Szantymaniak poleca:

Jesteś tutaj

Artykuły

Zielona Wyspa Śląsk

Relacje

Według informacji Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Katowicach około 33 procent powierzchni obecnego Śląska to tereny zielone i pod tym względem jest to drugi region w kraju (zaraz po Warmii i Mazurach). Nie jest więc prawdą, jakoby Śląsk był ...

Według informacji Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Katowicach około 33 procent powierzchni obecnego Śląska to tereny zielone i pod tym względem jest to drugi region w kraju (zaraz po Warmii i Mazurach). Nie jest więc prawdą, jakoby Śląsk był czarną ziemią.

Śląsk jest jak najbardziej zielony.

I dlatego właśnie pierwszego dnia kalendarzowej wiosny Dom Muzyki i Tańca w Zabrzu rozbrzmiał pełnymi radości i nadziei dźwiękami melodii śląskich i irlandzkich.


Pomysłodawcą całego wydarzenia artystycznego był gitarzysta zespołu Carrantuohill Bogdan Wita, który swoją karierę sceniczną zaczynał z założonym razem z Adamem Cebulą zespołem szantowym "Miondze" (I miejsce na I Harcerskim Festiwalu Marynistycznym w Bytomiu w 1985 roku, II miejsce na III Festiwalu Piosenki Żeglarskiej "Tratwa '85" w Katowicach, III miejsce na IV Festiwalu Piosenki Żeglarskiej "Tratwa '86" w Katowicach oraz wyróżnienie na V Ogólnopolskim Festiwalu Piosenki Żeglarskiej "Shanties '86" w Krakowie). Jest też inicjatorem i organizatorem Żorskiego Spotkania z Piosenką Żeglarską i Muzyką Folk SARI.


Koncert był podsumowaniem akcji "Zazieleniamy Śląsk", która odbyła się tego samego dnia w Wojewódzkim Parku Kultury i Wypoczynku. Kilka tysięcy młodych sosen zostało zasadzonych wzdłuż głównej alei parkowej. Pierwsze drzewka posadzili m.in. Wojewoda Śląski Zygmunt Łukaszczyk i Marszałek Województwa Śląskiego Bogusław Śmigielski.

 

Na terenie parku (popularnie zwanego "chorzowskim") odbywał się również happening edukacyjno-ekologiczny, w czasie którego organizatorzy ukazywali przechodniom zalety recyclingu oraz pokazywali, jak prawidłowo segregować odpady.

Spotkanie w Domu Muzyki i Tańca pod tytułem "Zielona Wyspa Śląsk" poprowadził Dariusz Niebudek - aktor, prezenter, konferansjer, animator i artysta kabaretowy, bardzo mocno związany ze Śląskiem.



Część I

Koncert rozpoczęli gospodarze, czyli Carrantuohill - rybnicko-żorski zespół wykonujący muzykę celtycką. Nie ma chyba lepszego przykładu na to, jak ściśle Śląsk może łączyć się z Irlandią.
Śląski sekstet irlandzki pozostał na scenie aż do samego końca, a w rozpoczęciu towarzyszyła im warszawska grupa tańca irlandzkiego Reelandia (nazwana przez prowadzącego koncert artystami z zagranicy - tj. nie ze Śląska).

Głównym gawędziarzem przedstawienia był poeta i tłumacz, pierwszy Ambasador Polski w Irlandii - Ernest Bryll, który irlandzką zieleń

tłumaczył wierszami przede wszystkim o zabarwieniu erotycznym:



"Zajechał królewicz w lewadę dolinę
Napotkał jabłonkę panienkę dziewczynę
Prosił: daj mi jabłko, tęskno mi z pragnienia
Ona mu dawała. Aż do nasycenia."



Następnie na scenę z gracją, w zachwycającej kreacji, wkroczyła Katarzyna Sobek, która oczarowała publikę wyśpiewując dźwięki ballady irlandzkiej.

Gdy sala Domu Muzyki i Tańca w Zabrzu rozbrzmiała dźwiękami "Cooley's Reel" na scenie pojawił się Balet Zespołu Pieśni i Tańca Śląsk. Ubrani w szkarłatno-złote stroje niczym nie odróżniali się od zespołów na co dzień wykonujących tańce irlandzkie. Zatańczyli w pełni profesjonalnie, z wdziękiem, zdobywając serca publiczności.
Wciąż na sali brzmiały brawa dla tancerzy, gdy pochwycona przez Roberta Kasprzyckiego gitara wydała z siebie pierwsze dźwięki. Krakus, znany z piosenki "Niebo do wynajęcia" (uznanej przez PR 1 Polskiego Radia najlepszą piosenką literacką roku '96)  zaśpiewał utwór pt. "Galway" - napisany razem z zespołem gospodarzy specjalnie z okazji tegorocznego Święta św. Patryka.

Kiedy Robert Kasprzycki schodził ze sceny, Carrantuohill wykonał kolejną melodię irlandzką, do której zatańczyła Reelandia. Rytmicznymi, skocznymi dźwiękami przygotowywali publiczność na to, co miało nastąpić za chwilę.

Równym, marszowym krokiem weszła Górnicza Orkiestra Dęta KWK Chwałowice. Muzycy ubrani w tradycyjne galowe stroje - mundury górnicze i czapki z czerwonym piórkiem - zrobili furorę. Swoją obecnością na koncercie udowodnili, że mimo tego, iż dwa lata temu kopalnie przestały finansować orkiestry, te istnieją i mają się znakomicie.

Emocje zebranych na widowni nie zdążyły jeszcze opaść, gdy na estradę wkroczył zespół Pipes and Drums. Wywodząca się z Częstochowy orkiestra dudziarzy pokazała się niedawno całej Polsce w programie TVN "Mam Talent", gdzie zakwalifikowała się do półfinału.
Na deskach Domu Muzyki i Tańca zaprezentowali melodie szkockie z ukrytym między wierszami motywem piosenki "Szła dzieweczka do laseczka", co rozbawiło publiczność do łez.

Ponownie na scenie pojawił się Ernest Bryll (nazwany przez prowadzącego Ernstem Okularem),

który i tym razem o Irlandii opowiadał wierszem:




"Zmieniłem miłość na nienawiść
Niewiele dni mi pozostało
Niech moja klątwa tego dławi
Któregoś po mnie pokochała

Twe złote włosy, oczy czyste


Twój głos jak śpiew kukułki miłej
Twe brwi jak wstążka jedwabista...
Miłość w nienawiść zamieniłem

Twój język w ustach koralowych
Tak czysty, miły i łaskawy...
Choć tak mi ciężko - powiem znowu
Miłość zmieniłem na nienawiść"




Nim ucichły brawa, Carrantuohill popłynął dźwiękami "Irish coffie" (czyli kawy po irlandzku). W środku utworu tańcem dołączyła do nich Reelandia. Mocny akcent w wykonaniu tancerzy, czyli twardy step, wybrzmiewał jeszcze po zakończeniu muzycznej części utworu.


Na sam koniec

pierwszej części koncertu na scenę wbiegł Paweł Kukiz. Raźnie skacząc między muzykami zaśpiewał utwór "Uważnie panowie". Piosenka ta, napisana do melodii "Arthur McBride" znalazła się w jego wykonaniu na płycie Carrantuohill pt."Inis". Nie była to jedyna kompozycja wykonana tego wieczoru przez Pawła Kukiza. Zupełnie inaczej, w aranżacji folkowej rozbrzmiał jeden z hitów jego repertuaru: "O Hela!", do którego wykonania wciągnął całą publiczność.

Kiedy Paweł Kukiz zbiegł ze sceny, nadszedł czas na 15 minut przerwy, przygotowujące widownię na równie intensywną część drugą koncertu "Zielona wyspa Śląsk".


Część II

Po przerwie liczba wykonawców na scenie zwiększyła się dwukrotnie. Oto ramię w ramię z Carrantuohillem stanął - w tym roku 36-letni - zesp

ół Dżem. Rozbrzmiały dźwięki ufolkowionego "Autsajdera", a zaraz po nich "Whisky".
Maciek Balcar
- wokalista Dżemu - skomentował utwór jako najbardziej odpowiedni na tę okoliczność z ich repertuaru. Whisky, czyli "wodę życia" (z języka galeickiego uisge beatha) wynaleźli właśnie iryjscy mnisi. Wspólne aranżacje zespołów, wyjątkowe instrumentarium sprawiło, że tak znane i ograne utwory zabrzmiały w niespotykany, nieziemski sposób.

Po utworach z repertuaru Dżemu nadszedł czas na repertuar Carrantuohill - "Gdy wrócę do Irlandii swej" i "Dziwnie tak", które tym razem zabrzmiały mocno bluesowo.
Na zakończenie wspólnego występu w dźwiękach skrzypiec, dud, low i tin whistle, jako ballada irlandzka odrodził się utwór "Do kołyski", który oczarował zgromadzoną na sali publiczność, a gdzieniegdzie dało się zauważyć łzy wzruszenia.

Mimo długiego i intensywnego aplauzu nie doczekaliśmy się bisu zespołu Dżem, a Carrantuohill kontynuował koncert. Na scenie, w rytm dynamicznych, radosnych irlandzkich dźwięków pojawili się Mistrzowie Europy w Tańcu Irlandzkim - Dorota Czajkowska i Michał Piotrowski, chwilę później dołączył do nich 14-osobowy Balet Zespołu Pieśni i Tańca Śląsk.


Moment oddechu od rytmicznych dźwięków jigów i reeli przyniosła ponownie Katarzyna Sobek, oraz Pan Ambasador, który tym razem starał się ukazać kilka podobieństw między Ślązakami i Irlandczykami.
Pierwszym z nich była ceremonialność bycia i picia - posiedzeń w pubach, spotkań ze znajomymi. Drugim - miłość do ziemniaków (tu pomylił się, nazywając je pyrami, zamiast kartoflami), trzecim - uwielbienie dla pieśni. Czwarte podobieństwo - zamiłowanie do snu - przybliżył fragmentem staroirlandzkiego wiersza:


"O ty co grzmisz u boku mego
Drabie chrapiący bez wytchnienia
Święty by nie miał za złe tego
Że modlę się - abyś oniemiał"

 

Na pożegnanie odczytał jeden z wierszy w tłumaczeniu Małgorzaty Goraj, śpiewanych kiedyś przez zespół Dwa Plus Jeden:


"Idę na zachód zielony
Za światłem serca własnego
Zmęczony i zakurzony
Aż do dnia ostatniego

Pożegnaj mnie przed tą drogą
Gdy stoję przed ścianą cienia
Śpiewając piosnkę ubogą
Dla ludzi z pustką w kieszeniach"


Do nagrania płyty "SESSION natural Irish & Jazz" Carrantuohill zaprosił wielu świetnych muzyków jazzowych. Ich przedstawiciela nie mogło zabraknąć również i na tym koncercie. Pianista Robert Czech przemycił nieco jazzowych nut do kompozycji "Dunmore Lasses".

Mocne uderzenie bębnów i bodhranu odmieniło zupełnie klimat koncertu. Ubrani w czarne stroje tancerze Reelandii skupili na sobie wzrok wszystkich zgromadzonych, prezentując jak zwykle rewelacyjny układ taneczny.

Kolejne wydarzenie tego wieczoru poruszyło nie tylko serca, ale i ciała wszystkich zgromadzonych. Dźwięk dud Darka Sojki grających "Fathers Brian MacDermo" wprawił słuchaczy w stan nostalgii, zamyślenia, by zaraz potem wraz z całym zespołem Carrantuohill rozpocząć "Over the mountain"- marszowy, rytmiczny utwór. Nie minęła nawet minuta, kiedy utwór przejęła Górnicza Orkiestra Dęta KWK "Chwałowice" a następnie Pipes and Drums. Całość zakończyło wspólne granie wszystkich trzech zespołów pod batutą (a właściw

ie pod low whistlem) Darka Sojki oraz wymarsz orkiestr w rytm granego przez siebie utworu.

Po tak dużej dawce dźwięku ponownie na scenie pojawił się duet Celtic Senses, czyli Dorota Czajkowska i Michał Piotrowski z Baletem Zespołu Pieśni i Tańca Śląsk. Zatańczyli bez akompaniamentu, twardym stepem, kończąc dwa razy tryumfalnym przytupem z rękami uniesionymi do góry, co za każdym razem wywołało gromki aplauz publiczności.

Jako ostatni wykonawca na scenie pojawił się ponownie Robert Kasprzycki, który z towarzyszeniem Carrantuohill'ów zaśpiewał piosenkę Boba Geldofa "The great song of indifference". Robert Kasprzycki pozostał na scenie i rozbrzmiał dźwięk "Trombas"-u, w rytm którego zatańczyła Reelandia.


Koncert zakończył się odśpiewaniem "Szła dzieweczka do laseczka" przez wszystkich wykonawców. Nikogo raczej nie zdziwił fakt, iż widownia Dom Muzyki i Tańca w Zabrzu wstała z krzeseł, kołysała się na boki i śpiewała razem z gwiazdami wieczoru - jak to zwykle na Śląsku bywa.


Dyrekcja Lasów Państwowych w Katowicach ufundowała sadzonki drzew (sosen), które zostały rozdane wszystkim uczestnikom koncertu. Z

asadzone sprawią, że Śląsk będzie jeszcze bardziej zielony.

 

"Dzięki takim osobom z wyobraźnią jak Pan Bogdan Wita i zespół Carrantuohill można łączyć osiągnięcia różnych kultur i zbliżać ze sobą ludzi przy okazji świetnie się bawiąc" - podsumowała koncert jedna ze słuchaczek. "Życzymy organizatorom, żeby nie zabrakło im inwencji w przygotowywaniu dalszych wydarzeń tego typu."


Fot. Jolanta Dusza i Tomasz Lenard

Informację wprowadził(a): Jolanta "Skrzypaczka" Gacka - godz. 19:58, 24 marzec 2009, wyświetlono: 1926 razy

Pola

wysłano: 23:11,24 marzec 2009

było BOOOSKO :D
Odpowiedz na ten komentarz
Tadek

wysłano: 18:15,25 marzec 2009

Bogdan jeśli bym mógł to już by był Wasz-pozdrowienia Tadek
Odpowiedz na ten komentarz
Dziadek Władek

wysłano: 8:22,26 marzec 2009

"Nie jest więc prawdą, jakoby Śląsk był czarną ziemią." Nie tak do końca. Jest Śląsk ZIELONY ( w końcu Beskidy) - ale jest też i CZARNY. A tam - ciężko było doprać koszulę...
Odpowiedz na ten komentarz
Wiklina

wysłano: 13:43,26 marzec 2009

...za wspaniały opis imprezy na której, niestety nie mogłem być. Jak przeczytałem do końca to poczułem się prawie- prawie jakbym tam jednak był. Autorko - więcej takich! A Miondze pamiętam osobiście z Bytomia - jakiego stresa mieli przed występem, nie dacie wiary :)..
Odpowiedz na ten komentarz
Copyright © 2004-2010 SZANTYMANIAK.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
Technologia: strony internetowe INVINI