Szantymaniak poleca:

Jesteś tutaj

Artykuły

Szantomierz już od czwartku!

Zapowiedzi festiwali szantowych

Data: 28-31 lipca

Miejsce: Sandomierz

www.szantomierz.art.pl

Wstęp: na wszystkie imprezy WOLNY!

 

Witajcie Szantymaniacy :-)

Chciałem Was bardzo

...

Data: 28-31 lipca

Miejsce: Sandomierz

www.szantomierz.art.pl

Wstęp: na wszystkie imprezy WOLNY!

 

Witajcie Szantymaniacy :-)

Chciałem Was bardzo ciepło pozdrowić i przesłać kolejną garść informacji na temat niezwykłego wodniacko-folkowego wydarzenia jakim jest Szantomierz 2005. Nazwa festiwalu kojarzy się przede wszystkim z szantami, jednak postanowiliśmy poszerzyć formułę festiwalu przede wszystkim o muzykę folkową, nie trzymając się ortodoksyjnie wyłącznie pieśni żeglarskich. Po długich przemyśleniach nazwaliśmy nasze przedsięwzięcie Festiwalem Piosenki Wodniackiej, aby podkreslić,  że nasz kraj ma naprawdę bogate tradycje wodniackie, które jak się okazuje niekoniecznie wiążą się z morzem i żeglarstwem.

Jeśli przyjmiemy że "wodniak" to człowiek pracujący "na wodzie" to okaże się,  że w Polsce więcej było flisaków i  rybaków niż żeglarzy i morskich wilków. Naszym założeniem i misją jest kultywacja szerokopojetych tradycji wodniackich z terenów Polski i okolic. W zeszłym roku zaprosiliśmy Kozaków z Ukrainy,  którzy przybyli do nas na swej ślicznej łodzi - wiernej replice dawnej "czajki" o nazwie Presviata Pokrova. Podobne czajki pływały po rzekach i morzach już w XV wieku (!) Były to zwinne i bardzo zwrotne łodzie, które łatwo radziły sobie z "przeciwnościami nurtu rzecznego". Nic dziwnego,  że Presviata Pokrova była wielką atrakcją naszego festiwalu w 2004 roku. Nasi goście honorowi - Kozacy ukraińscy karmili nas swoimi tradycyjnymi potrawami, przekazywali cenne informacje historyczne i czarowali swą kulturą. W tym momencie Presviata pływa po Bałtyku, a my... przygotowujemy się na przyjęcie kolejnych gości :-) Tym razem będą to Flisacy z Ulanowa.  Nasi prawdziwi polscy flisacy(!), którzy ugościli mnie ostatnio na swojej tratwie i zaprosili do wspólnego spływu po Sanie. Musze przyznać, że bardzo skutecznie mnie przekonali że flisak to ktoś naprawdę wyjątkowy :-)

W czasach zaborów zawodowi "Oryle" byli traktowani na specjalnych zasadach - mogli swobodnie przekraczać granice. Ponieważ potrafili przetransportować ogromne ilości drewna, zboża czy innych towarów - ich fach wiązał się z wielką fortuną. Spławianie towarów rzekami było jedynym środkiem transportu towarowego na masową skalę, nie było bowiem wówczas kolei, tirów ani samolotów ;-)).

Historyczne wzmianki o "Książętach Wisły" niosą informacje o tym, jak wielkim świętem we wsiach i miasteczkach była wizyta flisaków. Podkreśla się również fakt, że ich polskie śpiewy podczas tak zwanej  "pływanki" niosły się daleko po wodzie i były słyszalne w całej okolicy...

 

To właśnie potomków tych najsławniejszych w naszej części Europy flisaków będziemy honorowo gościć na naszym festiwalu. Flisacy z Ulanowa byli szczególnie znani w ówczesnej Europie, ponieważ szkolili kadrę retmańską, która dowodziła flotą rzeczną w wielu okolicznych krajach. Grupa współczesnych retmanów, którzy zawitają na festiwal do Sandomierza, ma już duże doświadczenie w pracy na wodzie gdzie spędzili setki godzin przepływając ponad 4 000 km polskimi rzekami (Wisła, Odra, San, Bug) na tratwach i w "galarach".

Podczas mojej pierwszej "pływanki" - na wieczornym postoju okoliczna młodzież przyszła pooglądać tę przepiekną i fascynującą konstrukcję. Na "pokładzie" tradycyjnej flisackiej "jednostki pływającej" były tzw "budy flisackie" - które były po prostu domami dla flisaków. Była tam również kuchnia z wiecznie tlącym się paleniskiem. Biło stamtąd ciepło... dosłownie i w przenośni :-)

 

Ciekawostka : czy wiecie jak nazywano tradycyjnie stery flisackich "łodzi" ? Były to drygawki i śryki.

 

Trzeba przyznać, że potomkowie tych, co kiedyś zarobkowo przemierzali nasz kraj drogami wodnymi na północ, a następnie... piechotą na południe to gorący fascynaci,  których warto poznać osobiscie. :-). Ludzie,  którzy mieli szansę zwiedzać flisackie konstrukcje,  byli zachwyceni. Uważnie słuchali każdego słowa doświadczonego retmana. Zadawali bardzo mądre pytania - naprawdę uwierzyłem, że szczególnie młodzi ludzie, na codzień karmieni "pop-kulturą" -  mimo wszystko potrafią docenić tradycję i szczerze się nią interesują. Podczas miłej pogawędki i prezentacji
poszczególnych elementów prawdziwej, kilkudziesieciotonowej, zbitej z pokaźnychrozmiarów pni (śtuk) tratwy, padło jedno zdanie, którego nie zapomnę:

- "Słuchajcie i przypatrujcie się dzieci, bo może to ostatni raz widzicie tratwę na wodzie".

 

Na naszym festiwalu będziecie mogli poznać wiele tradycji flisackich. Będziecie mieli szansę skosztować smakołyków tradycyjnej kuchni retmańskiej, uczestniczyć w zbijaniu tratwy, zobaczyć przedpremierowo filmowy dokument z miesięcznego spływu Ulanów-Gdańsk, a w międzyczasie pobawić się przy ludowej kapeli flisackiej. Ponadto na dwóch scenach festiwalowych bedziecie mogli posłuchać szerokopojętego folku wodniackiego w wykonaniu polskich zespołów folkowych oraz piosenki żeglarskiej, która choć w gruncie rzeczy obca jest tradycji flisackiej,  to jednak stała się najbardziej popularną w Polsce muzyką wszelkiej maści wodniaków. Dodam też, że będą na Szantomierzu również akcenty kaszubskie, ponieważ zaprosiliśmy zespół folk-rockowy Szela. Będziecie świadkami wielu ciekawych wydarzeń, o których szczegółowo piszemy na stronie internetowej festiwalu.

 

Serdecznie i folkowo zapraszamy wszystkich Szantymaniaków!

w imieniu Organizatorów IV FPW Szantomierz 2005

Grzegorz "Świtza" Świtalski

Inne artykuły z tego cyklu

Zobacz także

W naszym archiwum

Informację wprowadził(a): Grzegorz "Świtza" Świtalski - godz. 16:55, 25 lipiec 2005, wyświetlono: 1490 razy

ania

wysłano: 17:41,25 lipiec 2005

Hm doborowe towarzystwo bierze udział w konkursie pobawiny się może w typowanie kto ma największe szanse na I miejsce??? ja nie mam pojęcia a wy???
Odpowiedz na ten komentarz
Radziu

wysłano: 8:57,27 lipiec 2005

zatem to, kto wygra konkurs mimo wszystkich tych nagród i tytułów schodzi na drugi plan! Na Szantomierz jedzie się (zespoły i publiczność) głównie po to, by przezyć niezapomiane parę dni, z których będziemy czerpać w długie jesienno-zimowe wieczory... Pospekulować kto ma szanse??? Hmmm. mnie się nie godzi o tym mówić, wszak sam dostąpiłem zaszczytu wystepu w tym konkursie:) Ale "podglądając" konkurencję, musze stwierzdić, że jest kilka zespołów, które spiewają głównie klasyczne szanty acapella (np. ci, co leją na pokład:), sa zepoły, które grają głównie nastrojowe balladki i współczesną piosenkę żeglarską (np ci, co płytają na pontonie:) no i sa też tacy, którzy starają się odzwierciedlać dawne pieśni kubryku w możliwie tradycyjnym ich brzmnieniu (np. amatorzy grogu:)... Tak więc wśród tak różnorodnego stylu szeroko rozumianej "pieśni wodniackiej" wszystko zależy od gustów jurorów, a najbardziej z tego faktu powinna być zadowolona publiczność, bowiem (i tu użyję oklepanego już sloganu) "każdy znajdzie tu coś dla siebie". Tak więc Aniu, czy się znamy czy nie, trzymaj kciuki za wszystkie zespoły, co by zabawa przednia była i każdy był rad i kontent:) Pozdrawiam szantowym SAIL HO! i flisackim WARAHA!
Odpowiedz na ten komentarz
GS(SwizK)

wysłano: 10:9,27 lipiec 2005

Witam dzieki Radziu za tak mile slowa :). To rzeczywiscie zabawa, tym ciekawsza i piekniejsza ze poziom konkursu szykuje się bardzo wysoki. zapraszamy :)
Odpowiedz na ten komentarz
Kwiatuch

wysłano: 12:21,27 lipiec 2005

... tych tratw, flisaków, ich tajemniczych potraw, a przede wszystkim tych wszystkich żeglarskich śpiewów tudzież folkowych tańców i przytupów nad brzegami Wisły, na Rynku miasta, które miałam na razie okazję podziwiać jedynie na zdjęciach w Necie... To super, że jest taka rozpiętość stylistyczna w konkursie (coś czuję, że dorzucimy z Pawłem jeszcze inne 5 groszy do tego wodniackiego tygla...) - choć niewątpliwie taka różnorodność mocno utrudni pracę Brygadzie Posejdona, hihihih :O) I jeszcze jedna rzecz - słuchy o tym, że Szantomierz jest jednym z "najprzyjaźniejszych" festiwali, jak na razie, potwierdzają mi się w 100 %... Po kolejnych telefonach od Organizatorów mam wrażenie, jakby chcieli konkursowiczom przychylić nieba! :))) Dzięki!!! Pozdrowienia znad Odry dla sandomierskich zapaleńców i całej konkursowej braci!!! Do zobaczenia w czwartek - o rany, to już jutro!! :)) Ela (BETTY BLUE)
Odpowiedz na ten komentarz
Copyright © 2004-2010 SZANTYMANIAK.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
Technologia: strony internetowe INVINI