Szantymaniak poleca:

Jesteś tutaj

Nowiny

North Wind w piątkę

North Wind poszerza skład - nowym członkiem zespołu został Piotr Lasko. Jego pierwszy oficjalny występ w tej roli miał miejsce podczas inauguracyjnego koncertu "Szant w Giżycku". Nie był to jednak pierwszy występ NW w piątkę - wcześniej Piotr ...

North Wind poszerza skład - nowym członkiem zespołu został Piotr Lasko. Jego pierwszy oficjalny występ w tej roli miał miejsce podczas inauguracyjnego koncertu "Szant w Giżycku". Nie był to jednak pierwszy występ NW w piątkę - wcześniej Piotr grał z zespołem gościnnie.

Zaczęło się od finałowego koncertu II Szanta Claus Festiwal w Teatrze Ósmego Dnia. Występ Piotra w duecie z Michałem Żakiem był jednak tylko parominutowym "przerywnikiem" koncertu North Wind.  Razem z zespołem zagrał na scenie dopiero w kwietniu br. na "Szantkach" w Kędzierzynie-Koźlu (był jednym z trójki gości NW, obok Witolda Kulczyckiego z Duan i Piotra "Picka" Ruszkowskiego z Mechaników Shanty). Kolejne występy Piotra z North Wind ("Kubryk" w Łodzi i niedawny koncert w Sandomierzu) dowiodły, że współpraca między muzykami układa się coraz lepiej. Piotr wzbogacił brzmienie zespołu o dwa nowe instrumenty, a do będących już w repertuarze NW utworów The King Stones ("Marynarz z Terre-Neuve", "Trzech marynarzy z Groix", "Gdy żegnaliśmy Toulon") doszły nowe - te, w których głosem prowadzącym śpiewał właśnie Piotr ("Na Saint Honore", "Wspaniały statek", "Oh di ho").

Powrót na scenę szantową po 15 latach przerwy tak znanej postaci niewątpliwie jest wydarzeniem. Piotr był bowiem jednym z członków-założycieli The King Stones, zespołu niemal już legendarnego. Grupa ta jako pierwsza w Polsce propagowała szanty i folk rodem z Bretanii. Istniała w latach 1989-1993, po

zostawiła po sobie dwie kasety ("King Stones 2" i "Le Liya"), zapisała się w pamięci widzów wielu szantowych festiwali (m.in. "Shanties", "Wiatrak", "Kubryk"). Po rozpadzie The King Stones znakomity akordeonista i wirtuoz dud bretońskich (biniou) udzielał się na scenie folkowej, początkowo w zespole Breiz, z którym podróżował po Bretanii poznając u źródeł tamtejszą muzykę, następnie w grupie Bal Kuzest. Z jednym z jej członków, Michałem Żakiem, tworzy również typowy w muzyce bretońskiej duet dudziarza i bombardzisty.

 

* * *

 

Mówią członkowie North Wind:

Piotr LASKO: Od początku znajomości Jurek Ozaist wspierał całą swoją osobą, działaniem i zaangażowaniem poczynania sceniczne The King Stones. Choć widywaliśmy się sporadycznie, bo przy okazji festiwali szantowych, to jego wsparcie było dla nas ogromnym zastrzykiem energii i motywacją do dalszego działania, a Jurek był dla nas ogromnym autorytetem i zarazem przyjacielem.

Spotkanie w Poznaniu przy okazji festiwalu "Szanta Claus" było spotkaniem towarzyskim i nie przypuszczałem, że przerodzi się we wspólne granie... a jednak. Dla mnie ważne jest to, że zespół porusza się w obszarach bardzo bliskich moim zainteresowaniom, czyli muzyce bretońskiej, a miłym akcentem jest współpraca z Damianem Leszczyńskim. To wszystko miało wpływ na moją decyzję, kiedy otrzymałem propozycję i zaproszenie do wspólnego muzykowania... A poza tym - a może i przede wszystkim - to bardzo sympatyczni ludzie.

Jerzy OZAIST: Pamiętałem Piotra z dawnych lat, i to dobrze pamiętałem. Jego osoba przez głos, wzrost i "całokształt" wyróżniała się w zespole The King Stones. Potem spotykałem się z nim sporadycznie (np. w Dowspudzie). Kiedy pokazałem kolegom z NW nagrania The King Stones, "złapali haczyk" bardzo szybko. W konsekwencji nawiązaliśmy współpracę z Damianem Leszczyńskim, który okazał się bardzo otwarty na tworzenie nowych tekstów i wykorzystanie istniejących. Spotkaliśmy się kilkukrotnie we Wrocławiu, a kiedy NW jako całość zostało zaproszone do Poznania na festiwal - spróbowałem zaprosić tam Piotra, niejako aranżując spotkanie dwóch byłych członków KS. Odezwałem się do Piotra i ten okazał się - wiedziałem, że tak będzie... - otwarty nie tylko na spotkanie, ale i na wejście na scenę! Wszak muzyka bretońska to pół jego życia. A może i więcej...

Potem poszło już "z górki". Znalazł w osobach Wiktora, Jacka i Grzesia zapaleńców, gotowych wchodzić w krainę "bretońszczyzny" głęboko i bez opamiętania. I potrafiących...

A ja? Cóż - wymogłem obietnicę, że muzyki wyspiarskiej nie porzucimy!

 

Foto: Tomasz GOLIŃSKI

Informację wprowadził(a): Michał Nowak - godz. 14:27, 18 lipiec 2008, wyświetlono: 1050 razy

Jeszcze nie skomentowano tego artykułu.
Copyright © 2004-2010 SZANTYMANIAK.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
Technologia: strony internetowe INVINI