Nowiny
30 minut Sąsiadów
Od 25 lutego wraz z marcowym magazynem Żagle dostępna jest także nowa płyta grupy Sąsiedzi. To jubileuszowa EP-ka, czyli jeszcze nie standardowy album, ale już nie maxi-singiel.
Z okazji zbliżającego się jubileuszu Sąsiedzi, specjalnie dla swoich fanów przygotowali płytę pt. „Sąsiedzi | Folk & szanty | 2001-2011“. Płyta to przekrój repertuaru zespołu, od szant a cappella, na głosy, przez wokalno-instrumentalne pieśni morza do instrumentalnego grania melodii tradycyjnych. Znalazło się na niej 7 utworów (30 minut muzyki) w tym 5 dotąd nie nagranych: „Czarna Maryśka“, irlandzkie „Reel św. Anny“ czy „Down by the Salley Gardens“, nowa wersja „Wrócić do Derry“ i zapowiadająca nową płytę „Bandoska opolska“. Nie mogło tu zabraknąć, nagrodzonego Grand Prix Shanties 2008, „Johnny I hardly Knew Ye“ czy choćby jednej szanty - „Roll Boys, Roll“.
EP-ka, dzięki wsparciu Samorządu Miasta Gliwice, ukazała się w olbrzymim nakładzie 50.000 egzemplarzy. To największa produkcja płyty jednego zespołu w historii polskiej sceny żeglarskiej. Oprócz magazynu "Żagle" otrzymają ją także cytelnicy kwietniowego magazynu "Podróże". Obu magazynom i płycie towarzyszy duża kampania promocyjna organizowana przez dział promocji Muratora SA, m.in. w specjalnym wydaniu dziennika "Przegląd Sportowy" (240 000 egz.), w radiu ESKA i BIS. Pojawią się także spoty reklamowe w National Geographic Channel i Travel Channel.
Patroni medialni płyty to Magazyn Żagle, Magazyn Podróże oraz portal Folk24.pl
Galeria
Zobacz także
W naszym archiwum
- Artykuły:
- Wydawnictwa:
Informację wprowadził(a): Kamil "KAMiL" Piotrowski - godz. 0:11, 7 marzec 2011, wyświetlono: 506 razy
| Krzysztof Janiszewski |
wysłano: 7:48,7 marzec 2011
Zdążyłem posłuchać w drodze do Krakowa. Kupiłem sobie Żagle a tu - proszę... Dużo fajnej, dobrze zagranej akustycznej muzyki. Mi szczególnie przypadła do gustu Opolska Bandoska - nie ma to jak rodzimy folklor :-)
|
| Odpowiedz na ten komentarz |
| Kamil Piotrowski |
wysłano: 21:24,7 marzec 2011
No fakt Jachu, polski folklor, a zwłaszcza ten najbliższy sobie, jest najlepszym źródłem inspiracji.
Tera nos czeko szanta po ślunsku... :D |
| Odpowiedz na ten komentarz |