Szantymaniak poleca:

Jesteś tutaj

Nowiny

Piękna i Bestie

*W piątek 12 stycznia odbył się w Warszawie, w tawernie Tuż za Horyzontem koncert Pięknej i Bestii, czyli Dominiki Żukowskiej, Andrzeja Koryckiego, Jurka Porębskiego i Mirka Kovala Kowalewskiego.
Zabawa była wspaniała, ciepły głos Dominiki i niesamowita energia Kovala,

*W piątek 12 stycznia odbył się w Warszawie, w tawernie Tuż za Horyzontem koncert Pięknej i Bestii, czyli Dominiki Żukowskiej, Andrzeja Koryckiego, Jurka Porębskiego i Mirka Kovala Kowalewskiego.
...

*W piątek 12 stycznia odbył się w Warszawie, w tawernie Tuż za Horyzontem koncert Pięknej i Bestii, czyli Dominiki Żukowskiej, Andrzeja Koryckiego, Jurka Porębskiego i Mirka Kovala Kowalewskiego.
Zabawa była wspaniała, ciepły głos Dominiki i niesamowita energia Kovala, Andrzeja i Jurka wprawiła publiczność w fantastyczny nastrój. I nic dziwnego, żeglarska werwa i balladowość, to sekret popularności
Pięknej i Bestii.*


Występ Pięknej i Bestii to już trzeci koncert w składzie: Dominika Żukowska, Andrzej Korycki, Jurek Porębski i Mirek Koval Kowalewski. Pomysł wspólnego występu, tak różnych osobowości muzycznych zaowocował
wypełnioną po brzegi salą i gromkimi brawami.

Testosteron na scenie łagodziła obecność Dominiki, której balladowy głos wprowadził w osłupienie nie jednego słuchacza. Panowie żartowali z publicznością w iście pirackim stylu, atmosfera była gorąca. Audytorium jak zawsze żywo zareagowało na Jurka Porębskiego, który podczas kilku numerów zagrał na trąbce. Warto dodać, że podczas koncertu muzycy zaśpiewali kilka nowych piosenek, toteż warszawskie audytorium wzięło udział w swoistej premierze, zwłaszcza, że pod koniec drugiej części do
występujących dołączył gość- Marek Majewski.

Koncert zagrano w trzech ponadgodzinnych setach, zabawa trwała do późnej nocy. I nic dziwnego, bo na piątkowym koncercie wystąpiły cztery, zupełnie różne muzyczne osobowości, nie można się było zatem nudzić. Rubaszna energia Kovala, subtelność Dominiki i świetne interpretacje Andrzeja i Jurka dały fantastyczną mieszankę żeglarskiej pieśni i ballady.

Warto dodać, że Dominika i Andrzej rozpoczęli kilka lat temu przygodę z rosyjską balladą i od tej pory wykonują poezję śpiewaną Bułata Okudżawy, Włodzimierza Wysockiego i Żanny Biczewskiej. Ciepły głos Dominiki, gitarowe brzmienie i fantastyczne interpretacje Andrzeja wprowadzają słuchaczyw niezapomniany nastrój. I nic dziwnego, w końcu nie każdy ma ochotę na popową pakę i pretensjonalne teksty

Informację wprowadził(a): Agnieszka "Aggi" Iwańska - godz. 15:50, 15 styczeń 2007, wyświetlono: 105 razy

:)))

wysłano: 21:35,15 styczeń 2007

WŁODZIMIERZ WYSOCKI !!!!!!! warto o tym pamiętać !! :)
Odpowiedz na ten komentarz
Aggi

wysłano: 8:40,16 styczeń 2007

Dziekuje za zauważenie błędu - już poprawione!!!
Odpowiedz na ten komentarz
rus

wysłano: 11:54,17 styczeń 2007

Zdaje mi się, że Korycki z balladą rosyjską zaczął trochę wcześniej. Był np. laureatem Festiwalu Piosenki Radzieckiej w Zielonej Górze chyba w czasie stanu wojennego w 92 lub 93 roku.
Odpowiedz na ten komentarz
Maciej O

wysłano: 22:55,17 styczeń 2007

Z wielkim żalem przeczytałem relację z tak wspaniałego koncertu znakomitych artystów i wielkich osobowaści. Jako przybysz z szantwej prowincji czyli Poznania spędziłem samotny piątkowy wieczór w zimnym pokoju hotelowym. Śledząc pilnie Szantymaniaka i Szanty.art.pl niestety nie znalazłem żadnej zapowiedzi tego niewątpliwie ciekawego wydarzenia. Tym bardziej że nowa na szantowej mapie Warszawy i bardzo ładna Tawerna pewnie chciała by gościć nowych sympatyków, bo chyba nie był to koncert zamknięty i dla Wybranych. Pozdrawiam nieutulony w żalu. Maciej
Odpowiedz na ten komentarz
Grzywa

wysłano: 13:57,18 styczeń 2007

Sam jak ten palec, w obcym mieście, "nieutulony w żalu" w "zimnym pokoju hotelowym:...:( A na zewnątrz Warszawa tętni życiem: wspaniale koncerty ( w tym nieodżałowany koncert "Pięknej i Bestii"), lampiony, neony, restauracje, 5 lub 6 tawern żeglarskich, ładne dziewczyny, kina, teatry itd., itp. I tylko Maciek z Poznania, biedny, "nieutulony w żalu" w "zimnym pokoju hotelowym" samotny jak ten palec:( Macieju, nie szlaochaj:) O tak:), uśmiechnij się! Pozdrawiam, "Grzywa".
Odpowiedz na ten komentarz
Makenzen

wysłano: 19:12,19 styczeń 2007

...był to koncert zamknięty. I dlatego na nim nie byłam. Swoją drogą, dlaczego zamknięty? Dla kogo oni grali, dla jakiejś firmy?
Odpowiedz na ten komentarz
M. Nowak

wysłano: 23:48,20 styczeń 2007

...nie powinno być z niego relacji na Szantymaniaku!!!
Odpowiedz na ten komentarz
Copyright © 2004-2010 SZANTYMANIAK.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
Technologia: strony internetowe INVINI