Szantymaniak poleca:

Jesteś tutaj

Nowiny

II Festiwal Muzyki Celtyckiej ZAMEK 2004 juz 3-5wrzesnia!

W zeszłym roku w sercu Zagłębia, pod Będzińskim zamkiem odbyły sie koncerty szantowe, celtyskie oraz pokazy tanców celtyckich oraz walki rycerskie... W tym roku festiwal bedzie trwał aż 3 dni o atrakcjach zaplanowanych przez organizatorów dowiecie sie ze

...

W zeszłym roku w sercu Zagłębia, pod Będzińskim zamkiem odbyły sie koncerty szantowe, celtyskie oraz pokazy tanców celtyckich oraz walki rycerskie... W tym roku festiwal bedzie trwał aż 3 dni o atrakcjach zaplanowanych przez organizatorów dowiecie sie ze strony festiwalu . Poczytajcie co działo sie w zeszłym roku  - w niezwykle oryginalnej relacji Grzegorza Chudego, która pojawiła sie rok temu na grupie dyskusyjnej pl.rec.zeglarstwo.szanty :) Rzućcie też okiem na bannerek festiwalu. Ludziska! Przybywajcie do Będzina 3, 4 i 5 wrzesnia, niebawem więcej informacji!

                           

YenJCo.

 

 

***

By szanowny czytelnik nie miał problemu z "poruszaniem się po tekście" pozwolę sobie na przytoczenie relacji z "Zamku 2003" w popularnej, w dawnych czasach, a dziś niestety zapomnianej formie abecedariusza. Oto relacja z festiwalu widziana oczyma muzyka, organizatora i widza jednocześnie!


AKUSTYK - Robert Stycz. Podobno 50% tego, jak zespół zostanie odebrany przez publiczność zależy właśnie od niego! Jedno Robertowi trzeba przyznać: było świetnie! Chwalili go muzycy, chwalili organizatorzy... wszystko "grało i stykało" tak jak trzeba! Mimo, że była to pierwsza folkowa impreza Roberta okazał się on prawdziwym zawodowcem! Jestem pewien, że nie zabraknie go na festiwalu w 2004 roku!

ANAM NA EIRANN (Sandomierz) - zagrali pierwszy koncert drugiego dnia festiwalu. Przyznaję, że nigdy wcześniej ich nie słyszałem, wiedziałem za to, że niektórzy z nich wchodzą w skład zespołu Hambawenah (www.hambawenah.art.pl), wykonującego muzykę flisacką; toteż bardzo byłem ciekaw, jak zabrzmią po irlandzku. Zabrzmieli naprawdę bardzo sympatycznie... udało im się stworzyć świetny, kameralny klimat... zagrali subtelnie, powodując, że cała widowna jakby zastygła wsłuchana w ich muzykę. Moją uwagę zwróciły bardzo zgrabne polskie teksty do takich irlandzkich "przebojów" jak: "Hillsof Conenmara" czy "Arthur McBride". Naprawdę miło było ich posłuchać. Gdyby ktoś był w pobliżu miejsca ich koncertu - polecam serdecznie! Świetna zabawa gwarantowana!

BANANA BOAT (Sosnowiec) - szantowy akcent na celtyckiej imprezie... okazało się, że ich występ przyciągnął sporą publiczność z "żeglarskiego światka"! Kto wie, być może część z nich złapała "celtyckiego bakcyla". Śpiewający a'capella kwintet rozgrzał publiczność do czerwoności. Gdybym miał komuś przyznać tytuł "największych showmanów imprezy" nie miałbym żadnych wątpliwości i postawiłbym na Banany! Koncert okazał się naprawdę świetny, a ludziom na długo w pamięci powinien zostać "Englishman in NewYork" w wersji bezinstrumentalnej...

BARAN RADOSŁAW - prezydent Będzina... zachwycił się imprezą do tego stopnia, że edycja w roku 2004 będzie trwała 3 dni! I słusznie!

BARRY KEEN - gość festiwalu, prawdziwy Irlandczyk, który, zakochany w Trenach Kochanowskiego... nauczył się języka polskiego. Jest autorem tłumaczenia dzieła Jana z Czarnolasu na angielski. Zamieszkał na stałe w naszym pięknym kraju i jak sam stwierdził: "bardziej niż Guinnesa wolę Tyskie" (czyż to nie piękne)... wywiad z nim okazał się niespodziewaną atrakcją imprezy. Okazało się, że nie tylko nam "odbija na punkcie Irlandii", w drugą stronę to zjawisko działa tak samo mocno!

BELTAINE - Grupa Tańców Celtyckich (Toruń) - przedstawiciele świata tanecznego drugiego dnia festiwalu (chciałbym dodać, że baaardzo się z nimi lubimy). Zaliczyli bardzo udany występ oraz genialne warsztaty... naprawdę mało kto podczas nich siedział... zaserwowali nam naprawdę niesamowitą porcję świetnej zabawy. Nawet, gdy nie mieli występu szaleli pod sceną, czym niewątpliwie zaskarbili sobie sporą sympatię widzów. Zespół Beltaine dopiero zaczyna karierę, ale sądząc po potencjale, entuzjazmie oraz energii jaką kipią wróżę im przyszłość świetlaną!

BELTAINE - Zespół Muzyki Celtyckiej (Katowice) - Mieliśmy niewątpliwą przyjemność współorganizowania imprezy. Ze swojego występu jesteśmy bardzo zadowoleni, ale nie mnie to oceniać. Powiem tylko, że przed sceną było naprawdę gorąco! Naprawdę mało miejsc ma tak cudowną publiczność! Zobaczymy jak będzie na Zamku 2004!

CLADDAGH (Gliwice) - grupa taneczna, której występ zapadnie mi w pamięci ze względu na niesamowitą grę świateł. Na imprezie, niestety, "padło" oświetlenie i pokaz tańców uratowali... strażacy, którzy rozjaśnili "parkiet" reflektorem prosto z olbrzymiego, czerwonego wozu bojowego... tego chyba jeszcze na żadnym festiwalu nie było... Przy okazji okazuje się, że na strażakach zawsze można polegać!

COMHLAN (Kraków) - nie było ich oficjalnie, ale byli incognito... brali udział w warsztatach torBeltainów (po obu stronach barykady)... i świetnie się bawili. Miło by było zobaczyć ich za rok jako wykonawców.

GRZYBEK RAFAŁ - szef Referatu Kultury Urzędu Miasta. Tak naprawdę dzięki niemu odbyła się ta impreza. Odwalił kawał świetnej roboty, a na samym festiwalu w każdej chwili było go pełno! Każdemu festiwalowi życzę takiego organizatora!

JRM Band (Poznań) - koncert, na który wielu czekało... bo rzadko JRM można usłyszeć. Osobiście cały czas jestem pod wrażeniem ich płytki "In the Pub" i trochę mi klimatu tego albumu brakowało. W chwili obecnej brzmienie zespołu określić można jako "ciężkie", ale części widowni wyraźnie przypadło to do gustu... Mnie najbardziej zachwyciła gra akordeonisty - naprawdę świetna!

PUBLICZNOSĆ - pierwszy raz w Będzinie odbyła się tego typu impreza, takie klimaty są tam raczej mało znane... okazało się, jednak, że ludzie dopisali! Przyszło ich dużo i co najważniejsze DOSKONALE SIĘ BAWILI!

RIMEAD (Warszawa) - przypadła im rola zespołu, który rozpoczyna festiwal. Wywiązali się z niej jednak świetnie! Co chwilę ktoś zrywał się do tańca! Dzieciaki pod sceną szalały. Przy utworze "Scotchcap" cała dziewczęca część bractwa rycerskiego wyrwała się do tańca (wyglądało to naprawdę uroczo). Gdyby tylko mogły, wbiegłyby na scenę, by muzyków wyściskać, wycałować itd.! Najciekawiej popczas koncertu było na wieży zamkowej, gdzie hulało kilkanaście osób patrząc na wszystko z wysoka!

THE REELIUM (Zewsząd) - zagrali koncert zamykający festiwal, pozostawiając po sobie ogromny niedosyt... wszyscy chcieli jeszcze! Zespół w pełni potwierdził swoją klasę i wywołał spore poruszenie (czyt. wkrótce znów tu zagrają) ...zarówno skaczące towarzystwo, jak również to siedzące pod sceną - zapatrzone w muzyków, jak w obrazek, były baaaaaaardzo zadowolone!

WYKONAWCY - okazali się świetnymi ludźmi... dziękuje im serdecznie za współpracę i pomoc przy "likwidowaniu imprezy"... a przy okazji byli naprawdę dla ludzi... świetnie bawili się podczas warsztatów, wzajemnie dopingowali podczas koncertów, zdradzali nawet ludziom tajniki gry na swoich instrumentach... czyż mogło być lepiej?

ZAMEK - najważniejszy element sceografii imprezy (innym była uliczka Dublina - format 15x3,5m) Wzbudzał ogólny zachwyt... w 2004 roku pod jego murami kolejna impreza!!!

Zapraszam serdecznie!

Autor: Grzegorz Chudy - Zespół Muzyki Celtyckiej Beltaine

Informację wprowadził(a): Maciej "YenJCo" Jędrzejko - godz. 3:23, 14 sierpień 2004, wyświetlono: 710 razy

Taclem

wysłano: 6:58,17 sierpień 2004

Cel - Tyskie to pierwsze co mam zamiar zrobić jak przyjadę do Bedzina ;) Literóweczka, Maćku.
Odpowiedz na ten komentarz
niki

wysłano: 12:50,20 wrzesień 2004

nie ma to jak szantowy akcent "Englishman in New York" Banana Boat na festiwalu muzyki celtyckiej... A poza tym impreza bardzo udana polecam. Cel - Tyskie nr 1!!!
Odpowiedz na ten komentarz
Copyright © 2004-2010 SZANTYMANIAK.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
Technologia: strony internetowe INVINI