Gazeta
SZANTYMANIAK nr 4(20)/2007
Zobacz magazyn w formacie PDFWitam
Po papierowej edycji nie ma już prawie śladu, tak skutecznie na Tall Ships' Races w Szczecinie zadziałał "ojciec redaktor"
Maciek Jędrzejko oraz Fundacja Hals. Zostawiliśmy oczywiście jakieś egzemplarze na inne festiwale więc kolekcjonerzy będą mogli je zdobyć, a tymPo papierowej edycji nie ma już prawie śladu, tak skutecznie na Tall Ships' Races w Szczecinie zadziałał "ojciec redaktor"
...
WitamPo papierowej edycji nie ma już prawie śladu, tak skutecznie na Tall Ships' Races w Szczecinie zadziałał "ojciec redaktor"
Maciek Jędrzejko oraz Fundacja Hals. Zostawiliśmy oczywiście jakieś egzemplarze na inne festiwale więc kolekcjonerzy będą mogli je zdobyć, a tymPo papierowej edycji nie ma już prawie śladu, tak skutecznie na Tall Ships' Races w Szczecinie zadziałał "ojciec redaktor"
...
Po papierowej edycji nie ma już prawie śladu, tak skutecznie na Tall Ships' Races w Szczecinie zadziałał "ojciec redaktor"
Maciek Jędrzejko oraz Fundacja Hals. Zostawiliśmy oczywiście jakieś egzemplarze na inne festiwale więc kolekcjonerzy będą mogli je zdobyć, a tym którym wystarcza wersja elektroniczna - tradycyjnie udostępniamy Magazyn w PDF-ie.
Podczas jego tworzenia przypomniał mi się numer 2 (jak to dawno było), który powstawał w szalonym tempie - 2 dni. Tak było i tym razem.
Bardzo mało czasu, grafik na urlopie (jak i połowa redakcji) a skala projektu 4 razy większa.
Parę zarwanych nocek, pomocna dłoń i wyrozumiałość mojego szefa i udało się. Nie ustrzegliśmy się kilku wpadek, za co przepraszamy, zwłaszcza Bartka Wardziaka, którego w wersji papierowej nie wymieniliśmy z nazwiska jako autora fotoreportażu z rejsu "Zobaczyć morze" (tu już poprawiliśmy, jak i parę innych błędów).
Polecam gorąco lekturę, bo jest parę smaczków. Pierwsza (i mam nadzieję, że nie ostatnia) relacja z rejsu ("I znów zobaczyliśmy morze" - Janusza Zbierajewskiego), dwa fotoreportaże: wspomnianego Bartka oraz z festiwalu w Giżycku - Tomka Golińskiego.
Jedne z ciekawszych felietonów Taclema i Zejmana - warto przeczytać.
Trochę też inaczej niż zwykle piszą o nowych płytach nasi nowi goście na łamach: Waldemar Mieczkowski o płycie Andrzeja Koryckiego i Dominiki Żukowskiej "Rejs tawerną" i Marek Kaim, członek zespołu Varsovia Manta, o pierwszej płycie zespołu Hambawenah. Mam nadzieję Panowie, że to nie ostatni Wasz tekst dla nas.
Tradycyjnie też śpiewnik, njusy, prezentacje (Morże Być i Tom Lewis), rozmowa z Łukszem Kruszyńskim z rzadko widywanego na naszych scenach zespołu Qftry.
Słowem jest co czytać.
Numer nie dotarłby do Was gdyby nie wsparcie:
Tyskiego Muzeum Browarnictwa
agencji Creocity
i wielu anonimowych osób, które rozwoziły, podpowiadały, wspierały
Dziękuję Wam wszystkim :D
Kolene wydanie planujemy na począek października.
Do zobaczenia na koncertach i festiwalach a jeśli gdzieś Szantymaniaki nie dotarły proszę o sygnał
Kamil Piotrowski
Informację wprowadził(a): Kamil "KAMiL" Piotrowski, wyświetlono: 170 razy
Komentarze: pokaż wszystkie
» dodaj własny komentarz
| magda. |
wysłano: 18:8,19 sierpień 2007
Witaj Kamilu,
nie mogę niestety odczytać ostatniego numeru Szantymaniaka :( wyskakuje mi zawiadomienie "Nie można wydzielić osadzonej czcionki 'MPTXJI+Swis721LtEU-Normal'. Część znaków może być nieprawidłowo wyświetlana i drukowana." Po czym znika tekst i zostaje tylko szaro-białe pole. Co ja mam z tym zrobić? Ah, dodam jeszcze, że 'usterka' dotyczy tylko ostatniego numeru. Pozostałe działają jak nalezy.
|
| Odpowiedz na ten komentarz |
| thruvayqa |
wysłano: 7:1,20 sierpień 2007
pomysł organizacji tego typu imprezy uważam za bardzo ciekawy, więcej tego typu koncertów. Atmosfera imprezy byla świetna, ale według mnie za mało rozleklamowana po okolicznych miejscowaściach (np. plakaty) Ale mimo to więcej takich inicjatyw. Brawo ;)
|
| Odpowiedz na ten komentarz |
| MartaA |
wysłano: 10:44,21 sierpień 2007
kurcze tak mi sie zachcialo przyjechac i nawet mialabym jak ale z powrotem do domu kiepsko. Pociagiem od 15-18 godz a w pon na 9 do pracy:(
pozdrawiam i bawcie sie wszyscy dobrze
buziaki dla wszystkich moich ulubiencow. oni wiedza;)
|
| Odpowiedz na ten komentarz |
| kefir1981 |
wysłano: 14:6,21 sierpień 2007
Mam prośbę do organizatorów! Czy wzorem Zęzy dałoby się załatwić jakiś autobus do Katowic? Który jednak nie zatrzymywałby się wcześniej niż w centrum Tychów (ech, niektórym nie chce się iść 2 przystanków, a tym, którzy chcą jechać do Katów bakuje już miejsca...)
|
| Odpowiedz na ten komentarz |
| yen |
wysłano: 12:24,22 sierpień 2007
Łączymy się w bólu z rodzinami zmarłych.
Na nic już zostawiać "wpół dojedzonej strawy dzban..." Do Mony już nie zdązymy wsiąść, ale jeśli da się Wam jakoś inaczej pomóc - zrobimy co w naszej mocy.
Kontakt z Redakcją Wolnego Portalu Szantymaniak.pl
redakcja@szantymaniak.pl
kom 506-028-800
____________________
Navigare necesse est...
yen
|
| Odpowiedz na ten komentarz |
| McNoly |
wysłano: 13:46,22 sierpień 2007
W niedzielę wróciłem z Mazur. Już przez cały tydzień coś się szykowało. Kto był, moze potwierdzić, wieczorem kgrzmiało, było bardzo duszno, w Sztynorcie pod wieczór nagle zerwał się mocny wiatr, trzeba było trzymać łódki... Nasza załoga musiała wracać, ale na kolejny tydzień zostali nasi przyjaciele, mam nadzieję, że nic się im nie stało. Proponuję, żeby podczas tegorocznego PPP rozpoczynać koncerty chwilą ciszy. Chrześcijan zapraszam do modlitwy za wszystkich, których dotknęła ta tragedia.
|
| Odpowiedz na ten komentarz |
| Mila - Lewiatan |
wysłano: 13:54,22 sierpień 2007
?a gdy już będziesz w Hilo, wybierz się do nieba i pozostań tam?
[*]
|
| Odpowiedz na ten komentarz |
| kaper |
wysłano: 14:8,22 sierpień 2007
SZanta dla "Kapera", króry przetrwał szkwał
Dzień sierpniowy wtedy był,
gdy próby przyszedł czas,
gdy "biały anioł" skrzydłem swym
postanowił musnąć nas.
Wyszliśmy z portu pełni sił
nie wierzą w moce złe,
nie wiedział nikt, że biały szkwał
na kolana rzucić nas chce
Nie jeden z nas anał bórzy smak
i wiatru w wantach ryk,
lecz co zgotować los nam chciał
nie przewidywał nikt
Za sprawą czatra z piekieł dna
(a niech go trafi szlak!)
w huragan wściekły zmienił się
dobry mazurski wiatr.
Bezbronne łajby targał więc
jak zabaweczki swe
a woda z niebem przeciwko nam
za ręce wzięły się.
"Kaper" co naszym domem był
i nie raz nam ciepło dał
w bezpieczne miejsce z tych podłych wód
unieść nas szybko chciał.
I z wichrem dzielnie zmagał się
przyjmując za ciosem cios
a każdy czuł, że z jachtem tym
związany jest nasz los.
Gdy obolały... w porcie stał...
i lizał rany swe...
wiedzieliśmy- "złamać można nas
lecz pokonać nie"
|
| Odpowiedz na ten komentarz |
| Tadeusz Boratyński |
wysłano: 15:30,22 sierpień 2007
Polecam wszystkim,ale jest już środa-czy można prosić o przekazanie rzetelnych informacji o szczegółowym programie imprez w kolejne dni?
|
| Odpowiedz na ten komentarz |
| zajac62 |
wysłano: 16:41,22 sierpień 2007
Piękne. Byleś tam wtedy?
|
| Odpowiedz na ten komentarz |