Szantymaniak poleca:

Jesteś tutaj

Nowiny

10-lecie Wyciągniętych z Mesy w tawernie Korsarz

19.listopada 2010 zespół Wyciągnięci z Mesy zaprasza na swoje 10-lecie, na którym wystąpią oni sami jak i wielu zaproszonych gości. Z okazji 10-lecia będziecie mogli posłuchać nowej płyty jak i zobaczyć nowe logo - a wszystko to w warszawskiej tawernie Korsarz.

"Na początku był chaos."

Relacja Zibiego z początków powstania "Wyciągniętych z Mesy"

"Wyciągnięci" powstali pierwotnie na potrzeby jednego festiwalu. Dawno temu grałem sobie w takiej kapeli "Watersi", lecz po rozpadzie składu, w październiku 2000 dostałem zaproszenie na festiwal RAFA do Radomia. Wtedy powstała idea założenia zespołu. Po kolei w składzie pojawiały się kolejne osoby.

Pierwszy był Pan Pan. Spotkany w Kliprze, bez zastanowienia uznał, że może pograć (przedtem parę razy zdarzyło się nam razem muzykować). Anię poznałem już pół roku wcześniej na koncercie Darka Lewandowskiego i stwierdziłem, że fajnie śpiewa. Szukając dalej wypytywałem kolegów o znajomych instrumentalistów. I tak np. spotkany na ul Chełmskiej Krzysiek polecił mi Bławka, zaś Wiking z Wroną w trakcie jazdy pociągiem Zwierzaka. Błażej to facet, który kiedyś przy piwie niechcący wyznał, że dzieci, z którymi pracuje uznały, że ładnie śpiewa (a ja bezgranicznie wierzę słowom dzieci). Zaś po pierwszej próbie podeszła do mnie dziewczyna i spytała, czy może do nas dołączyć. To była Dorota.

W takim składzie po miesiącu istnienia pojechaliśmy na Rafę. To był nasz debiut. Co prawda nic nie zdobyliśmy, ale BYŁO NAS WIDAĆ. Wraz z przyjaciółmi w żółtych koszulkach (drukowanych w przeddzień) zaistnieliśmy.

W grudniu za namową Sławka i Basi z Klipra, przyjęliśmy Flachę.
I się zaczęło. Graliśmy, graliśmy, graliśmy.

W kwietniu wystąpiliśmy na "Kubryku" w Łodzi, przywożąc dyplom za III miejsce. Później jakoś samo się stało, że skład zmalał do czterech regularnie grających osób: Flachy, Bławka, Pana Pana i mnie.
Tutaj wielka dziura historyczna, polegająca na ciągłym graniu w kolejnych knajpkach, na imprezach i na szlifowaniu repertuaru.
W marcu 2003 odszedł Flacha, Jego miejsce zajął Miłosz. Przez ponad dwa i pół roku zagraliśmy naprawdę wiele koncertów (będzie tego z pół tysiąca). Jednakże nastąpiło chyba jakieś "zmęczenie materiału" i coś zaczęło się sypać. Pomimo udanej zabawy gdzieś zaczął zanikać duch wspólnego imprezowania, co doprowadziło do rozwiązania zespołu. W efekcie między lutym a listopadem 2005 roku Wyciągnięci w ogóle nie istnieli. Miłosz wraz z Panem Panem założyli nowy skład, który nazwali "Nautilus", Bławek zaś i Zibi zrobili sobie "urlop od szantowania". Nie wiadomo jak by to długo trwało, gdyby nie zaproszenie "Wyciągniętych z Mesy" na występ w Karuzeli. Usłyszeliśmy, że organizatorzy nie wyobrażają sobie nikogo innego jak właśnie nas. Trzeba było coś zrobić. Akurat w trakcie jednej z rozmów z zaprzyjaźnionym perkusistą Tonic'em padło hasło - czemu nie?


Pojawił się wtedy również Jarek - ze swoją doskonałą umiejętnością czarowania na basie. I zaczęło się od nowa. Choć zupełnie inaczej...  Znów zaczęły się koncerty, wyjazdy, granie w tawernach, na imprezach u zaprzyjaźnionych firm, organizacji. Nawet kilkakrotnie urozmaicaliśmy wesela przyjaciół.  Trafiły się również takie perełki jak występy na wspólnych scenach z zespołami "Ich Troje" (chłopacy zabiją mnie za to, że to napisałem), "Boney M", czy "De Mono". Jednak ponieważ Jarek rozpoczął granie w kilku poważnych projektach muzycznych, musieliśmy trochę rozluźnić z nim węzły. Na szczęście traf na naszej drodze postawił Jaśka- flecistę, którego pasją jest "basowanie". Panowie jakoś niezauważalnie się wymienili... i można powiedzieć, że taki stan trwa do dnia dzisiejszego. Co prawda gdy spotkamy się gdzieś na szlaku, możecie ujrzeć w naszym gronie inne twarze. Przyjaciół ratujących sytuacje kryzysowe, z którym było nam dane grywać już w różnych sytuacjach i projektach, a którzy oficjalnie w składzie zespołu nie występują. Jednak należało by o nich wspomnieć. Oni również mają niemały wkład w istnienie naszego zespołu. Do najważniejszych należą: Kocur (klawiszowiec i akordeonista), Gandhi (skrzypek), Marek (perkusista), Rafał (perkusista), Dominik (perkusista, którego nazwaliśmy Groszkiem), Andrzej (akordeonista), czy Pan Pan, z którym do dnia dzisiejszego zdarza nam się zagrać.

Swoje miejsce z nami na scenie znajdą czasem również przyjaciele, którzy urozmaicają nasze  występy, wspomagając zespół występami "gościnnymi". Czasami pojawi się Flacha i przypomni piosenki grane przed laty, Czasem Niebieska zaśpiewa  "coś z Dylana", Czy Dorotka odświeży swoją i naszą pamięć wygrzebując jakiś klasyk.
A czasem pojawi się niespodzianka. Dla Was, dla nas.... 

Zespół w efekcie do dziś istnieje głównie dzięki Wam - słuchaczom, przyjaciołom, sympatykom naszych głupot, czy ludziom, którzy odkrywają w nas jakiś potencjał i zapraszają, abyśmy u nich  wystąpili.. Dla Was gramy, wydurniamy się i staramy, aby spotkanie z nami zawsze było miłym wspomnieniem. I dlatego też, wspólnie z Wami chcemy uczcić 10-lecie zespołu już 19 listopada 2010 w tawernie Korsarz w Warszawie. Na scenie wystąpią nasi przyjaciele oraz goście niespodzianki:

Bukanierzy
Night Rider
Portowi Lovelasi
Trzy Akordy
Wyciągnięci z Mesy
YokaShin
ODN
oraz Niezapowiedziani Goście!:)


10 LAT - NOWA PŁYTA i NOWE LOGO!

NIESPODZIANKI, KONKURSY I NIEPOWTARZALNY HUMOR - WSZYSTKO TO JUŻ 19.LISTOPADA 2010!

Koncerty: 18:00, Wstęp: 20zł z płytą lub 10zł bez płyty / Z kartą zaokrętowania wstęp wolny!

KUCHNIA CZYNNA CODZIENNIE OD GODZINY 15:00. ZAPRASZAMY DO KOSZTOWANIA SMAKOŁYKÓW SERWOWANYCH PRZEZ NASZYCH KUCHARZY! A DODATKOWO OD PONIEDZIAŁKU DO PIĄTKU ZAPRASZAMY NA JESIENNĄ PROMOCJĘ!!! LITROWY DZBAN PIWA TYSKIE 10PLN!

więcej informacji dotyczących lokalu i wydarzeń na: www.tawernakorsarz.pl

Tawerna Żeglarska Korsarz
ul. Gostyńska 45
01-165 Warszawa

Dzielnica Wola
Obozowa róg Płockiej

biuro@tawernakorsarz.pl
kom. 0-666-204-098
tel.22 631 04 41

Informację wprowadził(a): Sławek Sobotka - godz. 13:3, 12 listopad 2010, wyświetlono: 732 razy

Jeszcze nie skomentowano tego artykułu.
Copyright © 2004-2010 SZANTYMANIAK.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
Technologia: strony internetowe INVINI