Szantymaniak poleca:

Jesteś tutaj

Artykuły

W głębi duszy jestem szantowym ortodoksem - wywiad z Michałem Gramatyką

Wywiady

Mocne męskie wokale i folkowe instrumenty. Stare szanty i współczesne ballady folkowe. Doświadczeni muzycy i

...

Mocne męskie wokale i folkowe instrumenty. Stare szanty i współczesne ballady folkowe. Doświadczeni muzycy i zupełnie nowy szyld, pod jakim przyszło im występować. Prawdziwe Perły - o nich bowiem mowa, pracują nad nowym albumem. O okoliczności związane z tą pracą oraz o niektóre osobiste upodobania pytamy Michała Gramatykę, przez przyjaciół nazywanego "Doktorem", na co dzień również redaktora naczelnego portalu Szanty24.pl

Michał Gramatyka jest z zawodu i zamiłowania kryminalistykiem. Doradza sejmowej komisji do spraw ustalenia okoliczności śmierci Barbary Blidy. W wolnych chwilach słucha hip-hopu, a zawodowo rozwiązuje zagadki kryminalne. Opowiada o płycie, która zadziwi fanów Prawdziwych Pereł.

Wywiad dla Szantymaniaka przeprowadził Rafał "Taclem" Chojnacki.


Szantymaniak: Jako że rozmawiamy w momencie kiedy pracujecie nad nową płytą, to przede wszystkim chciałbym zapytać o termin premiery nowego krążka. Jaki będzie tytuł? Czy planujecie jakąś imprezę związaną z premierą?


Michał Gramatyka: Tytuł jeszcze nie jest przesądzony. Premiera w styczniu na Porcie Pieśni Pracy. Utwory zamieszczone na płycie będą opisywać tematykę emigracji. Chcemy opowiedzieć o ludziach opuszczających swój kraj, o naszych ucieczkach na obce ziemie. Ale także o emigracji wewnętrznej, polegającej na odejściu, odwrocie od podejmowania wyzwań mogących zmienić nasze życie. Taka wielowymiarowa, muzyczna opowieść inspirowana historią polskiej i irlandzkiej emigracji. Dojrzeliśmy do podjęcia tego tematu podczas kilku wizytw Cobh na tamtejszym festiwalu. Ciemne piwo i długie rozmowy ze starszymi Irlandczykami pozwoliły nam spojrzeć na zagadnienie emigracji w zupełnie nowy sposób.


Sz: Z tego co mówisz wynika, że szykuje się koncept album. Czy teksty na tej płycie będą aż tak bardzo jednolite?


MG: Parę "odjazdów" będzie. Ale rdzeń poetycki płyty - chociaż "poezja" to chyba za duże słowo - koncentrował się będzie wokół zagadnienia emigracji. Przyczynkiem do podjęcia tego tematu stał się znany song Elvisa Costello "Long Journey Home", który zdecydowaliśmy się podać w nowym sosie.


Sz: Po raz pierwszy będziecie sygnować płytę nową nazwą, w nowym składzie. Czy czujesz, że to zupełnie nowe rozdanie?


MG: Zespół jest ten sam. Tylko nazwa nowa. Nie traktuję tego jako nowe rozdanie, bardziej jako kolejny krok w ewolucji Pereł.


Sz: Nowe utwory, które gracie już na koncertach, to również nowe brzmienie - przede wszystkim pojawianie się na scenie instrumentów klawiszowych. Czyj to pomysł? Jak odbierane są te nowe piosenki?


MG: Duchami sprawczymi nowej płyty są Adam Saczka i Michał Smoliński. Ten pierwszy od wielu miesięcy prowadzi chór gospelowy God's Property w Tychach. Na jednej z prób zasiadł przy klawiszach. Ćwiczyliśmy bodajże "Faraona". Pianino w tym utworze spodobało się wszystkim. Tak w Perłach pojawił się klawisz. Z kolei Misiek Smoliński kilka lat temu zafascynował się irlandzkimi instrumentami dętymi. Początki jego fascynacji były trudne do zniesienia - na wyjazdach budził nas o 8 rano nieudolną grą na low whistle. Ale z biegiem czasu było tylko lepiej. Jak jest dziś - łatwo ocenić.


Sz: Nowe utwory charakteryzuje zupełnie inne podejście do materii - więcej gracie niż śpiewacie. Czy fani a cappella znajdą coś dla siebie na nowej płycie Prawdziwych Pereł?


MG: Gramy dużo więcej niż kiedyś, zgadza się. Ale śpiewać lubimy w dalszym ciągu. Fanów muzyki a cappella pragnę uspokoić - nie zawiedziecie się zawartością naszej nowej płyty. Pojawią się "Dziewczyny z St. Malo" i "Dał Ci życie Pan". Pojawi się może jakiś malutki gospelik, nie zabraknie też miejsca dla kilku szant.


Sz: Zapowiada się więc długa płyta, ile utworów na dzień dzisiejszy planujecie?


MG: 50 minut muzyki. Tracklisty jeszcze do końca nie znam. Rzeczywiście pracujemy nad większą ilością materiału niż pomieści płyta. Ale wiesz jaki to komfort mieć z czego wybierać?


Sz: Lubisz Bruce'a Springsteena? Co sprawiło, że sięgnąłeś po jego wersję "Mrs. McGrath" jako bazę jednego z waszych nowych utworów?


MG: Z "Panią McGrath" było nieco inaczej. Najpierw usłyszałem o tym utworze a dopiero potem go usłyszałem w wersji Springsteena. A usłyszałem o piosence od znajomego dziennikarza piszącego książkę o piratach. Ponoć "Mrs. McGrath" była jedną znajczęściej wykonywanych pieśni kubryku w dawnych czasach. Znajomy poprosił mnie o przetłumaczenie i zrytmizowanie tekstu. Zacząłem pracę nad tłumaczeniem i wpisałem tytuł pieśni w Google. Wyskoczyło m.in. kapitalne wykonanie Bruce'a Springsteena. Kto go raz wysłuchał, nigdy nie zapomni. Włączenie piosenki do repertuaru Pereł było już tylko kwestią czasu.


Sz: Boss na ostatnich płytach zwrócił się mocno w stronę brzmień z Wysp Brytyjskich oraz korzeni amerykańskiego folku. Podobną woltę słychać również w waszej twórczości, choć folkowe granie obecne jest w waszym repertuarze od lat. Zastanawia mnie jak będzie przebiegała dalsza ewolucja... perkusja? Elektryczne gitary? Czy jest jakiś krok, którego na pewno nigdy nie wykonacie?


MG: Chłopcy żartują, że brakuje nam już tylko perkusji. Ale nie wyobrażam sobie, żebyśmy kiedyś dołączyli bębny do instrumentarium. W głębi duszy jestem szantowym ortodoksem.


Sz: Nie korciło was, żeby skorzystać z pomocy muzyków na co dzień obracających się w celtyckich dźwiękach i nagrać płytę np. z grupą Carrantuohill?


MG: Mamy ambitny plan, aby nagrać płytę w sposób pozwalający na późniejsze sceniczne wykonanie zarejestrowanych utworów. Między innymi dlatego "ogrywamy" nowy materiał od pewnego czasu na koncertach. Sprawdza się dobrze, chociaż budzi czasem "niezwykłe kontrowersje". Korzystanie z muzyków sesyjnych wzbogaciłoby na pewno płytę, ale jednocześnie byłoby nie nasze, nieprawdziwe. A ten krążek ma być prawdziwy, tak jak prawdziwe są Perły. W zaufaniu zdradzę ci jednak, że może pojawią się skrzypce. W jednej, może dwóch wstawkach...


Sz: Jesteś bardzo zajętym człowiekiem. Praca na uczelni, stanowisko w Urzędzie Miasta Tychy, doradztwo w komisji sejmowej - jak znajdujesz jeszcze czas na pracę z zespołem?


MG: Komisja sejmowa to wyjazd raz na miesiąc do Warszawy. Zastępcą prezydenta miasta się bywa, a nie jest na wieczność. A do uczelni już jestem przyzwyczajony. Nie jest źle. Dobrze organizuję sobie czas. Najwięcej poświęcam go swoim synkom - Jasiowi i Antosiowi. A bez zespołu - prób, wyjazdów, koncertów - przy wszystkich swoich stresach chyba bym zwariował...


Sz: Przy jakiej muzyce najlepiej ci się odpoczywa? Czego słuchasz, żeby nie myśleć o kolejnych pomysłach na perłowe piosenki?


MG: Zaskoczę cię. Kiedy mam czas słucham jazzu albo... hip-hopu. Nieśmiertelna "Kinematografia" Paktofoniki jest dla mnie niezmiennie odkryciem. Ostatnio testowałem też zestaw wypoczynkowy pt. kominek plus nowa płyta Marka Knopflera. Sprawił się bardzo dobrze. Pomysły na perłowe piosenki przychodzą z różnych stron. Czasem tylko trudno o wenę pozwalającą napisać dobry tekst. Ale i z tym jakoś sobie radzimy. Na najnowszej płycie znajdzie się np. "Shan Van Vocht", kapitalnie przetłumaczony przez Mariusza Bartosika.


Sz: Jeżeli sięgasz po książkę dla przyjemności, to co to może być?


MG: Aktualnie "20 lat RP.pl" Witolda Beresia i Krzysztofa Burnetki. Pasjami proza Artura Pereza-Reverte. Zawodowo amerykańska monografia o zatartych śladach linii papilarnych, a w przerwach podręcznik do planowania przestrzennego dla urbanistów.


Sz: Czy lubisz gotować?


MG: Uwielbiam. Zapytaj chłopaków, kto robi najlepszą na świecie jajecznicę!


Sz: A jeżeli ty masz wybierać co jesz, na co się decydujesz?


MG: Lubię kuchnię włoską. Dobry makaron, dużo sałaty, czasem pizza. Ale utyłem na wyrobach kulinarnych Europy Północnej i Środkowej. Oraz na piwie, ma się rozumieć.


Sz: Dziękuję za wywiad, a na zakończenie chciałbym cię poprosić o pokojowe przesłanie dyrekcji portalu Szanty24 dla czytelników Szantymaniaka.


MG: Tak jak na morzu - wobec żywiołu, tak samo w sieci powiązań elektronicznych o naszej sile decyduje współpraca. Im głośniej wśród ludzi o szantach, tym bardziej wszyscy na tym korzystamy. Serdecznie pozdrawiam w imieniu swoim i redakcji Szanty24 wszystkich twórców Szantymaniaka. Nie przestałem traktować tego portalu jako, między innymi, mojego dziecka. Specjalne wyrazy uznania dla kapitana YenJCo. Głosuję co tydzień na jego piosenkę. I wszystkich do tego zachęcam. Ku chwale szant.

Informację wprowadził(a): Rafał "Taclem" Chojnacki - godz. 11:52, 5 październik 2009, wyświetlono: 4287 razy

Paweł 'Synchro' Jędrzejko

wysłano: 17:24,5 październik 2009

Perełki, czekamy z UTĘSKNIENIEM na nową płytę! Z tego, co udało mi się podsłuchać w perłowozie - będzie znakomita! Uściski serdeczne, Paweł Jędrzejko
Odpowiedz na ten komentarz
SKRZYPACZKA

wysłano: 10:39,6 październik 2009

...bo koncertowe nagrania już mi nie wystarczają a te dwa nagrania z radia to... malusio... No i czekam na te skrzypce! Ciekawa jestem, ciekawa :) Ach! Jak ja kocham Perełki... :*
Odpowiedz na ten komentarz
elik

wysłano: 18:39,22 październik 2009

Ciekawy wywiad! A ja już zarezerwowałam podróż do Tychów w styczniu na premierę płyty! Nie mogę się doczekać!
Odpowiedz na ten komentarz
gość1

wysłano: 9:42,2 listopad 2009

Czekam niecierpliwie, na Waszą wersję tej piosenki. Obecnie słucham prawie na okrągło w wykonaniu Bruce'a Springsteen'a Live in Dublin with Sessions Band, i na pewno jest to jeden z najlepszych utworów tego zestawu, choć cały koncert to arcydzieło. Jeśli wasze wykonanie będzie w tym stylu, to po prostu mistrzostwo. A do tego czasu polecam Bosa. Pozdrawiam.
Odpowiedz na ten komentarz
Copyright © 2004-2010 SZANTYMANIAK.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
Technologia: strony internetowe INVINI