Nowiny
Dla Lucjusza Kowalczyka
Lucjusz potrzebuje naszej pomocy.
Zagrajmy raz jeszcze.
Razem, dla Lucjusza.
Na Mazury", "Zocha" i wiele innych szuwaro bagiennych szant wyszło z jego głowy. Dał je światu i nam. Gramy je, śpiewamy i bawimy się przy nich. Autor nigdy nic z tego nie miał, bo niczego nie Zaiks- ował, nie zastrzegał i po sądach nie latał.Miał tyle co ugrał.
Temat zacząłem drążyć, bo mnie samego cmula gdzieś w środku, że człek trwa w życiowym "Jumanjii", a wciąż jest ciśnienie w narodzie i co raz częściej ludzie pytają - Co z Luckiem?
Że miał udar wiadomo. Że były koncerty też wiadomo. Kiedy pisałem posta w temacie o koncertach dla Lucka , byłem po rozmowie z jego synem (Markiem) a informacje podałem za jego zgodą. Odpytałem też o całość sytuacji w rodzinie i wierzcie, że tak jak jest, to jest najlepiej dla wszystkich. Jednak informacje o stanie Luckowego zdrowia nie napawały optymizmem. Błędnie jednak napisałem, że nie ma potrzeb, bo nie zapytałem o kasę. Dopiero następnego dnia przyszło mi do głowy, że nie pytałem wprost. Zadzwoniłem więc ponownie z pytaniami: kto finansuje pobyt Lucka; jakie tego są składniki; ile to kosztuje?
Pobyt finansuje Marek, koszt pobytu, leków i rehabilitanta utrzymującego mięśnie Lucka to około 3000PLN miesięcznie. Zapytałem bezczelnie - skąd ta kasa? Okazało się, że kasa jest brana "z kupki" po sprzedaży nieruchomości. Drążyłem dalej i okazało się, że ta kupka jest już bardzo cienka. I już wiedziałem, że możemy jeszcze coś zrobić, możemy pomóc. Wiadomo koncerty, ale co, jak, gdzie...?
Kogo miałem w kontaktach wydzwoniłem, kogo spotkałem, pogadałem i...
...proszę
Zagrajmy dla Lucka raz jeszcze.
Jak? - Razem, z serca, po swojemu, tłumnie, jak kto umie, bez udziału fundacji i stowarzyszeń, a co najważniejsze, ponad podziałami. Lokalnie, bez wydawania kasy na organizację dużego koncertu w jednym miejscu, na który i tak nie wszyscy będą mogli przyjechać.
Gdzie? - tam gdzie znajdziemy przychylne miejsce do organizacji imprezy. Tawerny, OK. czy inne miejsce, które przyjdzie Nam do głowy, dźwignie temat i będzie przychylne tej akcji. Każdy z nas lokalnie, po prostu u siebie.
Kiedy? - niech to będzie jeden dzień w tygodniu pomiędzy 19 a 25 kwietnia. Jeden dzień do wyboru i uzgodnienia, bo nie dla wszystkich restauratorów sobota jest dniem najlepszym, O.K. mają poustawiane terminarze na rok cały a i wykonawcy też jakoś czas muszą znaleźć.
A czemu nie dłużej ? - bo to nie maraton a rozciąganie w czasie rozmydli akcję, znudzi ludzi do granicy upierdliwości, a kasę wciąż można wpłacać w dowolnym terminie. Siedem dni to w sam raz tyle, żebyśmy mogli powiedzieć, że jesteśmy razem i robimy to razem. Może ktoś da radę medialnie nagłośnić imprezę? A wówczas tydzień dla Lucka, brzmi lepiej niż miesiąc i jeszcze lepiej niż rok.
Co zrobić z kasą? - a no właśnie to, że przekażemy ją bezpośrednio na konto Lucka. Jeżeli ktoś zechce może tego dokonać w dowolnym terminie. Dane podaję na końcu tekstu za zgodą Marka Kowalczyka.
Kto jest z nami? - rozmowy zacząłem od restauratorów. Bo przecież gdzieś trzeba zagrać. Akcję popierają w kolejności alfabetycznej:
- Chorzów - Stary port
- Gdynia - Contrast Cafe
- Kraków - Stary port
- Łódź - Gniazdo piratów
- Warszawa - 10B, Czarna perła, Gniazdo piratów, Korsarz, Przechyły
Czego potrzeba? - serca, dobrej woli i wyzbycia się pewnych lęków, a tak bliżej ziemi to potrzeba nam organizacji. Samozwańczo ,acz wciąż bezinteresownie, podejmuję się koordynowania akcji. Kierujcie więc do mnie własne wolontariackie zgłoszenia na numer 507 985 544 lub email manhunt@wp.pl . Problemy też ma się rozumieć.
Tawerna czy O.K. to tylko miejsce. Nie każdy "szef" podejmie się organizacji całości na swoim terenie. Chociażby ze względu na to, że zbieramy kasę bez pozwolenia urzędów, nie wszyscy dysponują sprzętem nagłośnieniowym itp.
Potrzebni są więc ludzie:
Organizator - człowiek, który podejmie się zorganizowania i koordynacji imprezy na własnym terenie. Znajdzie miejsce, dogada się z właścicielem, ustali termin, umówi wykonawców, przygotuje plan koncertu i dopilnuje jego realizacji, zorganizuje zbiórkę fantów na licytację, rozwiąże problemy techniczne, zadba o zebrane pieniądze i wpłaci na konto Lucjusza. Po tym przekaże mi informację o zebranej kwocie. Ja to podliczę i będzie wiadomo ile ugraliśmy. Jak się będzie ktoś chciał pochwalić solowo a urzędów bał się nie będzie, to proponuję w temacie o koncertach dla Lucjusza. Jednak grajmy ponad podziałami.
Prowadzący - lub kilku prowadzących (opowiadaczy). Po to, żeby nie tylko prowadzić licytację, czy zapowiadać wykonawców, ale żeby mógł powiedzieć o Lucjuszu widzom. Zwrócić ich uwagę na to w czym biorą udział. Nie powinno to wyglądać tak, że zespół gra na scenie, puszka stoi gdzieś na barze a nikt z widzów nie ma pojęcia co się dzieje. Chodzi o podkreślenie celu i zaakcentowanie akcji.
Wykonawcy - bez muzyki się nie obejdzie. Nie tylko muzycy potrafią otworzyć serca, natomiast nie każdy z otwartym sercem potrafi zagrać czy zaśpiewać. Niech będzie równowaga po obu stronach rampy. Do wykonawców mam jednak prośbę - niech to nie będzie przekazanie gaży za ten koncert. Ten który wam płaci sam może wpłacić ile zechce, nie każcie mu płacić za Was. Zróbmy to z własnej woli, za darmo i w konkretnym celu. Bo cel jest najważniejszy.
Co do zbierania kasy
Każdy z Was na pewno sam coś wymyśli. Zwrócę jednak uwagę, że w przypadku licytacji powinniśmy wiedzieć kto wystawia dany przedmiot. Wówczas występujemy w roli speakera ułatwiającego kontakt sprzedającego z nabywcą. Sprzedający zaś może z własnymi pieniędzmi zrobić co zechce. Na przykład umieścić je w puszce wystawionej na konkretny cel. Dodam też, że licytować można w zasadzie wszystko. Bisy, zachowania no i oczywiście przedmioty. Przedmioty natomiast są tym bardziej wartościowe im więcej historii z nimi się wiąże.
Podjąłem się koordynowania akcji w Warszawie. Od teraz poszukuję organizatorów, wykonawców i prowadzących. Wszystkich tawern na raz nie poradzę. Dzwońcie, piszcie, gadajcie.
Zagrajmy raz jeszcze.
Razem.
Poniżej wklejam za Markiem Kowalczykiem dane konta do wpłat:
Bank PeKaO S.A
Nr. konta: 02 1240 1095 1111 0010 1695 1744
Michał Kowalczyk
ul.Białowieska 17 m 1
04-063 Warszawa
Do komentarzy i komunikacji proponuję temat już istniejący http://www.forum.szantymaniak.pl/viewtopic.php?t=2338
______
edit: poprawiono formatowanie, dodano zdjęcie, poprawiono linkowanie, dodano kilka słów we wstepie, yen, 14:16 18.02.2010
Informację wprowadził(a): Tomasz "Emeryt" Lenard - godz. 2:58, 18 luty 2010, wyświetlono: 878 razy
| Maciej Jędrzejko skąd: Sosnowiec/Tychy / Poland |
wysłano: 14:27,18 luty 2010
Dwie sprawy
1) Fundacja Gniazda Piratów może przeprowadzić zbiórke legalnie. Wszystko jest fajnie jak jest fajnie... ale jak się przyczepi jakis urzędas to popłyną wszyscy. Proponuję jednak zwrócić się z prośbą o zwrócić się z prośbą o współprace z Fundacją GP. Fundacja GP jest godna zaufania i sprawdziła się doskonale już nie raz. 2) Przekazywanie na konto Lucjusza kwot takich jak poniżej NIE jest nielegalne. W tytule wpłaty należy wpisać \"wsparcie\" albo \"zasilenie\" albo \"zwrot\" albo swoje imię \"imię\" PODSTAWA PRAWNA USTAWA z dnia 28 października 2002 r. o zmianie ustawy o podatku od spadków i darowizn. http://www.abc.com.pl/serwis/du/2002/1681.htm w art. 9 ust. 1 otrzymuje brzmienie: \"1. Opodatkowaniu podlega nabycie przez nabywcę, od jednej osoby, własności rzeczy i praw majątkowych o czystej wartości przekraczającej: 1) 9.637 zł - jeżeli nabywcą jest osoba zaliczona do I grupy podatkowej, [RODZINA] 2) 7.276 zł - jeżeli nabywcą jest osoba zaliczona do II grupy podatkowej,[dalsza RODZIANA] 3) 4.902 zł - jeżeli nabywcą jest osoba zaliczona do III grupy podatkowej [KAŻDY OBCY CZŁOWIEK].\"; Sssciskam yen |
| Odpowiedz na ten komentarz |
| Maciej Jędrzejko skąd: Sosnowiec/Tychy / Poland |
wysłano: 14:47,18 luty 2010
Emeryt jesli chcemy żyć w państwie prawa to wykorzystujmy instrumenty które nam to prawo daje do tego by działac legalnie. Przy odrobinie złośliwości jakiegoś czekającego na awans urzędnika zamiast wsparcia dla Lucjusza możesz wpakowac jego rodzinę, siebie i kazdego kto zechce pomóc w problemy.
Tam gdzie są pieniadze nie ma żartów. Potem jakiś pieniacz zarzuci ci że widział dwie puszki w tawernie a ty pokazałeś jedną. Przestrzegam wszystkich przed miekkim sercem. Bo potem wiecie co trzeba mieć twardego... Pomóżmy Lucjuszowi ale z głową i legalnie. poczytaj: http://www.grupy.egospodarka.pl/Zbiorka-pieniedzy-na-cel-charytatywny,t,134034,8.html http://forumprawne.org/postepowanie-administracyjne/42387-zbiorka-publiczna.html |
| Odpowiedz na ten komentarz |
| Tomasz Lenard |
wysłano: 15:53,18 luty 2010
Dzięki za poprawienie formy artykułu i dodanie zdjęcia.
Dzięki za uświadomienie tym, którzy nie wiedzą, obowiązujacych wartości prawnych. Dzięki za podpowiedź co do dopisków na formularzu wpłat. Fundacja GP nie ma stałego pozwolenia na zbiórkę. Trzeba by wystąpić o pozwolenie na jednorazową, a do tego trzeba przedstawić masę konkretnych informacji co do formy. A w takiej formie samo przygotowanie takowych potrwa więcej do marca, a oczekiwanie na pozwolenie to sam środek wakacji. Zamysł jest taki, że nie pod szyldem jakiejkolwiek fundacji czy stowarzyszenia. Nie pierwsza to taka akcja w ogóle. Forma społeczna i spontaniczna. Za Lucka moge iść do pierdla. Do urzędników i prawa nic nie mam. Własną pracę mogę ofiarować komu zechcę, i nie brac za to kasy. Nabywca dobrowolnie może zrzec się pieniędzy na dowolny cel i umieścić je w puszczce lub skarpecie na podstawie ustnej umowy, która zobowiązuje dzierżacego puszkę do wpłacenia pieniędzy w imieniu tegoż nabywcy na określone konto. Organizacja w tym wypadku poza ujednoliceniem działań, ma zabezpieczyć przed zniknięciem pieniędzy, lub tym, że ktoś zrobi zbiórkę niby dla Lucka i napompuje naród zwijając kasę. Informacje o odpowiedzialnych mają być upublicznione, żeby każdy mógł sprawdzić czy to właściwa osoba. Na przekazie spokojnie mogę napisać, \"zwrot dużego długu\" lub się podpisać własnym nazwiskiem. Bo tak czuję, że Luckowi warto oddać to co nam dał i czego nie zabraniał. A na SM jakoś dziwnie musiałem sobie właśnie konto załozyć. Zadziałało chyba to o czym gadaliśmy wczesniem Maćku. :-) |
| Odpowiedz na ten komentarz |
| Maciej Jędrzejko skąd: Sosnowiec/Tychy / Poland |
![]() |
wysłano: 23:8,18 luty 2010 Tomasz Lenard Fundacja GP nie ma stałego pozwolenia na zbiórkę. Trzeba by wystąpić o pozwolenie na jednorazową, a do tego trzeba przedstawić masę konkretnych informacji co do formy. A w takiej formie samo przygotowanie takowych potrwa więcej do marca, a oczekiwanie na pozwolenie to sam środek wakacji. Mimo wszystko warto pogadać z Tomkiem Honkiszem. Być może Tomek ma jeszcze inne możliwości. Nie zdarzylo się żeby Tomek odmówił pomocy komukolwiek, Tomek ma swoich \"Mecenasów\" ktorzy szybko sprawdzą aktualne prawo i możliwości. Przeciez nie raz jest tak ze pieniądze potrzebne są natychmiast bo człowiek/dziecko jest ciężko chore czy umiera i nie mozna czekac na milion zgod - więc mysle że tam gdzie pracuja ludzie w państwie prawa da się znaleźć rozwiązania które sa bezpieczne prawnie. Tomasz Lenard Zamysł jest taki, że nie pod szyldem jakiejkolwiek fundacji czy stowarzyszenia. Nie pierwsza to taka akcja w ogóle. Forma społeczna i spontaniczna. Nie chodzi o szyld. Chodzi o to zeby nie zrobic niedźwiedziej przysługi Luckowi. Tomasz Lenard Za Lucka moge iść do pierdla. To szlachetne Tomeczku ale siedząć w pierdlu już mu nie pomożesz. Tomasz Lenard Do urzędników i prawa nic nie mam.Niestety masz poki żyjesz w tym państwie. Nieznajomość prawa nie chroni przed odpowiedzialnością. Tomasz Lenard Własną pracę mogę ofiarować komu zechcę, i nie brac za to kasy. Nabywca dobrowolnie może zrzec się pieniędzy na dowolny cel i umieścić je w puszczce lub skarpecie na podstawie ustnej umowy, która zobowiązuje dzierżacego puszkę do wpłacenia pieniędzy w imieniu tegoż nabywcy na określone konto.Tak, ale organizacja zbiroki publicznej niezgodna z prawem oznacza GRZYWNĘ, kłopoty i stratę pieniędzy, które sa Luckowi potrzebne. Dlatego nie emocjonujmy się. Tylko zrobmy to w pelni legalnie. Lepiej teraz 3 dni nad tym pomyśleć niż potem wiele miesięcy tracić czas na tłumaczenie się urzędnikom zamiast pomagać Luckowi. Darowizny można wpłacać od zaraz. Każdy robi co chce. Ale wspólne akcje, zbieranie do puszek itd - musi być legalne, bo 10000 osób powie SUPER ROBOTA a dwóch patałachów powie ci... a EMERTYT po akcji dla Lucka kupił sobie nowe auto... jeden taki gnojek z dostepem do mediów publicznych może zmarnować wysiłek wielu ludzi. Pamietasz jak bylo z ZM... oczywiscie Romek i Mesal jasno sie wypowiedzieli na temat pewnego głupawego komentarza ale co narobił smrodu to narobił jeden palant. Niestety uczmy się na błędach. Tomasz Lenard Organizacja w tym wypadku poza ujednoliceniem działań, ma zabezpieczyć przed zniknięciem pieniędzy, lub tym, że ktoś zrobi zbiórkę niby dla Lucka i napompuje naród zwijając kasę. Informacje o odpowiedzialnych mają być upublicznione, żeby każdy mógł sprawdzić czy to właściwa osoba. Na przekazie spokojnie mogę napisać, \"zwrot dużego długu\" lub się podpisać własnym nazwiskiem. Nie, Tomku nie chodzi o to żeby podważać uczciwość zbierających pieniadze ale zeby ICH dobre imię zabezpieczyć przed złem i głupotą innych ludzi :-) Tomasz Lenard Bo tak czuję, że Luckowi warto oddać to co nam dał i czego nie zabraniał. Nie ma co do tego najmniejszych watpliwości, Ale z głową i blachą na d... a najlepszą blachą na d... jest papier. Tomasz Lenard A na SM jakoś dziwnie musiałem sobie właśnie konto załozyć. Zadziałało chyba to o czym gadaliśmy wczesniem Maćku. :-) Wyjaśniam wszystkim jeszcze raz: SĄ TRZY RODZAJE LOGOWANIA W SZANTYMANIAKU 1) REPORTER rejestruje cię REDAKCJIA na twój wniosek wysłany na adres redakcja@szantymaniak.pl logujesz się na www.szantymaniak.pl/admin Jest to zbiór uprawnień do SAMODZIELNEGO DODAWANIA NOWIN, ARTYKUŁÓW, KONCERTOW na stronie głównej szantymaniaka. Uprawnienia nadawane są wyłącznie przez REDAKCJĘ na wniosek zainteresowanego wysłany na adres redakcja@szantymaniak.pl (szczegóły: www.szantymaniak.pl/regulamin) 2) STAŁY CZYTELNIK SZANTYMANIAKA - rejestrujesz się SAMODZIELNIE - logujesz się pod menu głównym - lewa kolumna na dole Dzięki temu mozesz dodawać komentarze oraz OGŁOSZENIA 3) UZYTKOWNIK FORUM SZANTYMANIAKA - rejestrujesz się SAMODZIELNIE w polu rejestacji w prawym górnym rogu strony forum pod bannerem glównym - logujesz się na www.forum.szantymaniak.pl Dzieki temu mozesz pisac na forum oraz przegladać najciekawsze, ukryte dla niezalogowanych fora. Sssciskam yen |
| Odpowiedz na ten komentarz |
| Grzegorz Łapczyński |
wysłano: 19:14,18 luty 2010
Witam,
technika Astral Concert jest do dyspozycji, na terenie W-wy wszystko gratis. |
| Odpowiedz na ten komentarz |
| Maciej Jędrzejko skąd: Sosnowiec/Tychy / Poland |
![]() |
wysłano: 23:15,18 luty 2010 Grzegorz Łapczyński Witam,technika Astral Concert jest do dyspozycji, na terenie W-wy wszystko gratis. No i super, na Ciebe też zawsze można liczyć. Sssciskam yen |
| Odpowiedz na ten komentarz |
| Tomasz Lenard |
wysłano: 17:45,22 luty 2010
Wiem, wiem. Prosiłem, żeby nie pisać tu, tylko w luckowym temacie. Jednak poprzedniego posta pisałem „jedną nogą za progiem” a w czasie wrocfestiwalowoszantowego wyjazdu rzycie powiedziało co i tak czułem, że się stało. Dla tego piszę ponownie tu właśnie.
Maćku z dumą i bez wstydu przyznaję się, że z głęboką empatią czułem ucisk w gardle i okolicach mostka, kiedy widziałem Twoje łzy w czasie „Zobaczyć morze” i w Sosnowcu (tu zresztą uroniłem). Wielką radością napełnia mnie fakt organizacji „Euroszant” na prawdziwie światowym poziomie. W trakcie tegoż jak pamiętasz uczestniczyłem w spotkaniu organizatorów imprez. Z prawdziwą satysfakcją wspominam momenty (co widać również na tym portalu), w których stawałem po Twojej stronie kiedy jakiś Twój pomysł był obszczekiwany przez innych, tylko dla tego, że go upubliczniłeś. Żaden ze szczekantów nie znał przecież konkretów i być może nawet ich jeszcze nie było. Po czym (co też tu widać) szczekania gasły. Z uśmiechem wspominam czas kiedy Antek Stalich „miszał” na forum, kłamał a ja do tego jechałem po gościu i proponowałem rozwiązania farmakologiczne. Nie wstydzę się i nie wypieram wszystkich moich deklaracji pomocy skierowanych do Ciebie. Moje słowa „w czym mogę pomóc” rozpoczynające rozmowę telefoniczną można uznać za zwrot grzecznościowy. I być może jeszcze coś… … ale te cztery dni we Wrocławiu pokazały mi jak wiele napsułeś i starałem się znaleźć na to jakieś usprawiedliwienie, albo przynajmniej wytłumaczyć dobrą wolą. Cóż – empatia nie jest wymierna i nie każdemu dana. Mam świadomość, że pisząc o pomocy dla Lucka i zbieraniu pieniędzy nie mogłem być inaczej zrozumiany niż właśnie wprost. W samym artykule stwierdzam, że zbieramy kasę bez pozwolenia urzędów. I tak właśnie jest tam napisane. To powinno być również zrozumiane wprost jako fakt, że posiadam tego świadomość. Nie twierdzę jednak, że zamierzam łamać prawo, działać poza nim lub w szarej strefie. Podaję jednak własne namiary dla wszystkich, którzy zechcą pomóc. I nie po to, żeby się chwalić numerem, czy emailem (że je w ogóle mam). Ci którzy dotychczas zadzwonili lub rozmawiali ze mną osobiście dowiedzieli się więcej. Dzwoniłem do Ciebie przed opublikowaniem artykułu, uprzedzając o tym. Nie pytałeś o nic. Przed ani po opublikowaniu własnych komentarzy również nie dzwoniłeś. Wiedzę o organizacji tegoż do dziś masz dokładnie taką samą jak wszyscy ci, którzy dotychczas na Ciebie szczekali w podobnych sytuacjach. Redaktor naczelny portalu podaje nie prawdziwe i nie sprawdzone informacje pisząc, że fundacja GP może przeprowadzać zbiórkę legalnie. Potem, że może warto z nimi porozmawiać. Wiedz, że czas który spieprzyłeś to ponad 2 miesiące. Właśnie wtedy po raz pierwszy rozmawiałem z fundacją GP. Jak wiesz mam stały kontakt z Tomkiem. Możliwe, że nie doczytałem tego słowa, ale zwykle redakcja przeprasza czytelników za błędy. Jako organizator spotkania organizatorów imprez w czasie „Euroszant” i wielu innych (w tym uczestniczyłem). Człowiek z którym zdarzyło mi się wymieniać informacje, spotykać na różnych imprezach wiesz też, że zajmuję się organizacją imprez i stale współpracuję między innymi z fundacją WOŚP. Miałem nadzieję, że obydwaj mamy świadomość, że jest granica informacji, poza którą pewnych tematów z tej sfery nie porusza się publicznie. Nie tylko ze względu na konieczność zachowania tajemnicy. W tym świetle nie mogę uznać, że cytowanie paragrafów i przytaczanie zagrożeń wynikających z obowiązującego prawa było pouczaniem początkującego kolegi. I znów dodam – do teraz nie wiesz nic o zaplanowanej organizacji tej akcji. Prawdą jest, że nie znajomość prawa nie zwalnia z odpowiedzialności. Dodam, że jego znajomość nie upoważnia do marnowania cudzej pracy. Brylowanie znajomością prawa jako powód Twoich postów odrzuciłem dość szybko. Dodam też, że masz rację. Tak, tak. Dla tych, którzy nie wierzą, raz jeszcze powtórzę – Maciek Jędrzejko cytując powyżej paragrafy i zagrożenia z nimi związane, ma absolutną rację. Ma rację bo znajduję sens w jego wypowiedzi, który zgodnie z prawem osadza te paragrafy w konkretnej formie realizacyji. Jest jednak coś, czego nie ma w dziennikach ustaw – prawo żeby było skuteczne musi istnieć w określonych realiach. A to znaczyj tyle, że nie można skazać człowieka za gwałt, jeżeli mu tego nie udowodniono, a tym bardziej jeżeli udowodniono, że tego nie popełnił (chociaż to się zdarza). Mało tego – nie można go skazać za gwałt jeżeli dokonał kradzieży. No i jeszcze, że prawo można złamać działaniem (umyślnym lub nie) lub zaniechaniem działania (umyślnym lub nie). Prostym językiem jeżeli nic się nie robi to też można złamać prawo, tak samo w drugą stronę. Nie posiadanie wiedzy o temacie nie zwalnia piszącego komentarze od odpowiedzialności za ich skutki. Ponad 2 miesiące Maćku, ponad 2. Co zaś do fundacji i kasy to czy mówi komuś coś kwota 36 118 272,00 ZŁ To informacja podana na dziś na stronie http://www.wosp.org.pl/final/o_xviii_finale_wosp A w instrukcji dla sztabów http://s.wosp.org.pl/Files/XVIII_final/InstrukcjaSztab_363w_XVIII.pdf czytamy: „Fundacja nie ma zezwolenia MSW i A na prowadzenie zbiórki publicznej w formie licytacji,”. A jednak licytacje się odbywały i kasy nastukano. Cud, czy realia prawne? Ponad 2 miesiące rozmów z ludźmi, dojazdów ich i moich, ustaleń i ciężkiego myślenia. Pooooszłooo... Czemu poszło. A no temu, że teraz to się środowisko boi. Poza organizacją tego co zaplanowałem muszę teraz odrabiać coś napsuł. A Ty nadal nie wiesz nic. Uprzejmie aczkolwiek ze wstrętem zabawię się teraz w kapusia. Tak, właśnie w kapusia. Bo jak się znajdzie jak powiedziałeś „nadgorliwy urzędnik” to nie tylko Tobie „dupę przyciśnie”. Graliśmy „Zobaczyć morze”, Dla Mesala, Romka Roczenia… …czy każda złotówka z pomocą trafiła z kieszeni darczyńcy do bezpośrednio potrzebującego w sposób zgodny z cytowanymi przez Ciebie paragrafami? Było na przykład wiele dobrowolnych wpłat, których dokonywania prawo nie zabrania. I szlag trafił sens wielu z tych paragrafów, bo nie dotyczyły tego konkretnego działania a zupełnie innego. na co więc komu tyle informacji nie osadzonych w aspekcie? I tu raz jeszcze powiem, że Maciek ma rację. Zdecydowanie co do granic kwot, sposobu wpłat i wielu innych paragrafów. To informacje bardzo pomocne, już przemyślane i użyte w projekcie. Ale publicznie w takiej formie cytowanie prawa, które powinni znać wszyscy po prostu zaszkodziło. Bo nadal nie wiesz, czy ja o tym wiem, czy nie i czy zamierzam z tego skorzystać. Wychodzi mi na to, że chłop chciał dobrze, ale nie wyszło. Wiem, że masz teraz wiele na głowie. Jednak skutki są jakie są. Ponad 2 miesiące Maćku poooszłooo i nikt nie policzy strat bo i sensu to nie ma. Paradoksalnie jedynymi dopuszczalnymi dla mnie powodami takiego zachowania są: pijaństwo lub choroba psychiczna. Bo tylko wtedy człowiek może powiedzieć – nie wiedziałem co czynię. Bo jak sam wiesz – nie wiedza nie zwalnia od odpowiedzialności a do dziś o nic nie zapytałeś. Jako pomysłodawca i organizator jak wszyscy tacy nie mam obowiązku upubliczniać szczegółów organizacji. Mówię to gdyby ktoś zapytał - dla czego nie ujawniłeś? Ponad to zamierzałem uzyskać realny wolontariat. Taki z serca a nie z kalkulacji ryzyka po lekturze założeń akcji. Jest mi przykro, że bez wiedzy i konsultacji przyjąłeś Maćku własne wyobrażenia za pewnik w sprawie o której nic nie wiedziałeś. Pewno jak zwykle znajdą się namaćkoszczekacze lub maćkodokopywacze. Sam tu sporo smrodu właśnie narobiłem. Jednak żeby nie było że go znienawidziłem czy jak. Nic takiego się nie stało. Stracił tylko moje zaufanie jako człowiek odpowiedzialny. I tylko w tym aspekcie. Bo pewno przy następnej okazji razem z nim łezkę uronię. Do tych, którzy pękli, mają wątpliwości, wahają się i tych, którzy bez względu na wszystko deklarowali już pomoc i trwają w działaniu zwracam się raz jeszcze: - nie zamierzam łamać prawa, omijać go czy naginać - całą odpowiedzialność za akcję biorę na siebie z nadzieją na wspólny sukces - zamierzam serią koncertów w wymiarze lokalnym na terenie kraju przypomnieć ludziom sylwetkę Lucjusza jako twórcy, jego obecny los jako człowieka i tą drogą dotrzeć do pojedynczych ludzi, co mam nadzieję pomoże poprawić los Lucka i jego rodziny (bo jej też ta sytuacja dotknęła) - restauratorom gwarantuję głowę wolną od organizacji i bezpieczną odległość od pieniędzy - każdemu kto zechce finansowo wesprzeć Lucka, gwarantuję (jeżeli tego zażąda) osobny imienny dowód wpłaty potwierdzający przekazanie kwoty którą zechce zadeklarować - wykonawcom i wolontariuszom gwarantuję darmową pracę, samospełnienie i rozładowanie ciśnienia, które mam nadzieję nie całkiem opadło - sobie gwarantuję nieodpłatną pracę przy organizacji, empatyczne zadowolenie ze spełnienia i stałą gotowość na odkiblowanie za własne zamierzone i przemyślane działanie Bo tak to zostało wymyślone – z serca i zgodnie z paragrafem. Jeżeli ktokolwiek zechce jeszcze zadeklarować pomoc, to moje namiary nadal znajdują się w artykule głównym. Jeżeli jednak teraz ktoś zechce zadzwonić po to, żeby zaspokoić soją ciekawość i tylko dowiedzieć się na czym to polega, to lepiej niech nie dzwoni. Powód jest prosty – teraz te ponad 2 miesiące muszę nadrabiać i nie mam czasu na opowiadanie historii ludziom, którzy niczego do całości nie wniosą. Teraz ważne są konkretne deklaracje i działania. Dzięki Grzesiu za deklarację, ale nie będzie to tym razem duży koncert. Tym, którzy już pomoc deklarowali serdecznie dziękuję. Przykro mi i tyle, ale nadziei nie porzucam. Ponieważ mam tu jakieś problemy ze znakami interpunkcji, wkleję też ten tekst w luckowym temacie. |
| Odpowiedz na ten komentarz |
| Maciej Jędrzejko skąd: Sosnowiec/Tychy / Poland |
![]() |
wysłano: 1:15,23 luty 2010 \"Emeryt\" Dzwoniłem do Ciebie przed opublikowaniem artykułu, uprzedzając o tym. Nie pytałeś o nic. Przed ani po opublikowaniu własnych komentarzy również nie dzwoniłeś. Wiedzę o organizacji tegoż do dziś masz dokładnie taką samą jak wszyscy ci, którzy dotychczas na Ciebie szczekali w podobnych sytuacjach.No bo i nie wspominałeś, że zamierzasz napisać zdanie o zbieraniu kasy bez pozwolenia urzędów... \"Emeryt\" Redaktor naczelny portalu podaje nie prawdziwe i nie sprawdzone informacje pisząc, że fundacja GP może przeprowadzać zbiórkę legalnie.A co statut się zmienił? Fundacja służy do zbierania pieniędzy w celu realizacji statutu i ta forma prawna ma potencjał żeby taką zbiórkę legalnie zorganizować. \"Emeryt\" Miałem nadzieję, że obydwaj mamy świadomość, że jest granica informacji, poza którą pewnych tematów z tej sfery nie porusza się publicznie.aha, np że nie pisze się publicznie o tym że \"zbieramy kasę bez pozwolenia urzędów\" ? \"Emeryt\" I znów dodam – do teraz nie wiesz nic o zaplanowanej organizacji tej akcji.Całym sercem wspieram pomysł pomocy Luckowi. Tomku ty powinieneś poinformować osobę odpowiedzialną za portal o szczegółach swojego projektu. Weź proszę pod uwagę, że jako właściciel tego portalu ponoszę niestety odpowiedzialność prawną za wszelkie prezentowane w nim treści. Za słuszną sprawę gotów jestem tak jak i Ty stanąć przed każdym sądem. Ale lepiej odroczyć pewne sprawy o kilka tygodni niż władować siebie i innych w problemy. Gwarantuje Ci, cała nasza rozmowa nie zmieniają podejścia kapel do sprawy. Luckowi trzeba pomóc i to jest najważniejsze. Kapele i tawerny z pewnością staną na wysokości zadania. Ale trzeba im stworzyć im warunki - również formalne i prawne do tego. To jest rola koordynatora projektu. Szantymaniak będzie zawsze i niezmiennie wspierać każdy sensowny i dobrze przygotowany pomysł na pomoc każdemu choremu szantymenowi. I nie mam najmniejszych wątpliwości że przy swoim doświadczeniu i determinacji wszelkie trudności formalne pokonasz. Tomku bardzo serdecznie Cię pozdrawiam. Ale przyjmę Twoją krytykę z pokorą dopiero jeśli zrozumiem co naprawdę takiego złego uczyniłem. Napisz mi proszę na spokojnie na privie yenjco@szantymaniak.pl szczegóły tego co się właściwie stało we Wrocławiu, bo mówiąc szczerze nic nie wiem. Chcę zrozumieć co skłoniło cię do tak emocjonalnej publicznej reakcji. Jeśli stałem się przyczyną jakichś problemów - proszę opisz mi to dokładnie na privie. Jeśli w czymkolwiek zawiniłem obiecuje zrobić wszystko żeby to naprawić. Najważniejsze jest jedno TRZEBA POMÓC LUCJUSZOWI a EMERYT ma pomysł wiedzę i doświadczenie jak to zrobić, a my po to dyskutujemy o projektach, żeby uniknąć niepotrzebnych problemów, a nie po to żeby podcinać im skrzydła i dusić w zarodku. I tylko tak należy podejść do naszej wymiany zdań. Jeśli ktokolwiek inaczej odebrał moje słowa - to źle je odebrał. Serdeczności Maciej Jędrzejko |
| Odpowiedz na ten komentarz |
| Tomasz Lenard |
wysłano: 1:28,23 luty 2010
Jak bekać za swoje to po całości.
Wysmażyłem elaborat, narobiłem kwasu ale doczytać się powodów być może jest trudno. Może będę zmuszony kogoś za coś przeprosić, może polecę z portalu. Nie ma to już dla mnie znaczenia. W końcu beknę za swoje. Jedno to to, że strach przed działaniem choć na słusznych pobudkach oparty spowodował, cofnięcie się organizacyjnie w czasie i dodatkową pracę. Drugie to to czego doczytać się trudno, bo zaledwie przywołałem imię Antka Stalicha pozornie bez specjalnego związku. I to w tak ryzykownym a nawet drażliwym (jak się okazało) kontekście i sytuacji. Zrobiłem to celowo, bo nieodparcie nasuwało mi się podobieństwo sytuacji. Nie tak dawno sprawy paragrafów wyszły przy propozycji złotówek na SM. Świeże są sprawy z obszczekiwaniem Maćkowych pomysłów, ich rozmydlaniem i podcinaniem chłopu skrzydeł zamiast pomocy. Najtrudniej uczyć się na własnych błędach – to chyba prawda i być może mnie teraz też to dotyka, lub dotknie w związku z kolejnym pyszczeniem. Trudno, trza wziąć na klatę. Znacie już te moje wywody o osadzaniu w aspektach, wzajemnym traktowaniu, jedności, pokoju i innych możliwe że nie z tej ziemi tematach nie do pojęcia. Antek wielu z nas zalazł za skórę, oceniał i był oceniany. W końcu napiętnowany i całkiem stłamszony został usunięty z portalu. Jak pamiętacie sam mu dokopywałem, bo tak a nie inaczej to wyglądało. Jednak nie przeszkodziło mi to w stwierdzeniu, że nadal nic do niego nie mam. Teraz jednak myślę, że dzielić i oceniać aby podzielić, to nasza ludzka przypadłość. Myślę też, że jeżeli równość to dla wszystkich, tylko w którym momencie zaczyna się równość? Czy jak poleciał Antek, to jeszcze nie a czy jak polecę ja to już tak. Czy jak my im to dobrze, a jak oni nam to źle? Na teraz to wygląda mi na to, że jak Żydzi giną z ręki Niemców, to holokaust. Jak Palestyńczycy z ręki Żydów to walka z terroryzmem. I to jest to drugie. A gdzie jest w tym wszystkim cierpienie człowieka, jednostki? Jednostka to forma, która daje sens istnienia narodu i tworzy go wraz z innymi. Podziały, podziały, podziały. Myślę też, że tak będzie, póki nie znajdziemy w sobie wspólnoty w świadomości tego co nas dzieli i co łączy. Świadomości istnienia tych aspektów takimi jakie są a nie tymi, które są nasze a które ich. Może wtedy uda się złożyć świat z czarnego i białego. Z wyraźnym „i” łączącym obydwa. Chyba jednak rozbiło mnie to bardziej niż myślałem. A miał to nie być mój problem i miało być tak pięknie. I jeszcze jedno. Jak mi się wydaje, Antek może to czytać, a piszę bez jego obecności. Jeżeli więc na klatę to na klatę. Użyłem Cię z pełną świadomością jako drugiego bieguna tego magnesu i jeżeli coś Ci nie leży, to rozliczaj mnie wedle uznania. Z portalu można wylecieć, z życia już nie tak łatwo – trzeba czekać na swoją kolej. Chyba, że jest się życia Panem. |
| Odpowiedz na ten komentarz |
| Maciej Jędrzejko skąd: Sosnowiec/Tychy / Poland |
![]() |
wysłano: 1:59,23 luty 2010
moja odpowiedź jest tutaj:
http://forum.szantymaniak.pl/viewtopic.php?p=118346#118346 |
| Odpowiedz na ten komentarz |
