Szantymaniak poleca:

Jesteś tutaj

Nowiny

Quousque tandem...

W związku z koncertem zespołu Prawdziwe Perły w ramach festiwalu Euroszanty do Sądu Rejonowego w Sosnowcu skierowane zostało zawiadomienie jakoby zespół, wbrew postanowieniu Sądu, używał w czasie festiwalu nazwy Perły i Łotry. Sąd wszczął w tej sprawie postępowanie. Grzegorz ...
W związku z koncertem zespołu Prawdziwe Perły w ramach festiwalu Euroszanty do Sądu Rejonowego w Sosnowcu skierowane zostało zawiadomienie jakoby zespół, wbrew postanowieniu Sądu, używał w czasie festiwalu nazwy Perły i Łotry. Sąd wszczął w tej sprawie postępowanie. Grzegorz Majewski domaga się ukarania członków zespołu grzywną z zamianą na areszt. Sprawa znajdzie swój finał 20 października 2008 roku.

    Protestuję! Ja, jako filolog, protestuję! I wzywam niniejszym wszystkich innych filologów - polonistów, filologów klasycznych, filologów obcych - do jednoznacznego poparcia mego protestu! Krzywda nam się dzieje! Uzurpacja!
    Niechże wyjaśnię: czyż po to całe pokolenia miłujących słowo uczonych tworzyło reguły składni, pisowni i wielu innych elementów teoretycznego opisu, żeby nagle - podrwiwając sobie z dostojnych lingwistów od Murraya do de Saussure'a i od Zołotowej do Chomsky'ego - ktoś rościł sobie prawo do bezwstydnego przypisania sobie najważniejszego i najściślej uświęconego tradycją filologicznego terminu? Jak można pozwolić, żeby jedna osoba mogła o sobie powiedzieć GRAMATYKA TO JA?!? Taka arogancja woła o pomstę do nieba, dlatego zamierzam wkrótce zwrócić się o pomoc do niezawisłych sądów! Przecież tylko filolog ma prawo do używania tego pokrytego patyną szlachetnej przeszłości, osadzonego w znakomitej teraźniejszości i dążącego ku świetlanej przyszłości terminu! A pieniądze? Wszak wszystkie książki z "gramatyką" w tytule są podstawą szkolnych i uniwersyteckich kursów na całym świecie! Och, jakże łatwo korzystać z wypracowanych przez innych dóbr! Pozwę uzurpatora!!! Pozwę - nawet, jeżeli sam sobie tego nazwiska nie nadał. Niech pobiega po sądach, niech się wypoci za wszystkie grzechy, a co! Niech wie! Pozwę nawet wtedy, gdy zobaczę ten wyraz w książce telefonicznej wraz z jego adresem. Bo od filologii wara!
    Filologowie! Zażądajmy, by niejaki Gramatyka został pozbawiony prawa do używania uzurpowanego nazwiska! Wszak to myśmy GRAMATYKA, nie on! Hajda, na Wołmontowicze! Niech się facet nazywa MARGARYNA, albo jakoś tak, byle niepodobnie. I jeżeli ktoś o nim wspomni z użyciem zakazanego terminu - za kraty go! Wiedział, czy nie wiedział, ot co! Dobra, jestem wprawdzie literaturoznawcą i od czasów studiów nie poczyniłem ani jednego kroku, żeby reguły języka opisać, ale i tak będę dowodził, że mam prawo żądać, by GRAMATYKA BYŁA MOJA, zarezerwowana - i żeby udowodnić, że mam do niej prawo napiszę sobie szybko książkę, choć przez lata całe nie odmieniłem ani jednego rzeczownika w tabelce!!!!
    Podoba Wam się taka logika? Bo ja nie jestem pod szczególnym wrażeniem krągłości tej argumentacji. Nikt bardziej niż ja nie szanuje struktur demokratycznych i władzy sądowniczej: dura lex, sed lex. Jednak jest coś absurdalnego w tym, że muszę co chwilę przygryzać język, kiedy wymawiam nazwę zespołu w którym grają moi przyjaciele: Michał Margaryna, Adalbert Herr-Mansa, Michał Czarnamaź, Marek Ciocik, Michał Drumstick i Adam Ryszard Woreczka, a także Sławomir Aleksanderko oraz Wojciech Kciukowski. (Żeby wszystko było jasne, dla bezpieczeństwa unikam także skojarzeń ich poprzednimi, zapewne także bezprawnie zagrabionymi nazwiskami, które tymczasowo - do wyjaśnienia sprawy nazwisk, nazw i terminów, winny zostać zawieszone; imion, łaskawie, mogą używać... do czasu). A co się stanie, kiedy przypadkiem, zapowiadając ich ze sceny niesiony emocjami dopuszczę do głosu swoje stare przyzwyczajenia i wypowiem nazwę, która od lat kojarzy się z setkami znakomitych koncertów? Z akcjami charytatywnymi, których efekty doceniają i dożywione dzieci, i chłopczyk, któremu wymieniono szpik, i chorzy na serce ludzie? Z barwnymi, międzynarodowymi festiwalami, jakie rozsławiły pewne południowopolskie miasto (które od dziś będę dla bezpieczeństwa nazywał z szacunkiem Wychy) i dały jego mieszkańcom wspaniałą rozrywkę, ucząc ich, że można się bawić i jednoczyć bez przemocy? Co się stanie, kiedy cała linia graficzna pewnego południowopolskiego festiwalu, która poszła do druku na długo przed samym wydarzeniem, zawierać będzie tę zakazaną nazwę, mimo, że w nowszych materiałach (które ukazały się już po tym, jak sąd orzekł zabezpieczenie interesów powoda w postaci zakazu użycia nazwy, pod którą zespół zna cała Polska i pół Europy) już jej nie ma? Nie wiecie co się stanie? Otóż wyjaśniam:
    Na ręce Margaryny i Herr-Mansy spłyną wezwania do sądów mieszczących się w różnych miejscach Polski; pozywający żądać będzie dla powyższych zbrodniarzy grzywny lub pozbawienia wolności za to, że ktoś użył nazwy, którą dzięki nim cała Polska pokochała, nazwy, która naszym narodowym barwom przynosiła chlubę w Irlandii, w Niemczech, w Stanach Zjednoczonych, nazwy, na którą przez lata zapracowali członkowie zespołu, którego nazwy, dla ich własnego bezpieczeństwa nie mogę wymówić ani napisać, bo przeze mnie - przyjaciela - znowu trafi do nich kolejne wezwanie na rozprawę, czy postępowanie wyjaśniające. To ciekawe, że można użyć legalnych instrumentów po to, żeby człowieka znękać - i to wszystko mieści się w polskiej formule prawnej. Ludzie kochani: ten zespół jest nasz. Wszyscy wiemy, kto nagrał "?erły w sieci", "?urzę", "?issę", "?zanty ?la ?ajacyka" (pytajniki celowe!); wszyscy wiemy, kto od lat poświęca czas i energię byśmy się mogli zjednoczyć w Wychach czy w Rzykachowach. I wiecie co? Żal mi sądu, który z pewnością dawno już dostrzegł złą wiarę, jaka tkwi u podłoża wszelkich poczynań czynników pozywających ludzi, których muzyka perliście rozświetla nasz świat, ale musi reagować na każdy dokument, jaki do biura podawczego spływa. Czy nie czas, żebyśmy my także dostarczyli tam jakiś dokument? Czy głos ludzi, którzy Margarynie, Herr-Mansie, Czarnamazi, Ciocikowi, Drumstickowi i Woreczce, Aleksanderce i Kciukowskiemu zawdzięczają lata wzruszeń sąd pominie? Czy nie dość już absurdu? Quousque tandem abutere, Catilina, patientia nostra?


Czekam na listy z Waszym poparciem dla Zespołu, który od lat dla Was gra: pamiętajcie o podpisach imieniem i nazwiskiem oraz adresie lub peselu.
synchro@szantymaniak.pl

Paweł Jędrzejko

Fotomontaż: KIKA
Podyskutuj na Forum Szantymaniaka

Informację wprowadził(a): Paweł "Synchro" Jędrzejko - godz. 22:42, 16 wrzesień 2008, wyświetlono: 233 razy

Dany

wysłano: 6:23,17 wrzesień 2008

Nazwę to żenadą i w zamian za robienie przez pana m zamętu wprowadził bym wzorem zakazu stadionowego dla kiboli zakaz wstępu dla pana m (nazwisko z małej litery pisze celowo), na festiwale, koncerty itd. nie tylko Pereł ale i wszystkich zespołów szantowych i folkowych w naszym kraju. Szkoda słów... PS. Czy to nowe wdzianka chłopaków i czy będą występowali w tych pokazanych na zdjęciu czy dalej w swoich koszulkach :) ??? :):)
Odpowiedz na ten komentarz
Ania

wysłano: 8:34,17 wrzesień 2008

Pan M. (on też się pisze z dużej litery, bo to człowiek!!) ma święte prawo do śledzenia sprawy, którą założył w sądzie i która JEGO ZDANIEM jest słuszna (to czy jest słuszna na prawdę rozsądzi sąd, NIE MY). \"Perły i Łotry\" a \"Prawdziwe Perły\", to jest prawie to samo (wiem, prawie robi różnicę), ale też prawie się różni (wiem, prawie robi różnicę) -- te chwyty słówkowe wyjaśniał już człowiek z zawodu zajmujący się hasłami i chwytami marketingowymi w poprzednim wątku. Tak więc Pan M. nadal czuje się pokrzywdzony wspólnym mianownikiem w nazwie feralnego zespołu i nadal domaga się przestrzegania zakazu sądowego. Jakby ekipa pozwana zmieniła nazwę na np.: \"Doktor Muzyk i Poszukiwacze Skarbów\" - to sprawy by nie było, bo i tych nieszczęsnych \"Pereł\" w nazwie też by nie było (nazwa nawiązująca do pereł np.: \"Prawdziwe Morskie Błyskotki\" lub \"Skarby Morskich Muszli\"też już nie stwarza tyle problemów, a kojarzy się dość jednoznacznie). Więc czemu zespół zmienił nazwę z kontrowersyjnej: \"Perły i Łotry\" na nie mniej kontrowersyjną: \"Prawdziwe Perły\"? Może chcą tego procesu, chcą tego rozgłosu, chcą tych słów poparcia, chcą żeby się nad nimi litowano i głaskano ich po głowach i mówiono: \"Jesteście najlepsi, ten zły Pan M. robi Wam straszliwą krzywdę\", a przy okazji się wypromują!! Eh...
Odpowiedz na ten komentarz
Asia

wysłano: 9:11,17 wrzesień 2008

Zastanawiam się jak teraz po wieloletniej działalności "Perełki" mają stać się "Muszelkami". Chociaż "Muszelki" komuś też mogą kojarzyć się z "Perełkami". Pana m. nie chciałabym spotkać, na żadnym festiwalu, bo ja bardzo nie lubię wpieniaczy. A teraz komentarz do zdjęcia: Ładnemu we wszystkim ładnie :* "
Odpowiedz na ten komentarz
Antek Stalich

wysłano: 9:57,17 wrzesień 2008

... gdyż gdyby tych festiwalach co do których Pan Grzegorz Majewski ma zastrzeżenia wystąpił zespół "Sześciu z Tychów", to plakaty ze sporną nazwą zespołu byłyby już i tak wydrukowane. Czy dla szczęścia pana G.M. należałoby zlecić druk plakatów od nowa? Czy o to szło Panu GM? Wydaje mi się przy okazji, że nazwa "Prawdziwe Perły" podkreśla związek członków obecnej formacji z dawną, Koledzy Gramatyka i Harmansa przecież grają dłużej w Perłach, niż Pan Majewski w swojej macierzystej formacji "...Shanghaju".
Odpowiedz na ten komentarz
wiewiórka

wysłano: 10:2,17 wrzesień 2008

Popieram Aniu:) Sama nie umiem tworzyć takich mądrości ,zatem zacytuję : "nic nie jest takie jak nam się w tej chwili wydaje. Szczególnie jak mamy tylko jeden punkt widzenia" . Pozdrowionka zarówno dla zespołu, Grzegorza i wszystkich zabierających w tym temacie zdanie. Zwłaszcza, że wszyscy chcą dobrze:)
Odpowiedz na ten komentarz
scovron

wysłano: 10:14,17 wrzesień 2008

A mnie zastanawia jedna rzecz: pan Majewski zajmuje się gniewaniem na kilka płotek wchodzących w skład zespołu..., tfu, nie zespołu, zbrodniczego stowarzyszenia mającego na celu sianie zamętu i zarazków, kryjącego się pod plugawą nazwą będącej w skrócie zdwojonym "p", a co z miastem w Chinach, które splagiatowało niemalże nazwę zespołu pana Majewskiegi i zbrodniczym procederem uprawianym przez ok 18.450.000 skośnookich mącicieli zamieszkujących deltę Jangcy, a nazywających się "Sznaghajczykami", czy "SZanghajaninami" - wybaczcie, zawsze byłem kiepski z gramatyki, czy raczej z Gramatyki - żeby nikogo nie urazić;) Tożto gdyby skośnoocy mąciciele zrobili zrzutę po złociszu w ramach rekompensaty związanej z uszczknięciem potencjału ekonomicznego marki 'Perły i łotry Szanghaju", to pan Majewski mógłby puścić w niepamięć szkody poczynione przez kryminalną szajkę "P...P...".
Odpowiedz na ten komentarz
Grzywa

wysłano: 10:48,17 wrzesień 2008

Potem w Sądzie powiedzą, że w internecie organizowano nagonkę na Grzegorza M. Kto organizował? - padnie pytanie. Pozdrawiam, Grzywa.
Odpowiedz na ten komentarz
Jeżynka

wysłano: 10:51,17 wrzesień 2008

Jak Cię lubię, litości... Weź chłopie wróć na scenę i rób swoje. Pozdr. Kaśka
Odpowiedz na ten komentarz
ania

wysłano: 11:22,17 wrzesień 2008

Zobaczcie co napisał Bongos http://www.szanty24.pl/ocean-wiedzy/roznosci/list-otwarty-do-pana-majewskiego-i-zespolow--szantowych,3,1,115,39
Odpowiedz na ten komentarz
Pawel 'Synchro' Jedrzejko

wysłano: 11:34,17 wrzesień 2008

Aniu droga, Gdybyż to było takie proste. Najkrócej wyjaśnię to w ten sposób: kontrowersja - i oczywiście rozprawa sądowa - zasadzają się na tym, że Grzegorz Majewski, jako założyciel "Pereł i Łotrów Szanghaju" i niegdyś aktywny szantymen, świetny muzyk i twórca - zarejestrował tę nazwę i logotyp jako znaki. Problem w tym, że Sąd musi zadecydować, czy Zespół to jedna osoba, czy tworzy ją grupa ludzi - i czy jest sprawiedliwe, że po burzliwym rozstaniu się Grzegorza i Pereł, kiedy okazało się, że zespół gra dalej a Grzegorz już nie, kiedy okazało się, że to ciągana po sądach grupa stanowi byt, który rzeczywiście na scenie istnieje, rozwija się, nagrywa płyty, organizuje festiwale i nagrywa płyty bez Grzegorza, można nadal twierdzić, że Perły to Grzegorz, a cała, wieloletnia praca pozostałych - zarówno w formacji "Perły i Łotry Szanghaju" jak i potem, w formacji "Perły i Łotry" nie daje im realnego prawa do używania nazwy, na którą ciężko pracowali, nazwy uznawanej w całej Polsce, w połowie Europy i w stanach. To tak, Aniu, jakbyś zapytała dlaczego symbol Coca-Cola ma wartość dla koncernu: gdyby ich produkt zaczął nagle nazywać się "Chlup" - nikt nie połączyłby go z wieloletnią tradycją jednego z ulubionych napojów. Aniu, jeżeli ktoś realnie istnieje, nagrywa płyty pod swoją nazwą, tworzy festiwale firmując je swoją nazwą - to jest normalne, że o tę nazwę walczy. Dlaczego, Twoim zdaniem, chłopaki powinny przestać się identyfikować z czymś, co od kilkunastu lat tworzyli? To nie jest ani łatwe, ani nieskomplikowane, tym bardziej, że Grzegorz - mimo, że został na wiele lat bez współmuzyków i dostrzegł, że bez niego Perły grają dalej - wolał rozpocząć batalię sądową i czarnopiarową (także wobec Pajacyka!!!) aniżeli, wzorem Atlantydy i Mechaników, spokojnie zbudować nową formację. Grzegorz jest niesłychanie utalentowany i od lat mógłby funkcjonować w obiegu szantowym z kolejnym topowym zespołem, ale, z jakichś powodów, tego nie czyni. I odpowiedź na drugie pytanie: dlaczego o tym mówić? Ano dlatego, żebyście mieli świadomość, że takie działania odbijają się rykoszetem na wszystkich: bo wystarczy, żeby reklama z nazwą "Perły i Łotry" poszła do druku (nota bene linia graficzna została opłacona a reklamy rozesłane do pism zanim Sąd wydał orzeczenie), a już spływa pozew. I - jak się spodziewam - to nie tylko Perły będą do Sądu wzywane. To długa i skomplikowana sprawa, ale z pewnością nie jest tak, że "można było sobie po prostu wybrać mniej kontrowersyjną nazwę". To tak jakby ktoś powiedział "to zmień sobie nazwisko na inne". Przecież Ci ludzie mają prawo identyfikować się ze swoją pracą. Paweł Jędrzejko
Odpowiedz na ten komentarz
Copyright © 2004-2010 SZANTYMANIAK.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
Technologia: strony internetowe INVINI