Szantymaniak poleca:

Jesteś tutaj

Artykuły

Wielka radość w Bytomiu

Relacje

Po ogłoszeniu wyników przesłuchań konkursowych festiwalu Port Pieśni Pracy w Tychach Bytom znów stał się polską stolicą szant. A to za sprawą jury, które główną nagrodę - "Wielki Dzwon Portu Pieśni Pracy", 4000 zł oraz nominację do przeglądu ...

Po ogłoszeniu wyników przesłuchań konkursowych festiwalu Port Pieśni Pracy w Tychach Bytom znów stał się polską stolicą szant. A to za sprawą jury, które główną nagrodę - "Wielki Dzwon Portu Pieśni Pracy", 4000 zł oraz nominację do przeglądu konkursowego "Shanties 2010" (nadawaną przez PPP po raz pierwszy) przyznało grupie Happy Crew z bytomskiego MDK nr 1.

Mimo osłabionego składu (brak Magdy Wcisło i odejście Maćka Gluzy kilka dni przed konkursem) zespół poradził sobie doskonale. Usłyszeliśmy i autorski utwór, i szanty, a tych ostatnich tego wieczoru było jak na lekarstwo. Młodzież podeszła do występu bez tremy i bardzo zawodowo. Nie powinno to dziwić. Pierwsze szlify konkursowe zdobywali bowiem już na festiwalu "Tratwa" w Katowicach w 2005 r. jeszcze jako Wesoła Załoga.

Jak się dowiedziałem w kuluarach, wygraną Happy Crew zamierza przeznaczyć na nagranie autorskiej płyty. Przypomnijmy, że kilka nagrań HC znalazło się na płycie "Pokonać fale", która ukazała się w 2006 r. jako podsumowanie polsko-irlandzkiego projektu wymiany kulturalnej "Crossing the waves - Pokonać fale".

Jak podsumował werdykt Wojciech "Muzyk" Harmansa, jeden z jurorów, Młodzieżowy Dom Kultury nr 1 w Bytomiu to prawdziwa kuźnia szantymenów. Trudno się z "Muzykiem" nie zgodzić. Działał tam zespół Segars, działają Brasy, Passat, siedzibę ma Harcerska Drużyna Wodna, którą przez moment reprezentował w konkursach zespół Sail'Ho! Na warsztaty do MDK kilka razy przybywał irlandzki szantymen Pat Sheridan. Happy Crew miało się od kogo uczyć szantowego rzemiosła.

Ciekawostką jest to, że Ania Górecka, która od ponad 7 lat pracuje z tą młodzieżą w MDK nr 1 w Bytomiu i pod wodzą której Wesoła Załoga, przemianowana później na Happy Crew, odnosi spore sukcesy na konkursowej scenie szantowej, powiesi w swej pracowni drugi Wielki Dzwon PPP. Pierwszy zdobyła wraz z zespołem Passat w 2002 r.

 

Pozostali lureaci konkursu to Znienacka Project - drugie miejse i "Średni Dzwon PPP", Grogers - trzecie miejsce i "Mały Dzwon PPP", wyróżnienie jury przyznało zespołowi Bez Paniki.

 

Niespodzianką dla mnie jest wysokie miejsce Grogersów, ostatnio przechodzili trudne momenty, ale widać, że już wyszli na prostą. Zaskoczeniem był brak wśród laureatów gliwickiego zespołu Indygo.

Ciekawy byłem występu zespłu Nok Rei z Częstochowy. To nowy pomysł Tomka Czekały i Daniela Kostrzewy, którzy do niedawna śpiewali w tyskim zespole Leje na Pokład. Przyznam, że choć wypadli poprawnie, fajnie się ich słuchało, to nie zaskoczyli mnie niczym nowym.

Z zażenowaniem odbierałem występ zespołu Dziurananburcie. Myślałem, że wspaniałe czasy, gdy kilku przypadkowych gości trafiało na konkurs, by za darmo wejść na festiwal, już dawno minęły. Niestety, dwaj panowie jakoś prześlizgnęli się przez sito eliminacji, ale co gorsza, "umknęli" także własnej samokontroli alkomatowej. Organizatorzy im zaufali i srogo się rozczarowali. Jury, które pracowało w składzie: Agnieszka Krajewska, Danuta Rajchel, Wojciech Harmansa i Wojciech Wieczorek, oczywiście zdyskwalifikowało ich natychmiast ale - jak to w znanym kawale - niesmak pozostał. W konkursie wystąpili ponadto: Bez Paniki, Kapela Fu-Fu, Marcin Magdziar z zespołem, Naszanta i Niezwykle Kontrowersyjni.

Wieczór zakończył się koncertami Brasów (laureaci ostatniego konkursu "Shanties 2009") i Czterech Refów. Było bardzo szantowo i bardzo folkowo. Sympatycznym akcentem było odśpiewanie przez widzów urodzinowego "stoooo laaaat!" Jerzemu Rogackiemu (Cztery Refy), który mimo choroby przybył na PPP. Przyłączamy sie do życzeń.

 

Tekst i zdjęcia: Kamil Piotrowski /a-press/



 

Informację wprowadził(a): Kamil "KAMiL" Piotrowski - godz. 14:45, 31 styczeń 2009, wyświetlono: 1024 razy

Bodo

wysłano: 21:3,31 styczeń 2009

Poproszę o parę słów na temat "Niezwykle Kontrowersyjnych". Śmiało!
Odpowiedz na ten komentarz
Yopas

wysłano: 9:3,1 luty 2009

Parę słów? Proszę bardzo. Z ekipą NK miałem przyjemność przebywać w dniu 2 - niezwykle zacni ludzie to są. Co do artykułu - prawdę pisze Kamil, Ania wygrała pierwszą edycję zimową PPP wraz z Passatem - dziś jej podopieczni.. fortuna kołem się toczy :) Gratulacje dla wszystkich zwycięzców
Odpowiedz na ten komentarz
Domi

wysłano: 14:28,1 luty 2009

Passat i Happy Crew powtórzyli historię SĄSIADÓW ii INDYGO sprzed miesiąca: to samo wydarzyło się na Tratwie. W 7-mą rocznicę Grand Prix Sąsiadów, tę samą nagrodę na Tratwie zdobyły dziewczęta z INDYGO :)
Odpowiedz na ten komentarz
KAMiL

wysłano: 16:57,1 luty 2009

No popatrzcie "co za zbieg okoliczności" :) Czekam tylko jeszcze na to, aż Happy Crew i Indygo wymienią się składem i będzie Happy Indygo :D
Odpowiedz na ten komentarz
Antek Stalich

wysłano: 22:26,1 luty 2009

Kochani. Rzadko spotyka się tak doskonale zorganizowany i przyjemny festiwal jak zimowe PPP. Jestem pod wrażeniem, pierwszy raz jako konkursowicz. Chciałem podzielić się z Wami taką myślą: Stawka w konkursie była bardzo, ale to bardzo wyrównana i bez wątpienia Jury miało trudne zadanie. Naturalnie, werdykt przemyślany, bez wątpienia. Niemniej chciałem wspomnieć o czwórce wykonawców która zrobiła na mnie wielkie wrażenie poza laureatami: Indygo - pierwszy raz słuchałem na żywo. Szczęka opada, jak te dziewczyny śpiewają, a przede wszystkim jak mają zaaranżowane utwory. Ogromny szacunek dla tych dziewcząt i ich dobrego ducha: Dominiki Płonki. Nok Rei - częstochowska formacja nowoczesnego a capella. W mojej ocenie doskonałe i bogate aranże Mariusza Skuzy, cudnie zaśpiewane. Myślę, że debiutantom nie jest łatwo. NASZANTA - nie chcę być posądzany o kumoterstwo,(grają tam i śpiewają nasi wielcy przyjaciele z SZANTANY i nasi Bracia w NK). Posłuchajcie jednak tekstów Irka Spyry: Napisane błyskotliwym lekkim piórem, opowiadające historie, do słuchania. "Zemsta piratki" to opowieść o XIV-wiecznej damie która parała się z pragnienia zemsty korsarstwem - z zaskakującym morałem. Do tego ludowa pieśń norweska, zaaranżowana przez Szymona Szczepańczyka. W efekcie dostajemy coś, to brzmi jak ascetyczna średniowieczna pieśń bretońska... I "Ballada o kapitanie Łosiu", współczesna dowcipna opowieść żeglarska. Tego trzeba słuchać po prostu. Widzę przed NASZANTĄ przyszłość. I na koniec Kapela Fu-Fu: Prowadzona przez Małgorzatę Hansel grupa dawniej dzieci, teraz młodzieży. Jestem pod ogromnym wrażeniem ich energii, pasji, zaangażowania, radości śpiewania i grania. To nie jest formuła zespołu estradowego, to grupa przyjaciół, którzy robią razem coś wspaniałego. Myślę, że tak naprawdę w szantach o to idzie. Niekoniecznie o śpiew operowy ;-) Ostatnia impresja. Był taki moment, że palarnia przy wejściu napełniła się ludźmi. Sympatyczny młodzieniec z warszawskiego zespołu GROM (widz na PPP) wyciągnął harmonijkę ustną i zagrał... Pożegnanie Liverpoolu. Wszyscy obecni podchwycili pieśń i mieliśmy takie maleńkie święto radości, wspólnoty, spontaniczności. Dla takich momentów chce się żyć. I to też jest magia Portu Pieśńi Pracy... Wszystkim bez wymieniania dziękuję za PPP 2009. Antek
Odpowiedz na ten komentarz
zuzia

wysłano: 17:57,3 luty 2009

z tego co pamietam to jeden pan z DZIURANABURCIE był pijany:P
Odpowiedz na ten komentarz
Głupi Robot

wysłano: 19:42,3 luty 2009

to straszne...
Odpowiedz na ten komentarz
Antek Stalich

wysłano: 19:45,3 luty 2009

...zespołu "Dziuranaburcie", natomiast tuż przed wejściem tego zespołu na ich występ rozmawiałem z gitarzystą w kuluarach. Wg mnie był zupełnie trzeźwy choć swobodny, wyluzowany. Opowiadał, że mało się z kolegą bębniarzem przygotowywali do występu. Nie wiem co się działo na ich występie i po, ale przed wejściem na scenę przynajmniej gitarzysta był w dobrej formie. Chcę prosić, aby moich prywatnych wypowiedzi nie cytowano na przykład na Forum Szantymaniaka publicznie. Nie tylko w tej sprawie.
Odpowiedz na ten komentarz
Głupi Robot

wysłano: 20:15,3 luty 2009

A ja byłem na ich występie ... Chłopaków nie rozgryzłem czy byli pijani czy też nie, ale widziałem,ze wywołali oprócz zażenowania również rozweselenie części sali. Jest dla mnie więc jasne,że nie wszyscy byli oburzeni. Zagrali jak zagrali, zaśpiewali jak zaśpiewali.. pokazali co potrafią, wystawili sobie ocenę, jury ich też oceniło.. Uważam, ze każdy ma prawo do rehabilitacji. Nie przekreślałbym ich tak prędko. Ciśnie mi się na klawiaturę pewne mądre zdanie: kto jest bez winy niech pierwszy rzuci .... gitatrą na przykład..
Odpowiedz na ten komentarz
Makenzen

wysłano: 0:15,7 luty 2009

Oj tak, na PPP było cudnie! I potwierdzam to, o czym pisał Antek: szczególnie zimowa edycja PPP jest mniam, mniam :-) Bawiłam się wspaniale. Kto/co na mnie zrobił(o) największe wrażenie w konkursie? Wysłuchałam wszystkich zespołów z wyjątkiem Kapeli FuFu (słyszałam chyba tylko kawałek jednej piosenki) i najbardziej mnie chwycili za serducho The Grogers. Irlandzkie melodie zagrane i zaśpiewane przez Polaków, po których nic nie znać, że to nie Irlandczycy... super! Indygo - perfekcja dopieszczona do perfekcji ;-) Happy Crew - przepiękne "Tym co odpłynęli". Naszanta - ładne teksty i Simon z ukulele ;-) A po konkursie... BRAAAAASYYYY!!!!! Kocham Was i tyle.
Odpowiedz na ten komentarz
Copyright © 2004-2010 SZANTYMANIAK.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
Technologia: strony internetowe INVINI