Szantymaniak poleca:

Jesteś tutaj

Artykuły

Sterować z dala od piekiełka?

Felietony

Nothing great was ever achieved without enthusiasm.
(R.W. Emerson)

Wstyd! Ten Emerson musiał być człowiekiem wyjątkowo nadętym: siedział sobie wygodnie we własnym gabinecie w Concord, filozofował, wywodził transcendentalne koncepcje etyki - a

Nothing great was ever achieved without enthusiasm.
(R.W. Emerson)

...

Nothing great was ever achieved without enthusiasm.
(R.W. Emerson)

Wstyd! Ten Emerson musiał być człowiekiem wyjątkowo nadętym: siedział sobie wygodnie we własnym gabinecie w Concord, filozofował, wywodził transcendentalne koncepcje etyki - a przecież to wszystko po to, żeby jeździć potem z wykładami po całych Stanach, kasować słone honoraria i napawać się własną wielkością, podziwiany przez innych. Też bym tak mógł, gdybym uważał, że taka autopromocja uchodzi kulturalnemu człowiekowi. Albo taki Zizou: pogoni trochę za piłką, zbierze wielkie pieniądze, a telewizja całego świata bije się o to (uwaga: bije!), żeby uchwycić go kamerą. Przecież każdy umie pobiegać trochę po zielonej trawce, wielkiego intelektu tu nie trzeba - i ja też bym potrafił, gdybym nie uważał, że to poniżej mojej godności. A popatrzmy na takiego Stinga; ten to ma dobrze. Wielka chałupa, własne studio, kobiety o nim marzą, szczęściarz. Bo cóż to za robota, poplumkać sobie trochę na gitarze: czysta przyjemność, a w wywiadach mówi o "ciężkiej pracy". Sam bym tak mógł pracować, tylko nie mam szczęścia. Albo taki Yen: zrobił sobie stronkę i szpanuje. Każdy głupi może sobie dzisiaj zrobić stronkę takiego Szantymaniaka - i ja też mógłbym zrobić, ale mi się nie chce. Booooże, wielka mi sprawa: Banany do Holandii, Refy do Ameryki, Perły do Skandynawii, Segarsi do Niemiec, Kochankowie do Francji - ech, wszyscy za modą. Ja nie, bo mnie tam mody nie obchodzą, ale oni - wstydu nie mają! Tylko się chwalą i chwalą. Każdy przecież może pojechać za granicę, ja też - ale czy muszę o tym od razu trąbić? A jeszcze się nawzajem łechcą, wychwalają - aż się człowiekowi chce wymiotować, z przeproszeniem, na coś takiego. I co, że płytę nagrali, jedną czy drugą? Że koncertów zagrali kilkaset? Boooże, wielka mi sprawa. Każdy może sobie dzisiaj nagrać płytę, więc o co taki szum? Jedno wielkie samochwalstwo. Wszystko, żeby się tylko dać zobaczyć. Za grosz wstydu nie mają. Za grosz. A jak już człowiek jednemu z drugim na grupie wygarnie szczerą prawdę w oczy, to jeden z drugim przestaje pisać. A dlaczego? Bo prawda go w oczy kole! I dobrze mu tak, jednemu z drugim. Niech sobie idą do tego Szantymaniakowego towarzystwa wzajemnej adoracji. Nie potrzebujemy takich, co to się tylko chwalą, jakby było czym.

Czyż to nie ciekawe, jak się to nasze życie toczy? Jak nawet w najbardziej - zdawałoby się - neutralnych dziedzinach potrafimy sobie nawzajem to życie zatruć i zniesmaczyć? Teoretycznie przecież każdy z nas ma świadomość, że żyje w najpiękniejszym ze światów. Teoretycznie wie, że marnowanie czasu na to, by uczynić go gorszym dla innych - jest gestem tyleż nierozsądnym, ile... samobójczym. Bezinteresowna złośliwość, pusta ironia, która łechce jedynie zaniepokojone czyimś sukcesem ego samego ironisty, święty gniew wobec wszelkich przejawów "oczywistej pychy" u innych wyrażany w sposób, który pozostawia walczącego poza podejrzeniami - to rak, który toczy polskie społeczeństwo. Rak, a właściwie cały koszyk krabów z rdzennej amerykańskiej przypowieści Lakotów. Jeżeli którykolwiek z krabów stara się z koszyka wyjść - inne natychmiast kleszczami wciągają go z powrotem. Nie wychylać się. Nie robić nic, co mogłoby ukłuć w oczy tych, którzy nie zasłużyli na to, żeby się czuć gorzej z tego tylko powodu, że komuś się czegoś zachciało. Tak jest solidarnie. Tak jest dobrze. Tak jest bezpiecznie.

Zastanówmy się: ile cierpkich komentarzy padło pod adresem Zespołów, które na grupie lub na łamach SAPu czy Szantymaniaka informowały społeczność o swoich działaniach, dzieliły się sukcesami, cieszyły się publicznie z osiągnięć Kolegów? Ile z nich było otwarcie wrogich? Małoż to razy Szantymaniak oberwał za to, że w ogóle jest, choć mało kto raczy pamiętać jak wyglądała informacja o bieżących wydarzeniach i komunikacja między wielbicielami szanty dawniej? Ile razy twórcy tego portalu i gazety, którzy zainwestowali tysiące godzin pracy, masę miłości, masę energii i własnych pieniędzy w realizację wizji dostępnego dla wszystkich bezpłatnego, nowoczesnego medium, byli osobiście narażeni na werbalne ataki wiecznie niezadowolonych? Ile razy jeszcze wykonawcy  otrzymają ironiczną "szpilę" od przeświadczonych o własnej wyższości malkontentów, którzy z góry uznają, że duma z tego, iż polski zespół został zaproszony do udziału w dużym międzynarodowym festiwalu jest całkiem nie na miejscu, że chwalić się tym głupio jakoś, a Szantymaniak staje się biurem podróży? Że zespoły "idą za modą", bo wyjeżdżają na koncerty poza Polskę? Aż strach pomyśleć co się stanie, kiedy ktoś z nas nagra teledysk, który wyemituje MTV - i ośmieli się o tym napisać! Szczyt pychy! Piekło i wszyscy szatani!

Nie dziwię się wcale, że nasza grupa dyskusyjna - niegdyś aktywna - straciła swoją moc. Traciła ją od chwili, kiedy uczestnicy "dyskusji" zaczęli się wzajemnie mniej lub bardziej otwarcie postponować i używać argumentów ad hominem zamiast ad rem. Mam jednak nadzieję, że jej los będzie dla nas lekcją szacunku dla aktywnych. Kiedy odchodzą aktywni, zamiera aktywność. A aktywni tracą poczucie sensu, kiedy miast wsparcia serwuję się im za karę ironię, chłód, zawiść, czy otwartą wrogość.

Unikajmy polskiego piekiełka: dotąd świat szantowy był od niego wolny. Niech tak pozostanie, bo jeżeli nie będziemy dla siebie nawzajem oparciem - wchłonie nas Arktyka. Cieszmy się z tego, że polskie zespoły odnoszą sukcesy w kraju i za granicą. Cieszmy się z każdej wydanej płyty, z każdego udanego koncertu. Pozwólmy sobie na dumę z naszych przyjaciół, bo ostatnio wartościowego wkładu w kulturę światową wnosi Polska coraz mniej.

Paweł "Synchro" Jędrzejko

Podyskutuj o artykule na Forum Szantymaniaka


New opinions are always suspected, and usually opposed, without any other reason but because they are not already common.
(John Locke; Essay concerning human understanding)


Zdjęcie wraku s/s Adler pochodzi z serwisu www.janeresture.com/samoapic2/index.htm

Informację wprowadził(a): Paweł "Synchro" Jędrzejko - godz. 3:17, 18 lipiec 2006, wyświetlono: 126 razy

NiecnyKsiaze

wysłano: 6:24,18 lipiec 2006

Piekny felieton Pawle i na pewno dociera do jądra problemu. Zamiast Waldo Emersona, mozna zacytować i Marka Knopflera: "Now look at them yo-yos that's the way you do it You play the guitar on the MTV That ain't workin' that's the way you do it Money for nothin' and chicks for free We gotta install microwave ovens Custom kitchen deliveries We gotta move these refrigerators We gotta move these colour tvs" 1. Brak zaangazowania, tumiwisizm - jedna z chorób cywilizacyjnych poczatku XXI wieku 2. Druga z chorób - przewrażliwienie na punkcie własnej osoby 3. Strach przed nowym - odwieczny 4. Wszechobecna zawiść, tak jakby "placek" do podziału na rynku szantowym wymagał morderczej konkurencji i podstawiania sobie nogi. I to w sytuacji gdy szczęśliwie większośc szantymanów i szantywomen ma prace, a granie traktuje jako odskocznię. A "placek" do podziału można by zresztą znacząco powiększyć poprzez piękną współpracę, na przykład aktywną współpracę organizatorzy/wykonawcy/fani w Szantymaniaku. 5. To co w punkcie (4) ale pokryte pięknymi słówkami o wzajemnym szacunku itp. itd. Proszę mnie poprawić - na pewno się nie znam. Tak stoje z boku i się po prostu przyglądam. I może widzę więcej lub nie mam problemów z powiedzeniem tego co chcę? A może kompletnie się mylę i niczego nie zrozumiałem?
Odpowiedz na ten komentarz
Fan

wysłano: 7:37,18 lipiec 2006

.
Odpowiedz na ten komentarz
NiecnyKsiaze

wysłano: 8:29,18 lipiec 2006

Zdecydowanie nie wiem, co Fan miał na mysli :) Na Forum Szantymaniaka cos takiego by nie przeszlo. Albo Fan wypowiedziałby się w następnym komentarzu szerzej, albo jak sądzę post poszedłby do kosza... :)
Odpowiedz na ten komentarz
McNoly

wysłano: 8:39,18 lipiec 2006

Fakt faktem, dziwnoludków nie brakuje w naszej galaktyce. Widzę, że się zdenerwowałeś. Szczerze mówiąc, to nie dziwię się, że się nie dziwisz, ale z drugiej strony to się dziwię, bo taki wilk morski jak Ty przecież już nie raz walczył z zawistnymi wiatrami ludzkiej mądrości alternatywnej. Komuś nie pasuje, że zespoły koncertują za granicą? Uuu, prosty człowiek jestem i tak mi się wydawało, że o to właśnie chodzi, żeby śpiewać coraz lepiej i być w stanie dzielić się tym, co lubimy i dobrze nam wychodzi z innymi. Nic mnie w życiu tak nie cieszy, jak kontakt innymi ludzmi, najlepiej z inych kultur, i poczucie jakiej formy wspólnoty, chociażby muzycznej. Skoro istnieją zespoły, które potarią śpiewać i jeszcze je ktoś zaprasza, to w czym problem??? Ale jak już wspomniałem, prostak ze mnie i nie pierwsze to pytanie, które mnie przerasta. A już za kilka dni na Mazury!!! Wiem, nie jest to bynajmniej rejs życia, ale zawsze to coć. Kiedyś popłynę baaaardzo daleko, a póki co, nasza wierna załoga znów będzie halsować po Krainie Wielkich Jezior. Wyszpiegowałem, że gracie dokąłdnie w tym samym czasie. Strzezci się Banany, śląskie tsunami nadchodzi! Ahoj!!!
Odpowiedz na ten komentarz
Bongos

wysłano: 9:34,18 lipiec 2006

Krótko... 1. Każdy ma prawo do swojego zdania i z założenia że szantymaniak jest WPS, może pisać co mu na sercu leży. 2. Punkt wdzenia zależy od punktu siedzenia. 3. Piękna polemika Pawła - jeśli każdy z nas będzie w stanie dyskutować w ten oto sposób, to szantymaniak, oprócz merytoryki będzie intelktualną uciechą dla czytających. 4. Dziennikarstwo ... warsztat dziennikarza, czy publicysty powinien być budowany na czymś więcej niż tylko na emocjach. 5. Twoja riposta Pawle jest zupełnie niepotrzebna, aczkolwiek czyta się ją szalenie przyjemnie. Nie wszyscy muszą nas kochać i piszczeć na nasz widok. Trzeba być odpornym na krytykę i rozumieć innych. Czy za to że zarywamy noce aby coś mądrego napisać, czy zagrać za granicą należy nam się czołobitność i niemy podziw ?? 6. Pawle! Zatracanie sesu tego co robisz przez taki kometarz? Daj spokój. 7. Grupa padła dlatego że stała się a) nośnikiem reklamowym b) monotematyczna b) forum oklasków, ochów i achów 8. Nie chcę szacunku za to że jestem aktywny. Aktywność, jej bylejakosć i ważkość poruszanych tematów, może odnieść wręcz przeciwny skutetk, o czym wielu się już przekonało. Na szacunek trzeba zapracować nie tym ile mnie jest, ale jak wartościowe jest to że jestem (nie angażując tu zasad marketingu i PR) 9. Świat szantowy nigdy nie był wolny od "Polskiego piekiełka" Ono było i jest, tylko o tym się nie mówi. 10. Cieszmy się z sukcesów kolegów, każdej płyty każdego koncertu - oczywiście że się cieszymy, osobiście Wam zazdroszę bo z trójką dzieci na karku trudno mi jechać za granicę i na razie jest to pomimo zaproszeń niemożliwe, ale czy muszę o tym pisać ???? 11. Dawno nie mieliśmy okazji pogadać, ech ten krupnik :) No :) I pametaj, nie ten przyjacielem kto klepie po plecach. Zawsze Ci to powtarzam
Odpowiedz na ten komentarz
Synchro

wysłano: 10:26,18 lipiec 2006

Dziewczyny i chłopaki, może przeniesiemy tę dyskusję na forum? Tam mielibyśmy więcej miejsca do debatowania co? Ja chciałbym tylko wyjaśnić, że chodzi mi o te zachowania, które nie oferują kontrpropozycji do propozycji, tylko gołą, nie wiadomo czym motywowaną negację i werbalne upupianie wszystkiego, co zrobi się dobrze. Oczywiście, że nie mam tu na myśli postaw krytycznych acz konstruktywnych i przyjaznych komentatorów - takich jak Ty, Muzyk, czy Jaro. Chodzi mi takie sytuacje, kiedy ktoś osiągnie cięzką pracą coś wartościowego, informuje o tym z dumą, a w odpowiedzi czyta, że "uprawia reklamę" - z pewnością wiecie, o co mi chodzi. Mierzi mnie krytykanctwo zamiast krytyki i argumenty przeciw osobie zamiast argumentów merytorycznych. To mnie zniechęciło do grupy, choć oczywiście nie zmieniło moich poglądów i kierunku działań. Po prostu szkoda mi było czasu na pisanie tekstów, które stawały się pretekstem do "nie-czytania". Różnić się jest pięknie, jeżeli pięknie się różnimy; inaczej jest, kiedy nie chodzi istotnie o debatowanie nad istotą różnic, tylko o to, żeby dociąć. Uściski,
Odpowiedz na ten komentarz
Synchro

wysłano: 11:19,18 lipiec 2006

Kochani, Rozpocząłem nowy wątek na Forum. Znajdziecie go tu: http://www.forum.szantymaniak.pl/viewtopic.php?t=160 Zapraszam!
Odpowiedz na ten komentarz
Synchro

wysłano: 11:20,18 lipiec 2006

Kochani, Rozpocząłem nowy wątek na Forum. Znajdziecie go w sekcji Forum Szantymaniaka Strona Główna » Szantymaniak » Nasz portal » Sterować z dala od piekiełka: http://www.forum.szantymaniak.pl/viewtopic.php?t=160 Zapraszam!
Odpowiedz na ten komentarz
NiecnyKsiaze

wysłano: 13:59,18 lipiec 2006

Kasia napisał: Proponuje pisać kochani wykonawcy gdzieście byli i coście widzieli bo widzę, że zaczyna się to robic modne !!! Pozdrawiam moich sympatyków !!! Może czegoś nie zrozumiałem. Czy miałabyś Kasiu odwagę sprecyzować co masz dokładnie na myśli na Forum Szantymaniaka? Tam miałabyś -- jak i Twoi sympatycy -- szersze pole do zademronstowania swoich pogladow [tu emotkion: zęby]
Odpowiedz na ten komentarz
YenJCo

wysłano: 18:36,18 lipiec 2006

Każdy ma prawo do własnego, nawet najbardziej krytycznego (byle na poziomie godnym kręgowca) zdania na temat mój, Szantymaniaka i na każdy inny. Może to zabrzmi masochistycznie, ale w pewnym sensie cieszę się nawet i z tej przykrej krytyki, bo wówczas widać jasno, że krytykowanie mojej osoby czy mojego zespołu nie jest w tym portalu w żaden sposób cenzurowane. A jeśli TO nie jest cenzurowane ... to nic nie może być cenzurowane :-))) z wyjatkiem wulgaryzmów i chamstwa a to ku mojej radości zdarza się skrajnie rzadko :--))) Oczywiście wolałbym, żeby krytyka mojej osoby czy Banana Boat (czy jakiegokolwiek innego zespołu) była KONSTRUKTYWNA, a nie złośliwa czy zawistna. Przez KONSTRUKTYWNĄ KRYTYKĘ rozumiem krytykę przede wszystkim 1) opartą na faktach (faktem o występach Pereł i Bananów były DWA koncerty - jeden na przystani Nowojorskiego Jachtclubu w GateWay Marina a drugi w niewielkiej sali widowiskowej - Polsko-Słowiańskiego Centrum Kultury na Greenpoincie. Kilka znanych osobistości ze świata kultury już tam występowało przed nami ;-) może nie jest to Carnegie Hall ale na poczatek całkiem nieźle :-) 2) mówiacą o wadach ale i o zaletach 3) taką krytykę, w której koncentracja na wadach lub błędach nie jest jedynie złosliwym wytykaniem potknięć, ale przede wszystkim wskazywaniem ewentualnych dróg rozwiązania, pomysłów na poprawienie niedociągnięć (z którymi można sie zgodzić lub nie). Nakład pracy wszystkich ludzi, którzy stworzyli Szantymaniaka i nadal go tworzą można by przeliczyć na TYSIĄCE godzin spędzonych przed komputerem, na rozmowach telefonicznych czy spotkaniach - tyle że nie widzę specjalnego sensu w publicznych wyliczankach. Po co to komu? Czy ktoś pyta ile ludzi pracuje przy filmie czy w telewizji? Ważny jest film :-) Tak więc ważne, że Szantymaniak działa i się rozwija a ja wierze, że kazdy z nas robi to, co uważa za dobre - najlepiej jak potrafi, dając z siebie tyle ile może :-))) Dlaczego ? A dlatego że generalnie wierzę w ludzi i w to, że są w porządku - popełniają błędy bo są ludżmi. Wiekszość z tych błędów da się naprawić mówiąc otwarcie i odwaznie: PRZEPRASZAM CIĘ... :-) Nie urodził się jeszcze taki, który by wszystkim dogodził - ja zgodnie z zasadą powyżej też po prostu robię to co sprawia mi satysfację, robie to najlepiej jak potrafię, poświęcając tyle czasu i wysiłku ile mogę, a że mam go mało - to kazda minuta jest dla mnie na wagę złota (ale to mój problem, bo to mój czas :-) i nic na to nie poradzę, bo tylko wówczas mam poczucie, że dla jakiejś zainteresowanej grupy ludzi moja robota będzie wartościowa i fajna, jeśli zrobie to porządnie i poświecę trochę czasu i wysiłku. Myślę że większość z nas mysli wiec nie odkrywam ty Ameryki. Mam i miałem od początku istnienia portalu jasny plan tego jakie cele i w jaki sposób portal powinien realizować. Ten plan i cele realizujemy w oparciu o dyskusje redakcyjne i konsultacje z mądrymi ludźmi którzy w tej redakcji działają aktywnie. Jestem w pełni otwarty na krytykę i dyskusje - sam biorę w nich udział używając racjonalnych - jak mi się wydaje - argumentów. Przykładem tego, że jestem właśnie na racjonalne argumenty otwarty jest Forum, którego się bałem jak diabeł wody święconej, a moje obawy od początku jasno i głęboko argumentujac - wyrażałem. Kiedy forum ozyło i zaczeło działać stać mnie było na to zeby mimo swoich obaw - przyznać że był to swietny pomysł i pogratulowac pomysłodawcom. Doktor, który posługując się argumentami przekonał mnie do tego pomyslu ale co DUUUUŻO wazniejsze ZREALIZOWAŁ SWÓJ POMYSŁ DO KOŃCA wyczarowując jak z kapelusza taką niesamowitą, odpowiedzialną i pełna pasji osobę jak NIECNY KSIĄŻĘ i po prostu bez gadania zrobili swietne FORUM. Podsumowując. Traktuje Szantymaniaka bardzo osobiscie ze względu na nakład pracy i zaangażowania mojego i całego grona redakcyjnego. Mam poczucie, że dzięki Szantymaniakowi, że dzieje się coś dobrego i pozytywnego dla nas wszystkich- w jakimś stopniu zmieniamy świat, ten świat staje sie lepszy, ciekawszy, bardziej kolorowy :) Docieraja do mnie informacje że dzieki Szantymaniakowi i publikowanym w nim artykułom i ogłoszeniom ludzie pływaja na rejsy, pierwszy raz w zyciu spotykają się z MORZEM a to spotkanie jak raz sie zacznie nie kończy sie nigdy...ci co byli - wiedzą . Po ogłoszeniach typu SZUKAM ZESPOŁU SZANTOWEGO - widać że Szantymaniak zapładnia umysły i rozbudza marzenia, ludzie zaczynają myslec o zakładaniu własnych kapel szantowych... Czyż nie o to własnie chodzi ? :-))) Wiem, że patrząc trochę dalej niz miesiac czy rok do przodu przekonamy się, że ta inicjatywa jeszcze da owoce dużo większe niż te które już widzimy. Zespoly organizują (i naprawde organizują nie tylko wymyślają!) wspaniałe akcje takie jak choćby Szantymeni dla Wojtusia Iłowskiego (Yasieq zapoczatkował a potem sląscy szantymeni a potem zespoły w całej polsce!!! Pamietacie jak zbieraliśmy fundusze na przeszczep Szpiku dla Wojtka? :-))) i udało się - to był nasz wspólny sukces Teraz jest nowa akcja "Szantymeni dla Romka Roczenia" zainicjowana przez Gniazdo Piratów w którą włącza sie wiele zespołów :-) bo naszemu przyajcielowi traz nasze wsparcie jest bardzo potrzebne... Nie wspominam już o tak oczywistych sprawach jak WOŚP podczas któego nie ma zepsołu szantowego w Polsce, który by nie grał dla dzieciaków. Ludziska kochane :-) nosy do góry - niech każdy robi swoje tak, jak lubi i jak mu serce dyktuje. To WOLNY PORTAL SZANTOWY SZANTYMANIAK.pl tu nie ma miejsca dla złych* :-))) *Kto nie pamięta jak spiewał Ryszard Muzaj "...tam nie było miejsca dla złych" niech posuka piosenki Emeryt Dziękuję Pawłowi i innym za miłe slowa pod moim adresem. Pamiętajcie, że portal istnieje nie dzięki mnie czy Redakcji, ale dzieki NAM WSZYSTKIM PISACZOM I CZYTELNIKOM - badźmy jedną grupą przyjaciół - to tak rzadko sie zdarza a nam sie zdarzyć może! Niech żądzą nami zasady etyki żeglarskiej z której wyrosliśmy, a lepszej chyba nie ma :-) zachowujmy się jak na żeglarzy przystało :-) Wspierajmy się na wzajem i ...(!!!) krytykujmy ALE z załozenia niech to będzie krytyka życzliwa krytyka DLA DOBRA a nie żeby DOWALIĆ i tym podbudować swoje EGO. Miejmy po prostu dobre intencje i zakładajmy dobre intencje u innych. To naprawde proste a o ile prościej się żyje... :-))) Ssssciskam macieyco
Odpowiedz na ten komentarz
Copyright © 2004-2010 SZANTYMANIAK.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
Technologia: strony internetowe INVINI