Szantymaniak poleca:

Jesteś tutaj

Artykuły

Szanty wróciły do Gliwic

Relacje

Gliwice w znakomitym stylu powróciły na szantową mapę Polski. Nie ma już festiwalu „Silesian Shanties”, nie ma tawerny „Latarnia”, ale jest „Nad Kanałem”. Zupełnie nowa impreza, której pierwsza edycja miała miejsce w niedzielę 17 października.

Fot. Michał Nowak

Nie od dziś wiem, że niemal każda inicjatywa Kamila Piotrowskiego kończy się powodzeniem. Sukcesem był magazyn „Szantymaniak", zespół Sąsiedzi już z nim w składzie zdobył najwyższe szantowe laury, coraz większą popularność zdobywa stworzony przez niego portal Folk24.pl, zaś Festiwal Morza „Nad Kanałem" ma szansę dołączyć do grona najciekawszych spośród młodych festiwali żeglarskiej muzyki.

Oczywiście, Kamil ma szczęście do współpracowników i partnerów. W Gliwicach byli nimi Stowarzyszenie GTW z Darkiem Opoką na czele oraz Wojtek Małota (Agencja Invini).

Główną sceną festiwalu była stara fabryka drutu przy ul. Dubois. Miejsce szczególne, położone nieopodal koryta nieistniejącego już Kanału Kłodnickiego, historycznej drogi wodnej łączącej górnośląskie kopalnie z Odrą i Bałtykiem (jego rolę przejął w latach 30. XX w. Kanał Gliwicki).

- Myślałem o Gliwickim, ale 10 dni przed festiwalem dowiedziałem się o Kłodnickim. Zupełny przypadek, choć ja w przypadki nie wierzę - mówi Kamil Piotrowski. - Nazwa skojarzyła mi się z festiwalem „Bie Daip" w Appingedam,  w lokalnej gwarze „bie daip" oznacza właśnie „nad kanałem".

Fot. Władysław Całka

Fabryka jest już dość znanym miejscem koncertowym w Gliwicach. - Po wakacjach w 2009 r. szukałem miejsca do zorganizowania koncertu Sąsiadów, wtedy redaktor Darek Jezierski z „Gazety Gliwickiej" podsunął mi pomysł starej fabryki drutu - kontynuuje Kamil. - Patronowali kilku imprezom tam organizowanym i bardzo im się miejsce spodobało.

 

Jak na festiwal zorganizowany w tak krótkim czasie i tak niewielkimi siłami, impreza wypadła nad wyraz udanie. Przede wszystkim dzięki znakomitemu programowi. Cztery zespoły - ale za to jakie! Cztery Refy, Sąsiedzi i Banana Boat to absolutna czołówka sceny szantowej i żeglarskiej, Indygo zaś to grupa, która ma za sobą błyskotliwy awans z półki „zespół konkursowy" do kategorii „wschodząca gwiazda".

Stały bywalec festiwali szantowych nie zanotował „Nad Kanałem" prawie żadnych nowości. W nowym miejscu, na nowym festiwalu zespoły postawiły na dobrze znany i wypróbowany repertuar. Jeśli ktoś nie widział przez ostatnie lata Refów, na pewno zwrócił uwagę na Rybaków z Grimsby Town czy pieśń z gatunku „bitwy morskie" Hej, dzielni morscy bracia. Indygo zaśpiewało świeżą jeszcze piosenkę o... whisky. Sąsiedzi zaczarowali publiczność m.in. utworami Bóg w nas czy Johnny I Hardly Knew Ye. Banany postawiły na sprawdzony zestaw utworów, dający w rezultacie żywy i energetyczny show.

Fot. Michał Nowak

Atrakcją były na pewno wspólne występy: Cztery Refy zaprosiły do wspólnego śpiewania Sąsiadów (Press Gang, Kabestan), Sąsiedzi - Refy (Haul Away Boys, Roll Boys Roll) oraz Indygo (Bandoska opolska). Takich eksperymentów, bardzo często spotykanych na szantowych scenach jeszcze 15-20 lat temu, nie ma ostatnio za wiele, tym większa więc wartość gliwickiej imprezy.

 

Jeśli mowa o wartości: bezcennym skarbem niedzielnego wieczoru okazała się publiczność. Spragniona muzyki, znakomicie reagująca i... liczna. Kamil Piotrowski: - Fabryka to z jednej strony miejsce klimatyczne, z drugiej - mało w niej miejsca, już w tym roku zabrakło nam biletów.

Wszystkie problemy udawało się jednak dość sprawnie rozwiązać. Zupełnie przyzwoicie wypadło też nagłośnienie. Akustyk miał czasem problem ze zrównoważeniem poziomów poszczególnych wokali i instrumentów (zwłaszcza przy „bardziej skomplikowanych" składach - Refach i Sąsiadach), ale po jakiejś chwili odnajdywał właściwe ustawienia.

Fot. Kamil Piotrowski

Podsumowanie będzie krótkie: impreza, choć jeszcze dość skromna, zrobiła na mnie znakomite wrażenie i z niecierpliwością czekam na wizytę w Gliwicach w przyszłym roku. Bardzo się cieszę, że na żyznej szantowej śląskiej glebie pomiędzy Kędzierzynem-Koźlem („Szantki") a Chorzowem („Tratwa") znowu pojawił się żeglarski festiwal - oby na stałe.

 

 

Festiwal zorganizowali: Darek Opoka i Stowarzyszenie GTW, Kamil Piotrowski i zespół Sąsiedzi, Wojtek Małota (Agencja Invini).

Festiwal wsparli finansowo: Samorząd Miasta Gliwice, QNT Systemy Informatyczne i publiczność.

Partnerzy: Stowarzyszenie "Cała Naprzód", Fabryka Drutu.

Patroni medialni: Radio Plus, Gazeta Gliwicka, Żagle, wGliwicach.pl, Szantymaniak.pl, Folk24.pl, Koncerty.net.pl.

 

Informację wprowadził(a): Michał Nowak - godz. 15:56, 28 październik 2010, wyświetlono: 4587 razy

Władysław Całka

skąd: Jastrzębie Zdrój / Poland

wysłano: 15:42,13 listopad 2010

Warto było być:-)
Coś tam nagrałem aparatem - niestety "z ręki"....
http://www.youtube.com/watch?v=WlXZsRbVemI
__________________
Dziadek Władek
Odpowiedz na ten komentarz
Copyright © 2004-2010 SZANTYMANIAK.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
Technologia: strony internetowe INVINI