Szantymaniak poleca:

Jesteś tutaj

Nowiny

Satysfakcja z grania - rozmowa ze Sławkiem Bielanem i Bartkiem Wręczyckim z zespołu Drake

Niedawno zespół Drake wydał swoją drugą płytę. O "Legendzie", pasji i wielu latach muzycznej drogi rozmawiałem ze Sławkiem Bielanem i Bartkiem Wręczyckim.

Fot. Tomasz GolińskiSławek Bielan (Drake)

Właśnie ukazała się wasza druga płyta. Jak wyglądała praca nad tym krążkiem?

Sławek BIELAN: Muzyka na "Legendę" zaczęła powstawać zaraz po nagraniu "Talizmanu". Jakieś trzy lata temu mięliśmy już zrobiony numer, który w 2008 r. graliśmy jako "Docelowy port". Zmieniliśmy w nim tekst - dzisiaj to "Fram". Drugi kawałek, który już kiedyś grany był na koncertach, to dzisiejsze "Duchy wybrzeża". W trakcie sesji do "Talizmanu" nagraliśmy go jako "Wiatr nie dogoni fal", ale nie podobał nam się efekt końcowy i piosenka nie weszła na płytę. Po zmianie tekstu i w nowej aranżacji nagraliśmy go jeszcze raz. Dziś "Duchy wybrzeża" brzmią OK. Reszta muzyki powstawała raczej spontanicznie, tzn. czasem w ciągu trzech godzin jakiś nowy pomysł nabierał konkretnego kształtu, ale bywało, że pracowaliśmy nad konkretnym pomysłem dłużej.

Kompozytorem większości muzyki na płycie jest Piotrek. On przynosi temat na zwrotkę czy refren, czasem jakąś melodię pod wokal. Słuchamy tego i zaczynamy się zastanawiać, jak ma brzmieć ten nowy numer. Każdy z nas ma wpływ na ostateczny kształt piosenki. Zdarzyło się, że przyniesiony temat, który miał być piosenką, ostatecznie na płycie pojawił się jako utwór instrumentalny. Tak było z "Pożegnaniem". Generalnie w kwestii kompozytorsko-aranżacyjnej panuje demokracja. Musi się wszystkim podobać :-)

Bartek WRĘCZYCKI: Teksty, linie melodyczne i pomysły aranżacyjne to jedno. Poza tym zależało nam na stworzeniu klimatu i charakteru w każdym utworze tak, aby muzyka była różnorodna, ale jednocześnie rozpoznawalna i dla nas charakterystyczna. W muzyce, jak nigdzie indziej, twórca poddaje się bezlitosnej i obiektywnej ocenie - efekt ocenią słuchacze.

 

Jak wy sami postrzegacie ewolucję waszego grania? Czym różni się obecny Drake od tego, który nagrywał "Talizman"? Albo od składu grającego pod nazwą Sir Francis Drake?

Sławek: Przede wszystkim więcej potrafimy. Minęło już siedem lat od powstania zespołu Drake, więc granie muzyki i wymyślanie jej wygląda dzisiaj trochę inaczej niż na początku naszej działalności. Wiele nauczyliśmy się podczas nagrywania "Talizmanu", co pomogło w sprawnym zarejestrowaniu piosenek z "Legendy". To jak z nauką chodzenia czy pływania. Pewne rzeczy wychodzą łatwiej, kiedy się je ćwiczy.

Kiedy w 1993 r. zaczynaliśmy grać jako Sir Francis Drake raczej wszystko robiliśmy intuicyjnie. Nikt nie wiedział jak się pracuje w zespole, nie mówiąc o umiejętnościach. Ale tamto doświadczenie było ważne, bo spowodowało, że uwierzyliśmy w możliwość grania. Ja w tamtym zespole byłem tylko rok, właśnie z powodu braku umiejętności :-) Ale zespół grał jeszcze kilka lat, występował na fajnych imprezach i wszyscy się czegoś nauczyli. Wystarczy przypomnieć o Izie Puklewicz. Zaczęła wtedy występować w Czterech Refach i poradziła sobie!

Bartek: Mimo tych lat wspólnego występowania na scenie i pracy nad nowymi utworami nie dopadła nas rutyna i zmęczenie materiału. Owszem, z jednej strony nasze muzyczne życie jest przewidywalne: próba, wyjazd, koncert itd., ale z drugiej strony będąc na scenie niezmiennie towarzyszy nam ta sama pierwotna satysfakcja, bez której raczej ciężko funkcjonować w zespole. Mało tego, ostatnio zaczynamy zdawać sobie z tego sprawę, przez co granie w Drake'u jest dla nas jeszcze bardziej wartościowe.

 

Fot. Tomasz GolińskiBartek Wręczycki (Drake)

Na płycie występuje paru znakomitych gości. Jak ich namówiliście do współpracy?

Sławek: Osoby, które wystąpiły gościnnie na "Legendzie", to nasi dobrzy znajomi, nie mięliśmy więc problemu z zapytaniem ich, czy się zgodzą nam pomóc. Poza tym są wspaniali w tym, co robią, a o to też chodziło.

Każdy wniósł więc mnóstwo pozytywnych wibracji i dzięki temu płyta po prostu brzmi lepiej. Ważne było też to, że Kasia, Misiek i Sęp znają dobrze Łukasza i już z nim pracowali w studio. To usprawniło pracę. Warto było ich zaprosić, bo piosenki, w których wystąpili, zabrzmiały super. Nam się podobają :-)

Bartek: Drake zawsze miał szczęście do spotykanych na swojej drodze ludzi. Od pierwszych koncertów byliśmy wspierani i motywowani dobrym słowem przez Największych sceny szantowej i nie tylko. Obecni na płycie goście nie po raz pierwszy udowodnili swą bezinteresowną życzliwość dla nas.

 

Zdradźcie mi, jakiej muzyki słuchacie na co dzień. Czy są wykonawcy, których można nazwać waszymi wzorcami, inspiracjami?

Sławek: Każdy z nas słucha trochę innej muzyki, chociaż oczywiście jadąc na jakieś granie dzielimy się swoimi ulubionymi lub ostatnio wyszukanymi fajnymi kapelami. To są przeróżne rzeczy. Jakaś muzyka filmowa, oczywiście coś folkowego, coś klasycznie rockowego. To w aucie. A prywatnie w domu i na słuchawkach w czasie podróży ja uwielbiam ciężkie granie i rock progresywny. Stare i nowe rzeczy, które wyszukuję. Mnóstwo zespołów i jeszcze więcej płyt. Cały ocean, nawet nie ma co wymieniać wykonawców.

 

Uchodzicie za zespół folkowy, ale jak na folkowców gracie mało utworów tradycyjnych. Wolicie tworzyć własne?

Sławek: Bardzo lubimy muzykę tradycyjną. Zarówno tę wykonywaną naprawdę w sposób tradycyjny, jak i taką w nowoczesnych aranżacjach, ale opartą na starych melodiach. Uwielbiam audycje Wojtka Ossowskiego, w których prezentuje zespoły z całego świata. Słuchanie ich jest bardzo inspirujące. Ale mamy wielką przyjemność i satysfakcję, kiedy możemy na naszych instrumentach zagrać coś swojego. Oczywiście taka stylizacja nie zawsze brzmi jak coś naprawdę folkowego. W piosenkach Drake'a słychać echa naszych muzycznych fascynacji. Kiedyś w innych składach grywaliśmy inne gatunki muzyczne. Rock, metal, reggae. To wszystko zostawiło ślad w naszym muzycznym myśleniu. To, co słychać na naszych płytach, jest wypadkową muzycznych zainteresowań każdego z nas. A wszystko zagrane jest na tradycyjnych instrumentach, więc brzmimy folkowo. Oczywiście zdarza nam się grać tzw. muzykę tradycyjną. Na płycie znalazły się trzy takie melodie. Kilka tradycyjnych rzeczy wykonujemy też "po naszemu" na koncertach.

Informację wprowadził(a): Michał Nowak - godz. 23:12, 1 sierpień 2011, wyświetlono: 1379 razy

Jeszcze nie skomentowano tego artykułu.
Copyright © 2004-2010 SZANTYMANIAK.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
Technologia: strony internetowe INVINI