Szantymaniak poleca:

Jesteś tutaj

Nowiny

II Ogólnopolski Festiwal Piosenki Żeglarskiej "BURCZYBAS"

    Już po raz drugi odbędzie się Ogólnopolski Festiwal Piosenki Żeglarskiej "BURCZYBAS 2005" we Wdzydzach Kiszewskich, miejscowości, która jest sercem Kaszub. Malownicza okolica sprzyja nie tylko żeglowaniu po największym w tym regionie jeziorze Wdzydze położonym w ...
    Już po raz drugi odbędzie się Ogólnopolski Festiwal Piosenki Żeglarskiej "BURCZYBAS 2005" we Wdzydzach Kiszewskich, miejscowości, która jest sercem Kaszub. Malownicza okolica sprzyja nie tylko żeglowaniu po największym w tym regionie jeziorze Wdzydze położonym w Parku Krajobrazowym, ale również szantowaniu.
   Serdecznie zapraszamy zespoły oraz solistów do udziału w części konkursowej. Czekają atrakcyjne nagrody. Regulamin oraz więcej szczegółów znajdzecie na stronie festiwalu.
Wkrótce też pojawią się dalsze informacje o festiwalu.
Zapraszamy!!!

Informację wprowadził(a): Rafał "Kliper" Błędowski - godz. 22:51, 31 maj 2005, wyświetlono: 88 razy

KAMiL

wysłano: 9:50,1 czerwiec 2005

- Wdzydze Kiszewskie plaża przy Hotelu "Niedźwiadek" - 2 - 3 lipca 2004 r. (piątek, sobota) - próby mikrofonowe od godz. 14.00 do godz. 16.00 (nie są konieczne, ale wskazane) - czas trwania konkursu w pierwszym dniu festiwalu od godz.18.00- 20.00
Odpowiedz na ten komentarz
Radziu

wysłano: 13:53,1 czerwiec 2005

Zaraz, zaraz, chwileczkę!!! Wykonawca ma płacić za możliwość zagrania na scenie??? Rozumiem...upały, ale bez przesady!!! Mój zespół liczy 8 osób, wybaczcie ale na nas nie zarobicie! Poza tym nie liczycie chyba na to, że przyjada do Was zespoły, które nie licza na wygrane ( a takich zespołów jest większość...) Zabijacie chęć do gry młodym zepołom, które wiedzą, że nie są w stanie wygrać, a chciały by sie pokazać... Czy takie zepoły jeszcze mają Wam płacić za to, że tworza klimat waszego festiwalu????? To oburzające!!!!!!!!!!! Weźcie przykład z festiwalu Szanta Na Sukces, który niedawni zakończył się w Kiecach!!! - tam nie trzeba było płacić, mało tego - noclegi i obiady organizator fundował za darmo... I na takie festiwale chce się jeździć!!! Nasz zespół na Wasze zaproszenie odpowiada stanowczo "Nie, dziekujemy".
Odpowiedz na ten komentarz
Rafał Błędowski

wysłano: 18:38,1 czerwiec 2005

Akredytacja na festiwal związana jest tylko z noclegami, za które ortgazniatporzy pokrewają 50% . Festiwal jest jednodniowy. Jesli zespół nie nocuje, nie płaci nic. Wiec nie wiem za bardzo o jaki zarobek chodzi? Noclegi możecie zalatwić we własnym zakresie to jest tylko propozycja organizatorów i nie musicie z niej korzystać. Festiwal jest plenerowy, wiec wstęp na niego jest również bezpłatny. Organizatorzy nie organizują festiwalu dla zarobku tylko w ramach PROMOCJI PIOSENKI ŻĘGLARSKIEJ I SZANTY KLASYCZNEJ w regionie, gdzie niewiele osób o tym nurcie muzyki słyszało. Wiec przemyślcie sprawę. I tak serdecznie zapraszam.
Odpowiedz na ten komentarz
YenJCo

wysłano: 21:27,1 czerwiec 2005

Radziu napisał: Zaraz, zaraz, chwileczkę!!! Wykonawca ma płacić za możliwość zagrania na scenie??? Zupełnie na spokojine i z całym szacunkiem Radziu gdybyś sam zorganizował festiwal wówczas zrozumiesz z jaka gigantyczną ilością kłopotów fiansowych organizatorzy mają do czynienia. To ze festiwale jednak sie odbywają to wyłącznie zasługa czesto heroicznej pracy kilku osób które wierza w to co robia i wyrywaja sobie kawał zycia zeby pareset osób mogło sie dobrze bawić. Sytuacja ze sponsorami jest co raz gorsza, żeby nie powiedzieć fatalna. Nie wszystkie festiwale mają szczescie otrzymywac dotacje z miasta, choć co raz wiecej Wydziałów Kultury rozumie jak wazną i TANIĄ promocja dla miasta jest dotowanie imprez kulturalnych na które zjezdzaja ludzie z całej polski. Wiele wspaniałych festiwali ma kłopoty finansowe. Koncerty sa co raz krótsze, zespołów na festiwalach juznie ma 10-12 tylko 5-7... Żeby zamknąć budżet czasem nie ma innego wyjścia tylko trzeba gdziec zmniejszyć płatności - najlepiej na noclegach... Cos za coś. Myślisz ze ktokolwiek kto proponuje dopłate 20zł na nocleg zespołowm robi to dla swojej przyjemności zeby utruć komuś zycie? Najwyrażniej te głupie 20 zł/os ratują cos znacznie wazniejszego - spróbuj o tym pomyslec w ten sposób. Jesli młode zespoły nie zrozumieja ze organizatorzy nie robia im na złośc to skonczy sie na tym ze konkursy zaczną zamierac.. bo nie bedzie na nie kasy. Policz ile festiwali organizuje konkursy... jest co raz gorzej. Oczywiscie możesz powiedziec ze przeciez organizator ma za free zespoły które zapłeniają im czas i "zrobią koncert"... prawda nie jest tak kolorowa - nie kazdy zespół konkursowy jest porywajacy dla publicznosci, czego dowodem jest najczęsciej niska frekwencja publicznosci na koncertach konkursowych. Najczęsciej sa to koncerty niebiletowane, lub biletowane na poziomie symbolicznej opłaty typu... 5zł Ciesze się ze Szanta na Sukces Was miło potraktowała, ciesze sie ze maja sponsorów i rozumiem z tego że sie zrehabilitowała w tym roku - bardzo mnie to cieszy, bo sam wiele serca włozyłem w Kielce. Z dużą uwagą sledzę to czy wszystkie zobowiązania wobec zespołów festiwal wypełnia do końca. Radziu podsumowując - masz racje! W pełni się z Toba zgadzam, że festiwale powinny byc niepłatne, noclegi darmowe, wyzywienie za free, nagrody cenne, a wogóle byłoby cudnie gdyby organizatorzy zwracali koszty dojazdu a i beczke piwa dla zespołów zorganizowali... kazdy organizator wie jak by mogło byc idelanie. Problem w tym że życie to nie bajka, a nogi nie pachną rózami... kasy za darmo nikt festiwalom nie daje. Nie mam watpliwosci że kazdy z organizatorów - gdyby mógł nie narzucać opłat - nie robiłby tego... Skoro w regulaminie mówi o 20zł wpisowego... to po prostu masz wybór. Oburzanie sie nic tu nie da. Nikt sie nie czai na Twoje 20zł. Potraktuj to raczej jako cegiełke - wkład w to zeby festiwal mógł dobrze funkcjonować. Z całym szacunkiem - uwierz ze ruch szantowy to nie jest rynek nastawiony na zarabianie miliardów... [dygresja - przykład: nakłady płyt w najlepszym razie osiągaja 3000szt max 5.000szt które sprzedaja sie... w dwa lata... Dla porównania sprzedaż albumu np Andrzeja Piaska Piasecznego - płyta "FM" osiągneła 100.000 w ciągu 3 mięsiecy... Album "Sax&Sex rozszedł" się w 800.000 egzemplarzy... Warto podkreslić ze ceny pły szantowych osiągają zawrotna cene 25-35 zł a płyty Piaska 50-60...] Spokojnie Radziu - mniej roszczeń a wiecej gotowosci do podania reki ludziom, którzy robią festiwale bo kochaja szanty :-) Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Usiądź na miejsu organizatora na chwilę... [...]Zabijacie chęć do gry młodym zepołom, które wiedzą, że nie są w stanie wygrać, a chciały by sie pokazać... Czy takie zepoły jeszcze mają Wam płacić za to, że tworza klimat waszego festiwalu????? To oburzające!!!!!!!!!!![...] Każdy z dłużej istniejacych zespołów zaczynał tak samo jak wy... nie pamietam zeby ktos nam zwrócił kase za dojazd... było super jesli nocleg nie był na karimacie... a i na niej było super :-) czasem trzeba było zapłacic wpisowe... i trudno, jak nie było nas stać - nie jechaliśmy. Jak nam zalezało to kazdy potrafił uzbierac 20zł i jeszce na pociąg i jeszcze na piwo... Jakoś nikt nie zabił naszego zapału. Liczyło sie to ze znów spotkamy ludzi których lubimi i szanujemy, znów posłuchamy ulubionych kapel. Znów pojdziemy kroczek do przodu... znów sie czegos nauczymy, znów kogos poznamy kto moze kiedyś nam poda rękę i zprosi na jakąś dobrą imprezę gdzie bedzie mozna odrobine zarobic... Kto naprawde chce grać.. będzie grał. Trzeba wiedzieć czego sie chce. Nie jest sztuką utrzymac zespół przez 3 konkursy i trzymać sie w ogonie na niskim poziomie... a 20zł podczas festiwalu wydawac na 2 piwa i kiełbaskę... Sztuką jest przynajmniej próbować siegac po zwyciestwo. To wymaga cięzkiej pracy nad swoim warsztatem. I to wymaga poświęceń - bo kazdy festiwal i kazdy konkurs to nowe doswiadczenia, nowa wiedza, nowa szansa na uświadomienie sobie swoich błedów, na spotkanie z ludzmi których uwazamy za autorytety i zapytania ich o opinię... Prawdziwym wyczynem jest trwać w jednym składzie przez lata mimo burz i kłód pod nogami :-) Tego Wam Życzę. Sssciskam YenJCo
Odpowiedz na ten komentarz
Radziu

wysłano: 21:33,1 czerwiec 2005

Nie wiem, czy ta opłata jest obowiazkowa, czy jak napisałeś "dobrowolna".. Ja trzymam sie tego co czytam na oficjalnej stronie festiwalu, a czytam tam co nastepuje: "Zespoły zobowiązane do dokonania wpłaty na konto organizatora kwoty 20 zł od osoby do dnia 25 czerwca 2005 r." Mozna by cos ująć, dodać już chyba niz nie trzeba.
Odpowiedz na ten komentarz
Kasia K.

wysłano: 8:10,2 czerwiec 2005

Takie czasy, łza się w oku kręci. Pamiętam nasze wyjazdy na festiwale, w tym również do konkursów, z początkiem lat 90-tych (ależ byliśmy niewinni i młodzi :o)) z zespołem KOGOTO. Wszystkie koszty związane z wyjazdami refundował nam nasz rodzimy MDK w Chorzowie - pozdrawiam P. Dyr Martę Babral !!! Było to ogromne ułatwienie... cała Polska (i nie tylko) należała do nas. Mieliśmy super komfortowe warunki do pracy: wspaniałe miejsce do prób, mikrofony i akustyka na każde żądanie, życzliwość Dyrekcji, usprawiedliwienia nieobecności w szkole... Występowaliśmy na większości scen szantowych w Polsce, przywożąc trofea konkursowe - do dziś zdobią gabinet szefowej MDK. Wcale nie były to nagrody pieniężne: deska z żaglem, dzwony, koła ratunkowe, sesje nagraniowe, gitary...itp. Do dziś pamiętam jak trasnsportowaliśmy z Gdyni deskę surfingową typu fun z żaglem - nie było przedziału bagażowego, a maszt nie chciał się zmieścić w normalnym wagonie... :o) Im więcej nagród, tym większe dotacje z budżetu miasta na działalność Domu Kultury. Taki był mechanizm ! Niestety, teraz MDK-i i podobne im instytucje nie są już dotowane, każdy zarabia na siebie (o ile w ogóle utrzymał się jakoś przy życiu do dnia dzisiejszego). To przykre, ale prawdziwe. Tymbardziej jestem pełna podziwu dla Organizatorów imprez takich jak festiwale żeglarskie, którzy pomimo ogromnych trudności finansowych podejmują wysiłek i promują ruch szantowy w Polsce. Przecież mogliby urządzić koncert disco-polo, czy inną imprezę z muzyką "masowego rażenia", a jednak promują to, co kochają... Tak trzymać ! A do zespołów konkursowych: nie ma co marudzić, tylko brać się do roboty ! PODNOSIĆ POZIOM I SZUKAĆ WŁASNYCH SPONSORÓW !!! W takich czasach żyjemy, nikt nie daje nic za darmo. Może doczekamy kiedyś dni, kiedy imprezy oraz instytucje kulturalne będą znów chętnie dotowane. Jednak każdy powinien zdawać sobie sprawę, że wiele zależy od poziomu podmiotów wykonawczych, serca, które wkładają w to, co robią i zaangażowania. Życzę wszystkim wytrwałości, serca i zaangażowania. Pozdrawiam gorąco, Kasia K.
Odpowiedz na ten komentarz
Kasia K.

wysłano: 8:38,2 czerwiec 2005

Podałeś rozkład z ubiegłego roku :o) sobota, 2 lipca 2005 r. 15.00 - przesłuchania konkursowe; 17.00 - koncert laureatów 19.00 - koncert nocny "Nad morzem kaszubskim w dolinie rzek": Laureat festiwalu BURCZYBAS 2005 - zespół Trzy Majtki, Kliper, Mechanicy Szanty, DNA Pozdrawiam, KK
Odpowiedz na ten komentarz
Radziu

wysłano: 9:34,2 czerwiec 2005

Chciałbym oddnieść się do tego co napisałem wczesniej na temat konkursu na festiwalu "Burczybas". Przeczytałem "YenJco" Twoją wypowiedź, za którą dziękuję, bo faktycznie pomogła mi spojrzec na ów problem z innej strony! Przyznaję ze wstydem, że mnie poniosło.... (może trochę tłumaczy mnie fakt, że kilka lat temu byłem na pewnym festiwalu niedaleko mojego miasta Ostrowca, gdzie trzeba było równiez płacić 20 zł od osoby, nie było żadnego noclegu, nie wszyscy dostali nawet plakietki a czołowe miejsca zajeli przedtawiciele miasta, w którym ten festiwal się odbywał, zespoły małych, większych i największych dzieci grających w tym mieście - pewnie wiadomo o co chodzi:) Tak więc patrzyłem na to przez pryzmat tamtego wydarzenia, zaslepiony, iż faktycznie tak naprawde wszyscy razem współfinansujemy takie imprezy. Tak więc w tej kwestii przyznaję, nie miałęm racji i ochłonąwszy podzielam Twój pogląd. Przepraszam!!!!! Nie mogę się natomiast do końca zgodzić z tym fragmentem, który napisałeś: "Nie jest sztuką utrzymac zespół przez 3 konkursy i trzymać sie w ogonie na niskim poziomie... a 20zł podczas festiwalu wydawac na 2 piwa i kiełbaskę... Sztuką jest przynajmniej próbować siegac po zwyciestwo. To wymaga cięzkiej pracy nad swoim warsztatem. I to wymaga poświęceń - bo kazdy festiwal i kazdy konkurs to nowe doswiadczenia, nowa wiedza, nowa szansa na uświadomienie sobie swoich błedów, na spotkanie z ludzmi których uwazamy za autorytety i zapytania ich o opinię... Prawdziwym wyczynem jest trwać w jednym składzie przez lata mimo burz i kłód pod nogami :-) Mój zespół gra właściwie od 10 lat... chociaż większość obecnego składu od lat 2. (Fakt, sztuką jest utrzymac stały skład!) Dotąd nie jeździliśmy na żadne konkursy, oprócz tego, który opisałem powyżej. Czasem będąc na Mazurach gramy dla przyjemności w Mikołajach, niezależnie czy jest tam konkurs, czy nie. Do Kilec wybraliśmy się tylko dlatego, że blisko! My tak naprawdę nie fundujemy sobie wyrzeczeń, by grać na coraz to wyższym poziomie... Nam to sprawia po prostu ogromna frajdę i nie podnośimy swojego poziomu po to, żeby "sięgac po zwycięstwo"... Mam taką małą dygresję - swego czasu i chyba wciąż jeszcze fascynuja nas Dublinersi... I tak sobie myślę, że gdyby taki zespół Dubiners, nie jacys brodaci starsi panowie, tylko młodzi polscy chłopcy wyszli na scene większości desek konkursowych w Polsce i zagrali tak jak Dublinersi tyle, że w polskim języku, z pewnością na większości festiwalach nie byliby zauważeni... Jest tam miejsce na fałsz, na czasem kiepski strój instrumentów, na bywa niezgrane głosy... i to tworzy klimat tego zespołu... U nas najczęściej trzeba być nie lada profesjonalistą, żeby wygrac konkurs. Tym bardziej się dziwimy i cieszymy, że w Kielcach nam się udało, bo my nie dążymy do muzycznego profesjonalizmu. To jest przygoda, która dała nam wiele do myślenia... Cenimy sobie oczywiście rady Zacnego Jury Szanty Na Sukces. Dużo się przez to nauczyliśmy, zwłaszccza po lutowych eliminacjach z gwiazdą Mechanikami Szanty, po którym to spotkaniu wymienliliśmy całe instrumentarium na nowe:) Znamy swoje słabe strony (jest ich cała masa!!!!), ale naszą najmocniejszą jest chyba radość z grania i nie chcemy tego zabijać koniecznością podnoszenia poziomu swoich umiejętności kosztem wielu wyrzeczeń. Pozostaniemy sobą, bo radość z gry jest nasza największa wartością! Będziemy jeździć oczywiście po festiwalach by dobrze się bawić. W konkursach pewnie tez będziemy brac udział, ale folkowe podejście do muzyki w nas nie zamrze... Mam przynajmniej taka nadzieję... Dziękuję za wszelkie rady, dziękuję za pomoc spojrzenia na kondycję polskiego ruchu szantowego z własciwej strony... Do zobaczenia na festiwalach i do pośpiewania, bo to przecież kwintesencja tego co lubimy najbardziej!:) SAIL HO!
Odpowiedz na ten komentarz
Paweł Leszoski

wysłano: 10:8,2 czerwiec 2005

Z uwagą przeczytałem wypowiedź pewnego "miłośnika piosenki żeglarskiej", który wysnuł bardzo ciekawy pogląd na temat akredytacji. Mam tu na mysli, oczywiście wypowiedż Radzia. Otóż, drogi Radziu budżet, którym my organizatorzy dysponujemy, pozwala jedynie na zapewnienie podstawowych wygód, którymi są: scena, nagłośnienie, ochrona (bezpieczeństwo) oraz wszelkiego rodzaju płatności związane z takim przedsięwzięciem (mało ciekawy temat). Akredytacja jest tylko kroplą w morzu, jednak jak mawia stare porzekadło: "ziarnko do ziarnka i zbierze się miarka". W tym przypadku sprawdza się to idealnie. Ponieważ organiozatorzy i tak pokrywają w dużej częśći koszty noclegów, akredytacja jest jedynie uzupełnieniem (w tym przypadku bardzo uzasadnionym). Jeszcze jedna sprawa. Akredytacja jest również pewną gwarancją na to, że zespoł przyjeżdża na festiwal w konkretnym celu - zagrać. W przypadku nieobecności takiej opłaty, każdy by mógł przyjeżdżać na festiwal, bo przecież nocleg opłacony, a i zabawy też nie brakuje. Ten ostatni scenariusz jest trochę na wyrost, jednak nie zmienia to faktu, że zoorganizowanie festiwalu wiąże się ogromnymi kosztami a dodatkowe pieniądze często spełniają funkcje "koła ratunkowego". ( w tym miejscu dziękuje Maciejowi za wsparcie duchowe!) Apeluję o więcej wyrozumiałości i tolerancji wobec pewnych ustaleń. Mam nadzieję Radziu, że kiedyś to zrozumiesz i sam siedząć wygodnie w fotelu, wtedy gdy już festiwale żeglarskie przejdą do historii (miejmy nadzieję, że tak się nie stanie), pomyślisz: nie potrzebie się uniosłem!
Odpowiedz na ten komentarz
Jaro20

wysłano: 16:41,3 czerwiec 2005

Poniższą wypowiedź wstawiam na prośbę Organizatora Szanty Na Sukces Marka Szymańskiego. YenJCo napisał: Ciesze się ze Szanta na Sukces Was miło potraktowała, ciesze sie ze maja sponsorów i rozumiem z tego że sie zrehabilitowała w tym roku - bardzo mnie to cieszy, bo sam wiele serca włozyłem w Kielce. Z dużą uwagą sledzę to czy wszystkie zobowiązania wobec zespołów festiwal wypełnia do końca. Normalnie nie zabieram glosu w dyskusjach internetowych. Teraz jednak poczułem sie zmuszony. Chciałem nawet zalożyć konto na szantymaniaku ale... ale zdaje mi się iż posypał sie php lub baza. Wróćmy do meritum. Poruszył mnie troszkę wyżej cytowany akapit. Aż sie zdziwiłem jak długa może być odpowiedź na trzy zdania. Nie ma problemu gdy ktoś zna sie na wszystkim i zabiera głos w każdej sprawie. To nie mój problem. Należy się tylko cieszyć iż ktoś może być takim omnibusem. Natomiast dolewanie kropelek złośliwości do tekstu ... to już inna sprawa. Rok temu mieliśmy problemy. Nie zaprzeczamy. Dlaczego? A to już nie jest sprawa na forum publiczne. Przynajmniej tak kilka osób wśród nas (a zwlaszcza ci którzy są najbardziej w projekt zaangażowani) uważa. Kto chciał wiedzieć ten zadał pytania kompetentnym osobom i uzyskał odpowiedzi. Jak zorganizowaliśmy tegoroczny konkurs to też nasza sprawa i nasz problem. Każdy może mieć swoje zdanie na każdy temat ale nie zawsze musi je wypowiadać publicznie. A zwłaszcza osoba w konkretne działania niezaangażowana. Nasze rozliczenia, nasza praca nad zdobyciem funduszy, nad organizacją, nasze nieprzespane noce to też nasz problem. Może nas tylko cieszyć iż oceny uczestników są tak pozytywne dla nas. Zdaje mi się iż nikt z nas, mimo iż miał różne zdania na temat dzialań, nie wypowiadał się publicznie o Zezie. Również publicznie nie została (przykładowo) podjęta dyskusja na temat "nowatorskiego pomysłu oceniania zespołów na Zęzie 2004". A tyle się mówi o prawach autorskich, ZAiKS-ie itp. Nie pytam się ile kosztowalo zorganizowanie Zęzy 2004 choć pamiętam jaki był warunek kwotowy. Nie zadaję też pytań jak się ma ta kwota do wartości 50 identyfikatorów. itd. itp. Prosilbym jednak na przyszłość aby informacje, teksty i pytania były zadawane po przemyśleniu i z większą odpowiedzialnością. Z pozdrowieniami Marek Szymanski PS. Krótki komentarz na temat innych wypowiedzi. We Wdzydzach Kiszewskich nie znają szant? Na przystaniach? hmmm... Gdybym tam nie bywał ... MDK z reguły są finansowane z budżetu miasta/gminy. Finasowanie = dotowanie. A zadaniem organizatorów jest przekonanie rajców by w budżecie znalazły się pieniążki, a przynajmniej część, na festiwal szantowy.
Odpowiedz na ten komentarz
Copyright © 2004-2010 SZANTYMANIAK.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
Technologia: strony internetowe INVINI