Szantymaniak poleca:

Jesteś tutaj

Nowiny

Wywiad z "Różą Wiatrów"

- Jakie były początki waszego muzykowania?

- Zaczęło się, co chyba nie jest oryginalne, od spotkań w knajpach – oczywiście przy herbacie... i wspólnego śpiewogrania. Oczywiście wszyscy z nas bywali na niejednym festiwalu w roli widza. Po jakimś czasie zaczęliśmy

...
- Jakie były początki waszego muzykowania?

- Zaczęło się, co chyba nie jest oryginalne, od spotkań w knajpach – oczywiście przy herbacie... i wspólnego śpiewogrania. Oczywiście wszyscy z nas bywali na niejednym festiwalu w roli widza. Po jakimś czasie zaczęliśmy się zastanawiać nad graniem dla większego grona osób. I tak to się zaczęło.

- Dlaczego wybraliście taki nurt muzyki (piosenkę żeglarską, czy korsarską)?

- Większość z nas miała i stara się mieć do czynienia z żeglarstwem i szeroko pojętą wodą. Nasz frontman - NINJA - służył nawet na okręcie wojennym, z czego wszyscy jesteśmy dumni. Ja żeglowałem i swego czasu szkoliłem młodych żeglarzy i żeglarki... Reszta naszej załogi od czasu do czasu także łapie za szoty. Przebywanie w środowisku żeglarzy nieodłącznie wiąże się ze słuchaniem szant, muzyki żeglarskiej. Piosenka korskarska... No cóż, spojrzeliśmy kiedyś na siebie i stwierdziliśmy, że z takimi "mordami" nic spokojnego nie zabrzmi przekonywująco. Tak więc poszliśmy w stronę piosenki poobijanej, zabordażowanej i walecznej. Aczkolwiek mamy nadzieje, że dojrzejemy kiedyś do tekstów z głębią... Chyba nikt nie chce się szufladkować, czy jak to się tam pisze.


- Czy macie wykształcenie muzyczne? Czy waszym zdanie jest to niezbędne, aby grać w zespole?

- Wykształcenie muzyczne... No nie wiem. Jedyny kontakt ze szkołą muzyczną miał chyba kolega NINJA, który będąc właścicielem firmy przeprowadzkowej specjalizował się w transporcie fortepianów i pianin. Ale dużo z tej pracy nie wyniósł... Jesteśmy samoukami. Są momenty, że brakuje nam wykształcenia muzycznego... i to bardzo, ale wydaje mi się, że najważniejsze są chęci i zabawa.

- Co jest potrzebne, aby na polskim rynku muzyki szantowej osiągnąć sukces? Czy uważacie się za zespół, który osiągnął już sukces?

- Sukces to słowo niezdefiniowane. Dla nas sukcesem jest to, że po dwóch latach cały czas bawi nas to, co robimy i to, że się nie pozabijaliśmy. Sukcesem jest również to, że ktoś chce słuchać naszego grania i się przy tym bawi. Polski rynek muzyki szantowej, jeżeli można go tak nazwać jest jak każdy rynek uwikłany w pewne układy. Niestety... Nie czas i miejsce na analizę sytuacji, choć mam nadzieje, że ktoś się o nią kiedyś pokusi. Wierzymy w to, że można do czegoś dojść swoją pracą. A do czego? Czas pokaże.

- Jaki był pierwotny skład waszego zespołu, jaki jest obecnie?

- Zespół powstał w wyniku wielu zawirowań. Tak naprawdę wszystko zaczęło się od "Brygady Radosnego Rejsu" ("Brygada RR"), która powstała gdzieś kiedyś z inicjatywy Roberta KISIELA Ciesielskiego, Piotra JOHNO Onyszczuka, Sławka Cygana, Julki Gacparskiej oraz mojej skromnej osoby. Pojeździliśmy, pograliśmy i się rozleciało z przyczyn różnych. Po jakimś czasie KISIEL, JOHNO i JULKA pomyśleli o "powrocie na scenę". Wykopali z knajpy o nazwie "Róża Wiatrów" głos NINJI, gitarę Grzegorza FURMANA Siwka i zaczęli próby. Ja na siłę wkręciłem się ostatni. Dzisiejszy skład zespołu pomniejszył się o parę osób. Jula i FURMAN wspólnie walczą w zespole ZA HORYZONTEM i już niedługo Wrocław wzbogaci się prawdopodobnie o kolejnych zwycięzców festiwali, a my – to znaczy ja – Bartłomiej WYPŁOSZ Kiszczak, NINJA, JOHNO i KISIEL burłaczymy dalej naszą "Różę Wiatrów". Korzystając z okazji mogę już oficjalnie oznajmić, że szukamy gitarzysty solowego oraz osobnika radzącego sobie ze skrzypcami. Płeć dowolna.

- Co możecie powiedzieć o materiale utrwalonym na mającej się wkrótce ukazać waszej debiutanckiej płycie "Korsarska brać"?

- Materiał został utrwalony niespodziewanie, co słychać na płycie (mam nadzieje, że nie za bardzo). Przy okazji podziękowania dla wszystkich tych, którzy odważyli się w nas zainwestować, a przede wszystkim dla Krzysztofa Jakubczaka. "Korsarska brać" to utwory napisane przez nas w ciągu ostatnich dwóch lat oraz jeden, bardzo przez nas lubiany utwór zespołu THE BAMPERS. Ocenę naszych wysiłków pozostawiamy ewentualnym słuchaczom. Jako ciekawostkę mogę dodać, że chyba jako pierwsi umieściliśmy na płycie teledysk z naszej pracy w studio... Można się pośmiać.

- Jak wygląda podział obowiązków muzyków "Róży Wiatrów" w zespole?

- Podział obowiązków jest prosty. NINJA śpiewa i wygląda, Kisiel gra i patrzy w mikrofon, JOHNO "szyje" na basie i zajmuje się sprawami technicznymi zespołu a ja skaczę, dmucham i śpiewam i reprezentuję zespół w negocjacjach cenowych.

- Jakie są wasze fascynacje muzyczne, jakiej muzyki słuchacie na co dzień?

- Na co dzień szerokie. Ale ostatnimi czasy, za sprawą płyty PEREŁ, przerzuciliśmy się na HIP-HOP...

- Jakie widzicie perspektywy rozwoju zespołu "Róża Wiatrów" po wydaniu płyty, jakie są wasze plany na ten rok?

- Mamy nadzieję, że dzięki tej płycie będziemy mogli zjeździć nasz piękny kraj robiąc to co nas najbardziej cieszy – grając koncerty. Nie ma chyba nic przyjemniejszego jak grać dla ludzi, no może oprócz... no ale o tym to chyba w innym piśmie.

- Dzięki za rozmowę.


Pytał: Robert Kolebuk
Odpowiedzi udzielił (po konsultacjach wewnątrzzespołowych): Bartek WYPŁOSZ Kiszczak

Informację wprowadził(a): Robert Kolebuk - godz. 17:47, 19 luty 2004, wyświetlono: 1626 razy

Anya

wysłano: 23:8,15 marzec 2004

Serdeczne pozdrowienia dla pamiętającej mnie lub nie Róży Wiatrów. Johno, zostałam ciocią!Ilonka urodziła synka!!! Ściskam!
Odpowiedz na ten komentarz
NiLok

wysłano: 0:26,16 marzec 2004

Oczywiście tyska ekipa pod wezwaniem toshki, Kiry i mojej skromnej osoby (nie wiem czy watman się pofatyguje... ;)) zjawi się pod teatrem parę minut przed 17.00. Będziemy się dobrze bawić, przy okazji ofiarując Wojtusiowi tyle ile możemy!!
Odpowiedz na ten komentarz
Copyright © 2004-2010 SZANTYMANIAK.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
Technologia: strony internetowe INVINI