Szantymaniak poleca:

Jesteś tutaj

Artykuły

Wyjatkowy koncert Za Horyzontem - relacja

Recenzje


24. listopada 2007 we wrocławskim klubie niektórzy mieli okazję posłuchać wyjątkowego koncertu grupy Za Horyzontem. Był niezwykły pod wieloma względami. Można było obejrzeć i posłuchać kilku nowości i niespodzianek zza ...


24. listopada 2007 we wrocławskim klubie niektórzy mieli okazję posłuchać wyjątkowego koncertu grupy Za Horyzontem. Był niezwykły pod wieloma względami. Można było obejrzeć i posłuchać kilku nowości i niespodzianek zza horyzontu.



Już w pierwszym secie zaskoczenie - wprawdzie wokalnie po staremu Agata, Jula i Maja, ale za to instrumentalnie bardziej egzotycznie: można było posłuchać starych ballad: Ballady matki tęskniącej, Miłości  i Niespełnionego marzenia w odrobinę wzbogaconej wersji, bo na scenie pojawiła się neoceltycka harfa. I jak stwierdził Wypłosz: Za Horyzontem wróciło do korzeni, bo na starych żaglowcach harfa była częstym instrumentem :) A zespół doszedł do wniosku, że to bardzo szantowy instrument - jest podobny do łabędzia, choć odrobinę gorzej pływa.


W drugim secie mieliśmy przyjemność powitać w naszym gronie nową babę na pokładzie - Jadwigę Tomczyńską. Będzie ona godną następczynią Mai, która w poszukiwaniu swojej drogi życiowej wyemigrowała do kieleckiego Teatru Tańca. Był to dla niej ostatni oficjalny koncert z zespołem. Publiczność pomogła nam miło się z nią pożegnać - urządziła Mai owację na stojąco i bardzo długo oklaskiwała cały jej dorobek w Za Horyzontem. Zatem przy mikrofonie Maję zastąpiła Jadzia, a Maja zasiadła przy cajonie. W repertuarze pojawiły się dwa nowe utwory: Podróż szumem morza i Wędrówkę. Zapowiadają one naszą drugą płytę, która jest w przygotowaniu.


Trzeci set również obfitował w rewelacje - wokale zostały rozszerzone na cztery głosy, zatem ilość bab na pokładzie jeszcze bardziej przytłoczyła i tak niewielką dotychczas część osobników płci brzydkiej. Przymikrofonach stanęłyśmy wszystkie: Jula, Agata, Maja i Jadzia, a na skrzypcach pozostała Beatka. Ale to jeszcze nie koniec.


Poszerzyło się też na, można powiedzieć,

innym horyzoncie. Przed piosenką Słodka Jane Jula powiedziała: "Pamiętacie, zawsze opowiadałam taką historię, że kiedy panny portowe dopływały na miejsce, większość z nich była ciężarna. I nagle się okazało, że to była bardzo prorocza piosenka. Ponieważ kapitanem okazał się Andrzej, a tą którąś z pasażerek była Agata i tylko nie wiadomo, czy to będzie Słodki Jane, czy Słodka Jane. Mamy na pokładzie nowego marynarza". Zatem zespół poszerza Horyzonty - Agata (czyli ja) będzie mamą :)



Nie będę obiektywna, jeśli napiszę, że koncert był fajny. Dla naszego zespołu i ludzi, z którymi się spotkaliśmy po koncercie, był naprawdę świetny. A na pewno był pełen zmian, niespodzianek i nowin, zatem dla zespołu był to naprawdę wyjątkowy koncert. Mamy nadzieję, że dla tych, którzy byli obecni, również.


Agata Król (Za Horyzontem)

Informację wprowadził(a): Agata "Hogata" Boratczuk - godz. 14:57, 6 grudzień 2007, wyświetlono: 1312 razy

misiek

wysłano: 22:29,6 grudzień 2007

kiedy zawitacie do Warszawy,pozdrawiam ciepło .
Odpowiedz na ten komentarz
arnik

wysłano: 16:4,7 grudzień 2007

nie ma to jak super recenzja własnego koncertu..
Odpowiedz na ten komentarz
Antek Stalich

wysłano: 9:55,8 grudzień 2007

..do pisania na Portalu Szantymaniak, to lepiej, że biorą się za to osoby kompetentne, tj. sami wykonawcy. A koncert rzeczywiście niezwykły. Pozdrawiam dziewczeta i chłopcy z Za Horyzontem! Antek arnik napisał: nie ma to jak super recenzja własnego koncertu..
Odpowiedz na ten komentarz
Agata

wysłano: 13:45,8 grudzień 2007

Dzięki za miłe słowa. Mi tez ciężko było się do tego zebrać z wielu powodów. Po pierwsze - chciałam uniknąć właśnie komentarzy w stylu :"nie ma to jak super recenzja własnego koncertu..". Po drugie - chciałam być obiektywna i opisać fakty, ale z oczywistych powodów udało sie mi to połowicznie. A po trzecie - kiepski ze mnie dziennikarz. Ale chciałam w imieniu zespołu podzielić się tym, co się u nas dzieje z ludźmi, którzy z różnych względów nie mogli, bądź nie chcieli przybyć na koncert. I chciałam zostawić jakiś znak po tym koncercie. Bo był on jedyny w swoim rodzaju i nigdy się już taki nie powtórzy. Dzięki jeszcze raz za ciepłe słowa.
Odpowiedz na ten komentarz
Antek Stalich

wysłano: 17:15,8 grudzień 2007

...miałem ogromną przyjemność słuchać Was na tegorocznych Kunicach. Marzy się, żebyście mogłi bywać na Mazowszu, bo dopóki nie wybudują autostrady A-8, to do Wrocławia naprawdę trudno dotrzeć... (Z westchnieniem dodam, że dotyczy to także większej liczby znakomitych dolnośląskich zespołów). Ale nic to, na pewno okazja do ponownego spotkania będzie! Pozdrawiam, Antek
Odpowiedz na ten komentarz
Dziadek Władek

wysłano: 8:47,10 grudzień 2007

Bardzo, że Wasza "Ballada Matki Tęskniącej" nie zwyciężyła w Topliście Szantymaniaka.... Jest WYJĄTKOWA - tak jak WY. Życzę wspaniałych koncertów - aby każdy był WYJĄTKOWY. I relacji z nich - na "Szantymaniaku" - i nie tylko!:-)
Odpowiedz na ten komentarz
paweł jakub

wysłano: 0:7,11 grudzień 2007

Maju wróć....
Odpowiedz na ten komentarz
mn

wysłano: 14:26,11 grudzień 2007

...wielkie gratulacje - czekamy na nowe horyzonciątko :)
Odpowiedz na ten komentarz
Agata

wysłano: 8:34,12 grudzień 2007

Bardzo mi miło :) Postaram się :)
Odpowiedz na ten komentarz
Copyright © 2004-2010 SZANTYMANIAK.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
Technologia: strony internetowe INVINI