Nowiny
Zmarł legendarny Kapitan Ludomir Mączka
Na grupie dyskusyjnej pl.rec.zeglarstwo.szanty Tom-ash zamieścił link do smutnej informacji na temat odejścia legendy polskiego żeglarstwa... Kpt Ludomir Mączka ...
Na grupie dyskusyjnej pl.rec.zeglarstwo.szanty Tom-ash zamieścił link do smutnej informacji na temat odejścia legendy polskiego żeglarstwa... Kpt Ludomir Mączka odszedł 30-go stycznia 2006r.
***
W wieku 78 lat zmarł w Szczecinie legendarny żeglarz, kapitan Ludomir Mączka. Ponad 30 lat spędził na jachtach, pokonując około 170 tysięcy mil morskich.
Ukończył Uniwersytet Wrocławski (geologię). Zasłynął przede wszystkim z rejsów jachtem "Maria". Za całokształt żeglarskich dokonań otrzymał w 2002 r. Super Kolosa (najbardziej prestiżowa polska nagroda wyróżniająca podróżników i odkrywców). 10 lat wcześniej uhonorowany został przez redakcję miesięcznika "Żagle" nagrodą im. Leonida Teligi za wieloletnią wędrówkę po świecie.
W 1965 r. Ludomir Mączka, pseudonim "Ludojad", brał udział w badawczym rejsie jachtu "Śmiały" wzdłuż brzegów Ameryki Południowej. W latach 1973-1984 opłynął na "Marii" kulę ziemską. Niebawem (1985-1988) wraz z Wojciechem Jacobsonem i Januszem Kurbielem, na jachcie "Vagabond" okrążył - jako pierwszy na świecie - Północny Biegun z zachodu na wschód.
Drugą wokółziemską podróż "Szlakiem Magellana" Mączka rozpoczął w 1999 roku. Musiał ją jednak przerwać po czterech latach ze względu na stan zdrowia. Jego "Marię" przejął w Auckland (Nowa Zelandia) kapitan Maciej Krzeptowski.
Źródło http://sport.onet.pl/1251109,wiadomosci.html
***
Fragment artykułu Antoniego J. Pisza o Ludomirze Mączce pt. "Sposób na życie" (miesięcznik "Morze" 1989)
...Pisza o nim: pobił rekord długotrwałości rejsu, jako pierwszy Polak opłynął Australię (zresztą prawie dwa razy) i jeszcze coś tam, czego przed nim albo po nim nikt nie zrobił. Śmieszne są dla mnie te wszystkie rekordy okrążania globusa w tę i tamtą stronę, pod włos i z włosem. Nikt wszakże jakoś nie dostrzegł czegoś znacznie ważniejszego: otóż Ludek bije wszystkich na głowę w jednej, moim zdaniem najciekawszej dyscyplinie życia - w znajomości świata i ludzi. Bo kto z żyjących Polaków odwiedził wszystkie - z wyjątkiem Antarktydy - kontynenty świata, niektóre kilkakrotnie, i tak jak Ludek nigdzie się nie nudził? Kto jak on, przemierzał konno stepy Mongolii, pracował jako pomocnik spawacza w Australii i jako geolog w Zambii, wygrzewał się na Wielkiej Rafie Koralowej i marzł w na mule w Patagonii, przeżeglował cieśninę Magellana i pod Narwikiem rzucał biało-czerwony wieniec, nosił skrzynki z bananami w Auckland i grabił ścieżki jako pracownik zieleni miejskiej na Tasmanii, oberwał kokosem na Polinezji i pił wino w peruwiańskiej osadzie górniczej?
Już tylko to wystarczyłoby na jeden nieźle nafaszerowany egzotyką życiorys, ale na tym nie koniec: oglądał z małej awionetki wodospady w Wenezueli, wchodził na lodowce Andów z alpinistami, hałaśliwy steel-band nie dawał mu zasnąć na Karaibach, o mało co nie wyszrandował na holenderskich piaskach, robił zakupy w Durbanie, aż wreszcie dotarł pod żaglami do ujścia rzeki Mackenzie. Można tak ciągnąć godzinami: Panama, Seszele, Chile, Galapagos - resztę znajdziecie przy końcu atlasu pod nagłówkiem Indeks...
Źródło: http://www.kolosy.pl/maczka.php
____________________________________________________________
Warto przeczytać: http://www.kolosy.pl/maczka.php
Zdjęcie zapożyczono z http://turystyka.interia.pl/artykul?aid=16926
Na zdjęciu: Stanisław Szwarc-Bronikowski wręcza Super Kolosa kpt. Ludomirowi Mączce.
W głębi kapitanowie Krystyna Chojnowska - Liskiewicz i Wojciech Jacobson.
fot. Bogdan Kwiatek - www.SwiatPodrozy.pl
Informację wprowadził(a): Maciej "YenJCo" Jędrzejko - godz. 0:29, 5 luty 2006, wyświetlono: 203 razy
| Kuba Knobloch SS |
wysłano: 21:53,5 luty 2006
Gdy po raz ostatni Maria powróciła z podróży dookola Swiata (chyba w 2004roku) miałem przyjemność wraz ze Szmuglerami witać ją na szczecińskim AZSie. W eskorcie jachtów wieczorem wchodziła do portu, śpiewaliśmy im "Mare Nostrum"... Jednak za sterem nie było już Ludka... Przyjechał do AZSu samochodem bo swojej podróży nie mógł ze względu na zdrowie dokończyć pod żaglami. W kapitańskiej czapce usmiechał sie Maciek Krzeptowski, on właśnie nawet opisał ten moment w wydanej ostatnio jego książce. A Ludojad? Mimo, że schorowany (to było przecież widać) to z humorem i wzruszeniem witał Marię, na której spełniły się jego marzenia... i tak go zapamiętałem. Ostatnio na TVP3 emitowany był program autorstwa Włodzimierza Kaczmarka (musze się pochwalić, że to mój dziadek:) ) o tytule "Spotkałem tam i takich ludzi" poswięcony właśnie Ludojadowi, jeśli będzie powtórka - polecam. Ludku....po raz kolejny..."Opłyń ten świat dookoła, niech Cie gwiazdy prowadzą przez noc..."
|
| Odpowiedz na ten komentarz |