbardziej odjechanych dla mnie kawałków przypomniały mi się stare filmy oraz jedna z telewizyjnych relacji z Muzeum Powstania Warszawskiego. Tam właśnie zakotwiczyłem skojarzenia z tą płytą.

Pomimo tego, iż nie jest to mój ulubiony  rodzaj muzyki, pomimo tego, że mógłbym wskazać to co najbardziej lubię, subiektywnie ale chyba sprawiedliwie stwierdzam, że mój prywatny paszport, właśnie za "przekraczanie granic",  za płytę "Tego właśnie chciałem" należy się zespołowi KLANG.

 

BONGOS

Informację wprowadził(a): Bartosz "Bongos" Konopka - godz. 22:26, 18 styczeń 2007, wyświetlono: 1015 razy

Grzywa

wysłano: 2:47,19 styczeń 2007

Tytuł jakże ciekawego artykułu w zestawieniu ze zdjęciem warszawskiej Syrenki wytworzył w moim organiźmie dziwnie wojownicze emocje. Prośba do Autora: zmień człowieku tytuł tego artykułu albo nie pisz wcale. Uprzejmie proszę. A teraz poslużę się znanym cytatem ze starej warszawskiej piosenki (to do Autora, jeśli "oleje" moją prośbę): "możesz mnie chamem zwać, możesz mnie w mordę dać lecz od stolicy won, bo krew się bedzie lać!" Dariusz "Grzywa" Wolosewicz - WARSZAWIAK Ps. I jeszcze, żeby było bardziej śmierdząco Szanowny Autor zestawił słowo "dziwka z Powstaniem Warszawskim. Nie, tego już za wiele, idę zapalić, bo mnie tzęsie!!!
Odpowiedz na ten komentarz
Bodo

wysłano: 7:51,19 styczeń 2007

Zgadzam się z Grzywą. Co to za tytuł ?
Odpowiedz na ten komentarz
Grzesiek Łapczyński

wysłano: 7:59,19 styczeń 2007

Mam nadzieje że przez przypadek zestawił ci sie ten tytuł i natychmiast to zmienisz wraz z przeprosinami. Jestem Warszawiakiem z dziada pradziada, takich co trudno szukac w całej stolicy, dlatego taki symbol jak Powstanie Warszawskie to rzecz świeta i jest mi bardzo przykro że mój kumpel którego cenię obraża moje świetości. Ponad 250 tys. głównie młodych ludzi oddało życie między innymi za to że dzisiaj śpiewamy sobie szanty jak i gdzie chcemy a więc okres 1.08.-2.10.1944 zostawmy w spokoju... a jedynie co, to jak bedziesz w Warszawie zawiozę cię osobiście w dniu 1 sierpnia na Powązki i sam się przekonasz dlaczego Powstanie to nie temat do "taniej popularności".
Odpowiedz na ten komentarz
Ziggi

wysłano: 9:42,19 styczeń 2007

Choć jestem nie z Warszawy a z Krakowa w pełnisię zgadzam z przedmówcami. Są wydarzenia których się nie powinno czepiać : Monte Casino, Powstanie Warszawskie, Grudzień 1970 na Wybrzezu, 1981 w Kopalni Wójek i inne to wydarzenia które są ważne dla wszystkich Polaków ponad podziałami . Na tym forum jest o czm rozmawiać i nie musimy siegać po historię która tak bardzo nas doswiadczyła. Bongos dla Twijego tytułu postu jestem na duże NIE. Jerzy z Nowej Huty
Odpowiedz na ten komentarz
Bongos

wysłano: 9:51,19 styczeń 2007

Kochani Trochę dystansu do tego co się dzieje do siebie :) Do muzeum może wejść każdy więc czemu by nie Dziwka ? Grzywa zamiast fajki polecam relanium :) Napewno macie rację że tytuł odwraca uwagę od meritum. "Ulubiona Dziwka Johna Słodka Mery Lee ..." To pierwszy wers pierwszej piosenki z płyty Klangów ... Mam prośbę - zadzwońcie do Prezydenta, może jak tego bezdomnego zaproszą mnie do sądu a przy okazji do wszystkich kolicznych mediów. Ale będzie. "Szantymen obraził świętość warszawiaków"
Odpowiedz na ten komentarz
Grzesiek Łapczyński

wysłano: 13:24,19 styczeń 2007

Bongos napisał: Kochani Trochę dystansu do tego co się dzieje do siebie :) Do muzeum może wejść każdy więc czemu by nie Dziwka ? Grzywa zamiast fajki polecam relanium :) Napewno macie rację że tytuł odwraca uwagę od meritum. "Ulubiona Dziwka Johna Słodka Mery Lee ..." To pierwszy wers pierwszej piosenki z płyty Klangów ... Mam prośbę - zadzwońcie do Prezydenta, może jak tego bezdomnego zaproszą mnie do sądu a przy okazji do wszystkich kolicznych mediów. Ale będzie. "Szantymen obraził świętość warszawiaków" Z tego co napisałeś wynika że nie bardzo rozumiesz o co cała awantura, bedzie okazja to Ci wytłumaczę natomiast przy okazji chciałbym Ci wreczyć swój "paszport" za najwiekszą GAFĘ w Nowym Roku za tytuł swojej opinni. Chociaz dla zasady powinieneś słowo "Warszawiacy" napisac z dużej litery.
Odpowiedz na ten komentarz
Grzywa

wysłano: 14:53,19 styczeń 2007

Teraz jest OK. Dziękuję i przeprosin nie oczekuję. Bongos, polecasz mi relanium? A ja polecam Ci abyś zapoznał się troszkę z historią Warszawy. To tylko tyle. Pozdrawiam, "Grzywa.
Odpowiedz na ten komentarz
Grzywa

wysłano: 15:16,19 styczeń 2007

Chciałbym zauważyć, że zamiast o artykule dyskutuje się tutaj zupełnie o czymś innym. No, ale może Bongosowi właśnie o to chodziło? Nie wiem. Tak, my Warszawiacy mamy swoje świętości, tak jak ma je Kraków, Gdańsk, Szczecin, małe miasteczka i nawet wioski. Są rzeczy, o których się pisze, czy mówi z szacunkiem i to jest chyba jasne dla kazdego. Bongos, abyś wiedzial o czy piszę, to powiem Ci tylko, że w Powstaniu Warszawskim (mialem o tym nie pisać) zginęło 75% mojej Rodziny. I dlatego nie mieszaj jakiejś dziwki z Powstaniem Warszawskim, bo to tak jak nafajdać w kościele. Może nie lubisz Warszawiaków, to Twoja sprawa, ale są inne, subtelniejsze sposoby, aby nam dokopać. Na szafot nie pojdziesz, sądów nie będzie, bo w Warszawie wciąż obowiązuje (mowa o Warszawiakach) stara zasada: "kapować nie można - odegrać się można" ("Boso, ale w ostrogach" Stanislaw Grzesiuk). Odgrywać się nie będę, bo zmienileś tytuł swojego artykułu i z dniem jutrzejszym zapominam o calej sprawie. "Grzywa".
Odpowiedz na ten komentarz
Landryn

wysłano: 19:14,19 styczeń 2007

Tylko przygotuj się do szybkiego zwiewania... Albo powiedz że Ślązacy to nie Polacy... Albo zaproponuj dresowi 4 pasek w promocji... Szkoda że nie byłeś 1 sierpnia 2006 roku w Warszawie, z poziomu swojego 20 piętra w pracy patrzyłem jak o godzinie 17 włączają się syreny i prawdziwi Warszawiacy zamierają na minutę na chodnikach. Nie wszyscy byli w stanie uszanować to, co dla Warszawy i dla Polski zrobili młodzi ludzie podczas powstania... Smutne ale prawdziwe. Mój dziadek był jednym z takich młodych chłopców i tylko cudem przeżył powstanie i okupację, pamiętam doskonale jego opowieści, pamiętam "Akcję pod Arsenałem" i inne książki o Powstaniu pisane przez jego uczestników. Przypominam, że Powstanie Warszawskie dla Polski było tym w 44 roku czym obrona Westerplatte w 39. Pozdrawiam.
Odpowiedz na ten komentarz
Grzywa

wysłano: 7:41,20 styczeń 2007

OK, bez martyrologii... Niektórzy myślą, że Warszawa to śmietnik, wiocha i dziura, w której już dawno nie ma rodowitych mieszkańców. Fakt, jest tutaj dużo wiochy i frajerstwa, które przyjechało do Warszawy za kasą. I właśnie tym ludziom wisi traducja, duma i honor tego miasta. Mało tego, wykorzystują to miasto jak prostytutkę a potem opluwają. Ale my, Warszawiacy jesteśmy, żyjemy i za swoje miasto pokroić się damy. Pozdrawiam, Grzywa.
Odpowiedz na ten komentarz
Copyright © 2004-2010 SZANTYMANIAK.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
Technologia: strony internetowe INVINI