Szantymaniak poleca:

Jesteś tutaj

Nowiny

A Little A Cappella

Każdy, kto miał przyjemność wysłuchać koncertu Eleanor McEvoy w czasie sosnowieckiego festiwalu "World Music Fusion Festival - Euroszanty and Folk" pamięta z pewnością szczególną, ciepłą, zgoła nienachalną interpretację ...
Każdy, kto miał przyjemność wysłuchać koncertu Eleanor McEvoy w czasie sosnowieckiego festiwalu "World Music Fusion Festival - Euroszanty and Folk" pamięta z pewnością szczególną, ciepłą, zgoła nienachalną interpretację "Ukrainy", którą artystka zaproponowała swojej publiczności. Piosenka, zdawałoby się, stracona - kojarzona przede wszystkim ze schyłkowym etapem zakrapianych imprez - zabrzmiała w jej wykonaniu... szlachetnie. Czyli tak, jak w założeniu brzmieć powinna: wszak Tymko Padurra, polsko-ukraiński patriota ruskiego pochodzenia, powstaniec listopadowy, poeta i "śpiewak kozacczyzny" - z pewnością nie pisał swojego utworu z myślą o tym, że będzie kiedyś wykonywany głównie przez wydzierających się w niebogłosy podchmieleńców. Bez wątpienia, w wykonaniu Eleanor "Ukraina" oczarowała wszystkich: pijackie "Hej sokoły!" objawiły się nagle jako liryczna dumka, ciepły, spokojny i piękny utwór, którego urody już od dawna nikt nie dostrzegał.

Odbiór "Ukrainy" zainspirował irlandzką gwiazdę do tego, by wraz z zespołem Banana Boat uwiecznić tę pieśń i nagrać wspólny muzyczny projekt. Choć nieszantowy i nieżeglarski,  prezentowany tutaj singiel A Little A Cappella - Polish-Irish Harmony stanowi rodzaj ukłonu zarówno w stronę publiczności polskiej, która Eleanor McEvoy przyjęła niezwykle ciepło, jak i w stronę odbiorców  irlandzkich, którzy pozwolili członkom Banana Boat poczuć się na Szmaragdowej Wyspie jak w domu. Na krążku znajdują się dwa utwory - oprócz wspomnianej już "Ukrainy" (zaaranżowanej przez Adama R. Saczkę we współpracy z Tomaszem Czarnym i Mateuszem Dyszkiewiczem) znalazł się tam także utwór "Little Look" - pogodna piosenka autorstwa Eleanor w aranżacji Tomka Czarnego. Osobną ścieżkę stanowi piękny teledysk do piosenki "Little Look" znakomicie zrealizowany przez Piotra Kalkowskiego i Andrzeja Stopę (FlyFilm), który można uruchomić na komputerze. Wszystkich nagrań dokonano w PC Studio Łukasza Drzewieckiego, zaś masteringiem materiału zajęła się firma Calyx Mastering z Berlina. Oczywiście, obie piosenki - 100% a cappella!

Singiel nie jest przeznaczony do sprzedaży... jednak można go zdobyć: szczegóły na koncertach zespołu Banana Boat!

Miłego słuchania i oglądania!

Paweł Jędrzejko



Podyskutuj o tym na Forum Szantymaniaka!


EDIT: DODANO VIDEOCLIP

Informację wprowadził(a): Paweł "Synchro" Jędrzejko - godz. 20:6, 4 sierpień 2009, wyświetlono: 233 razy

Dziadek Władek

wysłano: 12:45,27 lipiec 2009

„Tymko Padurra, polsko-ukraiński patriota ruskiego pochodzenia, powstaniec listopadowy, poeta i "śpiewak kozacczyzny" - z pewnością nie pisał swojego utworu z myślą o tym, że będzie kiedyś wykonywany głównie przez wydzierających się w niebogłosy podchmieleńców. Bez wątpienia, w wykonaniu Eleanor "Ukraina" oczarowała wszystkich: pijackie "Hej sokoły!" objawiły się nagle jako liryczna dumka, ciepły, spokojny i piękny utwór, którego urody już od dawna nikt nie dostrzegał.” – piszesz, Pawełku.. Tak widziałeś „Hej Sokoły”? Tak je odbierałeś i dopiero Eleanor „otworzyła” Ci oczy i uszy? Znam „Sokoły” od – no, od dzieciństwa… Nigdy o tej piosence czy pieśni tak nie myślałem, choć słyszałem ją i w wykonaniu „podchmieleńców”, wydzierających się. W takim samym „wydzierającym” wykonaniu słyszałem wiele innych pieśni i piosenek – także tych „mokrych” – a przecież nie myślę, że to domena właśnie tej grupy. Słyszałem „Sokoły” na pewnym Festiwalu podczas prelekcji młodego kapitana – na „Zęzie”. Śpiewano ją podczas spotkania polskich jachtów daleko poza granicami kraju.. „Sokoły” się wcale nie „objawiły” – ta pieśń była od zawsze właśnie taka. Czyżby potrzeba było kogoś „zagranicznego” aby nam (nie mi:-) ) to uświadomił? Cudze chwalicie – swego nie znacie. Albo – nie potraficie docenić To samo można powiedzieć o „Góralu, czy ci nie żal”… Też jest „wyty” przez podchmielonych przy stole – tak samo często jak „Sokoły”. A przecież ma głęboki, przejmujący sens….. Może i tą pieśń kiedyś zaśpiewa irlandzki czy inny, zachodni zespół? „Singiel nie jest przeznaczony do sprzedaży...”… A szkoda.
Odpowiedz na ten komentarz
Admin

wysłano: 13:5,27 lipiec 2009

Szanowni uzytkownicy - proszę o nauczenie się cytowania. W przeciwnym razie komentarze z nieprawidłową cytacją będą kasowane. tekst cytowany na początku musi mieć tag < cytat > a na końcu tag < /cytat > (bez spacji po nawiasie) TEKST CYTOWANY Dziadkowi Władkowi przypominam już o tym setny raz... I ostatni. pozdrawiam yen
Odpowiedz na ten komentarz
YenJCo

wysłano: 13:14,27 lipiec 2009

Dziadek Władek napisał: Tak widziałeś "Hej Sokoły"? Tak je odbierałeś i dopiero Eleanor otworzyła Ci oczy i uszy? Mnie ta piosenka od lat kojarzyła się wyłącznie z pijackimi imprezami. Co nie znaczy, że jej nie lubiłem. Ale faktycznie uważałem ją zawsze "za nieszczególnych lotów... twórczość" - okazało się że może być inaczej. Dziadek Władek napisał: Czyżby potrzeba było kogoś zagranicznegoaby nam (nie mi:-) ) to uświadomił? Cudze chwalicie swego nie znacie. Albo nie potraficie docenić Co tu było doceniać? PMR jak setki innych biesiadnych piosenek...oklepany, wyżęty z jakichkolwiek znaczeń przez bylejakość wykonań, wyblakły z treści i pozbawiony jakiegokolwiek uroku. Dokładnie tak było - przynajmniej jeśli o mnie chodzi Eleanor otworzyła mi oczy na to ze można inaczej. Zupełnie inaczej. Zaskakująco inaczej :-) Sssciskam Cię yen Proponuję ewentualna dalszą dyskusję na forum - link w artykule.
Odpowiedz na ten komentarz
ojerzy

wysłano: 14:38,27 lipiec 2009

W szkołach, które ja kończyłem, uczono nas oznaczać cytat dwoma cudzysłowami z dwukropkiem wcześniej. Słowo! Nie mógłbyś pozwolić starszym panom, by robili tak dalej? Po swojemu. Wszak to jeszcze tylko kilka lat... A "Sokoły" poznałem na dziesiątkach ognisk, na jakich siedziałem - pacholęciem będąc - z otwartą buzią, wśród dorosłej Rodziny i Znajomych, słuchając Ich śpiewu. Tęsknego i pełnego rozumienia treści. Bez chlania! (choć odrobiny jakiejś "przepalanki" wiśniowej nie wykluczam...) Współczuję Wam, młodym - wzrastania w takim "spsiałym", zachlanym, płytkim świecie.
Odpowiedz na ten komentarz
Antek Stalich

wysłano: 15:3,27 lipiec 2009

ojerzy napisał: Bez chlania! (choć odrobiny jakiejś "przepalanki" wiśniowej nie wykluczam...) Współczuję Wam, młodym - wzrastania w takim "spsiałym", zachlanym, płytkim świecie. Jak łatwo zapominamy pouczając innych.... Za komuny powstała ta pieśń: Wojciech Młynarski - "W Polskę idziemy" Wersja do druku W tygodniu to jesteśmy cisi jak ta ćma, W tygodniu to nam wszystko wisi aż do dna. A jak się człowiek przejmie rolą, sam pan wisz, To zaraz plecy go rozbolą albo krzyż. W tygodniu to jesteśmy szarzy jak ten dym, W tygodniu nic się nie przydarzy, bo i z kim? I życie jak koszula ciasna - pije nas, Aż poczujemy mus i raz na jakiś czas W Polskę idziemy, drodzy panowie, W Polskę idziemy, Nim pierwsza seta zaszumi w głowie Drugą pijemy. Do dna, jak leci, Za fart, za dzieci, Za zdrowie żony. Było, nie było... W to głupie ryło, W ten dziób spragniony. Świat jak nam wisiał, tak teraz nie jest nam wszystko jedno, Śledziem się przeje, kumpel się śmieje, dziewczyny bledną, Świerzbią nas dłonie i oko płonie, lśni jak pochodnia Aż w nowy tydzień świt nas wygoni, no, a w tygodniu... W tygodniu, bracie, wolno goisz kaca fest, Bo czy się stoi, czy się leży, jakoś jest. W tygodniu kleją ci się oczy, boli krzyż, A wyżej nerek nie podskoczy, sam pan wisz... W tygodniu żony barchanowe chrapią w noc, A ty otulasz ciężką głowę ciasno w koc, I rano gapisz się na ludzi okiem złym, Gdy nagle coś się w tobie budzi i jak w dym. W Polskę idziemy, drodzy panowie, W Polskę idziemy, Nim pierwsza seta zaszumi w głowie Do ludzi lgniemy. Słuchaj, rodaku, Cicho! Czerwone maki, serce, ojczyzna, Trzaska koszula, tu szwabska kula, Tu, popatrz, blizna. Potem wyśnimy sen kolorowy, sen malowany, Z twarzą wtuloną w kotlet schabowy, panierowany, My, pełni wiary, choć łeb nam ciąży, ciąży jak ołów, Że żadna siła nas nie pogrąży... orłów, sokołów! A potem znów się przystopuje i znów gaz, I społeczeństwo nas szanuje, lubią nas. Uśmiecha się najmilej ten i ów, Tak rośnie, rośnie nasz przywilej świętych krów. Niejeden to się nami wzrusza, słów mu brak, Rubaszny czerep, ale dusza, znany fakt, Nas też coś wtedy dołku ściska, wilgnie wzrok, Bracia rodacy, dajcie pyska, równać krok. Lewa! W Polskę idziemy, W Polskę idziemy, bracia rodacy! Tu się, psia nędza, nikt nie oszczędza, Odpoczniesz w pracy. W pracy jest mikro, mikro i przykro, Tu goudą spływa, Cham lub bohater, polska sobotnia alternatywa. Gdy dzień się zbudzi i skacowani wstaną tytani I znowu w Polskę, bracia kochani, nikt nas nie zgani. Nikt złego słowa, Łomża czy Nakło, Nam nie ... Jakby nam kiedyś tego zabrakło, Nie... nie zabraknie... Tak było. W obecnych czasach kultura picia jest moim zdaniem nieporównywalnie wyższa, są dostępne drogie trunki, a poza tym oprócz picia można robić masę ciekawych rzeczy. Za komuny rozrywek było doprawdy niewiele. Pozdrawiam, Antek (ur. 22 lipca 1961 r.)
Odpowiedz na ten komentarz
Paweł 'Synchro' Jędrzejko

wysłano: 15:8,27 lipiec 2009

Niestety, kochani, i Władek, i Jerzy mają sporo racji - bo tak, jak mówi Maciuś znacznej liczbie reprezentantów młodego, ale także średniego pokolenia pieśń "Ukraina" kojarzy się niestety jako pieśń pijacka. Faktycznie, nie pamiętam jakiegokolwiek estradowego wykonania tej pieśni, tak, jakby polscy artyści jej unikali; nie pamiętam także, żeby za wyjątkiem ścieżki dźwiękowej do filmu "Ogniem i mieczem" nagrano ją (we fragmentach choćby) - subtelnie. Więc coś w tym jest. Natomiast i Jerzy i Władek wiedzą, że świat w którym myśmy wyrastali nie jest zgoła światem zachlanym ani zapijaczonym. Rzekłbym nawet, że zdecydowanie mniej się w nim chleje niż w Polsce doby komunistycznej, bo choć alkoholu jest na rynku o wiele więcej, jest też znacznie więcej innych rzeczy, które można robić dla rozrywki. Więc to, z pewnością nie jest przyczyną zmiany statusu pieśni Tymka Padurry, której - wraz z Eleanor McEvoy - próbujemy przywrócić stosowny urok. Więc... może warto byłoby docenić nasz gest? Uściski! Paweł Jędrzejko
Odpowiedz na ten komentarz
ojerzy

wysłano: 16:2,27 lipiec 2009

Jak widać - różni ludzie, różnie się kształtowali. Miejsca nie te same, miasta nie te same, rodziny nie te same, zasady nie te same... To i... wspomnienia - nie te same! Nigdy nie byłem na "wczasach FWP", nigdy na "dancingu", nie chodziłem do przedszkola, ani razu nie byłem na koloniach, ominęły mnie "wiejskie" wesela, a na rodzinne "okazje" wystarczały dwie (kurcze - może i trzy...?) butelki ojcowej "przepalanki". Smak i zapach karmelu czuło się wcześniej od kilku dni. I ta magia zawirowania, idącego powoli przez całą butelkę po "czarodziejskim" (i decydującym o smaku!) uderzeniu w dno... Zabawę, radość i śmiech zapewniało samo spotkanie się ze sobą, a muzyki dostarczali trzej niezmordowani, śpiewający i grający kuzyni, których dzielnie wspomagałem gdzieś spod stołu. "Komuna" zostawała za drzwiami.
Odpowiedz na ten komentarz
Antek Stalich

wysłano: 16:4,27 lipiec 2009

Moi rodzice jak już coś pili to wino, a i to nieczęsto. Rzadki towar.
Odpowiedz na ten komentarz
Paweł 'Synchro' Jędrzejko

wysłano: 21:50,27 lipiec 2009

Kochani! Nie o tym przecież mowa: ojerzy napisał: Jak widać - różni ludzie, różnie się kształtowali. Miejsca nie te same, miasta nie te same, rodziny nie te same, zasady nie te same... To i... wspomnienia - nie te same! ... tylko o tym, że powstał singielek z utworem, który zaskoczył sporą część publiczności festiwalu Euroszanty and Folk, więc to chyba dobra wieść, prawda? Może o tym podyskutujemy, a nie o polskiej kulturze picia w dobie komuny i współcześnie, bo to jakby całkiem inny temat, prawda? Uściski, Paweł
Odpowiedz na ten komentarz
ania_g-s

wysłano: 17:18,28 lipiec 2009

a singielek przepiękny - zwłaszcza pierwszy utwór moim skromnym zdaniem, dziękuję za możliwość wysłuchania
Odpowiedz na ten komentarz
Copyright © 2004-2010 SZANTYMANIAK.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
Technologia: strony internetowe INVINI